Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 27 gru 2014, 21:34
Witajcie :)
U mnie święta mocno tak sobie. Zawsze im bardziej zależy mi, aby dobrze się czuć to możecie się domyślić, że jest dokładnie odwrotnie ;] Ostatnimi czasy mdłości mam praktycznie non stop, do tego dochodzą bóle brzucha, które często wybudzają mnie w nocy - potrafię położyć się o północy zdrowa, najedzona i zadowolona, a po godzinie budzę się jakbym była diabelsko chora - masakra.
Dziś byliśmy w odwiedzinach u znajomych, ich pierwsze zdanie to to, że święta minęły im beznadziejnie, bo wszyscy po kolei mieli grypę żołądkową... no dziękuję bardzo! Mój mąż szybko obmyślił plan ucieczki i po kwadransie już nas nie było :(
Dramat, po prostu dramat. Każda plama na chodniku to rzygi, każda chora osoba ma na pewno grypę żołądkową... gdyby nie to rzyganie to świat byłby cudowny. Dodam, że ostatni raz rzygałam 15 lat temu, pamiętam dobrze ten dzień i ulgę, jaką przyniosły mi wymioty. Żadnej traumy, nic takiego. Skąd mi się później wziął ten strach?
Moją najlepszą przyjaciółką jest Hydroksyzyna, ale muszę się wybrać do lekarza po coś mocniejszego :(

Straciłam wiarę, że to kiedykolwiek minie.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 27 gru 2014, 22:04
U mnie też ostatnio kiepsko :( Nasilenie lęków. Ataki paniki. Próbuję zacząć brać nowy lek, ale chyba jak zwykle dam se siana ... Do bani :pirate:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 27 gru 2014, 22:08
alu: Hej, ja też już straciłam wiarę w to ,że to kiedyś minie wprawdzie ziółka które piję pomagają mi bo pije je ok 5 miesięcy i przez ten czas miałam może 3 ataki paniki które trwały 15 min może a normalnie to trwały po kilka godzin i były częste, także pod tym względem super natomiast ten lęk który we mnie jest go się pozbyć nie umie i ciągły strach , że akurat teraz mi coś zaszkodzi. Przekichane mamy też mam tak że każdy chory to już na pewno grypa jelitowa albo jak tylko mnie jakoś w żołądku za kreci obłęd. ale póki co do psychiatry się nie wybieram zobaczymy jak ziółka dalej pomogą bo wiem że akurat to jest długotrwały proces. A Ty pierwszy raz pójdziesz do psychiatry?u mnie stwierdzono nerwice i ona chyba spowodowała u mnie ten lęk . Pozdrawiam trzymaj się ciepło.

-- 27 gru 2014, 22:10 --

Arasha: Witaj kochana to święta u Ciebie pewnie nie za ciekawie co? trzymaj się jesteś dzielna :*
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 28 gru 2014, 00:15
Kacha89, wybieram się do psychiatry, choć u mnie branie leków jest mocno ograniczone, bo nie tknę niczego co ma "nudności" w skutkach ubocznych, a jak wiemy 99% leków ma ;]
Też przymierzam się do ziół - wiem, że nie każdy wierzy w medycynę alternatywną, ale kiedyś gdy było źle, pomogła mi akupunktura + zioła.
Chyba jeszcze nie spotkałam tradycyjnego lekarza, który podszedłby do mnie poważnie.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 28 gru 2014, 09:37
alu: Właśnie dlatego ja nie wybieram się do psychiatry, bo boje się skutków ubocznych leków chyba ,że już będzie mega potrzeba to pójdę. Ja chodzę do irydologa co 2 miesiące i ona mi przepisuje ziółka ,póki co jeśli chodzi o diagnozowanie to ani u mnie ani u mojej mamy i teściowej w niczym się nie pomyliła także jestem pod wrażeniem a ziółka póki co mi pomagają. I właśnie to jest to że na porządnego lekarza trzeba trafić a to trudne;)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 28 gru 2014, 15:28
Kacha89, dzięki Kasieńka, że o mnie pamiętasz ;) Bardzo mi miło. Ja właśnie próbuję się przekonać do antydepresanta i parę dni pobrałam najmniejszą dawkę, ale wydaje mi się, że mam po nim lekkie mdłości, które od razu wywołują u mnie atak paniki i muszę brać benzo, a to bez sensu :bezradny: Dzisiaj sobie zrobiłam wolne i jak się możesz domyślić niedobrze mi nie jest. Więc już sama nie wiem, na ile się nakręcam, a na ile te uboki są prawdziwe. Szkoda, że sobie nie można wybrać skutków ubocznych :time: Wiesz, w sumie to ja bym o lekach w ogóle nie myślała, gdyby nie depresja, która nie pozwala mi nic praktycznie robić ( brak sił ), a na to ziółka niespecjalnie pomagają. Musiałabym jakieś hektolitry wypijać. Z drugiej strony wszyscy, z którymi gadałam, mówią - przeczekaj, bo uboki niebawem miną. I bądź tu mądry :bezradny: Dobrze, że chociaż leki na spanie mogę brać :uklon:

alu, to w sumie z tego, co kojarzę, jesteśmy 3 z Krakowa ( ja co prawda przyjezdna, ale zawsze ;) )

Pozdrawiam pozostałe dziewczyny, mam nadzieję, że u Was spokojnie :*
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 28 gru 2014, 15:48
Arasha: A spróbuj pomyśleć od tej strony skoro już spróbowałaś najmniejszą dawkę i nic Ci nie było to na pewno już nie będzie a mdłości miną:)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 28 gru 2014, 16:14
Arasha, przeciwdepresyjne mega często powodują sensacje jelitowe. Niestety. Ja z sertraliną miałam kanał. Na szczęście posłuchałam lekarza i nie wczytywałam się dogłębnie w uboki. Dopiero jak już było ok, organizm się przyzwyczaił, odwiedziłam na forum wątek o sertrze... Cała masa osób, w początkowej fazie brania rzygała. :silence: Mnie się udało bez... Pierwszy tydzień jest najgorszy, potem z górki. Po fluoksetynie <gdzie też niby ma się fazy żołądkowe często gęsto, NIC mi się nie działo>. Co organizm, to inna reakcja, a my jesteśmy odporne... Fluo kiedyś mega mi pomogła ale sertrę chcę odstawić pomału, bo apetyt minimalny, do tego libido słabsze i kondycja -100. :evil:

alu, Święta... jak dobrze, że już po. :hide: Wigilia była fajna, ogólnie było ok. Nie schizowałam, ataków brak, rybkę podjadłam, barszczyk z uszkami, na słodkie mnie telepie, patrzeć nie mogę po odstawieniu mirty. Wczoraj byliśmy na urodzinach siostrzeńca męża, torcik zjadłam, herbatkę wypiłam. Więcej nic, bo nie mam apetytu. :bezradny:
O grypie żołądkowej się nawet nie wypowiadam, bo musiała bym kropka w kropkę przepisać Twój post. Każda plama, to rzyg "parujący" wirusami, każda osoba w moim odczuciu "dziwnie się zachowująca" w autobusie, ulicy, sklepie, to potencjalny chory, siejący zarazki, itd, itp.

Kacha89, alu, przeczytajcie ulotkę JAKIEGOKOLWIEK leku, lub nawet suplementu diety. WSZĘDZIE prawie są skutki w postaci nudności, wymiotów, sraki. Ja już z tym trochę wyluzowałam. Wiedziałam, że jak się nie przełamię, to wyląduję w zakładzie zamkniętym.

Bez mirty chudnę ale też wyzbyłam się sraczek. To mój mały powód do radości <proszę się ze mnie nie śmiać :lol: >. Schudnąć chciałam więc jest ok, a te biegunki mnie wymęczały, bo od razu miałam wizję jelitówki, do tego bóle, skręty jelit i tak 2 razy dziennie. :-| Lekarz mi mówił, że to nie od mirty ale ja wiem, że to ona u mnie powodowała. Bo dziwnym trafem miałam te akcję cały czas przy mircie, odstawiłam i CUD. Jak widzicie... czasem ulotkę można sobie w zadek wsadzić, tak jak u mnie w w/w sytuacji. ;)

Trzymajcie się kochane!
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 28 gru 2014, 23:02
Psychotropka`89, pewnie, że są, ale przy innych lekach to te skutki uboczne nie są tak dotkliwe - w każdym razie zawsze od psychiatry słyszałam, że na początku kuracji objawy mogą się zaostrzyć, dziękuję, nie zaryzykuje :( W ogóle ja boję się leków, uzależnienia od nich i staram trzymać się jak najdalej od tego syfu.


Ja mam teraz taki problem, że mój mąż bardzo chce mieć dziecko. Ja po I nie lubię dzieci bo to małe skurczybyki roznoszące rota wirusa + ciążowe rzygi. OK, ciągle słyszę, że wcale nie jest powiedziane, że będę rzygać, ale jak się okaże że źle znoszę ciąże to co, wypiszę się z niej? Odwołam ją? Zażyje coś przeciwlękowego i uspokajającego? No otóż nic sobie nie zażyję, w tym problem :(
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 28 gru 2014, 23:35
Psychotropka`89, no właśnie tak się zastanawiam, żeby jednak przetrwać te parę dni na esci, bo tak czy siak biorę Clona na lęki, a tak to dodatkowo na mdłości także. Dzisiaj nie wzięłam esci, żeby dać organizmowi w moim odczuciu wytchnienie, a i tak mnie wytrzepało w kościele i co prawda 0,5 mg ale jednak Clona wzięłam :bezradny:

A ile Ty kochana teraz ważysz :shock: ? I czemu planujesz odstawiać sertralinę ... ze względu na brak apetytu ? Macie coś z lekarzem w zanadrzu ?

-- 28 gru 2014, 22:38 --

alu, dokładnie ... takie leki jak No-spa, Scopolan, Duspatalin czy Controloc nie dają ( na szczęście ! ) żadnych uboków.
Tylko większość psychotropów to takie france :pirate:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 29 gru 2014, 07:13
alu, miałam podobnie... Nie chciałam leków ale w pewnym momencie byłam w takim stanie, na równi pochyłej w dół. Musiałam zacząć brak leki, w innym wypadku groził mi szpital. Ale póki inne metody na Ciebie działają, to dobrze. Lepiej starać się szukać alternatywy dla leków, bo czasem ciężko dobrać no i chemia, zawsze pozostanie chemią.
Z ciążą też takie mam myśli ale ja dziecko chcę. "Na szczęście" póki co nie mamy możliwości na bobasa. Pod wieloma względami, finansowymi, mieszkaniowymi, lekowymi, nie jesteśmy też psychicznie gotowi. Jak na razie jesteśmy dalej na fazie fascynacji, cieszenia się sobą, nauki siebie... To nam póki co wystarcza i jesteśmy szczęśliwi. Nie wybiegamy w przyszłość, cieszymy się teraźniejszością.
Mnie w ciąży pociesza to, że obydwie siostry Wojtka w ciąży nie zwracały, wbrew pozorom dużo tego typu przypadków jest ale zawsze bardziej się zwraca uwagę na te cierpiąco-rzygająco-cierpiące. Czy w rozmowie, czy na necie. No bo częściej dziewczyny wolą się na różnych forach żalić z niemiłych spraw, niż opowiadać, że jest ok. ;) Z tego co wiem, można brać torecan w ciąży, jest on silnie przeciw wymiotny i zapisywany przez ginekologów. Czytałam dużo na ten temat i nawet gdy kobiety zażywały go często i długo <nawet kilka msc ciąży>, rodziły im się zdrowe, piękne dzieciaczki. Metod "ziółkowych" na mdłości też jest mnóstwo.
Jakoś może damy radę... :roll:

Arasha, moja rada: nie rób chwil wytchnienia, bo tylko wydłużysz sobie czas skutków ubocznych. :time:
Pod koniec brania mirty 64 kg. :shock: :shock: :shock: W życiu tyle nie ważyłam. :hide: Teraz już jest 58. ;)
Z lekarzem póki co o mircie nie gadałam ale chodzi mi o apetyt, a raczej jego brak, słabe libido i zerowa kondycja. Czuję się jak staruszka... :?

Arasha, nawet te leki, które wymieniasz mogą powodować niemiłe skutki gastryczne, np. ból brzucha, biegunka. A u mnie często zarówno ból jak i biegunka powodują automatycznie strach i mdłości. :bezradny:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 29 gru 2014, 08:42
alu: Miałam takie same wątpliwości co do ciąży jak Ty , natomiast ja bardzo chciałam mieć dziecko i zaryzykowałam ,ciąże zniosłam bardzo dobrze zero mdłości i innych takich to był najcudowniejszy okres w moim życiu . Urodziłam córeczkę teraz mała ma prawie 10 miesięcy jeszcze ani razu nie wymiotowała jedynie na początku ulewała ale tego się nie bałam bo to inaczej niż wymioty i powiem Ci szczerze chciałabym już drugiego bobaska ale musimy jeszcze troszkę poczekać bo cesarke miałam wiec tak od razu lepiej nie zachodzić w ciąże. Dużo moich znajomych już ma dzieci i nie słyszałam żeby któraś miała mdłości, dużo też zależy od tego jak się odżywiasz w ciąży ( tak mi się wydaje) także dasz rade :)

-- 29 gru 2014, 08:44 --

Aaaa i jeszcze zapomniałam dodać ,że przez całą ciąże nie miałam ani razu żadnego ataku paniki ani nic , czułam się super ;)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 29 gru 2014, 09:10
Kacha89, a powiedz mi, co było wskazaniem do cesarki? Ja bym chyba wolała cesarkę, bo poród naturalny mnie przeraża. Podczas porodu ponoć z bólu często się wymiotuje, do tego te lewatywy, itd. Masakra... :roll:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 29 gru 2014, 11:10
Psychotropka`89 : Wskazaniem do cesarki było to że mała zrobiła mi psikusa i nie obróciła się główka do dołu. Ja całą ciąże byłam przygotowana na poród naturalny( bardzo chciałam) ale niecały miesiąc przed porodem się okazało że się nie obróciła i będzie cesarka. A co do lewatyw to przy porodzie naturalnym lewatywa jest na życzenie pacjentki więc nie musisz chcieć a przy cesarce niestety jest obowiązkowa ale to nic strasznego naprawdę przy cesarce miałam wszystko robione pierwszy raz nigdy nie miałam nic szytego i żadnych takich przygotowań typu właśnie lewatywa kroplówka cewnik ale wszystko było oki,nie było to straszne i nie żałuję że miałam cesarke. A jeśli masz fajnego ginekologa to na twoje życzenie wypisze Ci skierowanie na cesarke.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do