Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 16 sty 2015, 14:14
Kacha89 napisał(a):Tak ciężko się z tym żyje i jak tu cieszyć się z życia?

Kasiu... Coraz częściej zadaję sobie to pytanie... :(

Mireille napisał(a):Kilka razy miałam coś podobnego.
Ostatnio tak wybuchłam jak rozmawiałam z kolegą przez telefon. Kilka minut wyłam do słuchawki :-| W końcu się rozłączyłam, histerycznie płakałam jeszcze przez pół godziny i jakoś się uspokoiłam. Nie wiem co mnie napadło. Dawno nie było mi tak głupio, przez kilka dni z nerwów w ogóle jeść nie mogłam :?

Ale skąd takie coś? :shock: Z czego to się bierze? :?

mggabijp napisał(a):U mnie w chu.j gorzej. Depresja się pogłębia, nie chce mi się żyć. Chudnę ciągle, nie mogę jeść. Jest coraz gorzej. Psychotropka`89, Arasha, dziękuję za odpowiedź

Nie ma za co... Z tego co opisujesz jedziesz na podobnym wózku co ja kiedy... Bez poparcia w postaci leków, może Ci być bardzo ciężko z tego wyjść... :(
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Emethophobic's 16 sty 2015, 20:24
Cześć Wam Moi Drodzy Emetofobicy. :papa:

Jakom nowa ja tu... Poczytałam trochę postów, aczkolwiek nie wszystkie.
Nie do końca znam historię każdego z Was, ale być może zainteresuje Was moja.

Jestem DDA, znerwicowaną emetofobiczką. Od 4 lat biorę leki, które pomagają mi wyjść z mojej depresjo-nerwicy i stanów lękowych. Od małego dziecka, odkąd tak naprawdę PAMIĘTAM boję się wymiotów i wszystkiego co z nimi związane: zapachu, ludzi, jedzenia, trawienia, jesieni bo choroby, zimy bo choroby, dzieci... Itd, itd...

Nie wymiotowałam od od 11 lat. W sumie, nie jestem pewna czy pamiętam jak to jest. Dawno nie czułam się tak jak dzisiaj. Przeczytałam post o tym, czego się najbardziej obawiałam : "Mówili, że jak zwymiotuję to będzie mi lepiej. Faktycznie było - ale tylko przez dwa dni, później wszystko wróciło ze zdwojoną siłą." Oj, dawno a dawno tego nie czułam.

Od 6 lat chodzę na terapię. W końcu rzuciłam ją w kąt gdyż zaczęło mnie męczyć to ciągłe grzebanie we mnie i moim mózgu...
I właśnie w tym momencie kiedy postawiłam ostatnią kropkę odechciało mi się opowiadać dalej mojej historii gdyż uznałam, że znacie to wszystko i nie zaskoczę ani nie zainteresuję żadnej/żadnego z Was...

Mam nadzieję, że walczycie o siebie samych. Warto.
Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 sty 2015, 20:16

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 16 sty 2015, 21:06
Psychotropka`89: Też sobie coraz częściej zadaję to pytanie...ale nie znam odpowiedzi niestety.Myślę o jakieś psychoterapii, ale zobaczymy.

-- 16 sty 2015, 21:07 --

Arasha: Co u Ciebie słychać jak się czujesz?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez natalia_ 17 sty 2015, 13:53
Emethophobic's witaj.

Hej, dawno tutaj nie zaglądałam. Ja ostatnio dziwnie świrowałam. Postanowiłam, że sama chcę zwymiotować. Było to przyczyną stresu, wiem. Ciągle myślę o tym, że w końcu sama sprowokuję wymioty. Po to, by poczuć ulgę, by poczuć, że to JA nad tym panuje, a nie TO nade mną. Klękałam kilka razy przed toaletą, wkładałam glęboko szczoteczkę do zębów, ale tylko kaszlałam i prowokowałam odruchy wymiotne, z kaszlu leciały mi aż łzy. Poczytałam w internecie - uwaga - jak prawidlowo sprowokować wymioty, ogladałam nawet filmiki (!!!). Nie wiem o co mi chodzi. W kazdym razie, sposób ze szczoteczką nie działa, nie będę opisywała jak to zrobić, by zwymiotowac, ale wiem już. Nie wiem tylko jeszcze co z tą wiedzą zrobić. Raz spróbowałam, rzeczywiście - szło w górę, ale spanikowałam.. Siada mi już na łeb, totalnie. A wiecie co jest najsmutniejsze? Moje 2 siostry młodsze - bliźniaczki (21l.) - zaczynają robić to co ja... Jedna boi się rozwolnienia, druga wymiotów, panicznie.. Zaczyna sie niespanie w nocy, wysiadanie wczesniej z autobusu, sprawdzanie daty waznosci produktów. I robią to instynktownie, bo mieszkamy daleko od siebie, w 3 innych miastach, nie miały okazji widzieć co ja wyprawiam. K*rwa, co jest?? Mamy fantastycznych rodziców, pełną rodzinę, wspaniały, szczęśliwy dom, nasze dzieciństwo było cudowne.. Dlaczego więc wychodzą z nas takie syfy? :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
26 wrz 2012, 09:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez sinister 17 sty 2015, 14:47
Miałem lęk przed wymiotowaniem jak sobie raka żołądka i białaczkę wkręcałem, bałem się wymiotować, że wypluję wątrobe , kawałki narządów itp. ale jak przed świętami dopadła mnie jelitówka, to już się przekonałem, że to irracjonany lęk.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
22 maja 2014, 19:43

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Emethophobic's 18 sty 2015, 20:15
natalia_ napisał(a): Mamy fantastycznych rodziców, pełną rodzinę, wspaniały, szczęśliwy dom, nasze dzieciństwo było cudowne.. Dlaczego więc wychodzą z nas takie syfy? :(


Od kiedy masz takie problemy? Od kiedy pamiętasz, że się z tym problemem borykasz?

sinister napisał(a):Miałem lęk przed wymiotowaniem jak sobie raka żołądka i białaczkę wkręcałem, bałem się wymiotować, że wypluję wątrobe , kawałki narządów itp. ale jak przed świętami dopadła mnie jelitówka, to już się przekonałem, że to irracjonany lęk.


W przypadku emetofobii nie ma stwierdzenia, iż jest to "irracjonalny" lęk. Przede wszystkim, nie jest wiadome skąd owy lęk pochodzi, jakie jest jego źródło. Walczę z tym odkąd pamiętam, a na świecie żyję już 23 lata. Zazdroszczę Ci tego, że udało Ci się przez to przebrnąć i okazało się to tymczasowe.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 sty 2015, 20:16

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 18 sty 2015, 21:00
Emethophobic's cześć :smile:

Mamy fantastycznych rodziców, pełną rodzinę, wspaniały, szczęśliwy dom, nasze dzieciństwo było cudowne.. Dlaczego więc wychodzą z nas takie syfy? :(
Ja też nie miałam żadnych problemów w domu, ale chodziłam do okropnego przedszkola, myślę, że to jest przyczyna :? Innej możliwości nie widzę :bezradny:

Ale skąd takie coś? :shock: Z czego to się bierze? :?

Po prostu nie wytrzymujemy napięcia :(


Znowu nie mogę jeść... Ataków nie mam, ale czuję się wyraźnie gorzej.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 18 sty 2015, 21:12
Mireille, a jak w szkole ? Zmieniałaś ostatnio leki ? Z sercem w porządku ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 18 sty 2015, 22:55
Cześć Wam Moi Drodzy Emetofobicy. :papa:


Witaj :)

Dziewczyny, przykro że u was tak źle :( U mnie ostatnio znacznie lepiej - póki co brak ataków, mdłości są codziennie ale w takiej intensywności, że da się z nimi żyć, od około tygodnia nawet jem. Chodzę na akupunkturę + zioła i mi to znacząco pomaga - wiem, że nie kady ma przekonanie do takiej formy terapii. Mam momenty, że czuję się zupełnie normalnie, aż nagle pojawi mi się myśl "co jeśli to dziś złapię grypę żołądkową?" i dół gotowy. Naprawdę, na ch*j na choroba jest na świecie?

Jeszcze jedno - jeśli nie działa na was hydroksyzyna to co łykacie w momencie ataku nudności? Coś innego przeciwwymiotnego?

-- 19 sty 2015, 04:04 --

Szkoda, że nie mogę edytować postu bo pochwaliłabym się, że za wcześnie się ucieszyłam .. jest 3 nad ranem, siedzę telepiąc się z mdłości, zażyłam hydroksyzynę i czekam aż minie. Boże, oby minęło :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 sty 2015, 10:20
alu, mam nadzieję, że przeszło :smile: Ja w momencie ataków zażywam Clonazepam, ale jest to silnie uzależniający środek, tyle że bez skutków ubocznych. Są jeszcze homeopatyczne krople Vomitusheel na nudności, o ile wierzysz w takie rzeczy ( nie w każdej aptece można dostać ). Ryzyka brania nie ma, najwyżej nie pomogą.
Daj namiary na zielarza i akupunkturę w Krakowie, bo ja tu spędzam ostatnio dużo czasu i być może ( o ile nie jest to na drugim końcu miasta ) bym skorzystała.
Zresztą ziółka już kiedyś na nerwy piłam. Pozdrawiam ;)

Informację możesz mi przesłać na pw, żeby nie było, że robisz jakąś reklamę.

A do konkursu, jeżeli chcesz wziąć udział, musisz dorzucić przynajmniej jeszcze jedną fotkę ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 19 sty 2015, 11:24
alu: Mam nadzieję że już się dobrze czujesz. Ziółka mają to do siebie, że na efekty trzeba troszkę poczekać ja je już piję kilka miesięcy i mi pomagają,więc troszkę cierpliwości i pewnie będzie widać znaczące efekty. Ja już ataków przy ziółkach nie mam ,a ile już pijesz ziółka?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 sty 2015, 11:35
Kacha89, przycinaj lepiej to zdjęcie psiaka, bo czekamy i czekamy :mrgreen:
Mąż już wrócił ? Jesteś spokojniejsza ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 19 sty 2015, 14:40
Arasha: Jestem spokojniejsza bo mąż wrócił wczoraj:) przytnę i dodam postaram się jak najszybciej :)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 sty 2015, 20:26
A mnie się dzisiaj udało przejechać kilkanaście przystanków paroma autobusami :shock: ( co prawda na głodniaka, ale od dawna moja noga w MPK nie stała ). Sama jestem w szoku ... mała rzecz, a cieszy :D
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 13 gości

Przeskocz do