Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 22 sty 2015, 16:37
Kacha89 napisał(a):alu: ( odkąd piję ziółka nie mam ataków paniki) jeszcze mam takie uczucie że czujeże może mi być zaraz nie dobrze, masakra.


U mnie po ziołach i akupunkturze też bez ataków paniki do tego stopnia, że jechałam sobie ostatnio tramwajem, poszłam na rynek, zjadłam precla i obiad w knajpie. Chwyciło mnie w nocy z niedzieli na poniedziałek, ale dość szybko przeszło po hydroksyzynie. U mnie jest jeszcze tak, że dopóki nie mam bólów brzucha i biegunki to wychodzę z założenia, że to nie wirus - takie wiecie no, pocieszenie małe :hide:

o, uczucie, że zaraz za moment będzie mi niedobrze też mam. W ogóle czasem, jak nie jest mi niedobrze to jestem tak zaskoczona i zdziwiona i wręcz niespokojna, że od razu zalewa mnie fala mdłości, po której stwierdzam, że jednak wszystko w normie - no to jest dopiero nienormalne :pirate:

-- 22 sty 2015, 17:20 --

Patrzcie, nasza fobia trafiła w szeregi najdziwniejszych na świecie :pirate: http://bezuzyteczna.pl/fobie-ktore-zmie ... je-103865#
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 22 sty 2015, 17:54
No ja mam też tak samo. A w dodatku jak jest fajny dzień i wszystko super to od razu nachodzi mnie myśl ze na pewno zaraz mi coś będzie i że ja tu fajnie sobie spędzam czas a zaraz mnie dopadnie grypa żołądkowa albo coś innego i jak ja tak fajnie mogę spędzać czas chore. Cieszę się że nie masz ataków ziółka to jest to :)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 22 sty 2015, 19:39
agata_agata, witamy Cię gorąco! :smile:
Nic od siebie dodawać nie będę. Wszystko jest opisane na tych 184 stronach... Po co się powtarzać. ;)

alu, mnie psychiatra powiedział <zresztą też już o tym wcześniej pisałam>, że mój-nasz lęk wcale nie jest głupi, nieuzasadniony. Wynika z naszej wrażliwości, itd. I to jest RACJONALNY lęk. To są słowa mojego lekarza. Mówił, że spotykał się z lękami przed klamkami, motylami, clownami... masa tego jest i na chłopski rozum <oczywiście przeciętnego śmiertelnika> nie ma w tych rzeczach nic strasznego, niemiłego, czegoś co robi nam krzywdę. Natomiast wymioty, mdłości, osłabienia, mroczki przed oczami, zawroty głowy, ślinotok i szereg innych b. niemiłych objawów towarzyszących torsjom>, są bardzo niemiłe, niekontrolowane i MOŻNA się tego bać! I nie jest to nieuzasadnione! Bo jeśli ktoś jest wrażliwy, boi się niekontrolowanych reakcji organizmu, mocno odczuwa niemiłe fizyczne doznania, ma traumy z tym związane, itd., to normalne, że się tego boimy i unikamy.
90% społeczeństwa nie lubi i unika wymiotów <nie mówię o bulimiczkach, czy fetyszystach lubiących obrzygiwanie siebie nawzajem>. Bo jest to bardzo nieprzyjemne.

Sorry za ten wywód ale dla mnie nie jest to "najdziwniejsza", ani "wprawiająca w osłupienie" fobia. :comone:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 22 sty 2015, 23:45
Psychotropka`89, kwestia podejścia, mi postrzeganie jej jako durnej, bezsensownej i wyssanej z palca pozwala trochę oswoić wroga :105:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Katxx 25 sty 2015, 02:58
Witam :)
Już od dawna czytam owy wątek,jednak dopiero dziś postanowiłam założyć konto,żeby także móc się udzielać :D. Mam od niedawna 14 lat,od około 5 lat męczę się z emetofobią :-| Zaczęło się od tego jak w trzeciej klasie podstawówki zwymiotowałam przy całej szkole i kazano mi to posprzątać... Po tym incydencie moje życie baardzo się zmieniło. Nieprzespane noce,ciągłe płacze,modlitwy o to żeby nie zwymiotować i pytania: ''Nie będę wymiotować'' Następnie przyszedł refluks i wrzody na żołądku,wylądowałam w szpitalu i jakoś przeżyłam gastroskopie (na szczęście na głupim jasiu :P ). Potem jakoś to wszystko ucichło. Żyłam normalnie,nie czułam żadnego lęku :] Oczywiście wrócił...w piątej klasie. W szóstej było jeszcze gorzej,szukałam więc pomocy w internecie. I tak właśnie dowiedziałam się,że lęk ma nawet swoją nazwę i że nie jestem sama :D poczułam się lepiej. Przestałam normalnie jeść. Jedynie rzeczy,które wiem że są dobre bo wcześniej niejednokrotnie je jadłam. Bardzo schudłam :/ Zapisano mnie na terapię,jednak po jakimś czasie zrezygnowałam z niej. Nie lubię psychologów,uważam że wszystko w nich jest okropnie sztuczne,moja pani psycholog nie rozumiała mnie...Wciąż WMAWIAŁA mi że ''na pewno nie jest to lęk przed wymiotowaniem tylko anoreksja!'' - No pewnie :'). Potem żeby udowodnić że nie jestem żadną anorektyczką zgodziłam się na pobyt w szpitalu psychiatrycznym...coś okropnego i to jeszcze w wakacje :roll: ale w końcu zrozumieli,że nie odchudzam się celowo. Skończyłam z jakimikolwiek wizytami u psychologa,nawet nie miałam zamiaru brać lekarstw ponieważ uznałam,że nie dam się faszerować tabletkami :blabla: . Będąc w szóstej klasie jakoś nie zwracałam uwagi na oceny,ważne było tylko żeby nie doszło przypadkiem do wymiotów :why: specjalnie gadałam na lekcji żeby tylko zająć się czymś innym niż natrętnym myśleniu o lęku. Oczywiście nie obeszło się bez konsekwencji :? Wystawiono mi zachowanie naganne. Całymi lekcjami przebywałam u pielęgniarki albo u mojej wychowawczyni.Tylko one wiedziały o moim lęku. Zastanawiałam się jak ja sobie poradzę w gimnazjum...w końcu nowi ludzie,kompletnie nowe otoczenie,nauczyciele.Stresowałam się okropnie tym bardziej,że musiałam dojeżdżać do niej autobusem bądź tramwajem.Poszłam do gimnazjum sama,nikogo bliskiego.Na początku roku szłam do szkoły pieszo,nie ważne że był mróz...lepsze to niż siedzenie w tramwaju ~~tak wtedy myślałam :great: Jednak przyszła zima,a ja zostałam zmuszona do jeżdzenia tramwajem :D Okazało się,że jeśli mam zamknięte oczy,słuchawki w uszach to nic mi nie jest ;) Gorzej z innymi środkami transportu...omijam je szerokim łukiem. Jeśli chodzi aktualnie o moją wagę to nadal jest ona dość niska :/ ale jem już normalnie. Przed szkołą nie stresuję się już wcale :D lubię ją baardzo. Kiedyś miałam jeszcze nerwicę natręctw. Moim hobby były wtedy szachy,byłam w nie bardzo dobra jednak musiałam zakończyć swoją ''karierę'' i to tusz przed wyjazdem na mistrzostwa Polski..DLACZEGO? Ponieważ dojeżdzało się na nie autokarem :') Jeśli już mowa o środkach transportu...Najbardziej przeszkadza mi właśnie w tym lęku to że uniemożliwia mi jakiekolwiek dojazdy autem,autokarem bądź autobusem. Bo jeszcze pociągiem i tramwajem to spokojnie dojade :angel: . Dziś mam się spotkać z przyjaciółmi,pojechać na łyżwy.Okazało się że można jedynie dojechać autobusem :cry: więc musiałam się wycofać...tracę przez emetofobię bardzo dużo,a jestem jeszcze młoda. Jeśli chodzi o to co mi pomaga na dolegliwości związane z lękiem to mi wystarcza miętowa guma :) nie wyjdę bez nich z domu. Moich rodziców bardzo wkurza to ,że muszą codziennie dawać mi pieniądze na paczkę gum.U mojego taty mam bardzo duże wsparcie,bo sam chyba wie jak się czuję :-| . Mam nadzieję,że kiedyś pozbędę się na zawsze emetofobii..oby :uklon:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 sty 2015, 01:47

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 25 sty 2015, 03:03
Katxx napisał(a):Witam :)
moja pani psycholog nie rozumiała mnie...Wciąż WMAWIAŁA mi że ''na pewno nie jest to lęk przed wymiotowaniem tylko anoreksja!'' - No pewnie :').


Skąd ja to znam. Lata temu tez mnie posądzano, że nie jem, bo próbuję się odchudzać, itp., itd. Jedna z pielęgniarek albo lekarek, już nawet nie pamiętam, rzuciła nawet komentarz, że takie głupoty rodzice powinni mi paskiem wybić z głowy :shock: A to było lata temu. Jak widać, wiedza medyczna i psychologiczna w tym zakresie wcale się nie poprawiła. A mylenie anoreksji z emetofobią jest denerwujące. Zupełnie inny jest przecież powód niejedzenia. Dziwię się, jak ludzie, którzy zasadniczo mają pomagać, nie są w stanie takich rzeczy rozumieć.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez inca89 25 sty 2015, 11:33
Katxx mam identycznie z tymi środkami transportu. Dobrze Cię rozumiem :*

Nie pisałam bo wiele się działo, mój dziadek trafił do szpitala i zmarł. :( Do tego dużo pracy w biurze, problemy finansowe - wszystko na raz. psychiatra zmieniła mi paro na eliceę 5mg, dziś wzięłam pierwsza I oczywiście mam schizy czy będę miała jakieś skutki uboczne.
Ogólnie jest ciężko. :(

-- 25 sty 2015, 12:23 --

Tak w ogóle mnie też brano za anorektyczke. Jak leżałam w szpitalu jak byłam mała, jeszcze nie wiedziałam że to nerwica, i mnie dali na oddział do anorektyczek właśnie, mówili że pewnie to ukrywam że się odchudzam. Masakra... :blabla:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 paź 2014, 00:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 25 sty 2015, 13:08
zmęczona_wszystkim napisał(a):
Katxx napisał(a):Witam :)
moja pani psycholog nie rozumiała mnie...Wciąż WMAWIAŁA mi że ''na pewno nie jest to lęk przed wymiotowaniem tylko anoreksja!'' - No pewnie :').


Skąd ja to znam. Lata temu tez mnie posądzano, że nie jem, bo próbuję się odchudzać, itp., itd. Jedna z pielęgniarek albo lekarek, już nawet nie pamiętam, rzuciła nawet komentarz, że takie głupoty rodzice powinni mi paskiem wybić z głowy :shock: A to było lata temu. Jak widać, wiedza medyczna i psychologiczna w tym zakresie wcale się nie poprawiła. A mylenie anoreksji z emetofobią jest denerwujące. Zupełnie inny jest przecież powód niejedzenia. Dziwię się, jak ludzie, którzy zasadniczo mają pomagać, nie są w stanie takich rzeczy rozumieć.


Kurcze, też tak miałam i też zaliczyłam daaaawno temu pobyt w szpitalu psychiatrycznym, bo lekarze byli przekonani, że to anoreksja. Ponieważ nie chudłam i w miarę w tym szpitalu jadłam to pielęgniarki chodziły za mną krok w krok bo sądziły, że po każdym posiłku idę rzygać. No dzięki, wolałabym sobie wypruć flaki niż rzygać, ale kogo to obchodziło ... :brawo:

Zewsząd słyszę, że panuje jelitówka, ciągle ktoś choruje :( Masakra, jestem przerażona, ciągle mnie oczywiście mdli. Rozpędzić się i o ścianę :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 26 sty 2015, 13:28
Ale żeście dużo ostatnio napisały dziewczyny :D

A ja jestem w szoku :shock: ... bo nie ukrywam, że koresponduję na forum z facetami, a teraz okazało się, że jeden, z którym od jakiegoś czasu piszę ma zaleczoną ... emetofobię :shock: :shock: :shock: Takiego chłopa spotkać się nie spodziewałam ... Ach ten internet !

-- 26 sty 2015, 14:08 --

alu, jak chcesz być brana pod uwagę w konkursie, to dodaj jeszcze przynajmniej jedno zdjęcie ( bo muszą być min 2 ! )
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez paveu 28 sty 2015, 02:41
Arasha napisał(a)::shock: Takiego chłopa spotkać się nie spodziewałam ... Ach ten internet !

Aż tak niespotykana to fobia u facetów? ;) Sam walczę z nią od 13 lat, więc większość mojego 23letniego życia. Jak widać więc, nie dotyka tylko kobiet. Forum często odwiedzam, jednak nie zdarzało mi się tu pisać. Obecnie może lęk jest mniejszy niż w wieku szkolnym, ale czasem potrafi dać w kość.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 lut 2013, 02:33

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 28 sty 2015, 19:51
Hej ludziska!
Czy ktoś z Was brał/bierze paroksetynę? Dziś lekarz mi przepisał, a ja po przeczytaniu ulotki się boję... Do tej pory byłam na sertralinie, mam od razu odstawić i wejść na 40mg paro. Lekarz wyjaśnił, że i to i to działa na wytwarzanie serotoniny, uboków już być nie powinno, jak przy setalofcie, więc żeby od razu, bez obaw zastąpić jeden lek drugim.

Boję się... :zonk:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 28 sty 2015, 20:07
paveu, to może zamiast tylko odwiedzać, podzieliłbyś się z nami swoimi doświadczeniami :P Tu nigdzie nie jest napisane Facetom wstęp wzbroniony ! Zapraszamy i witamy serdecznie :papa:

Psychotropka`89, paro to lek z tej samej grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny, ale profil działania ma nieco inny. Nie będę Cię oszukiwać, że może powodować uboki ( poczytaj wątek o paro oraz tam, gdzie chłopaki porównują działanie poszczególnych ssri ze sobą ). 40 mg od razu to bardzo duża dawka ... nie odważyłabym się na takie uderzenie pierwszego dnia ( mimo brania sertry ). Zresztą niektórym osobom wystarcza nawet 20 mg ... poczytaj sobie wpis zmęczona_wszystkim, ona brała / bierze ten lek właśnie w takiej dawce i jej wystarcza. Co do lekarza ... wiem, że masz do niego zaufanie i nie chciałabym Cię go pozbawiać, ale pamiętam, że jak zwiększałaś Setaloft to miałaś nie mieć jazd, a jednak były :!: Nigdzie Ci się nie spieszy ... pobierz parę dni 20 mg i zobaczysz, jak się będziesz czuła. Trzymam kciuki :great:


A tak w ogóle, z jakiego powodu psychiatra zmienił Ci sertrę na paro ? Z tego, co kojarzę, paroksetyna jest przepisywana głównie przy nerwicy natręctw, chociaż z tego, co sobie teraz przypominam, to pisałaś niedawno o jakichś swoich codziennych rytuałach przed snem :smile: Jeżeli mu o tym mówiłaś, to pewnie dlatego.

alu, bardzo ładne to drugie zdjęcie :105: Że też się odważyłaś na przejażdżkę statkiem :shock: Podziwiam :uklon:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 28 sty 2015, 20:29
Arasha, pierdzielę... nie biorę tego póki co. Boję się... :cry:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 28 sty 2015, 20:56
Hej, jak tam u Was dziewczyny lepsze czy gorsze dni?Pozdrawiam:)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do