Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 04 cze 2015, 22:17
alu : Dokładnie ... przeraża mnie to naprawdę wtedy mam taką mega nie chęć do życia
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 04 cze 2015, 22:27
Otóż to.
A dziś mi siostra powiedziała, że tak od lat mówię o tym przerażeniu przed rzyganiem i ona złapała się na tym, że też zaczęła się tego panicznie bać. Nie w takim stopniu jak ja, ale było jej ostatnio niedobrze i modliła się, byleby tylko nie rzygać. No super, "zaraziłam" ją tym dziadostwem :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 05 cze 2015, 20:25
Kacha89, alu, mam to samo. Siedzę w domu, zdrowieję, mam czas wolny, plany dalekosiężne, ile to nie narobię, a tu co? GÓÓÓÓWNOOOO... Nic mi się nie chce, zalegałam w wyrze od soboty do wczoraj. :shock: Lęki, histeria, mdłości. Ja pierdziu... Masakra jakaś! Dziś spędziłam 6h na prasowaniu <non stop>, myślałam, że już pieprznę tym o ścianę. A gdzie sprzątanie zaległego syfu w mieszkaniu? Ja nie wiem co jest ze mną nie tak... Haruję, nie wiem jak sobie palcem do tyłka trafić - źle. Mam wolne, zaczynam snuć czarne myśli, rozmyślać, wkręcać sobie jakieś mdłości, grypy - jeszcze gorzej. :evil:

"No i po co taki człowiek żyje? No po co taki człowiek żyje, jak ten chwast? Zerwałem chwasta..." ==> cytat z Psów Pasikowskiego.
Niech mnie ktoś wyrwie... tylko skutecznie... :hide:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1785
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 05 cze 2015, 22:19
Psychotropka`89: Kochana dokładnie Cię rozumie zbyt dużo wolnego czasu nam nie służy, dlatego zaczęłam szukać pracy może to coś pomoże ,ale czy ją znajdę oto jest pytanie. Ja dziś na obiad zjadłam dwie tortille ale takie domowej roboty i już schizowałam ,teraz już w miare ok bo jadłam to na tyle dawno że jeśli by mi miało coś być to już by mi było, ale to chore jest o wszystko schizuję.

alu: Twojej siostrze na pewno to przejdzie , może miała akurat gorszy dzień i dlatego się przestraszyła:* a ty jak po powrocie z wakacji?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 06 cze 2015, 18:08
Psychotropka`89, Kacha89, mam tak jak Wy - jak mam więcej czasu to sobie leżę i nasłuchuję brzucha, sprawdzam temperaturę i myślę, czy już mnie mdli czy dopiero będzie za chwilę. Ba! Mam nawet tak, że mając teraz wolną chwilę stwierdziłam, że pomaluję paznokcie po czym pomyślałam "kurde, po co, skoro być może tej nocy będę rzygać, albo znów będę miała atak i i tak przeleżę jutrzejszy dzień" - no paranoja! Po wakacjach dołek no bo jednak żółądek i lęki i te wakacje zepsuły :( Ale dobra, było minęło. Wczoraj 3x myślałam że już na pewno będę rzygać (raz prowadząc, raz w domu i raz na spotkaniu :D ) oczywiście nic mi nie było. Dziś od rana nerwy bo byłam malować i tak się boję, żeby mnie wtedy nie mdliło, że od razu mnie ciągnie na rzygi. Ale wkurzyłam się dziś, wiecie? Walczę, nie będzie mi taka pierdoła zatruwała życia. Fizycznie jestem zdrowa i zamierzam to wykorzystać. Nie stracę całego lata, roboty i poczucia własnej wartości przez głupi lęk przed rzygiem. Ostatnio jak mi źle to czytam blogi młodych osób chorych na raka. Zawsze się wtedy poryczę i właściwie uświadamiam sobie wtedy, jakiego mam farta, że de facto nic mi nie jest. OK, mam upierdliwą nerwicę, ale mam coś nad czym sama mogę zapanować. Chodzę na akupresurę, od przyszłego tygodnia psychoterapia z hipnozą. A wczoraj podczas ataku wiecie co zrobiłam? Poszłam pobiegać. Mdliło mnie, dusiło, słabłam, ale stwierdziłam, że najwyżej kopnę w kalendarz w parku i ciul z tym. Mój organizm chyba był w szoku, bo odpuścił. ha!

A jeszcze dopiszę :P wczoraj szłam na spotkanie i mimo, że czułam się fatalnie to się ładnie ubralam, pomalowalam, włożyłam szpilki - sama byłam z siebie dumna i dało mi to mega pozytywny zastrzyk (już nie wspomnę o tym, że to ja zdobyłam fajne zlecenie, a nie 5 innych osób). Chcę być wreszcie żoną i kochanką, a nie rekonwalescentem, którym się stale trzeba opiekować, traktować jak jajko. Kurde, najczęściej siedzę w dresie z brudnymi włosami w oczekiwaniu na rzyga - no naprawdę, mój mąż to ma cierpliwość.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 06 cze 2015, 23:26
alu: Walcz walcz trzymam kciuki , ja tak też często myślę ale tylko do pewnego momentu bo jak poczuję ten lęk głupki albo atak przyjdzie to już jak się to mówi po ptokach, cieszę się że Ci się udało iść pobiegać. Ja dziś byłam na grillu u znajomego ale oczywiście nie zjadłam nic z grilla bo potem zle się czuję. Spróbowałam tylko polędwicy od męża i schabu a i tak jak wróciliśmy czuję lęk nie pokój i to uczucie że zaraz mi się zrobi nie dobrze albo że atak przyjdzie odechciewa się wszystkiego. Daj znać ja po tej psychoterapii z hipnozą bo też o tym myślałam ale jakoś obawiam się tej hipnozy nie wiem dlaczego.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 07 cze 2015, 10:19
Kacha89, a to ja też tak mam, że jak przyjdzie atak to moje pozytywne myślenie szlag trafia ;] Właściwie masakrycznie jest to, że doszedł mi lęk przed lękiem, tzn. lęk, że zaraz pojawi się atak. Koszmar :( Dziś spałam tylko 3h bo koło 4 nad ranem zaczęło mnie dusić i szarpać za gardło, ale possałam Validol i potem jakoś usnęłam. Super mamy życie, nie ma co :hide:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 07 cze 2015, 22:47
alu: Też mam lęk przed lękiem. A to schizowanie przed jedzeniem po 100 razy dziennie pytam męża czy na pewno nic mi nie będzie a najgorsze jak mi się przypomni jakiś smak co mi po nim było jakoś inaczej albo zle to potem mi zle i nawet jak to było 5 lat temu to i tak dokładnie to pamiętam :( albo poczuję jakiś smak w buzi i przypomni mi się że miałam podobny jak wymiotowałam to już schiz :/ po prostu żyć się odechciewa.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 08 cze 2015, 08:08
Kacha89, no niestety :( U mnie wczoraj też mdłości caaaały dzień, bez większego ataku, ale męczące, uporczywe, dobijające :( Noc wcześniej nie spałam więc wczoraj zarzuciłam hydroksyzynę i usnęłam o 22, spałam do 6 rano. Wreszcie się wyspałam. Rano kromka z dżemem, bo musiałam jechać na szkolenie i co? I znowu mdłości. Palnę sobie chyba w łeb :( Przecież to jest niesamowite, że można mieć mdłości ciągle, no CIĄGLE :( Nic więcej mi się nie dzieje, zero biegunki, bólu brzucha czy żołądka tylko te mdłości i zaciśnięte, zdrętwiałe gardło :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 08 cze 2015, 14:48
Hej dziewczyny! Ja mialam niesamowity weekend! Kolezanka do mnie przyjechala w sobote i sie wypuscilysmy na balety! Wybawilam sie jak za dawnych czasow. Oczywiscie mialam moment, ze ok 24:30 chcialam wracac do domu bo sobie wmowilam ze boli mnie brzuch ale stwierdzilam, ze wyjebane! Najwyzej puszcze pawia na parkiecie i bawilam sie dalej i czulam sie swietnie! Balowalam do 4 rano! Natomiast dzisiaj przezywam koszmar. Siedze w pracy i co 20 minut robi mi sie tak koszmarnie niedobrze, ze ledwo to znosze ale trwa to chwilke i przechodzi i tak w kółko od rana. Nigdy tak nie mialam. Zawsze jak mnie zlapalo to trzymalo do nastepnego dnia. A dzisiaj to nie wiem co sie porobilo. I tak cholernie mnie caly czas w gardle sciska! Ja pierdziele to co sie dzieje to jest dla mnie nie do ogarniecia.. takie napady co jakis czas to dla mnie nowosc i nie polecam. Mial ktos z Was tak kiedys?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 08 cze 2015, 14:59
agata_agata, jestem od 8 rano na szkoleniu i mam IDENTYCZNIE. Mdli, za chwilę mija, znów mdli, znów mija .. gardło ciągle ściśnięte, jakbym się miała udusić językiem. Super, że miałaś dobry weekend!
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 08 cze 2015, 15:12
alu, nie wiem czy też tak uważasz ale dla mnie to jest gorsze uczucie niż jak mnie mdli cały dzień.. bo ja jestem dzisiaj tak rozbita, że nie wiem co się dzieje. Obsługuję klientów i mam wrażenie, że zaraz zwymiotuje a za sekunde mija.. Tragedia! A w gardle mnie ściska jak nigdy. Jak my przetrwamy ten dzień?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 08 cze 2015, 15:33
agata_agata, kochana, dzień jakoś przetrwamy, ale jak żyć? W przerwie szkolenia wyszłam na spacer i po 100m stwierdziłam, że chyba będe rzygać pod płotem. Potem przeszło, ale ręce spocone, nogo spocone, buzia skwaszona (boję się, że jak otworzę usta to wyskoczy paw, dosłownie). Potem stwierdziłam, że muszę zjeść i zjadłam 2 drożdżówki i o dziwo żyję. Ale mdłości mam praktycznie codziennie, CODZIENNIE :(

Choć ostatnio podeszłam do tego tak jak Ty w sobotę. Wkurzyłam się i idąc do miasta stwierdziłam, że ok, najwyżej będę rzygać. Jakby się ktoś gapi to powiem, że jestem w ciązy, to pewnie wzbudzi litość nad moim marnym losem. I to był ten raz kiedy mi przeszło. Za drugim razem takie podejście już nie zadziałało :pirate:

A, no i też wolę jak mnie po prostu mdli, niż jak mam ataki. Mało tego! Ja czasem wolę, jak mnie mdli niż jak mnie nie mdli, bo jak mnie nie mdli to i tak czekam i wiem, że za chwilę za moment na pewno mnie będzie mdliło :pirate:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 08 cze 2015, 17:06
alu, Ty wiesz, że ja na baletach też wymyśliłam sobie wymówkę w razie czego :D Stwierdziłam, że najwyżej mnie wezmą za najebaną! A co mało tam takich, rzygających :D

Też mam mdłości praktycznie dzień w dzień, a jak nie mam to się martwię, że będę miała i wywołuję wilka z lasu. Tragedia. Tylko w nocy śpię jak zabita i nic mi nie dokucza. Budzę się rano i nerwica budzi się razem ze mną, a wraz z nią wszystkie mozliwe objawy. Wcześniej miałam tylko nudności i dławienie w gardle a ostatnio zauważyłam, że tylko mi się robi niedobrze to momentalnie zaczyna mi jeździć w brzuchu i na biegunki mnie zbiera a to mnie przeraża jeszcze bardziej, bo dla mnie nudności i biegunka to nic innego tylko grypa żołądkowa. Więc siędzę z termometrem pod pachą z 3 razy dziennie jak świr!

Ostatnio ze znajomymi się założyliśmy, że kto będzie miał najdziwniejszą rzecz w torebce ten wygrywa loda z mc donalda :D I zgadnijcie kto wygrał? Ja ze swoim termometrem elektronicznym i rtęciowym :D Teraz mi śmieszno ale generalnie to jest strasznie smutne ;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 37 gości

Przeskocz do