Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 10 lis 2015, 14:13
Ja ważę 46kg przy 163cm wzrostu.
Wczoraj na wieczór przeszlam jeden z najgorszych ataków - mdlości takie wyrywające klatkę, duszność, zaciśnięcie klatki, nogi z waty, panika... zażyłam aviomarin i zasnęłam. Dziś poszłam sobie zrobić badania podstawowe, no bo mało jem, ciągle mnie mdli, trzęsę się, wyjdę na 2 pietro i mam palpitacje i wiecie co? wszystkie badania idealnie, normalnie zdrowy człowiek :pirate:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez cheval 10 lis 2015, 15:01
Ja ważę 46kg przy 160cm. A w najgorszym okresie (czyli 2 lata temu) ważyłam 35kg i byłam trochę niższa.
Znowu wbijam do wątku, bo w sumie to tak od 3 tygodni siedzę w domu, nie chodzę na studia, nastawiłam się na terapię, ale nie wiem czy tego chcę... Wiadomo, że wolę studiować, ale jakoś ten lęk mnie tak łapie na samą myśl o pójściu. Stwierdziłam, że chciałabym wrócić, zaczęłam już nadrabiać itd. A teraz okazało się, że są zajęcia (myślałam, że jednak nie) i co? Już cała się pospinałam, już mnie mdli, nie chcę mi się jeść i zaczynam się zastanawiać mieć wątpliwości jak zwykle.
Trochę się miotam w decyzjach, bo z jednej strony- bardzo chcę studiować. Przecież zawsze z góry zakładałam, że będę (może też przez presję otoczenia i wymogów- bez studiów nie znajdę pracy). Właściwie studiuję co chciałam, chociaż miał być Kraków, ale nie wyszło (przez lęki). Z drugiej jednak... przeraża mnie zmiana stylu życia, siedzenie w grupie, boję się, że na kolokwiach będę tak zestresowana, że nie będę w stanie nic zrobić, o sesji nie wspominając. Co do terapii to po prostu zdałam sobie sprawę, że ten lęk nigdy nie minie- zawsze będę się bać. I teraz pytanie- czy stawić mu czoło, ale być przygotowaną na ciężki okres w moim życiu, czy olać wszystko i iść na terapię?
Był ktoś z Was na terapii grupowej i mógłby się wypowiedzieć czy w ogóle warto...?

Uff, wyrzuciłam to z siebie. W końcu.
There's an old voice in my head that's holding me back
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
01 wrz 2013, 20:02

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Queenie 10 lis 2015, 21:28
Witam Was alu i cheval.
Alu, jak Twoje samopoczucie dzisiaj?
Cheval, każda metoda prowadząca do celu jest dobra. Ja nie mam doświadczenia jeśli chodzi o terapie grupowe, dziewczyny na pewno coś Ci doradzą, ale wiele ludzi ma potrzebę konfrontować swoje lęki z innymi, lepiej się czują gdy publicznie nazwą po imieniu to co ich trapi. Myślę, że powinnaś spróbować, chociaż moje doświadczenie wskazuje, że praca nad sobą jest najprostszą a zarazem najtrudniejszą drogą.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 lis 2015, 18:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 10 lis 2015, 23:21
cheval, musisz sama ocenić swoje możliwości... Jeśli tylko masz cień szansy, że dasz radę - idź na uczelnię.
Ja mam doświadczenie jedynie z terapią indywidualną i według mnie, to porażka i złoty biznes dla panów "terapeutów".
Również uważam, że trzeba się przełamywać, pracować nad sobą.

Ja 2 dzień jestem bez sertraliny. Zaparłam się rękami i nogami, żeby odstawić. Wczoraj było średnio, dziś też. Ale inaczej jakby...
Czułam się w miarę OK, rano mnie mdliło ale odwróciłam jakoś uwagę, nie nakręcałam się. Ale to takie inne napady mdłości niż zwykle. Jest ok, wszystko cacy i nagle fala mdłości. Chwila spokoju, jest ok i znowu...
Gdy wychodziłam z pracy poczułam się źle, słabo, niedobrze, w głowie kołowrotek jak po kilku piwach ale myślałam, że jak wyjdę na powietrze, to przejdzie. Nie przeszło, a było jeszcze gorzej. Podczas chodzenia, a nie daj Boże obracaniu głowy dostawałam okropnych zawrotów, uderzeń gorąca, miałam wrażenie, że zemdleję. Ale myślę sobie... spokojnie... nie jest ci niedobrze, to nic, przecież brzuch nie boli, nic się nie dzieje. Ledwie się zaczęłam tak pocieszać i zaczęło mi po flakach jeździć. Grubo się zastanawiałam, czy mdleć, dzwonić po taksówkę, po męża... W końcu wsiadłam w autobus, na szczęście było miejsce siedząca, odpaliłam filmik na yt i wyrzucałam złe myśli <po skupieniu wzroku i "nie machaniu" głową, te zawroty łagodniały>. Przy przesiadce, to samo, w kolejnym autobusie znów miałam szczęście z miejscem siedzącym i przysnęłam. Nie wiem jak, nie wiem kiedy. Na kilka minut odleciałam.
Teraz jest lepiej i oby już było...
Długo byłam na tej sertalinie i myślę, że to efekty odstawienne. Bardzo podobnie czułam się przy wchodzeniu na SSRI.
Byleby już było z górki... :(

alu, cieszę się, że Twoje badania wyszły w normie. Chociaż szczerze mówiąc, wiedziałam, że tak właśnie będzie...
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Michal8282. 10 lis 2015, 23:33
Od wczoraj stosuję olejek z konpii CBD i herbatę z konopi, i mdłości mi minęły, jestem dużo spokojniejszy. Nie wiem może to placebo, ale od wczoraj czuję się prawie normalnie. W miejscach publicznych pojawia się chęć ucieczki, ale nie wpadam w panikę mogę wytrzymać, no i nie mdli mnie. Mam nadzieję że to nie placebo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
31 sie 2015, 10:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 10 lis 2015, 23:47
Michal8282., gdzie to kupowałeś?

Kurcze, ja walczę, wiadomo, ale chyba nigdy nie nasłuchiwałam sie aż tak. Czy to już mdłości? Czy właśnie przelało mi się w brzuchu? Ej, chyba mój brzuch jest trochę wzdęty, coś się dzieje! - no oszaleć idzie :yeah: zamiast pracować nie zrobiłam dzisiaj NIC, tylko słucham i rozmyślam. Albo się jakoś ogarnę albo... :papa:

Psychotropka`89, podziwiam, że w takim stanie jechałaś autobusem! Poważnie, to duża rzecz! Ja się tak uzależniłam od samochodu, że nie wyobrażam sobie podróżowania MPK..

Queenie, dziękuje, jako-tako. Nawet zjadłam dziś trochę (w sumie to jak na mnie to nawet dużo), ale samopoczucie mocno daje mi się we znaki. Troszkę mnie pocieszył te wyniki badań, jakby mi cokolwiek dolegało, np. brałby mnie wirus to raczej byłoby to widać w morfologii, no nie? :hide:

cheval, bierz byka za rogi i uderzaj na uczelnię! Inaczej Twój świat zacznie się zmniejszać (mówię to z doświadczenia - marzyłam o pracy zdalnej, taką mam, ale doszło do tego, że potrafię całymi dniami nie wychylać nosa z chałupy:()
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 10 lis 2015, 23:56
alu, można kupić np. tu: http://konopnysklep.com.pl/15-olejki-cbd .
Ale ja bym tyle kasy nie wyładowała. Bez jaj. :shock: Poza tym Michał NIE MA emetofobii.
Ja wiem co się dzieje ze mną, gdy dłużej posiedzę w domu i wiem, że to nie dla mnie. Lęki by mnie żywcem zeżarły, deprecha i wszystko inne do kupy. Jeśli chcę chociaż spróbować odstawić, lub chociaż trochę zredukować dawki leków, to muszę to jakoś przetrwać, bo co zrobię innego? Pracy nie rzucę, bo nie będę miała co do gara włożyć. A z kasą kruchutko, oj kruchutko... Jakbym tak bez pracy została, to byłby smutny temat, Nic tylko zęby w ścianę wbić. Nawet nie bardzo mam za co leki wykupić. :hide:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 11 lis 2015, 00:02
Psychotropka`89, uwaga, będzie czarny humor! Brak pracy=brak kasy=brak żarcia=nie ma czym rzygać :pirate:
A tak na poważnie to ja właśnie zawsze chciałam być niezależna, niezwiązana żadnymi godzinami, w razie złego samopoczucia móc być w tym domu i chyba mnie to pokonało :pirate: Bo ja kurde nic nie muszę, wiec niewiele robie, w pracy od paru miesięcy odcinam kupony i gdyby ktoś realnie zastanowił się nad tym co robię to nie dałby mi złamanego grosza, a wszyscy klienci wypowiedzieliby mi umowy, jestem pewna :pirate: Przez to nie mogę się zmusić żeby wstać i gniję w łóżku do 10 rozmyślając o falach mdłości, chorobach itp, potem udaje że coś robię i grzebie na forum, potem znów poudaje, a potem to już wieczór więc fantastyczny czas, żeby się nad sobą poużalać i pomyśleć, że od jutra to już na pewno będzie dobrze. Albo sobie WRESZCIE narzucę jakiś reżim albo naprawdę krucho się to skończy.

Trzymam kciuki za odstawianie leków!
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 11 lis 2015, 00:06
alu, dziękuję za kciuki, przydadzą się.
Przydał by Ci się kop, zmuszający do działania, bo nieróbstwo jest idealną pożywką dla fobii, nerwicy i depresji. Wiem po sobie.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Michal8282. 11 lis 2015, 00:09
No właśnie w necie w takich sklepach jak Psychotropka podała. Chyba ostatnio uświadomiłem sobie sam, że emetofobi nie mam bo to się pojawia tylko w miejscach publicznych taka myśl "uciekaj z tego miejsca bo się zrzygasz" a mdłości to efekt nerwicy ciągłego wpatrywania się w siebie. Ale tak czy inaczej na mdłości pomagają konopie, poczytajcie o tym. Przenoszę się do wątku nerwica żołądkowa :D :papa: .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
31 sie 2015, 10:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 11 lis 2015, 00:10
Psychotropka`89, tylko że u mnie to tak dziwnie - mam hobby, na którym zarabiam i pracę, na której też zarabiam, dlatego na finanse akurat nie narzekam. OK, wypracowałam sobie jakąś tam pozycję i teraz jest mi dużo łatwiej, ale po prostu czuję, że daje z siebie może 20%, a jeszcze rok temu potrafiłam pracować na 130% normy. Ale zgadzam sie - brak organizacji, brak noża na gardle, nikt mnie porządnie nie strzelił w pysk, żebym się obudziła z tego letargu. Niby taka jestem herod-baba, zawsze niezależna a tak naprawdę marzę, by stał nade mną jakiś capo, który będzie mnie pilnował. :mhm:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 11 lis 2015, 00:14
alu napisał(a): tak naprawdę marzę, by stał nade mną jakiś capo, który będzie mnie pilnował. :mhm:

...tylko uświadom sobie to, że nie jesteś 12letnim dzieckiem, nad którym trzeba stać z paskiem, żeby odrobiło lekcje. Jesteś dorosłą kobietą, żoną i powinnaś przemyśleć co się w Twoim życiu dzieje. A mąż to nie rodzic, który wiecznie będzie... w którymś momencie może stracić cierpliwość...
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 11 lis 2015, 00:21
Psychotropka`89, wieeeem! Mój mąż momentami się ze mnie śmieje (nie naśmiewa, tylko śmieje, żeby rozładować sytuację), ale wiem, że to wiecznie trwać nie będzie. Kurde, w teorii jestem mistrzynią, mogłabym pisać poradniki, tylko w którymś momencie ktoś mi jakby podpieprzył tę dynamiczną część mojej osobowości :hide:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez aleksandraaa 11 lis 2015, 10:35
Byłam wczoraj u psychiatry , pierwsza wizyta która trwała 20 minut (i dałam za nią 80zł :hide: ) oczywiscie wypytywanie o mnie , chlopaka, rodzine, zapewniła mnie z w ciazy nie jestem (jest tez seksuologiem) no itd itp, ja jej opowiedzialam o mojej emetofobii, najbardziej przerazila sie moją wagą i powiedziala ze wszystko wyżera mnie od środka, ten cały stres i nerwy. Bede chodzic do niej co tydzien, troche szkoda mi pieniedzy, ale jak moze mi coś to da, to warto :) Ogólnie jak tam jechalam, bylo mi słabo w autobusie, myslalam ze zemdleje, mialam mdlosci, jeszcze w korku stalam :zonk: ale wyszlam stamtąd juz z lepszym humorem, dobrze sie czulam, pomyslalam ze jest jakas nadzieja :) nawet mamie sie przyznalam ze poszlam to psychiatry.
Dzisiaj mam jakies mdłości, brzuch mnie boli. Może to dlatego ze byłam wczoraj na urodzinach kolegi i duzo zjadłam. No nic, poczekam aż minie, chociaz moje mysli juz krążą wokół grypy żołądkowej. Niech ta jesień się już skonczy :(

Co do stresu związanego z uczelnią, tez go mialam ale tylko przed pierwszym zjazdem, Panicznie boje sie nowych ludzi, miejscm sytuacji. Pierwsze dwie noce w ogole nie spalam, nawet z soboty na niedzieli, kiedy w sobote juz poznalam kilka osob. Na szczęście teraz juz jest dobrze, nie stresuje sie mamy grupke osob ktorymi sie trzymam.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 lis 2015, 19:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do