Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 21 sty 2016, 22:48
ATAK i całe /cenzura/ pozytywne nastawienie wpizdu :hide: :pirate:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 sty 2016, 22:59
alu, przykro mi... a co się stało?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 21 sty 2016, 23:02
Psychotropka`89, zjadłam obiad o 17:30 i zaczeło mnie po nim mdlić, nagle. Jakoś się uspokoiłam i koło 21 mega zawrót głowy, fala gorąca, posmak rzygów w gardle i fala mdłości :( do tego przelewa mi się w brzuchu wiec szybko zdiagnozowałam sobie grypę żołądkową :(
Jakoś próbuję się uspokajać, popijam herbatę imbirową, nic nie zażyłam póki co.

Ej, też tak macie z lekami, że boicie się coś wziąć w obawie, że jak nie pomoże to za bardzo nie można już wziąć czegoś innego? Wzięłabym hydroksyzynę, ale jeśli nie pomoże to nie dorzucę do niej aviomarinu czy metoklopramidu, nie? :(
alu
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 sty 2016, 23:06
alu, a co jadłaś na obiad? Odbiło Ci się i "cofnęło", czy masz zgagę? Zmierz sobie temperaturę.
A niby dlaczego nie? Oczywiście, że możesz wziąć i hydro i avio. Ja mega mixy lekowe robiłam i jakoś żyję. Ja przy mega ataku boję się tego, że tabletka spowoduje wymioty <w trakcie połykania jej>, że mi gdzieś stanie. A mi jak jest skrajnie niedobrze, to mam okrutnie sucho w buzi i gardle i na samą myśl o połykaniu czegokolwiek <w tym napojów>, robi mi się jeszcze gorzej.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 21 sty 2016, 23:15
Psychotropka`89, nie, nie odbiło mi się, nie mam zgagi, po prostu jakby "poczułam" TEN smak. Jadłam makaron z pomidorami i tuńczykiem, czyli nic co mogłoby mi zaszkodzić. Temperatura 36,5.
Kurde, najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja nawet nie wiem jak poznać, że zaczyna się grypa, że akurat te nudności mogą skończyć się rzyganiem :( oh god, why? :(((
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 22 sty 2016, 06:35
takatamwariatka: jak szukałam w necie to w Katowicach to było jedyne co znalazłam. Leczenie typowo emetofobii,jeszcze terapia gdzie są wyszczególnione że zajmują się fobiami też powinno być ok to akurat ma dużo psychoterapeutów w swojej ofercie. Bardzo Ci dziękuję to musi pomóc innej opcji do siebie nie dopuszczam.


alu: Jak się czujesz już jest lepiej?


Psychotropka;89 ciesze się że tak walczysz z sobą że lepiej u Ciebie małymi kroczkami do przodu:)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 22 sty 2016, 12:10
Kacha89, opowiadaj jak było!

Ja dałam rade, nie nakręciłam się, przeszło, spokojnie zasnęłam :)))
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez aleksandraaa 22 sty 2016, 14:01
Ja odkąd biorę tran w kapsułkach dwa razy dziennie jestem spokojna bo jest na odpornosc i zmniejsza szansę zachorowań :)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 lis 2015, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 22 sty 2016, 16:38
alu:Jestem bardzo zadowolona z wczorajszego spotkania ,wiesz zresztą co jest na pierwszym spotkaniu :) i mi się bardzo podobało teraz tylko ćwiczyć:) A Ty jak wybierasz się do Pana Michała jeszcze?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 22 sty 2016, 21:25
Kacha89, coraz mocniej się przekonuję, że powinnam się wybrać.
A u mnie dziś jak wczoraj, zjadłam obiad i bach - zemdliło mnie i już mnie trzyma. OK, to fobia i objawy lękowe, wiem to. No i co, mimo że wiem i że zachowuje spokój to jakoś nie mija :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 22 sty 2016, 22:44
Ja już mam po dziurki w nosie tej fobii :silence:
Dzisiaj kłuje mnie w żebrach, mam wrażenie, że nadbrzusze też mnie boli. Tłumaczę sobie, że to ze stresu, bo przeżywam go w ostatnim czasie dość dużo. Mam problemy ze studiami, problemy z lokatorami. Nic nie poszło po mojej myśli i nic mi się dobrego nie trafiło. Planuję rzucić studia i znaleźć mieszkanie, a nie kisić się z debilami w akademiku.
I tak jestem odważna, przynajmniej sama tak to odbieram. Piję alkohol, jeżdżę codziennie autobusami na uczelnię, chodzę po galeriach, po mieście, odwiedzam faceta. Zachowuje się normalnie, nie ograniczam się.
Martwi mnie to, że jak wkrece sobie, że mi niedobrze, że mnie coś bierze, to rzeczywiście momentalnie z dobrego nastroju wszystko odwraca się do góry nogami i mam schizy, że zaraz coś się stanie.

Aczkolwiek dziewczyny,
alu - wiesz, jak działa na nas wkrecanie sobie czegoś, jakie to powoduje chore myśli i odczucia. Niczego dobrego to nie przyniesie. Najlepiej po prostu zająć się czymś, włączyć film, skupić się na nim, włączyć telewizor, komputer, posprzątać, zadzwonić do kogoś, porozmawiać - to też mi pomaga momentami. Odbieganie myślami - to jest klucz do sukcesu. Realizowane cele, zajęcia poza domem, kino, spacery nawet wysiłkowe ćwiczenia bardzo motywują. Siłownia, bieganie, basen, cokolwiek co zmusza człowieka do wysiłku i pozwala skupić się na czynności. Gotowanie tez jest dobra alternatywa. Książka kucharska, jakiś przepis, pełne skupienie, zagniatanie ciasta czy testowanie nowych przekąsek. Wszystko skutkuje tym, że zajmiemy myśli normalnymi rzeczami, a nie pierdołami :blabla:

Psychotropka, bardzo Ci współczuję i mam nadzieje, że wszystko się ustabilizuje, a szczególnie Twoje stosunki z mężem. Z pewnością bardzo źle taka wstrzemięźliwość oraz niechęć seksualna czy niechęć okazywania uczuć wpływa na relacje.
Co trudnego jest w podejściu i pocalowaniu męża albo rzucenie pomysłu wspólnego wyjścia na spacer nawet przed dom, nad jezioro czy tam gdzie będziecie sami, nie będziesz martwić się o tłok. Może i mało atrakcyjne, ale pozwala się wyciszyć. Ugotuj mu coś, po prostu się rusz. Nie mowie, ze jesteś leniwa, bo wiem, że Ci ciężko, tak jak każdemu z nas. Ale życie leci, a my je marnujemy. Do czego my mamy dojść preferując taki styl życia? Cały żywot będziemy pisać tu na forum o kolejnym ataku? Nie! Każda ma po kolei ograniczać to miejsce i żyć swoim życiem, bo nadal je ma i ma z niego korzystać póki może. Można zacząć od prostych czynności - od gotowania, sprzątania, urządzenia lekkiej kolacji, która nie spowoduje żadnych schiz o zatruciu. Przytulanie w nocy nie zobowiązuje do niczego. Można przytulic się, pomyśleć, że temu facetowi należy się podziękowanie za ten szacunek, za te cierpliwość, za to, że jest i pocałować go choćby w policzek przed snem i słowa: "ciesze się ze jestes". Bo co, gdyby tego kogoś nie było? Co jakbyśmy były zupełnie same, bez kogokolwiek u boku? Nie dałybysmy rady same. Musimy każdego dnia dziękować za to co mamy, bo mamy wiele. A schizy zwalczać i kopać w dupę, bo nie popsuja na szczęścia jakie możemy czerpać.

Ja będąc u swojego faceta, ani razu nie myślę o fobii. Czasami, jak wypije alkohol, ale nie piję go dużo i mi nie szkodzi. Po prostu jestem z nim, myślę co zrobić mu jutro na śniadanie i czy sklep pod domem będzie rano otwarty, żeby zrobić mu kanapki. I nie, nie czuje się jak jego służąca. Wiem, że mam zajęcie, a on kanapki do pracy, czy miły akcent dnia dzisiejszego. Chęci na to na pewno się znajdą. Lubię patrzeć na uśmiech i to, jaki jest wdzięczny, kiedy dostanie raz na jakiś czas śniadanie do łóżka.
Dziewczyny, doceńcie to co macie. Bo macie wsparcie i nikt nie pozwoli, by stała wam się krzywda w momencie, kiedy poczujecie się gorzej.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 22 sty 2016, 23:03
Lolina, bardzo mądre słowa napisałaś. Ja dziś rozmawiałam z mężem o tych moich zachowaniach i lepiej mi się zrobiło. On wiele spraw wie i zdaje sobie sprawę, że dużą "zasługę" w moim nieokazywaniu uczuć ma mój tata. Ogólnie, to zapytał czy jestem pewna, że go kocham. Powiedziałam, że oczywiście, że tak, a on na to że to najważniejsze, a nad całą resztą popracujemy i będzie dobrze.

Od 14tej dziś sprzątałam mieszkanie i niedawno skończyłam. Masakra jakaś. :shock: Ale wszystko odpicowałam na glanc. Jak W. wrócił z pracy to aż mu się oczy zaświeciły na ten błysk. :mrgreen:

Macie na polepszenie humoru.
Noe w swojej łódeczce. :P
Obrazek
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 24 sty 2016, 00:55
No właśnie! Rozmowa to podstawa i mimo, że każdy to powtarza zawsze i wszędzie - że trzeba zacząć szczerze rozmawiać ze sobą, razem stawiać czoła problemom, to mimo wszystkim jest w tym sama prawda.
Mi bardzo pomaga rozmowa z bliskimi i nie wyobrażam sobie, by mogło ich nie być. To oni utrzymują mnie przy życiu i dobrym samopoczuciu. Nie chcę iść zawieść, dlatego się staram. Pomagam, wychodzę, jeżdżę, spotykam się, robię zakupy - whatever. Reprezentuje normalne ludzkie życie, szarego, polskiego człowieka :great:
Co za tym idzie - pielęgnacja relacji jest bardzo ważna, szczególnie tych z partnerem. Nie chcę, by szukał innej, nie chcę by mnie zdradził, nie chcę, by mu czegoś brakowało, czy źle czuł się w relacji ze mną. Chcę, by wiedział, że dziękuję mu za to, że jest i wie to :)

Także trzymam kciuki! Fobia nie upośledza, każdy ma jakieś swoje uprzedzenia, lęki czy strachy. To nie znaczy, że z tym nie da się walczyć - a co więcej - wygrać.

Psychotropka, cudny prosiaczek :D Też byłam właścicielka dwóch takich stworzonek kiedyś.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 24 sty 2016, 23:47
Lolina, trudno się z Tobą nie zgodzić, ale! Jak często masz objawy? Mdłości? Ataki? Bo widzisz, ja niemal codziennie :) I OK ograniczam się coraz mniej, łażę po mieście, sprzątam, pracuję, gadam z ludźmi, staram się ignorować objawy, ale jak odbiec od tego myślami, jak mdłości aż Cię duszą? Wczoraj malowałam i fajnie, uśmiech, profeska - przeżyłam, ale mdłości dosłownie dusiły mnie cały dzień. Ciężko tak żyć, ciężko z tym żyć normalnie... Natomiast wiem, ze zmiana myślenia spowoduje zniknięcie objawów, nie na odwrót.

Psychotropka`89, dobrze, że u Ciebie lepiej! Ja też w zeszłym tygodniu po awanturze odgruzowałam mieszkanie i dziś tak patrzę, a ono znów się nadaje do gruntownego sprzatania :pirate: Mój mąż zaczął też ignorować moje mówienie o mdłościach.. ok, z jednej strony mnie to w jakiś sposób boli, ale wiem, że to dla mojego dobra bo ileż można gadać o rzyganiu? Wiem, że temat się wyczerpał (już dawno temu), wiem, że niczego mi nie doradzi. Chyba coraz bardziej zaczynam o tym myśleć przez pryzmat mnie jednej w walce z tą fobią - że muszę poradzić sobie sama, bez zewnętrznych wspomagaczy, bez trzymania za rączkę.

Ej, macie czasem tak, że jesteście głodne, a dosłownie nie możecie patrzeć na jedzenie? Kurcze, no zdarza mi się tak często, mimo głodu dosłownie nic nie mogę zjeść :( wymyślam wtedy jakieś ładne, fantazyjne potrawy byleby jakoś oszukać głowę, zjadam i nic złego się nie dzieje, ale ten kompletny brak apetytu mnie przytłacza!
alu
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do