czym bliżej tym dalej

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

czym bliżej tym dalej

przez evelina 23 mar 2009, 18:39
jestem w prawie 3 letnim zwiazku za rok planujemy slub
czym blizej nam do oltarza tym bardziej sie klocimy praktycznie nie ma dnia abysmy sie nie "zarli"
on nie moze juz wytrzymac z moja emocjonalnoscia napadami beznadziei placzu zwatpienia czarnowidzenia..szukania we wszystkim sprawiedliwosci
ja nie godze sie na to aby mieszkac blisko jego rodzicow ( ja mieszkam 200km stad on na miejscu)
rozchodzimy sie i schodzimy i tak non stop
nie potrafimy juz chyba normalnie rozmawiac coraz bardziej sie roznimy
wiem ze to kwestia mojego podlego charakteru i nerwowosci
czasami mysle ze nic z tego nie bedzie
pomocyyy
evelina
Offline

Re: czym bliżej tym dalej

przez LSDisland 23 mar 2009, 20:46
Skoro wiesz, że to Twoja wina to postaraj się zmienić... proste...
Wolny od leków?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
26 lut 2009, 12:32

Re: czym bliżej tym dalej

przez evelina 24 mar 2009, 17:05
LSDisland napisał(a):Skoro wiesz, że to Twoja wina to postaraj się zmienić... proste...


gdyby to byłoby takie proste nie byłoby problemu....
to wcale proste nie jest..
evelina
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: czym bliżej tym dalej

przez matylda77 24 mar 2009, 18:14
jasne,ze nie jest proste,ale probuj.Sama sobie tez odpowiedz na pytanie czy chcesz byc z tym Kims,czy go naprawde kochasz-czy tylko w to brniesz ,bo np nie wierzysz w siebie i pamietaj do niczego nie mozna sie zmuszac,jesli sie na cos nie godzisz to trzeba znalezc inne rozwiazanie- glowa do gory :)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 lut 2009, 00:00

Re: czym bliżej tym dalej

przez evelina 24 mar 2009, 20:53
matylda77 napisał(a):czy chcesz byc z tym Kims,czy go naprawde kochasz-czy tylko w to brniesz ,bo np nie wierzysz w siebie

naprawdę go kocham..
matylda77 napisał(a):pamietaj do niczego nie mozna sie zmuszac,jesli sie na cos nie godzisz to trzeba znalezc inne rozwiazanie

jak chce dojsc do kompromisu to on twierdzi ze ja narazie nie rozumiem co jest dla nas najlepsze i z czasem sie przekonam... a we mnie zgody na to nie ma . To zamkniete koło.. :cry:
evelina
Offline

Re: czym bliżej tym dalej

przez matylda77 24 mar 2009, 23:24
jak nie ma w Tobie zgody to nie dobrze....rozmawiaj i rozmawiaj, zycze powodzenia
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 lut 2009, 00:00

Re: czym bliżej tym dalej

przez evelina 25 mar 2009, 00:12
dziękuję...
evelina
Offline

Re: czym bliżej tym dalej

Avatar użytkownika
przez LucidMan 25 mar 2009, 00:55
Za rok planujecie wziąć ślub, a sprawy już teraz nie wyglądają najlepiej. On mówi:
evelina napisał(a):jak chce dojsc do kompromisu to on twierdzi ze ja narazie nie rozumiem co jest dla nas najlepsze i z czasem sie przekonam... a we mnie zgody na to nie ma . To zamkniete koło.. :cry:
Nie mógłby Ci tego wytłumaczyć, tak żebyś zrozumiała? Z czasem się przekonasz.. kiedy? Po ślubie?
Wydaje mi się, że w związku trwającym 3 lata oraz planującym ślub, nie powinno być tzw. "ukrytych oczekiwań". Bo widzę, że tak jest. On czegoś od Ciebie wymaga, ale wie, że Ty się nie zgodzisz więc mówi, że kiedyś zrozumiesz, wpędzając siebie w pułapkę niedosytu (niespełnione oczekiwania). Ty go nie rozumiesz, więc się denerwujesz. Tak, tworzy się zamknięte, błędne koło, kłótnie, złość, cierpienie i jak tak dalej pójdzie to nici ze ślubu.
W innym temacie piszesz:
evelina napisał(a):przed bliskością... ostatnio jest we mnie tyle agresji że o TYCH sprawach nie ma mowy..
Zamierzasz kiedyś "połączyć się" z mężczyzną? Czy po tej próbie gwałtu, już nie spróbujesz? Czy jak się raz zatrujesz grzybami, już nigdy nie weźmiesz ich do ust?
Proponuje żebyś przeczytała wszystkie swoje posty w tym i innych tematach, zastanowiła się trochę nad sobą, a następnie spróbowała się odpowiednio zmienić. Nie licz, że to wszystko się samo naprawi.. oj nie, tak nie się nie stanie.

matylda77 napisał(a):jak nie ma w Tobie zgody to nie dobrze....rozmawiaj i rozmawiaj, zycze powodzenia
Mogą tak rozmawiać do końca świata (planowany termin 2012r :roll: ), ale jeśli prawdziwe problemy nie ujrzą światła dziennego, to te rozmowy będą bezcelowe. To tak, jakby szukać pestek jabłka w pomarańczy..

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: czym bliżej tym dalej

przez evelina 25 mar 2009, 18:00
dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź..
"zamierzasz kiedyś "połączyć się" z mężczyzną? Czy po tej próbie gwałtu, już nie spróbujesz?"

nie wiem czy to byla proba gwaltu nie nazywam tego tak.....
zamierzam po ślubie..

"On czegoś od Ciebie wymaga, ale wie, że Ty się nie zgodzisz więc mówi, że kiedyś zrozumiesz, wpędzając siebie w pułapkę niedosytu (niespełnione oczekiwania). Ty go nie rozumiesz, więc się denerwujesz."

z tym zgadzam się w 100%
chyba bede musiała jednak wybrać się do psychologa i co ja mu powiem.. :shock: on mnie wyśmieje :shock:
evelina
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], MSNbot Media i 31 gości

Przeskocz do