Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 26 lut 2015, 21:04
smileallthetime, cieszę się, że do nas dołączyłaś. Witam Cię serdecznie :great:
Jak poczytasz więcej postów, to zobaczysz, że sporo czasu ... większość z nas na palcach obu rąk może policzyć takie sytuacje, chociaż nudności części z nich towarzyszą prawie codziennie. Taka już jest specyfika tej fobii :?
Napisz nam coś więcej, jak radzisz sobie na co dzień.
Pozdrawiam ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Psychotropka`89 27 lut 2015, 18:38
smileallthetime, witam! :D
Oj, to pytanie towarzyszy mi baaardzo często.... Ile jeszcze "uda mi się" TO powstrzymywać... Nie znam dnia, ani godziny... :why: :silence:
Psychotropka`89
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez smileallthetime 27 lut 2015, 23:42
Hmm na co dzień radzę sobie ok. Nigdy się nie leczyłam. Można powiedzieć, że mam "szczęście", bo mam trochę lżejszą formę emetofobi niż Wy...
Panika jest tylko wtedy, gdy jest mi niedobrze- pocenie się dłoni, szybsze bicie serca, osłabienie itp. Na co dzień ataków nie mam żadnych. Samego wymiotowania boję się jak diabli, ale bardziej ostatnio myślę o sytuacjach, gdy przez np. grypę żołądkową nie będę mogła wziąć w czymś udziału, będę musiała zmieniać plany, zwalniać się z pracy czy w ogóle nie iść gdzieś i zadzwonić że jestem chora itp. Lęk przed tym że kogoś zawiodę, że te osoby nie zrozumieją, pomyślą, że zmyślam lub nie uwierzą mi. Wiem, że to głupie i nie mam pojęcia skąd się to wzięło.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 lut 2015, 20:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez paveu 28 lut 2015, 00:14
smileallthetime, Witaj,
Mi się to zdarzyło po raz ostatni wtedy gdy zacząłem się tego bać i schizować na tym punkcie czyli ponad 12 lat temu, a to ponad połowa mojego życia. Jaki widać da się długo.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 lut 2013, 02:33

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez smileallthetime 28 lut 2015, 15:47
haha to jeszcze rok zapasu :yeah:
oby... :zonk:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 lut 2015, 20:30

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Iced_Coffee 01 mar 2015, 16:16
Ughhh....nigdy nie zapomnę tego jak wsiadałam do metro i przede mną dosłownie dziewczyna zwymiotowała do siatki. Nie muszę chyba mówić jak osłupiałam...przez cały wyjazd było mi tak niedobrze, że aż mi się wszystko cofało i się telepałam jak galareta.... Nie lubię sytuacji w autobusach, jak widzę, że siedzi jakiś dzieciak albo ktoś kaszlnie to od razu zaczynają mi się ręce pocić, serce walić jak oszalałe...Kiedyś jakiś dzieciak wymiotował w autobusie to miałam schizy, że to doleci aż do mnie pod siedzenie...przepraszam za dosłowność. Siedziałam ze słuchawkami i muzyką na maxa, zatykałam sobie uszy dodatkowo jeszcze rękoma i nos..masakra ;/

A wy nawet jak " wymiotujecie " to później obezwładnia was znów strach przed tym samym? Bo ja wymiotowalam może dwa razy w swoim życiu i to kiedy byłam bardzo mała i zastanawia mnie to czy gdybym faktycznie to zrobiła to czy dalej by mnie to przerażało.
Wgl zauważyliście, że zazwyczaj my z tym problemem nie wymiotujemy? Tak jakby nasz organizm sam się tego wypierał...ludzie przechodzą przez jakieś grypy żoładkowe a ja nie wiem nawet czym to jest ( na szczęście! )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
01 mar 2015, 15:31

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 01 mar 2015, 22:02
smileallthetime, witaj wśród nas :) Też miałam etap, że bałam się tylko wtedy, gdy nudności już się pojawiły, niestety teraz to ewoluowało :( Mam nadzieję, że u Ciebie będzie inaczej!

Iced_Coffee, ja się często zastanawiam, czy jakbym zwymiotowała, to czy nie pomyślałabym "kurde, ale ulga, balam się tego tyle lat, a to stało się i co? i nic strasznego". No byłoby idealnie, ale ja marzę, zeby rzyganie po prostu zniknęło z czynności na tym świecie.
Ja nie wymiotowałam już 16 lat.

Wczoraj jednak zażyłam hydroksyzynę 25mg na noc i co? i obudziłam się w nocy z okropnymi mdłościami, nie spałam do rana :( Moja przyjaciółka hydroksyzyna coś przestaje działać :( w ogóle ostatnio nie mam apetytu, sciska mi żołądek z głodu, a na samą myśl o jedzeniu mnie mdli jeszcze mocniej. Koszmar, czuję, że to się nigdy nie skończy :( Zaczęłam sobie wkręcać raka żołądka albo mózgu, bo przecież ileż można się źle czuć? :(

Faktycznie, coś jest w tym, że my nie wymiotujemy. Ja nawet jak miałam grypę żołądkową, to miałam biegunkę i gorączkę, nawet mnie nie mdliło.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez smileallthetime 02 mar 2015, 15:40
alu, oj tak- wizja zniknięcia wymiotowania ze świata jest taka cudowna... Tyle rzeczy można byłoby robić, człowiek byłby wolny, góry by przenosił, a nie się hamował na każdym kroku...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 lut 2015, 20:30

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 mar 2015, 16:22
U mnie dramat, nic mi przez gardło nie przechodzi, zaczełam czytać o raku żołądka no i kur*a - pasuje :( Ciągle mi niedobrze, ciągle! Na jedzenie ledwo patrzę :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez JERZY62 02 mar 2015, 16:40
Przyczyny:
W przypadku emetofobii bardzo trudno jest określić przyczynę. Z pewnością jest to pewien uraz, który zalega w psychice. Być może spowodowane jest to nieprzyjemnymi zdarzeniami z przyszłości związanymi z wymiotowaniem lub też innymi wydarzeniami.
Leczenie:
Przede wszystkim leczenie opiera się na psychoterapii. Aby uniknąć napadów oraz objawów konieczne jest powolne zestawienie chorego z obiektem lęku oraz uświadomienie mu, że każdy posiłek oraz wyjście z domu nie wiąże się z napotkaniem wymiotowania. Często choremu także podawane są leki uspakajające, które w szczególności są bardzo przydatne podczas napadów.
®
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10450
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 mar 2015, 17:10
JERZY1962, aha, no dziękujemy mimo, że nie wniosłeś do tego tematu niczego nowego.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 02 mar 2015, 17:49
Ja też dzisiaj prawie nic nie jadłam ... rano tylko kawę wypiłam, a przed chwilą kefir ( bo na nic innego nie mam ochoty ). A jedzenie się marnuje :?

-- 02 mar 2015, 16:50 --

smileallthetime napisał(a):alu, oj tak- wizja zniknięcia wymiotowania ze świata jest taka cudowna... Tyle rzeczy można byłoby robić, człowiek byłby wolny, góry by przenosił, a nie się hamował na każdym kroku...

Dla mnie to najpiękniejsza wizja na świecie :105:

-- 02 mar 2015, 17:00 --

alu, mnie hydra dawno przestała pomagać, bo brałam już w młodości, a teraz mam wyrobioną tolerkę przez benzo. Jak 2 razy wzięłam w zeszłym roku na lęki, to tylko mi się niedobrze zrobiło i jeszcze większy atak paniki chwycił, więc dałam se siana z tym lekiem. I gdzie to niby działanie przeciwwymiotne, o którym niektórzy mówią ... a jednocześnie w ulotce w ubokach jest napisane coś zupełnie innego :?
Ale tych innych rzeczy to sobie nie wkręcaj, bo na bank Ciebie nie dotyczą ! Mało masz jazd z emeto ?

Może taki okres teraz przyszedł, że wszystkie nie będziemy niczego jeść ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 02 mar 2015, 18:25
Arasha, na mnie zawsze hydro działała, dosłownie zasypiałam na stojąco, a uczucie głodu po ataku to było niebo, ale od pewnego czasu coraz gorzej jest.
Jeszcze mi doszła śmierć cioci, moja mama źle to znosi, a ja bardzo się o nią martwię :( efekt: no po prostu jak myślę o chlebie/sałatce/herbacie/ciastku - czymkolwiek, to mi się rzygać chce na samą myśl :(
co ciekawe: jak już coś zjem, powoli, na siłę to nic mi się nie dzieje, organizm normalnie trawi. No we łbie mi się nie mieści, że aż takie objawy można mieć z nerwicy?

Hydro to dla mnie rozczarowanie, bo zawsze była dla mnie skuteczną deską ratunku, która teraz straciłam i nie wiem co brać w zamian :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 02 mar 2015, 19:01
alu, a czy Ty w ostatnim czasie brałaś jakoś więcej czy częściej hydroksyzynę niż zazwyczaj, żeby Ci się mogła tolerancja wyrobić ? Bo z tego, co kojarzę, to jesteś raczej sceptycznie nastawiona do farmakologii i pisałaś, że bierzesz, jak już naprawdę musisz :roll:
Może to rzeczywiście te dodatkowe nerwy ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do