Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 cze 2012, 15:35
crackpot, Witaj na forum! :D

Przejdź się do swojego prowadzącego ciążę lekarza i popytaj go o jakieś leki. On powinien wiedzieć lepiej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez crackpot 30 cze 2012, 21:07
:smile: Wizytę mam 9 lipca ale czy dotrwam? Życie z emetofobią jest bardzo trudne. Jeszcze nigdy się porządnie nie upiłam i nie porządnie tez nie :lol: A nieraz chciało by się napić się parę drinków przy grillu z przyjaciółmi. Ale co tam %.. jednak okres ciąży jest chyba najgorszy :/ Powiedzcie mi, czy z tej fobii można jakoś "wyjść" tak raz na zawsze i definitywnie, Boże jak marzę o tym..

-- 01 lip 2012, 22:12 --

Nie wiem czy można pisać post pod postem, jeśli nie przepraszam ale popadam dziś w paranoje :why: :why: :why: od wielu godzin walczę z olbrzymimi mdłościami, pije litry gazowanej wody, trochę coli, siedzę przed kompem i mam wrażenie że popadnę w obłęd. Chyba nie powstrzymam dziś tych wymiotów. Mam w domu leki przeciwymiotne albo boję się zażyć, jednak rozsądek jeszcze żyje.. Co robić w takich chwilach, jak sobie z tym radzić, błagam, doradźcie coś!
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
30 cze 2012, 13:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 02 lip 2012, 23:03
I jak, udało ci się to powstrzymać? Jak się czujesz?

Mam w domu leki przeciwymiotne albo boję się zażyć, jednak rozsądek jeszcze żyje.

Nie ma o tym żadnej informacji w ulotce? Jakieś leki na pewno można brać w ciąży, lekarz powie ci które. 9 lipca już niedługo, dasz radę ;)

Znalazłam taki artykuł.
http://ciazaiporod.pl/?p=98

-----------------
Wreszcie jest poprawa. Mam ataki paniki już tylko dwa razy dziennie i udaje mi się szybko uspokoić, najczęściej nawet nie muszę brać hydroksyzyny :smile:
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez crackpot 03 lip 2012, 14:57
Mireille dzięki! Udało mi się wtedy! Uff ale męczyłam się od popołudnia do 2 w nocy! Ale walka niestety trwa codziennie :( i zdaje mi się że z dnia na dzień jest gorzej więc..nie wiem czy któregoś dnia nie przegram, mam wrażenie że zemdleję nad kiblem. Jezu, jestem zwyczajnie w ciąży a czuje się jakbym była poważnie chora, straszne. Do tego wszystko mi śmierdzi, mam jadłowstręt, boję się że zagłodze siebie i dzieciątko :why: od tygodnia nie zjadłam nic wartościowego, tylko chrupki kukurydziane, sucharki i to w małych ilościach. Mam nadzieje że lekarz mi pomoże :why:
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
30 cze 2012, 13:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 05 lip 2012, 22:00
Ojejjj... Nie masz lekko. Ale głowa do góry, mdłości pewnie szybko miną! Trzymam mocno kciuki!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lajka04 06 lip 2012, 18:58
crackpot, też Ci bardzo współczuję, sama cierpię na emetofobie i wiem jak bardzo może ona wymęczyć człowieka. Wiem z własnego doświadczenia, że warto zwymiotować aby się przekonać, że nie jest to takie straszne. Trzymam kciuki :105:
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez kosunia91 06 lip 2012, 19:19
o matko jedyna... tez to mam... jak tylko odczuwam jakis ból brzucha nawet niewielki od razu biore prochy aby zapobiec wymiotowaniu, a kiedy juz czuje że to sie zbliza to mam wrazenie jakbym miała zaraz umrzec... ;/
Dobrze jest nienawidzić samego siebie, ale tylko od czasu do czasu.
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
02 lip 2012, 23:30
Lokalizacja
Warszawa

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez crackpot 07 lip 2012, 17:04
Lajka! Mówisz że warto? Że faktycznie lęk może sie wtedy zmniejszyć? To by była rewelacyjna wiadomość dla mnie :) oczywiście jak zawsze będe zrobić wszystko żeby do tego nie doszło, ale może jak to sie stanie to nie zemdleję, nie umrę etc.. Ciesza mnie Twoje slowa :)

kosunia91 witaj! Ja leków przeciwymiotnych zjadłam w moim nie zbyt długim jeszcze zyciu tonę na pewno.. gdyby nie fakt że jestem w bardzo wczesnej ciąży to przy takim samopoczuciu na pewno znów codziennie bym je zjadała :( ale teraz walczę, tylko w nocy jest spokój, dzień jest jedną wielką bitwa, narazie wygrywam ale jak długo? Pozdrawiam Was wszystki i życze wytrwałości, oby kiedyś udało nam się pokonać to cholerstwo!!
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
30 cze 2012, 13:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lajka04 08 lip 2012, 12:43
crackpot, dla mnie noc i mdłości, to jak śmiertelna mieszanka. W nocy ciężko mi opanować lęk, w dzień łatwiej. Nie wiem czemu, ale tak jakoś mam :D

Spokojnie... mdłości w ciąży są tylko w tych początkowych tygodniach, potem podobno przechodzi. Wiem, że to długo, ale musisz myśleć pozywynie i powtarzać sobie, że "jest co raz lepiej" :))
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez crackpot 08 lip 2012, 21:30
Zgadzam się! Noc = znacznie większy lęk. Zawsze sobie myślę że gdybym już miała zwymiotować to tylko w dzień! W nocy było by to straszniejsze ;) ja jeszcze mam jedną preferencję, też zabawną - wolałabym na trawkę ;) niż do kibelka :D
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
30 cze 2012, 13:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lajka04 09 lip 2012, 10:17
crackpot, aby Cię zadziwić, powiem... ja też mam taką preferencję! ;D Oczywiście, że nie do muszli klozetowej, zieolna trawka - hmm... może być, ale jednak podłoga w kuchni czy salonie wydaje mi się znacznie bezpieczniejsza :D
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez crackpot 09 lip 2012, 21:34
Widzę Lajka że mamy bardzo podobne upodobanie, jeśli można w ten sposób powiedzieć :brawo: podłoga w salonie oczywiście jest dobrą alternatywą w domu :D nawet humor mi dopisuje, mimo że od 2 tygodni codziennie walczę z mega mdłościami, w tym momencie też.. ale spotkać ludzi którzy cierpią tak samo i doskonale rozumieją to jakby balsam na moje zlęknione serce ;)

Dziś byłam u ginekologa ale usłyszałam tylko "to dobrze że są mdłości i wymioty, to znaczy że ciąża zdrowo się rozwija..trzeba przeczekać i jeść na siłę" Wyglądało na to że faktycznie wierzy w to co mówi :D i nawet mam świadomość że tak jest, ale w moim stanie takie słowa jak płachta na byka, myślałam że ją ugryzę ;) ale z pobudek czysto ludzkich, nie zrobiłam tego!

Oby przetrwać dziś! Liczę na to że jutro bedzie lepiej!
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
30 cze 2012, 13:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez cherry91 09 lip 2012, 23:48
choruje na to od kilkunastu lat (mam 20). nawet nie wiedzialam ze to choroba, dowiedzialam sie wczoraj wlasnie z tego forum - dzieki! jestem troche w szoku:D bo mowicie o tym tak otwarcie, a ja nawet gdy poszlam do psychiatry nie wyjawilam mu calej prawdy w czym tkwi problem. opowiedzialam mu tylko o moich stanach depresyjnych(ktore braly sie w duzej mierze przez ten glupi lęk o ktorym mowimy) i o ogromnym stresie ktory przezywam w roznych sytuacjach. dostalam antydepresanty - escitil (dziala na agorafobie rowniez) i lorafen doraznie. pomogly ale nie w 100%, poza tym odrzucilam je po kilku miesiacach gdy poczulam sie silna i pozytywnie nastawiona do zycia. Mam pytanie. Są na to jakies specjalne leki? co bierzecie?

Czesto zastanawiam sie skad sie wziela ta cholerna emetofobia. moze gdybym w dziecinstwie nie zaczela publicznie wystepowac, spiewac w szkole itd, to by sie nie rozwinelo..? bo wtedy sie zaczelo. strasznie sie balam, przez co rano nie bylam w stanie nic zjesc. pozniej zle sie czulam po prostu z glodu. to bylo normalne. po roku/dwoch nie balam sie juz samego wystepu, tylko tego stanu kiedy bylo mi niedobrze. zaczynalam panikowac ze przy wszystkich sie skompromituje a to taka sytuacja ''bez wyjscia'', musze cos zrobic i juz. pozniej zaczelam jezdzic na wycieczki, kolonie, znowu to samo. zawsze chcialo mi sie rzygac i to nie z nerwow rpzed wyjazdem ale przed tym ze bede w zamknietym pudle z 50 innymi osobami, przy ktorych nie moge zwymiotowac bo umarlabym ze wstydu. o ironio nie przeszkadza mi gdy ktos inny to robi przy mnie, a nawet czuje sie wtedy silniejsza i nigdy w sumie mi sie to nie zdarzylo, na zadnym wyjezdzie, wystepie. wiec skad ten lęk? keidys, gdy mialam ok 13, 14 lat poszlam z mama do lekarza ogolnego, lekarka stwierdzila ze z tego wyrosne i kazala wziac mi przed podroza cos na chorobe lokomocyjna. jakis zart! juz na sama mysl o przelknieciu tego mnie cofalo, poza tym nie czulam psychicznie zadnej roznicy.
ok... z podrozami jakos mozna bylo zyc, rzadko jezdzilam. tylko ze to zaczelo sie rozprzestrzeniac na inne dziedziny zycia. szkola. pamietam ze matura to jak dotad moja najwieksza walka w zyciu. ze soba. nie balam sie, jak moi rowiesnicy ze nie umiem czegos itd, to bylo dla mnie nieistotne. ja balam sie tylko tego ze nie bede mogla wyjsc z sali, ze zwymiotuje w srodku. przykre...:D ale z dystansem mnie to smieszy, poza tym pisze to 1 raz w zyciu, fajnie sie otworzyc i swobodnie to wyrzucic, nawet jesli na forum.
kolokwia, egzaminy byly kolejne. chociaz juz na studiach bardziej stresowaly mnie niektore cwiczenia, niz same egzaminy, po maturze jestem silniejsza, ale co ja przeszlam wtedy (2 lata temu) to nigdy nie zapomne.
ostatnio pojawil sie nowy problem. zaczelam robic prawo jazdy. wyjezdzilam juz 19 godzin, przez 15 jechalam na lorafenie, wyciszal mi puls i troche uspokajal, minusy tego ze bylam rozkojarzona i ciagle o czyms zapominalam. ostatnio pierwszy raz spanikowalam w aucie. serce zaczelo walic, fala goraca i byl blisko.. ale dalam rade, przetrzymalam i minelo:D

przepraszam za tak dlugi wpis, dzieki za informacje wasze! do wczoraj zylam w swiadomosci ze tylko ja sie tak mecze, a teraz widze, ze nie jest az tak zle, bo po 1 nie jestem sama, a po 2 niektorzy maja gorzej
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 lip 2012, 23:22

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez LucP84 10 lip 2012, 00:41
Nie wiem czy u mnie można nazwać to fobią, ale gdy tylko jest mi nie dobrze to skupiam się na tym żeby to jakoś przetrwać i nie wymiotować. Wymiotuję dopiero gdy już nie jestem w stanie tego powstrzymać. Zdarzyło mi się to więc kilka razy w życiu tylko.
LucP84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do