praca studia a nerwica

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

praca studia a nerwica

przez evelina 17 mar 2009, 17:18
od pewnego czasu nie wiem co się dzieje. Nie wytrzymałam presji w pracy i złożyłam wypowiedzenie:( nie radzę sobie kompletnie :( ciągle mam poczucie jakbym była nikim ścierwo . Kończę studia i znów się boję że nie znajdę pracy że nie zdążę napisać mgr... i tak bez końca a każdy dzień to koszmar nic nie ma sensu nie wiem jak się zmobilizować do życia..
evelina
Offline

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez linka 17 mar 2009, 18:05
evelina, radzę jak najszybciej udać się do psychologa i do psychiatry - niech postawią diagnozę a wtedy zastanowisz się jak dalej postępować, żeby wrócić do równowagi.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: praca studia a nerwica

przez evelina 17 mar 2009, 19:53
juz tyle chodziłam do lekarzy... nie mam na to siły:(
evelina
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez carlos 17 mar 2009, 20:40
Wiemy że to jest wyczerpujące... Skoro jednak nie radzisz sobie sama to pozwól sobie pomóc.Może przyjaciółka, rodzina, psycholog/psychoterapeuta? Czas się owtorzyć i zebrać w sobie siłę do walki. Evelina musisz sobie poradzić i dasz sobie z tym radę!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: praca studia a nerwica

przez evelina 18 mar 2009, 15:14
siedzę w domu i czuję, że nic nie ma sensu po co kończę studia i tak będę bezrobotna:( nie widzę nadziei tylko budzę się co rano i myślę po co wstaję po co piszę mgr i tak dzień za dniem:(
evelina
Offline

Re: praca studia a nerwica

przez sasha 19 mar 2009, 01:22
Witaj Ewelin. Tak naprawde jestem w podobnej sytuacji. W tym roku będę bronił magistrum i muszą przyznać, że też nie jest mi do śmiechu. Wzmagam się od wielu lat z nerwic i z tej przyczyny obawiam się "tego dnia w którym stanę do boju". Nie powinnaś się tak surowo oceniać. Zanim narzekać jaki ten świat jest okropny spróbuj znaleść w sobie siłe do przezwyciężenia trudności. Wcale to nie jest tak jak ty sądzisz. Zanim powiesisz białą flagę spróbuj zrobić wszystko co w twojej mocy by zwyciężyć, pamiętaj jednak cel nie uświęca środków. Wiesz kiedy czuję satysfakcję? Wówczas gdy wiem, że dałem z siebie wszystko co możliwe by zrealizować pewien cel, który wcześniej obrałem. Nie ważne jest wtedy, że wracam tak naprawdę "na tarczy".
Lęki egzystencjonalne jakie odczuwasz są naturalne w naszej sytuacji życiowej. Znów stajemy przed wyzwaniem, oczekiwaniami jakim jest praca. Nie poddawaj się "szukaj aż znajdziesz". Jeżeli chodzi o twój stan duch to uważam, że powinnaś porozmawiać z psychologiem. Depresja to też choroba z której można się wyleczyć. Przynajmniej ja bym tak uczynił, z resztą wizyta u psychologa była kiedyś dla mnie codziennością i co? POMOGŁO. Teraz zupełnie inaczej funkcjonuje, weselej, niezamartwiam się rzeczami na które i tak nie mam wpływu. Więc naprawdę polecam.

"Ileż koloru to życie zawiera, że nawet niebo rozświetla się błękitem a zieleniom trawy zakwitają w zachwycie."

Johan Scherb.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 mar 2009, 00:00

Re: praca studia a nerwica

przez evelina 19 mar 2009, 13:32
dziękuję sasha.. kiedy masz obronę w czerwcu?
jak idzie Ci pisanie? jaki kierunek?
mnie paraliżuje lęk że i tak nie zdążę oddać pracy.. siedzę i ryczę i tak bez końca.. może masz jakieś pomysły na mobilizację?
ja nawet nie wiem co mi jest nie wiem czy to depresja czy nerwica mój narzeczony ostatnio powiedział że ma już dość moich chorych emocji dołowania się a ja się czuję jak NIKT DNO chciałabym komuś wykrzyczeć własną bezsilność , że nie wiem za co sie złapać że nie widzę już nadziei że zmarnowałam czas który był mi dany..
evelina
Offline

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez mrX 06 kwi 2009, 00:22
Ja tez studiuje. Wszystko odkladam na pozniej. Studia odeszly na drugi tor... .
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez mrX 06 kwi 2009, 18:17
Bledne kolo. Ale u mnie jest juz lepiej. Przynajmniej dzisiaj bylem na wykladach... :D!
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez Sorrow 25 maja 2009, 17:31
Jak Cię wywalą z paru prac za objawy, to może zmienią zdanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez Donkey 25 maja 2009, 19:30
Porozmawiaj z nimi szczerze . Może oni do końca nie wiedzą na czym ta choroba polega... Albo daj im forum do poczytania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez Donkey 25 maja 2009, 21:37
To fakt- ja tez bym nie chciala zeby moi bliscy przeczytali moje posty.. Bo czasami jest tak zle... I nie chce ich dodatkowo martwic. przeciez teraz to im starsza to ja ich powiinnam wspierac a nie dawac powody do zmartwien :(. Tak bezsilna jestem :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez metka 26 maja 2009, 07:59
hm, wiem o czym piszesz, ja zawaliłam jeden kierunek przez N (fakt, że bardziej mnie na niego "wstawili" niż sama chciałam iść) teraz jestem na pierwszym roku innego kierunku, na zajęciach jest ciężko.. chcę wytrzymać... może leki coś dadzą
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

Re: praca studia a nerwica

Avatar użytkownika
przez Agal 26 maja 2009, 09:38
Chciałabym rzucić pracę, bardzo źle się w niej czuję, ale nie mogę. Ze względów finansowych nie mogę. Bez tej pracy nie poradzilibyśmy sobie. A w pracy czuję się mała, bezwartościowa i głupia. Z kilkoma współpracownikami mam na pieńku więc atmosfera ciągle napięta. Sytuacja dla mnie bez wyjścia :( Do tego naszą branżę bardzo kryzys dotknął. Kryzys pokazuje, jacy jesteśmy naprawdę, jeden z moich szefów, którego dotąd szanowałam okazał się zwykłym wieprzem, widzącym tylko czubek własnego nosa (przepraszam świnki, jeśli je obraziłam).
Gdybym miała trochę więcej wiary w siebie i własne siły, możliwości to może rzuciłabym to w diabły i szukała gdzieś indziej, ale mam tak podcięte skrzydła, że siedzę tu i będę siedzieć...
Kiedyś będę wolna!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
06 gru 2005, 13:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 29 gości

Przeskocz do