Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 12 kwi 2015, 16:22
agata_agata, prześtaje byc tabletka szczescia,gdy zaczyna sie odstawianie. Lekarze 1 kontaktu wypisuja benzo jak cukierki. Nie mam do nich zaufania. Wg mnie dobrze zrobilas,nie kupujac tego.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 12 kwi 2015, 16:25
Psychotropka`89, a czy przy braniu Mirty mogę brać Hydro? Jakoś mam poczucie bezpieczeństwa kiedy wiem, że gdy jest mi naprawdę niedobrze mogę wziąć Hydro. I się zastanawiam czy jedno drugiego nie wyklucza?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 12 kwi 2015, 17:49
agata_agata, mozesz, jak najbardziej nic zlego Ci sie nie stanie. Ja bralam i zyje jak widac.;) Sam lekarz mi mowil,ze interakcji nie ma. Ale prawdopodobienstwo, ze po mircie bedzie Ci niedobrze jest baaaaaardzo znikoma. Serio.:)
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 12 kwi 2015, 21:11
agata_agata, sama widzisz, jak to jest z reakcją na dawkę. Mnie w pewnym momencie nawet 45 nie była w stanie uśpić :? Ale ja to mam od dawna problemy ze snem. Niemniej jednak czytałam o osobach, które pozostawały na dawce 7,5 mg i im to wystarczało ( i to nawet jeden chłopak ).

Co do Xanaxu ( alprazolamu ) nie nazwałabym go tabletką szczęścia, bo jest jednym z bardziej uzależniających benzodiazepin, chociaż działa szybko i w krótkim czasie, nie dając przy tym skutków ubocznych, więc może być kołem ratunkowym na szczególne sytuacje czy niespodziewane nerwy. Natomiast nie powinien w żadnym wypadku stać się codziennością :nono: Dla niektórych osób ważny jest sam fakt, że mają przy sobie taki lek i w razie czego mogą sobie szybko przynieść ulgę, ale przeważnie z niego nie korzystają. Jeżeli Tobie pomaga hydroksyzyna, to tylko się cieszyć ;) Zawsze lepiej startować od słabszych i nieuzależniających lekarstw, a dopiero w przypadku ich nieskuteczności szukać innych rozwiązań ;)

Tak, forum daje pewne poczucie bezpieczeństwa, zawsze ktoś tutaj albo do konkretnego działu lekowego zagląda i można uzyskać jakąś poradę lub rozwiać wątpliwości. To też takie swoiste koło ratunkowe ( pozbawione działań niepożądanych ).

Daj nam znać jutro, jak kolejna noc i jak się czujesz :great:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 12 kwi 2015, 21:31
Psychotropka`89: hej, co u Ciebie słyszać? dawno się nie odzywałaś
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 12 kwi 2015, 21:51
Kacha89, chu..., tzn. NIENAJLEPIEJ. Mam masakryczny okres z mezem. Nerwowo jestem jak bomba. Wczoraj wíeczorem tak mnie zoladek bolal,ze szok. Nerwy. Pieprzone nerwy. Jem tyle co kot naplakal ale wmusilam w siebie kolacje,bo bolec źnow zacźal napitalac. Po zjedzeniu lepiej. Jest niedobrze...Od swiat sie zaczelo i leci na pysk na szyje. Atmosfera jest nie do zniesienia. Nie daje rady powoli... dziekuje za zainteresowanie Kasiu. :cry:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 12 kwi 2015, 21:53
Psychotropka`89, bardzo niedobrze :( takie jazdy w domu są najgorsze, bo dom jest ostatnim miejscem, które poiwnno generować stres :( Macie chociaż jakieś pomysły na rozwiązanie problemów?
U nas też nieciekawie, mamy lepsze i gorsze okresy, ale cały czas w tle nierozwiązane sprawy - to własnie je obwiniam za mój nawrót nerwicy :((((((((
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 12 kwi 2015, 22:01
Psychotropka`89: Najgorzej jak taka nerwówka w domu, oby szybko wasze problemy minęły i przetrwaliście też cieżki okres :)

-- 12 kwi 2015, 22:03 --

Psychotropka`89 : Martwie się o Ciebie ,ale musi przyść leprzy okres musi i musi być rozwiązanie na wasze problemy :*
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 12 kwi 2015, 22:03
alu, współczuję Ci i mam takie samo wrażenie... Wolę na wagę nie wchodzić nawet. 22. mam wizytę u psychiatry i boję się, że mnie zrypie za taki spadek wagi. Ale co ja poradzę? Mam kluchę w gardle, źle mi, ciężko...
Rozmawiałam... starałam się przypadkiem nie urazić ale ja go nie umiem zrozumieć... Weekend zmarnowany po całości. Ja chcę rozmawiać, mówić co mnie boli, rani. Nie na zasadzie darcia ryja, tylko dialogu. Niestety wychodzi monolog i obraza majestatu z jego strony. Starałam się jak z jajeczkiem, delikatnie. Nie, foch jak skurw....n i koniec. A mnie taka cisza niszczy... On na jednym końcu łóżka, ja na drugim i gula i ten ścisk w żołądku... Nienawidzę tego... Nie-na-wi-dzę... :cry:

U mnie tkwi uraza do niego też za dawne sprawy. Nie mam nawet z kim o tym pogadać, wyżalić się. A to siedzi we mnie jak jakiś zardzewiały gwóźdź i tak strasznie boli... zatruwa. A on jeszcze <pomimo, że nie wyrzyguję mu tych spraw - sorry za określenie>, to jeszcze nie umie wysłuchać moich potrzeb i na wszystko co mówię jest foch.

Sorry za chaos ale jestem rozsypana... :(
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 12 kwi 2015, 22:12
Psychotropka`89: Jeśli na spokojnie nie idzie to może jakbyście na krzyczeli na siebie to by coś pomogło wyrzucenie tych złych emocji może by oczyściło atmosfere?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 12 kwi 2015, 22:14
Kacha89, mnie zapewne by pomogło ale on takiego rodzaju akcji nie uznaje. Woli tak milczeć. Wie doskonale jak ja to znoszę ale najwidoczniej... ma to w dupie. :bezradny:

:why:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 12 kwi 2015, 22:18
Psychotropka`89 A długo potrafi tak milczeć czy jest szansa że sam przemyśli wszystko przeprosi i zacznie z Toba rozmawiać?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 12 kwi 2015, 22:37
Psychotropka`89 napisał(a):alu, współczuję Ci i mam takie samo wrażenie... Wolę na wagę nie wchodzić nawet. 22. mam wizytę u psychiatry i boję się, że mnie zrypie za taki spadek wagi. Ale co ja poradzę? Mam kluchę w gardle, źle mi, ciężko...
Rozmawiałam... starałam się przypadkiem nie urazić ale ja go nie umiem zrozumieć... Weekend zmarnowany po całości. Ja chcę rozmawiać, mówić co mnie boli, rani. Nie na zasadzie darcia ryja, tylko dialogu. Niestety wychodzi monolog i obraza majestatu z jego strony. Starałam się jak z jajeczkiem, delikatnie. Nie, foch jak skurw....n i koniec. A mnie taka cisza niszczy... On na jednym końcu łóżka, ja na drugim i gula i ten ścisk w żołądku... Nienawidzę tego... Nie-na-wi-dzę... :cry:

U mnie tkwi uraza do niego też za dawne sprawy. Nie mam nawet z kim o tym pogadać, wyżalić się. A to siedzi we mnie jak jakiś zardzewiały gwóźdź i tak strasznie boli... zatruwa. A on jeszcze <pomimo, że nie wyrzyguję mu tych spraw - sorry za określenie>, to jeszcze nie umie wysłuchać moich potrzeb i na wszystko co mówię jest foch.

Sorry za chaos ale jestem rozsypana... :(


Jakbym siebie czytała! U nas też - ja inicjuje rozmowę, chce na spokojnie, bez fochów, ale nie - panicz obraża się, śpi w salonie, wychodzi bez słowa. A ja leżę i ryczę. Marzy mi się, że w moich chwilach słabości mnie wesprze, opanuje, potrzebuje tego, a nie właśnie jajka przy którym muszę ważyć każde słowo, a on mi może powiedzieć cokolwiek. No ale my mamy jedną zatartą sprawę, która wychodzi ciągle - nierozwiązane problemy są najgorsze :(

Teraz też siedzę, mam skurcze żołądka, okropne nudności znów sobie wkręcam, że to grypa żołądkowa :( Byliśmy na wsi, poszliśmy na obiad i było OK i nagle skurcze, nudności... moje życie zrobiło się nie do zniesienia :( :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 12 kwi 2015, 22:55
Kacha89, on potrafi długo. Tak jak wspomniałam, kwas trwa od świąt i się pogłębia. Jest źle.

alu, No widzisz... Masz ten plus, że macie jakieś osobne pomieszczenia, możecie się od siebie odizolować jakoś. My mamy jedno pomieszczenie i jest to jeszcze gorsze do zniesienia.
Ja też płakałam ale w tej sytuacji, która ma teraz miejsce powiedziałam sobie dość, NIE BĘDĘ PŁAKAĆ, NIE JA ZAWINIŁAM! Wręcz WYMUSIŁAM na nim przeprosiny, takie z łachy o dupę potłuc, na odwal się. W dupie mam takie przeprosiny. Ja jestem winna rzecz jasna. Gdzież by inaczej.
Może jutro w pracy sobie popłaczę ale nie przy nim. Ooo nie...
Wczoraj jak już do spania szliśmy, to ja siadłam na łóżku pokulona, bo mnie strasznie żołąd bolał. Dostałam wsparcie? Haha, straszne. Poszedł spać.
To nie grypa żołądkowa, to nerwica i emocje, które nie mają upustu. Z tego co czytałam Ciebie, jest jak u mnie... Nerwy osiągają apogeum wieczorami. Też tak mam i to nie grypa! Na pewno...

Mam ochotę zarzucić 3 tabsy na sen i odlecieć ale to przecież głupie i dziecinne... Poza tym jutro praca.

Szkoda słów...

I jeszcze nawet nie mam do kogo mordy otworzyć, bo ani jednej przyjaciółki nie mam... :why: Tylko tu off-topa urządzam. :why: :why: :why:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do