Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Kacha89 31 lip 2015, 18:46
mggabijp: Bardzo się cieszę że już Ci lepiej :) teraz wypoczywaj i ciesz się urlopem:)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 31 lip 2015, 19:06
Dzieki :) wlasnie na plazy siedze. Droga byla niebardzo bo generalnie po takiej nocy troche slabo sie czuje ale teraz jest lepiej :)
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 31 lip 2015, 19:32
mggabijp, sorry za ta panike, ktora wywolalam :) super ze juz Ci lepiej i wiesz co? Zazdroszcze Ci, ze masz to za soba ;) ta chwila po to musi byc mega uczucie po tylu latach leku!
alu
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 01 sie 2015, 11:41
No, szczerze to też i moja wina, bo faktycznie trochę drastycznie to napisałam. Ale w tamtym momencie byłam znerwicowana i w lekkim szoku... Teraz lepiej się czuję, mimo wszystko ciągle mam wrażenie, że zaraz znowu się zacznie... Zwłaszcza, że dostałam dzisiaj okres i jak wzięłam przeciwbólowca to trochę mi żołądek obciążyło...
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Pretoria 01 sie 2015, 15:29
Jak powiedzieliście T. o waszej fobii ? Na pierwszym spotkaniu czy jak ? Jaka była jej reakcja ?
Offline
Posty
467
Dołączył(a)
08 mar 2014, 21:44

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 sie 2015, 22:31
mggabijp, dostałaś moją PW? Pytałam, czy podczas ostatniego ataku coś zażyłaś przeciwwymiotnego i nie zadziałało, czy nie zażywałaś nic? Jak się w ogóle teraz czujesz?

Kacha89, co u Ciebie, jak się czujesz? Psychotropka co u Ciebie?

Pretoria, ja mówiłam od razu, w końcu po to chodzę na terapię. Reakcja jak reakcja, raczej żaden psycholog czy psychoterapeuta tego nie zbagatelizował, z psychiatrami z kolei różnie bywało - słyszałam, że mi się wydaje, że nie można się bać wymiotów itp ;)

Dziewczyny, ostatnio po jednym z ataków rozmawiałam z mężem i tak wyszło w rozmowie, że przeczytał cały ten wątek. Z jednej strony cieszę się, bo lepiej wie o co kanam, z drugiej czuję się bezczelnie obnażona z całego swojego świrowania. Resztki mojego jako takiego poczucia jako żona i atrakcyjna babka przepadły, bo już chyba nigdy nie pozbędę się w jego oczach etykietki świruski (chociaż nigdy nie daje mi tego odczuć!), ale nie oszukujmy się - ciężko myśleć o przyszłości z kobietą i pożądać jej, a za chwilę głaskać po głowie i obiecywać, że na pewno nie będzie wymiotować. Nie mogę się pogodzić, że moja jedyna aktualna rola to rola obiektu, którym trzeba się opiekować, na który za bardzo nie można liczyć, bo ciągle źle się czuje, który jest słaby, zawodny i byle jaki :( Mąż też zwrócił mi uwagę, że to forum mi szkodzi, że znacznie mi się pogorszyło odkąd tu jestem i chyba ma trochę racji. Nie wiem, jestem jakaś zagubiona i jeszcze bardziej wściekła, że utknęłam w tym punkcie z tą durną fobią, z poczuciem że mam zegar, który odlicza minuty do momentu, aż skończy się mój fart i TO się stanie, który siedzi w mojej głowie i mówi, że jestem następna, że 16 lat mi się udawało i koniec tego dobrego. Ile ja bym dała, żeby odzyskać siebie sprzed roku :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez arminn 02 sie 2015, 22:52
alu,
Z jednej strony cieszę się, bo lepiej wie o co kanam, z drugiej czuję się bezczelnie obnażona z całego swojego świrowania. Resztki mojego jako takiego poczucia jako żona i atrakcyjna babka przepadły, bo już chyba nigdy nie pozbędę się w jego oczach etykietki świruski (chociaż nigdy nie daje mi tego odczuć!), ale nie oszukujmy się - ciężko myśleć o przyszłości z kobietą i pożądać jej, a za chwilę głaskać po głowie i obiecywać, że na pewno nie będzie wymiotować.


Wiem, że to trudne dla Ciebie. Ja też czułabym się "obnażona" na Twoim miejscu. Natomiast jestem pewna, że mąż Cię kocha i stara się Ciebie wspierać, kiedy przychodzi lęk. Bo gdyby przypiął Ci "etykietkę świruski", jak to ujęłaś to chyba nie bylibyście razem.
Jeśli mogę zapytać-ile lat jesteście małżeństwem? Czy przed ślubem mąż "zapoznał się" z Twoją chorobą?
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 sie 2015, 22:59
arminn, wiem, że mnie kocha i wiem też, że powinien dostać Pokojową Nagrodę Nobla za pacyfikowanie mnie, moich zapędów i napadów. Wiedział o mojej fobii, właściwie powiedziałam mu dość szybko (jako jedynemu facetowi w moim życiu), ale wtedy moja fobia była dość nieaktywna, a ja byłam zupełnie inną kobietą niż teraz. Teraz to jest jazda bez trzymanki, stały lęk, gadanie o tym w kółko - ja ze sobą nie mogę wytrzymać, a co dopiero oczekiwać tego od kogoś. Po ślubie jesteśmy rok i 3 miesiące, więc dość krótko.
W każdym razie - ja nienawidzę być słaba, wymagać opieki. To mnie stawia w koszmarnej roli, z którą nie mogę się pogodzić :( Ostatnio trochę się wkurzyłam na jedną sprawę i usłyszałam, że on mi nadskakuje, a ja się wkurzam. Owszem, dba o mnie jak nikt i naprawdę mnie wspiera, ale czuję się jakbym przez to wyczerpywała całe pokłady uczuć i zachowań, które dla mnie ma, jakbym nie mogła oczekiwać niczego innego, bo jestem chora, trzeba się mną zajmować i mnie pilnować. Czuję się jak dziecko, nie jak kobieta :( Z drugiej strony zachowuję się jak dziecko, więc o czym my w ogóle mówimy :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez arminn 02 sie 2015, 23:11
alu, A czy chodzisz do terapeuty/psychologa? Jeśli tak to może Twój mąż też powinien pójść. Bardziej zrozumiałby Twoje lęki, objawy Twojej choroby itd.
I myśle, że wcale nie jesteś słaba, skoro dzień w dzień jakoś dajesz radę. Uważam też, że nie zachowujesz się jak dziecko. Dla swojego mężczyzny zawsze będziesz kobietą jego życia, skoro się z Tobą ożenił ;)
Nie jest mu łatwo, ale myślę, że właśnie poprzez opiekę, pilnowanie, bycie przy Tobie okazuje uczucia. Te zachowania wcale nie muszą wynikać z Twojej choroby.
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 sie 2015, 23:18
arminn, na razie ja skupiam się na swojej chorobie, a mąż - mimo, że z nerwicowymi rzeczami nie miał nigdy do czynienia - naprawdę dobrze mnie rozumie. Wiesz, dla mnie fakt, że jestem z siebie dumna, że zjadłam tosta, albo ze poszłam do sklepu jest iście żałosny, no naprawdę ogromne powody do chwalenia się :( Pewnie, że troska i opieka to jak najbardziej okazywanie uczuć, ale nigdy uczuć i czułości mi nie brakowało, mam ich naprawdę pod dostatkiem, ale brakuje mi czucia się kobietą - pożądaną, chcianą, trochę obiektem seksualnym, a nie rozgotowaną kluchą, która może się rozsypać w każdym momencie...
Ostatnio na fali złości na swoją słabość przyrządziłam sobie wodę z dużą ilością soli i postanowiłam, że wywołam je pierdo*one wymioty, na moich warunkach, i że moja durna głowa nie będzie mną rządzić, ale posiedziałam z tą szklanką z pół godziny w łazience i oczywiście zabrakło mi jaj. Właściwie resztę tamtego dnia przepłakałam :pirate:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 02 sie 2015, 23:28
alu: U mnie kiepsko w nocy miałam atak paniki. Byliśmy wczoraj na grillu wszystko super a jak wracaliśmy do domu to w brzuchu takie uczucie poczułam i już wiedziałam co to znaczy. Jeszcze w drodze do domu jakoś się uspakajałam ale jak przyszliśmy do domu położyłam się spać to się zaczeło. Atak u mnie trwał oczywiście tak długo aż nie zasnęłam ,rano wstałam załamana i jak na kacu(zawsze po ataku się tak czuję bo mam tak sucho w budzi podczs ataku że pozniej jak rano się budzę to spijam jak na kacu)nawet śniadania bałam się zjeść ale mąż jakoś mi przegadał i zjadłam . Pocieszył mnie i troszkę mi lepiej ale załamana nadal jestem.

A twój mąż widać że bardzo Cię kochai napewno nie uważa Cię zaświruske ale rozumie Cię co czujesz bo ja mam tak samo. Jesteśmy ze soba już kupe lat znamy się na wylot ale jak mnie poznał to mój lęk w porówaniu z tym co teraz był znikomy. Ja już powiedziałam mężowi że ja mu jakiś pomnik postawie za cierpliwość do mnie i ciągłe pocieszanie i mówienie że nic mi nie będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 sie 2015, 23:38
Kacha89, ano widzisz, pociesz się, że Ciebie to bierze raz na jakiś czas, a ja atak mam co 2-3 dni, a między atakami i tak mi permanentnie niedobrze i siedzę w oczekiwaniu, że już zaraz na pewno mi się pogorszy. Trudno nie uważać mnie za świruskę, skoro sama wiem, że nią jestem. Kurde, ale się koszmarnie w to wszystko zaplątałam! :shock:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez arminn 02 sie 2015, 23:38
alu, Kacha89, Macie swoich mężów. Nie jesteście w tym same. Możecie na nich liczyć :) Myśle, że to ogromny skarb w tym bagnie, zwanym emetofobia.
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 sie 2015, 23:40
arminn, skarb - owszem, ale świadomość psucia mu życia pogrąża mnie jeszcze bardziej. Dobra, nic już tu nie będę pisać, nie chcę żeby On to czytał :?
alu
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do