Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 30 wrz 2012, 13:30
Trzymaj się i spokojnie :*
Keji
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 30 wrz 2012, 16:13
Teraz jest już dobrze?
Trzymaj się ;)

ann_bijoch napisał(a):Zawsze naiwnie myślę, że "już zaczyna mijać" bo tydzień lub jakiś czas nic się nie dzieje... a wtedy zwykle szykuje się mega atak paniki :(


Mam dokładnie tak samo :? Do poniedziałku też myślałam, że już mam spokój. Dopadł mnie wtedy okropny atak, trzęsłam się przez pół nocy :-|
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lajka04 30 wrz 2012, 20:55
ann_bijoch, też się dołączam do trzymania kciuków :D Mam nadzieje, że już jest po i czujesz się wyśmienicie, no dobra... przynajmniej dobrze ;)

Ja jutro idę na zajęcia, pierwszy dzień... kurde, wczoraj miałam dość silny atak (już od dawna takiego nie miałam), dziś mnie trzymały mdłości. Co będzie jutro? Nastawiam się, że dobrze :105:
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez beacisko 01 paź 2012, 10:14
Witam .. Czytam Was od dawna ale dotąd nie miałam co napisać bo wszytsko co czuję było napisane w powyższych wątkach.. Jedynie mogłam się z tym zgodzić..... Mam prawie 30 lat i straszny lęk przed wymiotami.... Co dziwne- mam dziecko i odważyłam się na decyzje o ciąży mimo wszytskim moim lękom. U mnie zaczęło sie po zatruciu kiedy miałam jakieś 6 lat. Od tamtej pory zero imprez, wymigiwanie się do zjazdów rodzinnych, a już na pewno broń Boże wracać z kimś pijanym samochodem, mąż oczywiście nie daj Boże pijący, a sezon wirusów to dla mnie śmierć... Mój syn ma 3 lata i zawsze się bałam co będzie jak zwymiotuje... Na pewno uciekne i mu nie pomogę, tak było gdy wymiotowały dzieci siostry.I co? W sobote zaczęło mnie mdlić, baaaaardzo, wzięłam pół apteczki leków i nie przechodziło, po przebudzeniu z drzemki południowej moj maluch zaczął wymiotować.... Co dziwne nie czułam paniki tylko stwierdziłam - to rata-potwierdziło się bo jak się okazało chorowała szwagierka, i pół rodziny.... Nie czułam odrobiny obrzydzenia tylko go tuliłam i pocieszałam.... Na szczeście pomiędzy wymiotami synek pięknie sie bawił a mój stan się pogarszał.... W końcu- wierzcie lub nie było mi wszystko jedno czy się wyrzygan. poszłam już nawet do wc i połozyłam się na płytkach.... na pomoc przyszłą słynna "orzechówka " i po niej zaczęło mijac, ale synek wymiotował po każdym łyku płynu.... Zmywałam po nim, prałam i czułam się zupełnie spokojna i wyluzowana...... Czy mój lęk minął??? Nie wiem ale na pewno zmalał.... Wiem że nie będę w stanie pomagać wymiotującym ludziom, że dalej będę bałą się wirusów ale po tym jak odtykałam wannę po praniu pościeli syna, czuje się taka silna, nawet z zaciekawieniem patrzyłam jak on wymiotuje, bo dotąd nigdy nie widziałam jak to się odbywa i chyba to było tak przerażające..... I co WAm powiem- kupka śmierdzi o wiele bardziej niż wymioty wię c nie wiem skąd nasz lęk.... ?????????
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 paź 2012, 10:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 01 paź 2012, 11:56
No panika już minęła, chociaż żołądek dalej coś szwankuje...

W zasadzie wyglądało to tak, że twardo postanowiłam stawić czoła panice i lęków i je oswoić. Poszłam do knajpki na obiad, zamówiłam pierogi z mięsem (ostatni raz jadłam dwa lata temu i mi zaszkodziły, od tamtej pory unikałam, zresztą ostatnio w ogóle po pierogach źle się czułam) no i doszłam do wniosku, że jestem w pełni świadoma swoich lęków i mogę je kontrolować.
Przeliczyłam się.
Już godzinę po obiedzie zaczął mnie boleć brzuch, potem pojawiły się nudności, starałam się spokojnie to znieść i było ok. Źle się czułam bez przerwy do drugiej w nocy, kiedy to już padłam ze zmęczenia i przez to już późnym wieczorem zaczęłam wpadać w panikę.
Minęły dwa dni i dalej pobolewa mnie brzuch i mam jakiś niesmak w ustach. Jem normalnie, bo muszę coś jeść. Ale chyba mi to mocno zaszkodziło, skoro dalej coś nie tak...

Dziękuję kochani za trzymanie kciuków! :)

beacisko, moja mama zawsze powtarza, że z nerwicy najbardziej wyleczy mnie dziecko, bo jak twierdzi z miłości do niego będę miała gdzieś te nudności i wymioty... ale jakoś nie za bardzo jej wierzę... ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez beacisko 01 paź 2012, 13:03
Ann- to chyba zbieg okoliczności z tymi pierogami?

Tak dziecko najlepiej wyleczy z nerwic... ale pojawiają się nowe... przeraźliwy strach o jego zdrowie i bezpieczeństwo. O jego przyszłość
Absolutnie nie mogę się nazwać wyleczona z lęku przed wymiotami.Bo jeden incydent to chyba zbyt mało... Choc przypominam sobie jak maluch miał z 1,5 roczku i zjadł cukierka ze złotkiem, zaczęło go ciągnąć i wtedy z mężem sami chcieliśmy żeby to zwymiotował żeby sie nie udusił i mąż mu w tym pomógł. Byłam przy tym i też zniosłam dobrze choć troche sie trzesłam. ALe wiele osób mowi że własne dziecko nie brzydzi i to jest prawda.

Zupełnie nie wiem jak zachowałabym się gdybym sama zaczęła wymiotować. CZy byłby to płacz, utrata przytomności, przerażenie, nie wiem.....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 paź 2012, 10:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 01 paź 2012, 15:32
beacisko, moja mama zawsze powtarza, że z nerwicy najbardziej wyleczy mnie dziecko, bo jak twierdzi z miłości do niego będę miała gdzieś te nudności i wymioty...

JASNE. Ja też nie...

Cóż, misiaki, ja dzisiaj też nie najlepiej, złapało mnie parę dni temu, bo przeziębiona jestem, więc mój mózg zaczął przy okazji wymyślać jakieś jelitówki czy zatrucia, także miałam dzisiaj potworne ataki i wróciłam do aviomarinu, specjalnie się po niego ze szkoły wyrwałam :lol: Bądźmy jednak dobrej myśli, nie dajmy się ;)
Keji
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 01 paź 2012, 22:43
Ale mnie dopadło... Cała się trzęsę :why:
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 01 paź 2012, 22:55
Mireille, dalej? Czy już przechodzi? CO się dzieje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 02 paź 2012, 15:56
Jakoś sobie w nocy poradziłam. Rano na oddziale dopadł mnie jeszcze jeden, poszłam po coś na uspokojenie, bo już nie moglam wytrzymać. Dali mi coś, ale to nie była hydroksyzyna :-| Nie dość, że nie pomogło, to jeszcze było tak słodkie, że mnie zemdliło i panikowałam jeszcze bardziej :roll: To było okropne :( Teraz jestem w miarę spokojna, ale nie wiem jak długo to potrwa.
Pewnie pogorszyło mi się, bo martwię się o prababcię. Ostatnio ma problemy ze zdrowiem, wczoraj babcia wezwała do niej pogotowie :(
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Saraid 02 paź 2012, 17:03
Mireille, nie martw się na zapas,szkodzisz sobie tylko...będzie dobrze.
Saraid
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 02 paź 2012, 17:35
Już wróciła, wszystko w porządku :smile: Od razu jestem spokojniejsza.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Saraid 02 paź 2012, 17:38
Mireille, widzisz?ciesze się :D że już oki
Saraid
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 02 paź 2012, 22:44
Dobrze, że już w porządku! :)

Ja z kolei wpadłam w fazę wykrywania u siebie wrzodów. No po prostu od kilku godzin czytam na ten temat i jestem przekonana, że mam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: leniek644 i 28 gości

Przeskocz do