Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez oskaka 19 sty 2016, 02:06
alu, gratulacje i mam nadzieję że będzie lepiej :brawo: :brawo: :brawo: co ci pomogło/pomaga?
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Citalopram 20 mg
Offline
Posty
377
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 19 sty 2016, 07:34
alu:u mnie po ostatnim ataku z czwartku w miare oki wiadomo schizuję cały czas ale ważne że ataku nie było następnego póki co , żyję tą terapią w czwartek o 18 zaczynam:) już nie mogę się doczekać. Musi się udać!
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez aleksandraaa 19 sty 2016, 11:57
U mnie jest w miarę ok, biorę tran i nie martwię się jakąś grypą, nawet przytylam kilogram, ćwiczę wieczorami. Może jestem jakąś dziwna Ale zawsze mnie zastanawiało dlaczego się rzyga przy zapaleniu ucha :/
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 lis 2015, 19:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 19 sty 2016, 12:16
aleksandraaa, ja przy zapaleniu ucha nie rzygałam, a jako dziecko miałam je raz po raz. :bezradny: Płakałam z bólu ale nie zwracałam nigdy. Myślę, że mdłości są spowodowane podrażnieniem ośrodka równowagi znajdującego się w uchu środkowym. Stąd zawroty głowy, mdłości, itd.

alu, ja właśnie mam grypę i to taką fest. Nie pamiętam kiedy byłam tak chora. Od wczoraj jest ciut lepiej ale weekend to był koszmar. Myślę, że to zapalenie zatok <plus parszywy kaszel>, miałam okropne bóle głowy nie idące na żaden przeciwbólowy lek, światłowstręt, oczy łzawiły jak cholera, okropny katar, ból gardła i skorupa na gardle. Nie byłam w stanie ani czytać, ani oglądać tv, ani odpalić kompa. O spaniu w nocy też nie było mowy. Pobudki co godzinę, pobudka o 6tej rano i ataki kaszlu. Oj umęczyło mnie i to bardzo... Ale jak widać, nie rzygałam.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 20 sty 2016, 21:53
alu: Mam pytanie jak wygląda takie spotkanie z panem Michałem... on zadaje Ci pytania ty odpowiadasz czy każe coś robić? jutro jadęi już nie mogę się doczekać . Napisz tak w skrócie jak to mniej więcej wygląda:)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 21 sty 2016, 16:16
oskaka, co mi pomaga - dużo rzeczy, choć muszę je jeszcze usystematyzować. Pomagają mi ćwiczenia z programu Cure your emetophobia & thrive +ćwiczenia z chyba 10 książek terapeutycznych, które przeczytałam i dostosowałam do siebie :) Pewnie, że nie jest kolorowo, ale widzę progres, mam godziny (czasem dni), że w ogóle o tym nie myślę, albo stwierdzam, że nawet jeśli to OK, jestem gotowa, lepiej teraz niż ciągnąć kolejne dni w strachu. Miewam ataki, ale od początku stycznia nie wzięłam nic przeciwwymiotnego - mój osobisty sukces!

Psychotropka`89, i jak się czujesz? Lepiej? Jak Twoja forma psychiczna? No i jak w pracy?

Kacha89, aż Ci zazdroszczę, że do niego jeździsz i masz to wszystko przed sobą :) Ja zaczęłam sie zastanawiać, czy nie udac się do niego raz jeszcze. Krzepiło mnie jego podejście, zainteresowanie, nie patrzenie na zegarek, ogarnięcie tematu. Nasze spotkania wyglądały tak, że opowiadałam co u mnie, mówiliśmy o postępach, analizowaliśmy ćwiczenia, momentami naprostowywał moje myślenie. Nie nastawiaj się na nic, pozwól mu prowadzić spotkanie. I informuj!! Jestem PEWNA, że odniesiesz sukces!!


Powiem wam jeszcze, że opracowałam sobie taką mantrę i ją sobie powtarzam, gdy mi źle. A mianowicie, że czułam się już tak setki razy, że to nieprzyjemne, ale znacznie bardziej przez to, że się boje, że moja głowa wszystko potęguje, że choćby nie wiem jak źle było to sobie poradzę i to minie. Przyjdzie głód, będzie normalnie, a z perspektywy czasu to co się dzieje w tej chwili nie będzie miało znaczenia. I tak sobie to tłukę do łba i staram się nie nakręcać :P
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 21 sty 2016, 16:34
alu: jeszcze 1,5 h i jadę do niego już nie mogę się doczekać. Jeśli ma Ci to pomóc i kwestia finansowa to nie problem to nawet się nie zastanawiaj :) uda Ci się!
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 sty 2016, 16:35
alu, fajnie, że sobie radzisz. Bez tłumaczenia sobie i pracy nad sobą czeka nas równia pochyła. Niestety... :bezradny:

Co do pracy, to nie chodzę od środy zeszłej, bo mnie choroba rozkwasiła dosłownie. Dawno nie byłam tak załatwiona. Ale pracodawczyni rozumie, nie robi mi fochów. Po prostu będę bez kasy.
Teraz dużo kaszlę i smarkam, bo oczyszcza mi się organizm z tej wydzieliny ale jest lepiej. Do przodu.

Psychicznie też staram się trzymać i dawać radę. Też tłukę sobie w mózg, że nakręcanie, histeria i płacz nad sobą do niczego nie prowadzą. I jakoś to idzie... Z leków zostało mi relanium i nasenny, więc to dla mnie ogromny sukces.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 21 sty 2016, 16:39
Kacha89, jestem podekscytowana razem z Tobą!!! Powiedz mu, żeby Cię pilnował, żebyś nie popełniła moich błędów (powinien mnie skojarzyć jako tą jedyną, której nie pomogło :P)

Psychotropka`89, cieszę się, że jest lepiej! Ja po prostu mam coraz bardziej dość życia z dnia na dzień i ciagłego czekania na katastrofę. No kurde, ileż można, zniszczyć sobie życie bez przetrawione jedzenie :( :pirate:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez takatamwariatka 21 sty 2016, 20:06
Cześć dziewczyny,
Alu, Psychotropka - ciesze się, że lepiej się czujecie. BTW też z lenistwa nie myję się codziennie ale tłumaczę sobie, że twarda woda wysusza skórę i to nawet zdrowsze :mrgreen:
Kacha - powodzenia w terapii! Ciekawe, czy jest coś podobnego w Warszawie

Z 10 dni było ok, byłam wesoła i sporo jadłam, ćwiczyłam sobie co wieczór. A jak dziś rano rąbnęło to do tej pory nie wiem co się dzieje. Ból w dolnej części brzucha, oczywiście bardziej po prawej stronie i panika, że to wyrostek. Nadal mnie kłuje i boję się, że tym razem to naprawdę wyrostek. Jestem na erasmusie i słabo mówię w lokalnym języku, więc wizja szpitala potęguje przerażenie. Nastrój poleciał w dół, na szczęście nie musiałam wychodzić na długo i spałam + czytałam głupstwa w necie większość dnia.
Dlaczego musimy tak cierpieć, no?!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
06 sty 2016, 00:55
Lokalizacja
Duże miasto

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 sty 2016, 21:13
takatamwariatka, same sobie gotujemy ten los... U mnie jest więcej destrukcyjnych zagrań i wciąż zachodzę w głowę jak je wyplenić z mojej chorej głowy... Rzyganie już nawet zrzucam na dalszy tor.

Dlaczego wykonanie jakiejkolwiek czynności urasta do wyczynu na miarę zdobycia K2? Dlaczego do wszystkiego muszę się przymuszać, analizować i w konsekwencji i tak dochodzić do wniosku, że to bez sensu. Jeść bez sensu, wstawać bez sensu, myć się bez sensu, nakarmić zwierzaki nie mam siły, itd. Dlaczego ciągle analizuję rzeczy nad którymi normalni ludzie nie dumają? Dlaczego ciągle siebie postrzegam w kategorii najgorszej na świecie, podłej, leniwej, beznadziejnej, brzydszej, itd. Dlaczego wszystko rozkładam na czynniki pierwsze zamiast po prostu działać? Dlaczego celowo kieruję swoje myśli na sprawy, które mnie bolą? Dlaczego jest mi tak źle ze samą sobą?
To, że czuję się "lepiej", to wynik mojej walki o każdą czynność, którą wykonuję. Wciąż dobijam się złymi myślami. W dodatku dziś całą noc miałam sen, że zdradzam męża i cierpię z powodu tego, że kochanek mnie wychujał. Nie z tego powodu, że zdradzam ale, że tamten mnie wydymał. WTF?! Co ja mam w tej zakutej pale? :shock:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez takatamwariatka 21 sty 2016, 21:25
Psychotropka - niezła jazda. Mi się wczoraj śniło, że osoba, która w tym śnie była moją mamą (a nie miała z nią nic wspólnego fizycznie, ani z zachowania) zadźgała przy mnie nożem kolesia, a ja przez większość snu ją usprawiedliwiałam i tłumaczyłam innym, że się jej nie boję ,bo to przecież moja mama. A na koniec zwiałam. Obudziłam się w środku nocy i pójście po ciemku do łazienki było pewnym wyzwaniem :shock:

Masz przyjacół, którzy wspierają Cię w zwalczeniu choroby? Czy jesteś z tym kompletnie sama? Jak wcześniej czytałam mąż niezbyt Cię wspiera :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
06 sty 2016, 00:55
Lokalizacja
Duże miasto

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 sty 2016, 21:33
takatamwariatka, w zasadzie mam męża i rodzinę. Mąż to dobry człowiek i poniekąd nie dziwię się mu, że traci cierpliwość. Rozmawiam z nim ale pewne tematy są oklepane od każdej strony, wyjaśnione, a nadal mnie męczą. Ja nie chcę też nikogo obarczać swoimi stanami, bo patrząc z boku jestem zwyczajnie leniwa i tyle. Cześć pieśni.
Ja sama siebie nie czaję ze swoimi zachowaniami... Jestem złośliwa wobec męża i taka "głupkowata". Głupimi żartami jakbym okazywała mu uczucie. Nie umiem powiedzieć "kochanie", nie umiem pocałować od siebie, w łóżku od dłuższego czasu jestem kłodą. Kocham go i jestem tego pewna na 100% ale jakiś jest we mnie strach, blokada... Tak jakbym się za bardzo odsłoniła, gdybym po ludzku okazała mu miłość. Tak jakby to był wstyd i okazanie swojego "słabego punktu". Ja nawet tego sensownie na słowa nie umiem tego przelać. :bezradny:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez takatamwariatka 21 sty 2016, 22:42
Psychotropka'89 - doskonale to rozumiem, też nie potrafię wyjaśnić i nawet sama sobie bez słów wytłumaczyć skąd to się bierze i o co właściwie chodzi. U mnie myślę, że to wynika trochę z potrzeby ucieczki przed problemem, udawania nawet przed sobą, że wszystko jest okej. Jak mam atak - myślę tylko o tym, żeby minął. A jak już minie to myślenie o tym, co się właściwie działo i jak to zmienić nie przychodzi naturalnie. Tyle lat przechodziłam nad tym do porządku dziennego. Oczywiście do czasu, np do czasu trwającego tygodniami doła. Od jakiegoś czasu próbuję znaleźć bodziec wywołujący te ataki. Czasem znajduję, ale co mogę z tym zrobić? Myślę, że tylko unikać pewnych sytuacji (stresogennych). Czyli znowu - ucieczka. Nie mam odwagi zabrać się do tego od drugiej strony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
06 sty 2016, 00:55
Lokalizacja
Duże miasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do