Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez arminn 02 sie 2015, 23:42
alu napisał(a):Kacha89, ano widzisz, pociesz się, że Ciebie to bierze raz na jakiś czas, a ja atak mam co 2-3 dni, a między atakami i tak mi permanentnie niedobrze i siedzę w oczekiwaniu, że już zaraz na pewno mi się pogorszy. Trudno nie uważać mnie za świruskę, skoro sama wiem, że nią jestem. Kurde, ale się koszmarnie w to wszystko zaplątałam! :shock:


Nie wkręcaj się w to tak bardzo, że jesteś świruską. Mój terapeuta stwierdził niedawno, że każdy człowiek ma jakieś zaburzenie. Tylko większość jest niezdiagnozowanych :pirate:
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 02 sie 2015, 23:47
alu: Tak to fakt ataki paniki mam rzadko. Ale mnie już wykańcza ciągły lęk strach przed tym że to się stanie, i lęk przed wszystkim co z tym związane jest. Te ciągłe dziwne uczucia na żołądku eh... wykończona psychicznie jestem.Chciałabym móc cieszyć się życiem jak każdy inny zdrowy człowiek.

arminn:Tylko ciekawe ile jeszcze ten mój biedny mąż ze mną wytrzymać, któregoś dnia wyjdzie do pracy i już nie wróci z niej. Nie no tak głupio pisze myśle że tak nie będzie bo za długo już z soba jesteśmy i za dobrze się znamy ale on też ma swoją wytrzymałość na ilemu sił i nerwów starczy tego nie wiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez arminn 02 sie 2015, 23:56
alu napisał(a):arminn, skarb - owszem, ale świadomość psucia mu życia pogrąża mnie jeszcze bardziej. Dobra, nic już tu nie będę pisać, nie chcę żeby On to czytał :?


Myśle, że nie psujesz mu życia..A nawet gdyby, może on woli prowadzić taki tryb życia z Tobą, niż zupełnie bez Ciebie? :)
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 03 sie 2015, 00:08
arminn: A powiedz mi Ty też masz emetofobie?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez arminn 03 sie 2015, 00:27
Myśle, że kiedyś miałam. Teraz dzięki Bogu w pewien sposób minęło. Ale nadal NIENAWIDZĘ i CHOLERNIE SIĘ BOJĘ wymiotować. Dlatego kiedy jest mi bardzo, bardzo niedobrze zaczynam trząść się ze strachu, biorę 1000 miętusów. I tylko modle się żeby mi przeszło, żeby nie stało się najgorsze. Taki "atak" właśnie miałam kilka miesięcy temu. Niezmiernie Wam współczuje, że potraficie mieć coś takiego na co dzień :-| Więc czy ja mam teraz emetofobie? Na pewno w życiu zetknęłam się z ogromnym strachem przed rzyganiem :?
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 03 sie 2015, 19:57
Hej kobitki!
U mnie w miarę ok, nie narzekam.

Proszę Was dziewczyny, nie żałujcie tak tych swoich facetów! Też miałam takie schizy... oooo, jaki to mój facet biedny, jak ona ze mną wytrzyma, powinien mieć "normalną", itd.
BZDURA!!! JESTEŚMY normalne! Tak jak koleżanka wyżej napisała, każdy ma jakieś odchyły.
Mnie mąż kiedyś powiedział mądre słowa, że to nie on jest biedny ze mną, tylko ja przez tą fobię. A on czuje się bezradny, bo mi pomóc nie umie i tyle. Nie jemy na mieście, fakt, ale dla Niego to plus, jemy zdrowo, gotujemy... On też ma brzuszek wrażliwy, więc ma z tego same profity. Nie piję alkoholu, co z tego? On też przystopował i się z tego cieszy, bo nie musi zdychać na 2. dzień na kacu, sam stwierdził, że z takich popijaw wyrósł.
Też Go pytam czasem, czy nie będę wymiotować iiii...? Co w tym takiego? Jeden chce, żeby mu mówić 100x dziennie "kocham", a drugi chce usłyszeć obietnicę "nierzyganiową". ;) Mój ma lepszy dżez, bo przy moim OCD, na wieczór, codziennie liczymy buziaki na dobranoc. Może być 1, 3, 5, 7 lub 12. Ale najlepiej 7. :lol: Czasem sobie żartuje ze mnie, że jak będę niegrzeczna, to mnie pocałuje 8 razy i dopiero będzie. :twisted:
Mam swoje rytuały, głównie wieczorne i jakoś żyjemy. Nie kłócimy się, jesteśmy szczęśliwi.
Nie zdradzam, szanuję Go, pomagam jak umiem, słucham, rozmawiam, kocham. Jestem dobrą żoną! To moja mama wmawiała mi, że jestem taka, sraka i owaka.
A guzik prawda!

"Dzięki" nerwicy wiele rzeczy w swoim życiu pojęłam, zrozumiałam, spokorniałam, nauczyłam się że prócz ciągłych pretensji do świata, muszę też sobie stawiać poprzeczki i je przeskakiwać. Nauczyłam się też samodzielności ale to bardziej przez pracę.
Oduzależniłam się od facetów i ogólnie od innych ludzi, a miałam tendencje do bycia "bluszczykiem". Teraz nie... Na myśl o rozstaniu, no cóż. Bolało by okrutnie, depresja na pewno by wróciła ale przeżyła bym! Jestem silna i niezależna! Jestem partnerem dla męża, nie kulą u nogi!
Jestem oryginalna! Nie gorsza!

Nikt Go wołami do ślubu nie zaciągał. Sam wybrał, chciał, wiedział o fobii, nerwicy. Nie zmuszałam Go. Jak wybrał, to widocznie kocha za to jaka jestem. Fobia w tym wszystkim to jakiś malutki ułamek mnie.
Wasi faceci tacy idealni? Tacy bez skazy? Anioły chodzące? Prooooszę Was! ;)

P.S. Mój były też wiedział o mojej fobii, też pomagał, wspierał. Rozpad związku nie rozwalił się z powodu moich zaburzeń. Emetofobia nie miała tu NIC, absolutnie NIC do rzeczy!

Głowy do góry dziewczyny! Na serio! To dla nas jest mega uciążliwe i męczące. Druga strona może być sfrustrowana ale tym, że nie umie nam pomóc <jeśli kocha oczywiście>, a nie tym, że jesteśmy "upośledzone" i naznaczone niedojebaniem mózgowym.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 03 sie 2015, 21:17
Psychotropka`89, widzisz, ja na to patrzę zupełnie inaczej. Moja fobia nie jest częścią mnie, jest tylko jakimś durnym schematem myślowym, który mi się wytworzył i który z uporem maniaka próbuję odtworzyć. Zrobię wszystko, zeby się tego pozbyć. Tak, czuję się źle sama ze sobą i nie akceptuję takiego stanu rzeczy i za wszelką cenę dążę do poprawy. Nie wyobrażam sobie miesiącami czy latami brać leków, które niby mają jakoś wpłynąć na głowę, a które z fobii jeszcze chyba nikogo nie wyleczyły. Wiem, że to potrwa i muszę być cierpliwa, ale nie chcę codziennie myśleć o rzyganiu, dostosowywać swoich planów do ewentualnego złego samopoczucia itp.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 03 sie 2015, 21:24
A, no i jeszcze dodam - my bardzo się kochamy, ale to chyba normalne, że dążymy do tego, by nasze życie było lepsze, no nie? My uwielbiamy wychodzić, jadać w knajpach, chodzić po górach, a teraz z tego wszystkiego musieliśmy zrezygnować przez moje chore jazdy. OK, czasowo dostosowaliśmy się do sytuacji, ale nie chcę by trwało to wiecznie. Mojemu mężowi też jest przykro, że tak się męczę i powiedział mi, że wydamy tyle kasy ile trzeba i pojedziemy tak daleko jak trzeba, bylebym się z tego wyleczyła. I to jest właśnie miłość dla mnie - wyciąganie z bagna, a nie wspólne taplanie się w nim i zakładanie, że tak już jest i tak musi być. I żeby nie było! Psychotropka`89, ja Cię absolutnie nie oceniam, odnoszę się tylko i wyłącznie do tego co napisałaś w ostatnim poście :)
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 03 sie 2015, 21:28
alu, ja też nie chcę i też nie uważam fobii za "część siebie". Ale wolę brać leki, pomagać tym sobie <a pomaga, bo z wielu leków zeszłam i widzę poprawę>, rozmawiać ze sobą, konfrontować, a nie biadolić. Psychologowi na jakiś czas dziękuję uprzejmie. Uszczuplił jedynie mój portfel i zniechęcił do psychoterapii. Jeśli jest się zapętlonym w objawach somatycznych całą dobę, trzęsie się całą dobę i nie może pić nawet wody, bo zaszkodzi i lata się po niej ze sraką do kibla, to sorry, nie wierzę w "pogadanki". One mnie jedynie jeszcze bardziej dołowały, przerażały. Trzeba to wyciszyć. Lekami właśnie.
Ale skoro masz swoje teorie... ok. Twoje życie, Twój wybór. Oby pomogło.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 03 sie 2015, 21:33
Psychotropka`89, ja nie wierzę ani w leki ani w pogadanki :P Tradycyjna psychoterapia to dla mnie wyciąganie kasy, farmakologia - chwilowe zagłuszanie problemu. Zgadzam się, że jak organizm się rozszaleje, to jakoś trzeba go zatrzymać, sama po wielu bojach i perturbacjach zdecydowałam się na ten Pramolan i - o dziwo - nawet go biorę. Ja jakoś uwierzyłam w tę hipnozę - bo w coś wreszcie uwierzyć musiałam. I oby to podziałało, bo co nam innego zostanie, skreślanie kolejnego dnia bez rzyga i zastanawianie się czy nie był on tym ostatnim? No kiepska perspektywa :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 03 sie 2015, 21:35
Spoko, każdy jest inny. Wy lubicie jedno, my drugie. My należymy do nudziarzy. I dobrze nam z tym. Poza tym niestety nie stać nas i nie mamy czasu na jeżdżenie po różnorakich psychologach/terapeutach i innych. Klepiemy bidę. Niestety. Zapieprzamy jak małe samochodziki. Ja od rana do nocy <dziś wyszłam z domu 6:30, wróciłam 19:30>, a kokosów ni ma. Nie będę się zapożyczać <nawet nie wiem u kogo...>, na metody <w MOIM odczuciu> gówno warte.
Siła sugestii jest jednak ogromna, więc może komuś to pomaga... I niech pomaga! Ja stawiam na leki i samoedukację w temacie psychologii. Byłam w okrutnym szambie, przeszłam sporo i być może dlatego doceniam jak jest teraz.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 03 sie 2015, 21:37
Może, ja już kiedyś walczyłam z fobią i po terapii z hipnozą kompletnie mi odpuściło na jakieś 10 lat. Żyłam normalnie, wyjeżdżałam, jadłam wszystko i się nie zastanawiałam. Jak coś zaczynało się dziać w żołądku to pojawiał się niepokój, ale szybko mijał. Pomagała hydroksyzyna (brałam 2-3 tabletki ROCZNIE). Wierzę, że znów tak będzie.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 03 sie 2015, 21:45
Teraz jestem na etapie nie myślenia obsesyjnego o zwracaniu. Boję się, nie chcę, ale nie nakręcam się. Usiłuję jeść normalnie i patrzeć na pozytywy życia. Są one! Ale nie widziałabym go gdyby nie leki. Z tym, że u mnie nerwica jest od dziecka zdiagnozowana. Z moją rodziną żyło się trudno. Później alkohol, narkotyki, pojebane związki, przemoc seksualna, fizyczna, psychiczna. Nie byłam na detoksie, nie byłam na odwyku, nie wylądowałam w psychiatryku, nie tworzę patologicznego związku. Osiągnęłam to SAMA. Ale mój mózg, psychika powiedziały pas! No i poszłam na dno. Nie miałam wtedy męża, swojego kąta, jedynie cudowną rodzinę, dołującą na każdym kroku.
Dlatego patrząc na siebie obecnie, a sprzed paru lat widzę różnicę kolosalną i wierzę, że dam radę iść dalej ku lepszemu. Bez obcego kogoś, kto za kasę będzie słuchał historii mojego życia.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 03 sie 2015, 21:47
Acha, ja po lekach też miałam spokój na kilka lat. Dlatego tak się na tym upieram. Bo wiem, że można z leków wyjść i czuć się bez nich dobrze. Niestety, później w moim życiu następowały okrutne i ciężkie momenty, które sprawiały, że na nowo upadałam.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do