Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 28 maja 2015, 23:21
Kochana nawet tak nie pisz na pewno będziesz ślicznie wyglądała najważniejsze że mężowi się będziesz podobać. Wybaw się . Ja już się boję tego ślubu w lipcu bo wstyd mi sukienkę założyć :(
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 28 maja 2015, 23:30
Kacha89, a mi myślisz, że nie wstyd? Wiesz jakie są laski. Cycki wypinają, że je pod brodą mają. A ja... no jakąś taką skromność mam wrodzoną. Nigdy nie ubierałam się prowokująco, wyzywająco. Mam staroświeckie przekonanie, że do pokazywania tego co mam jest mąż i nikt inny. Po co mi jakieś głupie uwagi, wzrok? Nie lubię tego. Ale mąż jest facetem i wiem, że woli większe piersi, a ja po schudnięciu wyglądam jak decha. :-| Jestem grubsza, źle, jestem chudsza, źle. Ja się nigdy sobie nie podobałam i nie podobam...
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 28 maja 2015, 23:42
Psychotropka`89 Mam też tak jak Ty, ja piersi nie mam praktycznie wcale dzieci w podstawówce mają większe:/ ja tyko wiem jak to jest być chudszą bo grubsza nigdy nie byłam a zawsze marzyłam o tym. Ale mąż jest z Tobą podobasz mu się i kocha Cię taką jaką jesteś a te kobitki co lubią cyckami świecić niech se świecą ich sprawa a napewno żadna z nich się głupio nie będzie patrzyła:*
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 31 maja 2015, 03:26
Psychotropka`89 napisał(a):
zmęczona_wszystkim, ja nawet nie chcę słyszeć odpowiedzi... :hide: Podejrzewam jaka będzie. Ja sobie wymiotów nie wyobrażam. Pamiętam każdy szczegół z ostatniego razu, mam czasem koszmary senne i odczucia są strasznie realistyczne, budzę się z mdłościami. Nie chcę tego przechodzić... boję się... NIE, NIE, NIE!!! :silence:
Wiem, że pewnie nie taki diabeł straszny jak go malują, że "każdy" to robi, że to pomaga, że daje ulgę, że się nie umiera. Wiem. Ale co z tego, skoro tak okrutnie się boję. Kiedyś bałam się oglądać filmów, jak to się działo odwracałam głowę. Teraz już nie mam tego problemu. Niewielki postęp ale zawsze jakiś... :roll:


Nie, nie, żadna terapia szokowa. Tak najzwyczajniej systematyczne branie leków (w moim przypadku paro). Żadnych prowokacji. Któregoś dnia zasnęłam po przejedzeniu się i po obudzeniu się poczułam się źle, w taki sposób, że każdy emetofob wie, że to jest TEN RODZAJ MDŁOŚCI. I okazało się, że ani przed wymiotami, ani po, nie czułam takiego panicznego strachu jak wcześniej. A potem nawet cieszyłam się, że czuję się lepiej. I od tego czasu, jeśli zawiniłam czymś (a mieszałam jedzenie nieraz ostro), to jakoś nie było już tego strachu. Jakiś czas temu miałam poważne zatrucie (albo grypę żołądkową) i trzepało mną przez 2 dni. Obawiałam się trochę, ze po czymś takim strach wróci, a tu nic. Mam więc nadzieję, że jestem na dobrej drodze do rozprawienia się ze strachem przed wymiotami. Więc w moim przypadku zadziałała medycyna, która przytłumiła lęki i jednocześnie sama uświadomiłam sobie absurdalność moich wczesniejszych lęków. Nie twierdzę, że już jestem pod tym względem zdrowa, bo kiedyś też miałam bardzo długi, wieloletni okres przerwy, a cholerstwo wróciło, ale chyba jakoś inaczej podchodzę obecnie do moich strachów. I myślę, że dużą rolę odgrywa w tym brak zwracania uwagi na to, jak zareagują inni.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 01 cze 2015, 09:52
Ja jestem na lekach, jest lepiej ale szału ni ma. A jeśli chodzi o obawę, jak zareagują inni, to nigdy z tym nie miałam problemu. Zwisało i zwisa mi to nadal.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 01 cze 2015, 12:46
Wczoraj mnie schizy złapały, ciężki dzień ogólnie miałam, strach nie wiadomo skąd i o co. Dziś rano gorzej, teraz o wiele lepiej, przejechalam dużo samochodem i jakoś tak trochę przeszło.

zmęczona_wszystkim - tez chciałabym wierzyć, że mi kiedyś przejdzie, że może to minie, ale ja nie biorę żadnych leków i nie mam zamiaru. Wciąż jestem zdania, że to nie jest taki lęk, który paralizowalby mnie do tego stopnia, bym nie potrafiła nic zrobić. Jest kiepsko, ale nie aż tak źle, by łykać tabsy.

Mimo wszystko chciałabym uwierzyć, że będzie lepiej, a za jakiś czas da mi to spokój i ustąpi, chociaż na kilka lat.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 01 cze 2015, 21:25
Psychotropka`89: Jak tam po weselu wybawiłaś się?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 01 cze 2015, 22:55
zmęczona_wszystkim po jakim czasie paroxetyna u Ciebie zaczęła działać u mnie 2 miesiąc mija i dalej ciężko jest, jak wejdę do większego sklepu to brzuch puchnie, niby mdłości i dławienie się, już myślę żeby mianserynę dodać albo jakiś neuroleptyk, ssri średnio działa i nie wiem czy dalej czekać
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 02 cze 2015, 07:10
Kacha89, taaa... po ch..., po BYKU się wybawiłam. :evil:
Miałam okres, brzuch bolał, otumaniona środkiem przeciwbólowym, słaba. Mimo to starałam się. Tańczyłam, gadałam, żartowałam, itd. Wcześniej ustaliliśmy z mężem, że koło 2. wracamy, bo źle się czułam. Na sam widok jedzenia mnie mdliło, do tego o suchym pysku byłam, bo niepijąca jestem. Po 2. prosiłam... wracajmy... boli mnie, źle się czuję, zimno mi... On, że chce potańczyć, to mówię, tańcz! Nie bronię ci! Po namowach łaskawie poszedł na jeden taniec. Potem siedział ze mną,, zamulał, patrzył na inne pary... Ja czekałam, coraz mocniej szczękałam zębami, gardło zaczęło boleć. Suma sumarum dotarliśmy do domu przed 5tą. Byłam umarznięta na kość, miałam dreszcze, ból gardła, brzuch bolał...
Od soboty leżę w łóżku tak się doziębiłam. Jeszcze w sobotę usłyszałam od niego, że jesteśmy smutną parą, niespontaniczną, że inni się cieszą życiem, itd. To mu powiedziałam, że jakby on tak się czuł jak ja, siedział o suchym pysku cały wieczór, to ciekawe jak by się zachowywał. Poryczałam się i żałowałam, że poszłam. Powinnam była sobie bez gadania o 2. zamówić taxę i jechać, nie patrząc na niego. Widać on ma w dupie mnie i moje samopoczucie. Towarzystwo ważniejsze. Odniosłam wrażenie, że przeze mnie się nie wybawił, itd. Nie chciałam iść, poszłam dla niego, starałam się. Nie narzekałam, bawiłam się. Ale ból, zimno i zmęczenie sprawiło, że chciałam wracać <zresztą było to WCZEŚNIEJ USTALONE!>. Widać to nie było ważne... Ba, można mi było jeszcze dokopać jak to sprawiam, że nasz związek wydaje się nudny i nieszczęśliwy.
Mógł sobie znaleźć bardziej rozrywkową. Ja go się o oświadczyny nie prosiłam.
Także dziękuję za pamięć Kasiu ale było do dupy. :-|
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 02 cze 2015, 19:00
Witam wszystkich zgromadzonych. U mnie ostatnie dni byly stresujace ze wzgledu na skomplikowane relacje z partnerem. Jednak dzisiaj bylo miedzy nami dobrze i dzisiaj dopadla mnie biegunka! Oczywiscie dla mnie to znaczy nic innego jak grypa zoladkowa. Wiec tak sie nakrecilam, ze doszly do tego potworne mdlosci i sciskanie w gardle. Dzisiaj generalnie chcialabym zasnac i sie juz nie obudzic. Potwornie sie boje nocy! Co prawda czuje sie zle od godziny 13 a nie wymiotowalam ale jestem sparalizowana. Lęk mnie wyklucza z zycia. Jezu niech ktos mi powie czy ta cholerna biegunka moze byc ze wzgledu na wczesniejsze stresowe sytuacje czy to juz jest grypa.. ja zwariuje. Mam chec lezec i plakac..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 02 cze 2015, 19:09
agata_agata, OCZYWIŚCIE, że to nerwy! Ja potrafiłam sikać dupą <dosłownie> i zwijać się z bólu brzucha kilka-naście miesięcy! Dzień w dzień, niejednokrotnie po kilka razy. Nie była to grypa, nie był to rak, nie były to owrzodzenia, nie było to nic innego niż cholerne nerwy. Zapomniałam dodać, mdłości mordowały mnie od rana do nocy, w czasie biegunek jeszcze mocniej. Temperatury nie masz?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 cze 2015, 19:18
agata_agata, nerwy, nerwy, nerwy! A nawet jeśli to jakaś wirusuówka, to ona najczęściej objawia się własnie biegunką i tyle. Popijaj spokojnie colę i zarzuć jakieś probiotyki.

A ja jestem na wakacjach. To znaczy jutro wracam i już nawet się cieszę. Mam mieszane uczucia czy ten wyjazd to był dobry pomysł, z jednej strony cieszę się, że się przemogłam i się nie dałam, z drugiej żołądek i mdłości jednak nieco zrujnowały mi czas :? Dziś mam gorszy dzień, ale przynajmniej jestem opalona :8):
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 02 cze 2015, 19:26
alu, ha! Zazdraszczam opalenizny... :105:
Korzystaj Słońce i nawet tu nie zaglądaj tutaj do powrotu! :nono: Rozumiemy, że tęsknota jest ogromna ale nie ma co się nakręcać niepotrzebnie. ;)
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 cze 2015, 19:28
Psychotropka`89, czytam was codziennie :mhm:
alu
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do