Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 31 lip 2015, 01:13
Ja we Władysławowie. Lęk wraca. Siedzę i mnie mdli. Boję się.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 31 lip 2015, 10:40
mggabijp, spokojnie. Może weź coś doraźnego? Hydroksyzyna+Validol powinny szybko wyciszyć objawy.
A ja się czujesz tak w ogóle?
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 31 lip 2015, 10:42
Rzygałam dzisiaj w nocy. 4 razy.

już po mnie
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 31 lip 2015, 10:44
mggabijp, rany boskie! :shock: Co się stało? Jezu, aż nie wiem jak o to zapytać, ale jak to zniosłaś? Lęk teraz nie okazał się mniejszy? Boże, aż mnie zmuliło :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 31 lip 2015, 10:57
mggabijp, napisz proszę coś więcej :( Masakra, miałam nadzieję, że nas nigdy ten dzień nie spotka :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 31 lip 2015, 12:18
mggabijp: O kurcze...a jak się teraz czujesz ?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 31 lip 2015, 12:21
I teraz każdy ma spieprzony conajmniej tydzień czasu po tym co napisała mggabijp. No bo stało się, jednak można porzygac sie z lęku? Ja myślę że nie można. Najgorsze co może sie stać to odruch wymiotny wszystko w temacie.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 31 lip 2015, 12:41
Michal8282: Też myśle że nie można . Musiało biedaczce coś zaszkodzić poprostu.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 31 lip 2015, 14:02
Michal8282 napisał(a):I teraz każdy ma spieprzony conajmniej tydzień czasu po tym co napisała mggabijp

Dokładnie!! :( Przeczytałam posta mggabijp w trakcie jedzenia śniadania, przed wyjściem na spotkanie. Efekt był taki, że dostałam ataku, a na spotkanie się spóźniłam bo odświeżałam forum, żeby zobaczyć, czy mggabijp coś odpisała :( Wiem, że spadła na nią straszna rzecz, ale nie wyobrażam sobie tak tu wpaść, rzucić "rzygałam 4 razy, już po mnie" i nie napisać nic więcej :( Mnie to sparaliżowało totalnie, bo nie wiem czy to od lęku, czy wirus? Zawsze liczyłam, że jednak nas to nie spotka, a tu proszę - z tego posta aż bije w moją stronę "szykuj się, TY BĘDZIESZ NASTĘPNA"
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 31 lip 2015, 14:26
Ja na szczęście jestem na etapie że mogę nawet teraz isc się wyrzygac, i mam to gdzies. Boję sie tylko żeby to sie nie stało w miejscu publicznym żeby nie narobić sobie wstydu, komuś kłopotu nie nabrudzic. To jest istota mojego problemu teraz. Leki juz zaczynają robić co do nich należy, i pierwszy raz od 4 lat mogę powiedzieć że powoli wychodzę z tego. A jak u Ciebie leki Alu?
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 31 lip 2015, 14:46
Michal8282, biorę ten Pramolan 1 tabletkę na noc. Na razie wszystko po staremu, staram się walczyć z myślami bo wiem, że to jednak one odpowiadają za fobię. Ale to co dziś przeżywam po wpisie mggabij to jest jakaś niesamowitość - kurcze, znając specyfikę tej fobii, ludzi którzy tutaj siedzą naprawdę nie spodziewałam się, że można tak sobie przyjść i rzucić tu "rzygałam" i iść w cholere zostawiając wszystkich ze strachem i czarnymi myślami :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 31 lip 2015, 14:56
Ja juz 2 tydz na wenli i mitrze od wtorku wieksza dawka wwenlii nie jest idealnie, tego nawet nie oczekiwałem. Ale kurcze ostatnio nieraz tak siedzę i czuję że nie mam juz tego lęku przewlekłego tego uczucia w brzuchu, i myślę sobie "ale fajnie, tak wygląda normalność :)" nie jest tak dobrze zawsze ale już coraz częściej. Przez ten przewlekły lęk zaczyna przebijać się uczucie spokoju.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 31 lip 2015, 16:27
alu, sama się nakręcasz, bezpodstawnie. Pewnie zjadła coś nieświeżego, zepsutego, coś co jej zaszkodziło. Albo złapała grypę, każdemu się zdarza. Napisała... nie wiem po co, może jej ulżyło, może chciała, a może pokazała, że po rzyganiu przeżyła i tyle, bo od tego się nie umiera.

Mnie ataki rzadko łapią, ale dwa dni temu wieczorem złapał mnie lęk, na szczęście przeszło. Dostałam się na studia, przyjęli mnie do akademika, dziś byłam u lekarza wszystko w porządku. Martwię się, czy poradzę sobie w "wielkim świecie" ze swoim lękiem, ale może dam radę. Trzeba dać radę i trzeba żyć, bo nikt życia za nas nie przeżyje. Jest tyle miejsc w których chce być i które zwiedzić, że nie dam się głupiej fobii.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 31 lip 2015, 18:32
Jej, ale zasiałam panikę... Jakbym wiedziała, to bym inaczej to napisała. Jestem nad morzem, a co za tym idzie, jem przeróżne rzeczy. Pomieszałam za bardzo. A zwłaszcza niepotrzebnie jadłam frytki ze sklepu, z mikrofali. Zwróciłam to wszystko i już mi lepiej. Przespałam cały prawie dzień, bo noc niewyspana. To nie było z nerwów, zatrułam się, inaczej rzygałabym do tej pory.

Powiem tak, sam moment... że tak ujmę ''kulminacyjny'' jest okropny. Jakbym się dusiła. Ale gdy to przechodzi, miałam ochotę płakać z ulgi. Że mam to za sobą i w sumie nie jest najgorzej.

Dzisiaj dietka, jedna kanapka, mięta i herbata, trochę mnie mdli jeszcze ale to psychiczne. A wiem, że się strułam, bo BOLAŁ MNIE ŻOŁĄDEK. Poza tym mojego Kota, który zjadł to samo, też bolał brzuch, ale on ma mocniejszy żołądek. Nie może być tak, że rzygasz od zarucia bez bólu żołądka. Więc jak masz mdłości, ale żołądka nie czujesz - relax, tylko nerwy. Gorzej, jeżeli boli żołądek.

Nie stwierdzam, że lęk mi przeszedł. Boję się wyjść z pokoju, bo a co jeśli wróci? Ale... jakoś tak... w momencie wymiotowania myślałam o tym, że to zwykła, ludzka rzecz. Że prawdop na całym świecie w tym momencie rzyga jakaś połowa populacji :D i to dodawało mi otuchy.

Ale serio, ulga po tym, nawet jeśli chwilowa, jest niesamowita.

Nie bójcie się, żyję, nic mi nie jest. Przepraszam, że tak długo nie odp, ale byłam tak zmęczona, że dopiero co zwlekłam się z łóżka. I serio, już lepiej się czuję.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do