Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 06 lis 2014, 23:11
Mnie także paraliżuje. W sumie to ja nie chciałam iść na to prawo jazdy.Poszłam tylko dlatego, że mnie namawiali, a ja - jakże głupia - chciałam chyba wszystkim udowodnić, że jestem normalna i mogę być kierowcą.

A przecież nie mogę.

Nie radzę sobie w sytuacjach stresowych. Tracę wtedy zimną krew i zaczynam panikować. Stwarzam więc zagrożenie dla siebie i innych. I po co? Bo inni tego chcieli. Bo mój Kot chciał mieć dziewczynę, która będzie mogła go odwieźć, jak sobie popije (bo ja nie piję ogólnie). Tzn, on nie nalegał tak bardzo, ale ja chciałam iść właśnie ze względu na niego... I co mi z tego przyszło? Stres, stres i jeden wielki STRES.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 07 lis 2014, 00:02
mggabijp Ja żeby uniknąć takich sytuacji, o jakich piszesz ... nikomu się nie przyznałam do egzaminu. Poszłam raz w wakacje po 3 klasie LO, oblałam na parkingu i luz. Za drugim razem zdałam i sprawiłam sobie przede wszystkim ogromną radość :D Ale chyba jeszcze większą mojemu instruktorowi, z którym miałam świetny kontakt. Bo go wkręciłam :mrgreen: Już Wam mówię jak. No więc, już po tym zdanym egzaminie umówiłam się z nim na kolejną jazdę i powiedziałam, że mam tego dnia egzamin. Pojeździliśmy godzinkę po mieście, potem zajechaliśmy pod WORD, on coś do mnie tam mówi, że mi szczęścia życzy, że jestem dobrze przygotowana i takie tam ... a ja mu na to ... że wracamy. Ale miał minę :great: Potem wyjęłam flaszkę i mu oznajmiłam, że dawno już zdałam i możemy spokojnie wracać. Ale był happy :D Powiem Wam dziewczyny, że to był świetny gościu, jazdy z nim to była dla mnie czysta przyjemność ( z tym, że wtedy miałam okres wolny od lęków, to i nastrój dopisywał i swoboda była ), nawet go na wspólne foto namówiłam :yeah: Ale nie mam w wersji cyfrowej, to Wam nie pokażę :bezradny: Ech ... to były czasy. A teraz mi się prawko 10 rok w szufladzie kurzy :why: Ale planuję coś w tym temacie ruszyć, bo nawet mama powiedziała, że gdybym autkiem jeździła, to czułabym się bardziej niezależna ( zwł. że do komunikacji zbiorowej nie wsiadam ). Tylko jak tu się teraz przemóc z lękami i zaczynać od nowa jazdy z kolejnym instruktorem :shock: bo ja to chyba tylko pamiętam jak się kierunkowskaz włącza :lol:

-- 06 lis 2014, 23:15 --

mggabijp Nie możesz robić wyłącznie tego, co inni od Ciebie oczekują tudzież Ty robisz coś wbrew sobie, żeby komuś dogodzić. To nie ma sensu. Człowiek powinien robić pewne rzeczy w życiu dla ... siebie :D Bo ma na to ochotę, czuje się w tym dobry, jest mu to potrzebne etc. Moim zdaniem spełnianie wyłącznie czyichś oczekiwań nie sprawdza się na dłuższą metę. Bo szczęśliwy człowiek - to człowiek żyjący w zgodzie ze sobą i swoimi potrzebami :great: A jak przy okazji jest w stanie innym dogodzić, to dobrze, ale nie powinien to być nadrzędny cel podejmowanych działań. Takie jest moje zdanie. Ściskam Cię, kochana :*****
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 07 lis 2014, 23:33
Arasha, fajny wkręt :)

Nie zdałam. Po raz trzeci.

Wiem, że nie powinnam, ale ja taka jestem. Znajomi mi mówią, że jestem ''za dobra'' i ciągle staram się tylko żeby inni byli zadowoleni nie zważając na siebie... Bo tak w gruncie rzeczy jest, wolę zrobić coś wbrew sobie, jeżeli ktoś tego ode mnie oczekuje. Tego nie zmienię, taka jest moja natura. Wiem, że nieraz będę z tego powodu cierpieć, ale cóż zrobię...

Wczoraj wieczorem przed snem wpadłam w tak głęboki dołek, że mało mi serce nie pękło. Chyba dopadła mnie depresja, i to dość ciężka.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 08 lis 2014, 13:09
mggabijp W sumie to powinnam to wcześniej zauważyć, że taka jesteś. W końcu prawie mnie nie znałaś, a mimo to narażając się na zdziwienie urlopowiczów, wrzuciłaś grosik w mojej intencji w przepastne czeluście lodowatego Bałtyku :105:

Wiem, wiem ... ciężko jest zmienić tak na zawołanie swoją naturę, osobowość, raczej jest to niewykonalne :roll: Pozostaje mi tylko życzyć Ci, żeby ludzie za bardzo nie wykorzystywali Twojego dobrego serduszka i potrafili docenić, co dla nich robisz :P
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez inca89 08 lis 2014, 14:27
mggabijp, nie martw się, może kiedyś będziesz potrzebować tego prawka i będziesz bardziej gotowa psychicznie, w końcu prawko można zawsze zdać, nie ma co się teraz zmuszać.
Ja też czasem mam wrażenie że jestem za dobra, ale trudno to w sobie zmienić. A ludzie są wygodni i lubią to wykorzystywać. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 paź 2014, 00:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 10 lis 2014, 23:58
Arasha, hah, no ludzie patrzyli dziwnie na mnie trochu, mój Koteł się śmiał,ale sam mi grosika dał :D
inca89, tak, zdarza się spotkać wrednych ludzi, którzy tylko szukają takich dobrych i naiwnych jak ja, żeby ich podle wykorzystać. Mnie los jeszcze oszczędza przed takimi, ale coś czuję, że nie będzie tak całe życie...
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez aly096 11 lis 2014, 06:29
Znów się obudziłam o takiej barbarzyńskiej porze. Znów te same objawy co zwykle. Przed snem długo płakałam, ogólnie te dwa dni były dla mnie nerwowe. Myślicie że to może być przez to?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
18 gru 2013, 08:48
Lokalizacja
Gorzów Wielkopolski

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 11 lis 2014, 08:20
aly096: Witaj, to masz na pewno przez nerwy, nerwy dużo robią złego wiem coś o tym, Także się nie przejmuj tylko postaraj odprężyć :*
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 12 lis 2014, 17:15
Wczoraj fatalny dzień. Nudności, uczucie odrealnienia i kołatanie serca. Masakra.

Nie mogę się już doczekać wizyty u lekarza...

-- 12 lis 2014, 18:04 --

Edit: Wstawiam zdjęcia moich małych rozrabiaków :D
Obrazek
Obrazek
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez inca89 13 lis 2014, 23:53
Sherlock wygląda jak mój jak był mały <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 paź 2014, 00:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 14 lis 2014, 00:36
mggabijp, fajne te kociaki :105:
Daj znać jutro po wizycie. Pamiętaj, nie daj się zbyć ( i nie ukrywaj sedna problemu ! mimo iż krępujący ), bo wiadomo, że różni bywają lekarze, chodzi o to, żebyś wyszła z jakimiś konkretami i rozwiała jak najwięcej swoich wątpliwości. Trzymam kciuki :P
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 14 lis 2014, 09:50
Arasha, nie dać się zbyć?
To mogą próbować mnie zbyć? :( niefajnie... Wolałabym jednak, żeby chociaż próbowała ze mną porozmawiać... No nie wiem, podobno jest bardzo dobra, było kilka osób, które ją chwaliły...

Mam nadzieję, że jednak coś z tego będzie. Prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać :)
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 14 lis 2014, 20:05
mggabijp, każdy lekarz jest inny. Wszystko zależny na kogo trafisz.

Ja za 1. podejściem miałam wątpliwą przyjemność trafić na dziada, który miał w dupie moje uboki, lęki, obawy. Twierdził, że wyrosnę. Gdy skończyły mu się pomysły na leczenie, a ja spanikowałam po nowym leku, bo źle się czułam <ZAWSZE w razie czego mówił, że można zadzwonić, taaa... :evil: >, zje...ł mnie jak łysą kobyłę, mówiąc niemiłym tonem - delikatnie mówiąc, że to ON tu jest lekarzem i albo się go słucham albo leczę się sama. Bardzo za to "współczuł" mojej mamie, że na stare lata tak się musi ze mną męczyć, mamie której w dużej mierze zawdzięczam moje zaburzenia. Ale co tam. Starsze pokolenie 3mało sztamę. :great: :evil: Chłop miał tak wyrąbany dom, że oko bielało, do tego stóweczka za wizytę, kolejne 2 za leki... Bez komentarza.

Druga była babeczka, która... sama wymagała leczenia psychiatrycznego. Non stop naćpana benzo chodziła, wypisywała mi co chciałam, grała mi dla uspokojenia na pianinie. :shock: Też nie traktowała mojej fobii poważnie. Ale przynajmniej kasy nie zdzierała, nawet moim brakiem ubezpieczenia się nie przejmowała, wszystkie leki miałam na największych ulgach możliwych. Jak tak leczy dalej, to gratuluję, że jej jeszcze nie podpierdzielili gdzieś. Ale jak się non stop leci na mixach opartych na valium... Coooo tam szkodzi, nie? :lol:

Dopiero za 3. razem, za poleceniem chłopaka z tego forum <dzięki Wam Moderatorzy i Twórcy tego forum :uklon: > trafiłam na świetnego, cierpliwego, spokojnego lekarza z powołaniem, który grosza nie bierze. Bardzo sobie go chwalę, zresztą, nie tylko ja... W moim przypadku, do 3. razy sztuka. A już traciłam nadzieję...
Także trzymam kciuki za Ciebie. Pamiętaj, jeśli psychiatra bagatelizuje Twój problem, to jest to pseudo lekarz o dupę potłuc i radzę szybko szukać innego, a nie marnować czasu na jakiegoś ciula.

Powodzenia
Trzymam kciuki :great: :great: :great:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 14 lis 2014, 22:44
Psychotropka`89, Arasha, szczerze?

Spodziewałam się czegoś lepszego.

Jak usłyszała czego się najbardziej boję, bardzo się zdziwiła. Próbowała mnie jakoś pocieszyć, ale niestety - śmiechem. I to nadmiernie. Śmiała się wtedy, kiedy mnie do śmiechu nie było. Nie śmiała się ze mnie, to wiem, ale... cóż, humoru mi nie poprawiła.

Wypytała mnie o moją sytuację życiową, takie tam gadanie, no i powiedziałam jej, że ostatnimi czasy trochę za często płaczę. No to zamiast skupiać się na moich lękach, skupiła się własnie na tym. Jakby myślała, chociaż ja jej tak tego nie przedstawiłam, że to właśnie płacz jest moim problemem. Dawała mi rady, co robić, kiedy zachce mi się płakać np. w kościele. Ale to nie o to mi chodziło! Je**ć płacz, to akurat mnie nie rusza!

Oczywiście poryczałam się przy niej, ale to normalne - ja zawsze płaczę, kiedy zaczynam o tym mówić.

Jestem osobą bardzo szczupłą. I nie mogę za skarby przytyć. Ot - taka moja uroda. A ostatnio, jak nasiliły mi się lęki, nie mogę jeść więcej niż tak dla zaspokojenia głodu, bo robi mi się niedobrze. No to ona walnęła mi gadkę, że nie mam co się denerwować, że nie mam czym się tak przejmować, że jestem normalną, zdrową dziewczyną i żebym przestała ryczeć. No przyznam, trochę mnie to wnerwiło.

Ale w końcu przepisała mi jakiś antydepresant... czekajcie, zaraz wam powiem... Paroxinor. I mam miesiąc na wybranie go. Do tego, w razie napadów lęku dała mi Afobem. I tyle.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 32 gości

Przeskocz do