Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 19 sty 2015, 20:40
A ja mam to już prawie za sobą. Dzięki Bogu za paroksetynę :D
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 sty 2015, 20:50
zmęczona_wszystkim, też miałaś problem z emetofobią :shock: ? Bo jakoś wcześniej nie trafiłam na Twoje posty w tym dziale, a trochę tego przewaliłam ( gdzieś do 85 strony ... sama jestem od 134 ) ... Jak długo bierzesz paro ? Nie miałaś żadnych uboków na początku leczenia ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 19 sty 2015, 21:43
Arasha napisał(a):zmęczona_wszystkim, też miałaś problem z emetofobią :shock: ? Bo jakoś wcześniej nie trafiłam na Twoje posty w tym dziale, a trochę tego przewaliłam ( gdzieś do 85 strony ... sama jestem od 134 ) ... Jak długo bierzesz paro ? Nie miałaś żadnych uboków na początku leczenia ?


A bo nie pisałam chyba w tym wątku :D Miałam z przerwami od dzieciństwa, tylko wtedy nie znałam jeszcze na to nazwy :D Mniejsze epizody w młodości, potem poteżniejsze łącznie z atakami paniki. Komunikacja odpadała, chodzenie po sklepach było utrudnione albo i niemozliwe, miejsca zamknięte to była masakra. Mdłości o dziwnych porach, zwłaszcza po przebudzeniu się i cały ten shit tutaj opisywany przez innych. Uzależnienia od mięty, kropelek - przechodzilam :D Na paro ataki paniki przeszły po kilku tygodniach, po kilku miesiącach zaczęłam po prostu nie odczuwać tego wiecznego dyskomfortu. Niepostrzeżenie zaczęłam normalnie jeść, co wcześniej było nie do pomyślenia. Obecnie potrafię zmieszać cięzkostrawne żarcie w środku nocy, iść spać i nie bać się wymiotów. Nie jest to nic dobrego, ale kiedyś to było nie do wyobrażenia:) Są pewne rzeczy, których jeszcze nie próbuję robić, ale to wynika ze strachu, który siedzi w głowie, a teraz łatwiej mi nad tym strachem zapanować.

W pierwszych dniach były uboki, ale tylko mdłości. Pierwszego dnia silniejsze, następnego słabsze, a potem głównie męczyła mnie senność przez jakiś czas, a jak organizm się przystosował, to i to przeszło. Nie wymiotowałam, a te mdłości były niczym w porównaniu z wszystkimi objawami w trakcie ataków paniki, kiedy wydawało mi się, ze wyciągnę zaraz kopyta. Poza tym dużo spałam w pierwszym i drugim tygodniu, więc nie dawałam mdłościom wiele szans :D
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 19 sty 2015, 22:57
Arasha: no super kochana jestem z Ciebie dumna:) a u mnie ja się uspokoiłam bo mąż wrócił a córcia się rozchorowała biedactwo ;(
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 sty 2015, 23:20
zmęczona_wszystkim, jak długo brałaś paroksetynę ( w jakich dawkach ? ) ? Odstawiłaś już zupełnie ? Wspomagałaś się psychoterapią ? To mówisz, że kropelki miętowe przerabiałaś :roll: ... ja się bez nich nigdzie nie ruszam. W sklepie już jest lepiej, ale z przemieszczaniem się mam masakryczne problemy. Też mam to od dziecka ( fobię, nie lęk przed jazdą ... nawet prawko zrobiłam 11 lat temu ) i podobnie przez wiele lat miałam całkowity spokój. Jak my, emetofobicy, jesteśmy, do siebie podobni ... historia jednego z nas jest tak naprawdę historią każdego :bezradny:

-- 19 sty 2015, 22:22 --

Kacha89, może jak się prześpi, to jutro będzie jej lepiej ;) Oby ! Trzymajcie się obie :great:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 19 sty 2015, 23:27
Arasha: Oby ale śpi bardzo lekko bo gorączka ją męczy nie umie jej zbić jak czopek dziala to troszkę spada ale nie calkowicie cały dzień gorączkuje. Jutro chyba nas czeka wizyta u doktora.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 22 sty 2015, 13:34
Witam, nazywam się Agata i jestem tutaj nowa. Śledzę to forum od dłuższego czasu ale nigdy nie miałam odwagi napisać aż do dzisiaj. Przechodzę dokładnie przez to samo co Wy. Panicznie boję się wymiotowania choć od 19 lub 20 lat nie wymiotowałam, a mam 24 lata. Towarzyszą mi codzienne nudności, które są niesamowitym wrzodem na tyłku! Pamiętam, że jako dzieciak przechodziłam już przez to samo, ale wszystkie objawy minęły któregoś pięknego dnia jak ręką odjął i nie mogę się pogodzić z tym, że to znowu wróciło. Praktycznie każdy dzień jest dla mnie męczarnią i codziennie panicznie się boję grypy żołądkowej. Wystarczy, że mi w brzuchu burknie i już się trzęsę cała i wmawiam sobie, że to pewnie ta cholerna jelitówka. Schudłam ponad 10kg. Strasznie i Wam i sobie współczuje, że się zmagamy z tym cholerstwem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 22 sty 2015, 13:44
agata_agata: Witaj, dokładnie wiem co czujesz a ta nieszczęsna grypa jelitowa mnie przeraża. A powiedz mi chodzisz do psychiatry albo psychologa?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 22 sty 2015, 13:46
Agatko kochana, jak widzisz nie jesteś sama, mimo iż na co dzień wydaje nam się, jakbyśmy były z zupełnie innej planety, a o zrozumieniu otoczenia nie ma mowy :bezradny: Dobrze, że się odważyłaś do nas dołączyć ( chociaż szkoda, że tak długo z tym zwlekałaś ) ;) ... my nie gryziemy, czasem pomarudzimy, a tak to się wspieramy dobrym słowem i radą ;) Wpadaj jak najczęściej i czuj się jak u siebie. Po to jesteśmy :!:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez JERZY62 22 sty 2015, 13:58
Arasha napisał(a): ... nawet prawko zrobiłam 11 lat temu:

Gratuluję prawka :great:
Nigdy nie wierzyłem że mogę mieć samochód i go nie mam, żona ma ja nie, jeżdze z nią, podwozi mnie czasami.
Maluchem jeździłem ale prawka nie mam.

A z tym lękiem przed rzyganiem to ja go nie mam i trudno mi jest zrozumieć ten lęk ale lęk to lęk i nie ma co rozumieć.
Nie boję się rzygać ale samo rzyganie do przyjemności nie należy :?
♪♪♪
Avatar użytkownika
Online
Posty
9023
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 22 sty 2015, 14:34
Dziękuje za przemiłe przyjęcie! ;)
Byłam i u psychiatry i u psychologa. Psychiatra przypisał mi hydroksyzyne, którą biorę doraźnie czyli praktycznie co wieczór ;D Natomiast Pani psycholog mi się nie spodobała i będę musiała poszukać jakiegoś dobrego psychoterapeuty i rozpocząć psychoterapie bo coś czuje, że w innym wypadku to zeświruje kompletnie! Dostałam także receptę na Xanax ale jeszcze go nie wykupiłam ponieważ strasznie się boję, że się uzależnię.. Ta nasza dolegliwość to jest koszmar! Pocieszające jest jednak to, że nie jestem sama aczkolwiek i tak się czuję jak dziwak! ;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 22 sty 2015, 14:54
agata_agata, witaj! Przeczytałam Twojego posta i aż spojrzałam na nick bo mogłoby mi się wydawać, ze pisałam go osobiście ;) U mnie tak jak u Ciebie - ciągłe nudności, każde przelanie się w brzuchu rodzi panikę że TYM RAZEM TO JUŻ NA PEWNO GRYPA ŻOŁADKOWA!

W ogóle gdyby przy takich objawach włączała się jakaś lampka mówiąca, że to nerwicowe i nic się nie stanie to luz, radziłabym sobie, ale zawsze, no kurna zawsze jest takie podejrzenie, że przecież tym razem może akurat złapałam wirusa ... :hide: Co ciekawe! Miałam grypę żołądkową w 2009, która akurat u mnie objawiała się mdłosciami (wcale nie silniejszymi niż zwykle), gorączką pod 40 stopni, bólem kości i okropną biegunką, rzyganie mnie oszczędziło zupełnie! Pocieszam się czasem, że nie każdy przy jelitówce rzyga, mąż z kolei stale mi powtarza, że jak już mnie dopadnie to nie zdążę się zastanowić, bo paw uprzedzi moje wszelkie działania - nie, żeby mnie to jakoś pocieszało, ale w przypływie lepszej chwili wizualizuje sobie, że już jestem PO rzyganiu - ciekawe, jak się wtedy będę czuła: wolna? szczęśliwa? Nie wiem i wolę się nie dowiadywać :yeah:

Hydroksyzyna jest mega, bo działa przeciwwymiotnie - nie wychodzę bez niej z domu :)

Z ciekawości, też macie u siebie różne "kategorie" mdłości? Czasem jest mi niedobrze, ale zbieram się, wychodzę do miasta, na zakupy i jakoś tak wiem, że te mdłości rzygania nie zapowiadają. Podczas nich nawet jem (z rozsądku bardziej niż z apetytu), a są i takie, które mnie paraliżują, zaczynam się telepać, mam uderzenia gorąca i dreszcze, spocone dłonie i stopy, zaczyna mi brakować tchu, a w buzi robi się okrutnie sucho, zawsze wtedy czuje, że pewnie tym razem to już sie skończy rzygiem ... masakra :hide: I jeszcze - choć wiem, że już o tym mówiłam - uczucie głodu po takim ataku jest wg mnie lepsze niż orgazm :pirate:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez agata_agata 22 sty 2015, 15:03
alu, dokładnie tak jak Ty pocieszam się, że każdy organizm jest inny i to, że niektórzy wymiotują podczas tej grypy wcale nie oznacza, że ja też będę! Ale bardzo męczące jest to, że wstaje rano i pierwsze co robię to się zastanawiam jak się będę dzisiaj czuła. Czy będę miała mdłości, czy będzie mnie dławiło w gardle... i nagle bum! Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki mam wszystkie objawy! I tak codziennie! Takie błędne koło, bo sama się nakręcam, a nie umiem przestać. Akurat dzisiaj mam taki gorszy dzień, że od rana mnie dusi w gardle i mi niedobrze no i oczywiście praktycznie nic nie jem. A dla odmiany wczoraj żarłam jak mała świnka :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
22 sty 2015, 13:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 22 sty 2015, 15:41
alu: dokładnie tak jak u mnie rózne rodzaje mdłości, a tak jak opisujesz a te które Cię paraliżują to mam identycznie przy atakach paniki dokładnie te wszystkie objawy które napisałaś ( odkąd piję ziółka nie mam ataków paniki) jeszcze mam takie uczucie że czujeże może mi być zaraz nie dobrze, masakra. Pozdrawiam.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do