Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 mar 2015, 20:58
Przemek_44 napisał(a):
Arasha napisał(a): przestań mnie śledzić, bo :time: No :mrgreen:

Nie mogę! :mrgreen: uwielbiam CIę śledzić, to dla mnie jest jak narkotyk :mrgreen:

A właściwie to sobie śledź, jak lubisz, mi to w sumie nie przeszkadza czuć oddech takiego przystojniaka na swoim karku :105:
Tyle sobie w mojej emetofobii użyję :mrgreen: Wiem, że tylko czyhasz, żeby mnie złapać na jakiejś wpadce ortograficznej, stylistycznej, interpunkcyjnej, co postawiłeś sobie za punkt honoru ... więc działaj, przynajmniej ćwiczysz sobie szare komórki :great:

Przemek_44 napisał(a):Alu, mggabijp czy wiążecie to swoje mdłości z jakąś konkretną sytuacją? np na zewnątrz, na mieście, w sklepi, w tłumie nasila się, a w domu jest tych objawów mniej? czy nie ma to znaczenia? mdłości mogą być też po prostu z silnego lęku

Wystarczy przewalić 200 stron ( a w zasadzie to jakieś 10 ), co to dla Ciebie, ale jak dziewczyny zechcą, to może Ci odp. Ja im nie zabronię :bezradny: Ale gdybyś zrozumiał mechanizm emetofobii, który Ci już nieraz tłumaczyłam, to nie zadawałbyś takich pytań. Bo odpowiedzi przeważnie się powtarzają, żeby nie powiedzieć, że są sklonowane :!:

Przemek_44 napisał(a):Kurdę, coś namieszałem :hide:

No raczej :mrgreen:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 19 mar 2015, 22:21
Ależ ja się z Wami zgadzam - też uważam, że to najgorsza fobia bo nijak nie możemy uniknąć zagrożenia. Jak już kiedyś pisałam - wcześniej bałam się zatrucia pokarmowego, ale jego ryzyko mogłam wyeliminować jedząc tylko świeże rzeczy, tylko w domu i kontrolując daty ważności. Ale od kiedy jest ta durna grypa żołądkowa to to już jest masakra :( Ja nigdzie nie czuję się bezpiecznie bo wiem, że może mnie dopaść w każdym możliwym momencie :( Zawsze jest opcja, że TYM RAZEM to nie atak nerwicy i TYM RAZEM skończy się to rzyganiem.

Zjadłam dziś obiad pierwszy raz od wielu dni ze smakiem i apetytem i pół godziny później zaczęło mnie mdlić, teraz jest coraz gorzej, doszedł jeszcze ból żołądka. Siedzę jak sparaliżowana, nienawidzę tego :( Chce mi się wyć, rozpędzić się i o ścianę :why:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 19 mar 2015, 22:46
alu napisał(a):Jak już kiedyś pisałam - wcześniej bałam się zatrucia pokarmowego, ale jego ryzyko mogłam wyeliminować jedząc tylko świeże rzeczy, tylko w domu i kontrolując daty ważności.

Dokładnie tak ma Arasha, możecie sobie podać ręce :cry: z tym, że tak naprawdę każdy człowiek może zachorować w każdej chwili na każdą chorobą z rakiem włącznie, więc trochę to strach na wyrost
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 mar 2015, 22:55
alu, tulam kochana ;)
Ja zaliczyłam dzisiaj mega atak paniki na wykładzie ... już miałam uciec, ale udało mi się przy pomocy ćwiartki Clona spacyfikować i jakoś wysiedzieć do końca ... Ale to uczucie jak już lek zaczął działać i wykład się skończył ... normalnie jak po napadzie padaczkowym :? Ale przynajmniej poczułam ulgę ! Kij z uzależnieniem, skoro inaczej nie potrafię :bezradny:

Chciałabym spróbować tej akupunktury, ale przecież jak dostanę nagle ataku paniki, to nie wyskoczę na wpół ubrana z gabinetu z igłami na ciele :lol:
Z której strony nie patrzeć, to dupa :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 19 mar 2015, 23:00
Arasha, no widzisz, ja zrobiłam całą serię akupunktury i nic mi nie pomogło, no może na chwilę, ale to jest straszne co się teraz dzieje :( Zażyłam właśnie hydroksyzynę, mam już zimne i spocone ręce, ściśnięte gardło, skurcz żołądka i myślenie - co jeśli łupina z papryki mi siadła na żołądku? Co jeśli to tym razem grypa żołądkowa? Obłęd, nie chcę tak żyć :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 mar 2015, 23:22
alu, ja w poniedziałek schizowałam, że mi siadła na żołądku skórka z dżemu pomarańczowego ... zeżarłam co się dało na strawienie i planowałam nawet wywalić słoik przez okno na dowód mojej głupoty. Matka mi powiedziała, że ja się nadaję wyłącznie do jedzenia kaszek dla niemowląt :? Taa ... wiem, już to przerabiałam. Ale jakoś teraz mi nie podchodzą za bardzo :bezradny:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 19 mar 2015, 23:32
Arasha, ja rozpaczliwie chcę żyć normalnie, może to jest problem? Może powinnam na jakis czas odpuścić, przejść na zdrową, regularną dietę? Na razie jest tak, że jak się dobrze czuje to sobie udowadniam, że wszystko jest OK, jem do woli, wcinam czipsy... ale to oszukiwanie samej siebie. Powinnam jeść małe porcje, a często. Wiem o tym. Kurde, wszyscy mi mówią, że wychudłam, muszę przytyć te 3kg bo wiem, że nie wyglądam za dobrze :(
Najgorsze, że wciąż kombinuje jakie by tu badania zrobić - już myślę o gastroskopii oczywiście w narkozie, na żywca no way, bo co jeśli to jednak rak żołądka? Dość dobrze zarabiam i na co wydaje kasę ? Na badania :why:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 mar 2015, 00:00
alu, na coś trzeba wydawać :mrgreen: ( żartuję ! ). Też robiłam parę lat temu gastro w narkozie i wyszła mi nietolerancja glutenu ( pobierają na to wycinki ), tak że nie trzeba zakładać od razu najgorszego. I teraz wydaję kasę na pół bochenka chleba bezglutenowego ( który nie jest wcale jakoś specjalnie smaczny ) ... 6 zeta i jeszcze muszę jechać specjalnie do centrum do zdrowej żywności.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 20 mar 2015, 00:05
Arasha, freedelikatesy.pl - siostrzenica mojego męża ma celiakię i tylko tam kupują produkty bezglutenowe i nie tylko z resztą, ja tam nabyłam mój olejek z oregano. I nie musisz nigdzie jeździć bo Ci przywiozą do domu. Bezcenne :great:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 mar 2015, 00:29
alu, tak ... tylko, że ja muszę mieć motywację do wychodzenia z chałupy, do tego, żeby choćby na siłę, ale jednak przejechać te kilka przystanków tramwajem ... poza tym wyobraź sobie, że poza preparatem Vita Biosa ( który bardzo sobie chwalę i polecam przy okazji ) niczego do tej pory nie zamawiałam przez internet :roll:
Aha ... i jeszcze dwa lata temu parę płyt z autohipnozą.

Swoją drogą celiakia wcale nie jest takim rzadkim schorzeniem, jak się może wydawać i może dawać wiele niespecyficznych objawów ( niekoniecznie sraczkę ).

-- 19 mar 2015, 23:38 --

alu napisał(a):Arasha, ja rozpaczliwie chcę żyć normalnie, może to jest problem? Może powinnam na jakis czas odpuścić, przejść na zdrową, regularną dietę?

Nie sądzę, żeby to było wyjście z sytuacji. Mnie się wydawało 2 lata temu, że jak odpuszczę to, czego w danej chwili nie mogę, to w końcu samo przejdzie i zaskoczy od nowa. Mam na myśli chociażby te przejazdy tramwajem. W pewnym momencie tak się zafiksowałam, że nie byłam w stanie w ogóle wsiadać do żadnego i tak łaziłam od przystanku do przystanku, licząc na to, że może na tym dam radę wsiąść, bo krótki, bo ludzi mało, bo motorniczy wydaje się sympatyczny i w razie czego wypuści :? I koniec końców oglądałam sobie tylko te tramwaje z zewnątrz, a wszędzie zapychałam na piechotę :? I co przeszło ? A gdzie tam :bezradny: Co prawda, teraz jeżdżę po kawałku, z słuchawką przy uchu, ale gdzie tu normalność ... kuźwa taka prosta, zwyczajna czynność, masa ludzi jeździ, żre w tramwajach, nawet jadą tyłem, czytają książki i do głowy im nie przejdzie, że można się tego bać :roll: No, ale ja jak to ja ... wytłumaczyłam sobie, że widocznie tak musi być, muszę przeczekać, bo jeszcze nadejdzie mój czas na jazdy i ... życie. Póki co ... nadal czekam :bezradny: A jeszcze parę lat temu jeździłam sama nad morze pociągiem bez avio :105: I gdzie tu sens ? Gdzie tu logika ? Dlatego swego czasu myślałam nawet o hipnozie i byłam nawet na 3 sesjach, ale lipa ( i 7 stów w plecy :hide: ).
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 20 mar 2015, 01:11
Arasha, kuuuurde, też myślałam o hipnozie, jedyna deska ratunku :( Irydolog u którego byłam polecił mi - ponoć świetną - babkę, ale jakoś nie zebrałam się jeszcze.
Widzisz, ja przemieszczam się tylko samochodem, w swoim aucie mam poczucie bezpieczeństwa, bo mogę się zatrzymać gdzie chcę, otworzyć okno, szybko wrócić do domu.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 mar 2015, 02:48
alu, hipnoza hipnozie nierówna. Ja u babki nie byłam i powiem Ci, że byłabym skłonna spróbować. Tylko pytanie, czy to jest taki typowy zabieg hipnotyczny czy bardziej psychoterapia ericksonowska z elementami hipnozy :? Trzeba by się dowiedzieć i zacząć działać. A to w ogóle w Krakowie jest ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 20 mar 2015, 05:00
Arasha napisał(a):alu, ja w poniedziałek schizowałam, że mi siadła na żołądku skórka z dżemu pomarańczowego ... zeżarłam co się dało na strawienie i planowałam nawet wywalić słoik przez okno na dowód mojej głupoty. Matka mi powiedziała, że ja się nadaję wyłącznie do jedzenia kaszek dla niemowląt :? Taa ... wiem, już to przerabiałam. Ale jakoś teraz mi nie podchodzą za bardzo :bezradny:


Też przerabiałam kaszki, rozmaite płatki (bo przecież tym się zatruć nie można), kisiele i banany :D Na punkcie różnistych skórek miałam hopla, a przecież tak naprawdę to żadna skórka nie siadła, a to tylko wyobrażenie.

-- 20 mar 2015, 05:06 --

Arasha napisał(a):Jak ja bym chciała mieć jakikolwiek inny lęk, np. klaunofobię, lęk wysokości, lęk przed mostami ( niedawno się dowiedziałam, że takowy istnieje ), lęk przed szczurami, kuźwa ... już pomysłu nie mam :?


Nie proś, bo jeszcze jakowyś dostaniesz :D Klaunofobia byłaby chyba najciekawsza, bo trudno spotkać gdzieś na ulicy clowna :D Ja mam lęk wysokości, a kiedyś w połączeniu z emetofobią to był istny hardkor, więc o ten lęk nie proś, bo on się trochę łączy z emetofobią, tak samo jak np. agorafobia, tzn. strach związany z lękiem wysokości może się przejawiać takimi samymi objawami, jak przy emetofobii. I nie są do tego potrzebne wcale duże wysokości, a kumulacja robi się wtedy nieciekawa :D

-- 20 mar 2015, 05:08 --

A czemu nie potrafisz czytać w środkach transportu? Mnie zawsze to uspokajało, wstrząsy nie przeszkadzały, a umysł koncentrował się maksymalnie na treści i zapominał o objawach. Słuchając muzyki mózg by mi za bardzo szalał :D
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 20 mar 2015, 13:24
Ja zamieniłabym moją fobię na każdą inną, serio.

Noc przespana, kolejny raz udało się uniknąć rzyga.
alu
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do