Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 26 sie 2014, 23:09
Arasha, nie wiem po co się tak męczysz. Nie ma sensu czekać aż samo przejdzie.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 26 sie 2014, 23:51
Bo ja max byłam w stanie wziąć czegoś 2, 3 tabletki i zaraz głowa pracuje i ja się źle czuję ( potem już nie wiem, czy to uboki czy wymysły )
Jedynie mirtę biorę 7 lat, ale ona działa na mnie tylko i aż nasennie :roll:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 27 sie 2014, 14:21
Dziewczyny macie też tak, że jak jest brzydka pogoda i pada to gorzej się czujecie? ja tak mam już trzeci dzień. Ataków nie mam ale cały czas silny strach w środku że zrobi mi się niedobrze aż nogi mam jak z waty :/ i boje się też tego że nadejdzie atak bo już dość dawno nie miałam , a to zbyt piękne żeby nie nadeszły... głupie myślenie wiem ale nie umie inaczej.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Ovija 28 sie 2014, 15:00
Ja jak byłem nastolatkiem i jeszcze nie byłem świadom swojej chorej głowy, miałem lęk przed wymiotowaniem przy wspólnym obiedzie z rodzicami. Nie ze względu, że ich nie lubię, wręcz przeciwnie. Było to na zasadzie strachu o zrobieni czegoś najgorszego w najbardziej nie adekwatnej sytuacji. I w sumie niemalżę cała moja chora psychika wokół takich rzeczy między innymi oscyluję. Teraz na przykład jak piszę tego posta to mam natręctwa i lęki żeby napisaćtego posta jasno i ze zrozumieniem co mi oczywiscie nie wychodzi.
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
16 lip 2013, 17:32

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 29 sie 2014, 00:01
Miewam coraz to inne napady nerwicy. Nudności, zawroty głowy, pustka w głowie, odrealnienie i co najgorsze i najmocniejsze: ogromna senność. Czuję się chwilami jak w pieprzonym śnie, co mnie jeszcze bardziej denerwuje...


Chyba pora udać się do psychologa...
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez malw123 30 sie 2014, 16:04
Poszłam do psychologa, bo nie mogłam już ze sobą wytrzymać. Lęk przed wymiotowaniem, a co gorsza przed zrobieniem tego przy kimś, w klasie, szkole, pociągu, gdziekolwiek rujnuje mi życie. Psycholog polecił mi, żebym poszła do psychiatry, który zajmuje się typowo lękami i jestem umówiona na 23 września. Będę brała jakieś tabletki, które wyciszą mi jakoś ten lęk i jego napady. I mam pytanie, czy ktoś z was brał te leki i czy one pomagają?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 sie 2014, 18:16

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Xandra 30 sie 2014, 21:27
Mi np psychiatra zapisała antydepresant i nie mam dzięki niemu napadów lęku :) Gdzieś tam w głowie nadal mi się kołacze wizja wymiotowania, ale ta panika była najgorsza.
fata viam invenient
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
20 lut 2014, 22:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez lionmen 31 sie 2014, 15:23
Panowie i Panie mam takie pytanie. Od paru lat cierpię na nerwicę lękową, która też połączyła się z nerwicą żoładka - przez to czasem dosłownie mnie zginało z bólu.

W tamtym roku robiłem badania USG okazało się że mam jakieś guzy na trzustce, wiec całkowicie odstawiłem alko, po miesiącu wszystko znikło i było ok.

Tydzień temu w sobotę koło 15 miałem ogromną ochotę na kiełbaskę z grilla, tak więc ze znajomym odpaliliśmy i dosłownie z momentu na moment zrobiło mi sie nie dobrze, nudnośći tak że nie dałem rady zjeść a nawet patrzeć na jedzenie.

Jednak jakoś wieczorem coś przekąsiłem i oczywiśćie nie zwymiotowałem ani nic z tych rzeczy. Następnego dnia też mnie coś muliło ale zjadłem normalnie 3 posiłki dziennie i kolacje. W pon jak by przeszło. We wtorek natomiast miałem wizytę u dentysty jako że nie byłem kilka lat i bardzo popsuły mi się zęby a jeszcze do tego nerwica cholernie się bałem tak że byłem 3 x w toalecie. Jednak dałem rade i potem dobrze się czułem zjadłem obiad, kolacje wszystko ok, w środę również.

Natomiast od czwartku jakoś dalej mnie muli w sensie nie wymiotowałem ale nie mam ochoty na jedzenie, cały czas dobijam sobie do głowy że zaraz będzie mi nie dobrze itd. w dodatku od tego felernego wtorku czyli wizyty u dentysty jakoś dziwnie się załatwiam - nie rozwolnienie bo raz dziennie ale taki luźny zielonkawy stolec i tym się bardzo przestraszyłem, czy moze to miec jakiś wpływ w sensie czy to objawy nerwicowe właśnie zwiazane tez z tym ze mam nudności itd.? Z tego co czytałem zielonkawy stolec jest wtedy gdy tresc pokarmowa za szybko przeleci przez jelita - no a jak wiem bo czułem po sobie nie raz że przez nerwice potrafię biegać do ubikacji ... W dodatku w nocy dobrze się czuję nic mnie nie boli, również nie mam mdłośći, tak samo jak nawet prze godzinkę czasu w południe się prześpie obudzę się to mam normalny smak do jedzenia i nic mnie nie muli, ale jak tylko pomyśle że zjem i bedzie mi niedobrze to odrazu mnie dopada :/

I jeszcze cały ten czas oczywiście dobieram sobie do głowy że coś z trzustką itd itd. czy wg. was mogło się to skumulować i poprostu przez to nerwica znowu odsłoniła kolejne działania w sensie tych nudności ? DOdam że wystarczy zwykła guma miętowa do żucia i mi przechodzi.

A i dodam że z leków jakie biorę na nerwicę to czasem VALIDOL a tak codziennie x2 bellergot od paru miesięcy - czy przez to że od dłuższego czasu go zażywam mógłby też powodować takie objawy ?
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez natalia_ 31 sie 2014, 21:09
malw123 napisał(a):Poszłam do psychologa, bo nie mogłam już ze sobą wytrzymać. Lęk przed wymiotowaniem, a co gorsza przed zrobieniem tego przy kimś, w klasie, szkole, pociągu, gdziekolwiek rujnuje mi życie. Psycholog polecił mi, żebym poszła do psychiatry, który zajmuje się typowo lękami i jestem umówiona na 23 września. Będę brała jakieś tabletki, które wyciszą mi jakoś ten lęk i jego napady. I mam pytanie, czy ktoś z was brał te leki i czy one pomagają?


Ja mam antydepresant który ukoił moje lęki od pierwszego dnia stosowania. Biorę prawie 2 lata, ale wiem, że one mnie nie wyleczą. One tłumią lęk, a wizyta u psychologa i psychoterapia tak czy siak czeka każdego z nas. Czuję się przez nie trochę wypruta z emocji:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
26 wrz 2012, 09:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez malw123 01 wrz 2014, 17:46
One uwolnią mnie od tych natrętnych myśli? Ehh, potrzebuję ich, bo teraz zaczęła się szkoła, a ja ciągle tylko w kółko i w kółko myślę o jednym...To mnie już wykańcza, prawie nic nie jem, ciągle się denerwuję. Boję się, że nie dam sobie rady, bo będę miała teraz sporo materiału do ogarnięcia, druga klasa liceum, a ja nie umiem się skupić na lekcji, tylko myślę o tym, żeby nie wymiotować. Nie chcę ciągle o tym myśleć, bać się. Chcę być normalna:( Ciągle płaczę, bo nikt mnie nie rozumie i zazdroszczę ludziom, którzy są tak po prostu szczęśliwi i nie mają żadnych lęków. Doszło do tego, że zaczęłam się samookaleczać. Boję się samej siebie, po prostu dostałam na głowę.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
10 sie 2014, 18:16

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez lionmen 01 wrz 2014, 18:33
Dziękuje za OLANIE mojego postu i odpowiedź ....
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 01 wrz 2014, 20:31
malw123 : trzymam za Ciebie kciuki, na pewno psychiatra Ci coś pomoże. A powiedz mi do psychologa poszłaś jednorazowo czy będziesz chodzić nadal?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 01 wrz 2014, 20:46
malw123 Być może to samookaleczanie odwraca jakoś Twoją uwagę od tego lęku, który jest dla nas przerażający, a dla innych absurdalny :? Wiem, bo sama się zastanawiałam nieraz, czy by mi to trochę nie pomogło :roll: Pamiętaj, nie jesteś sama ! - wpadaj tu do nas , kiedy tylko czujesz potrzebę :D Jestem psychicznie z Tobą ( mnie od października czekają studia III rok, masa nauki i durne lęki pod pachą ).

lionmen Nikt Cię nie olewa, tylko nie bardzo wiadomo, co Ci poradzić. Nikt tu z nas nie jest lekarzem :roll: Cóż mogę napisać - dobrze, że Ci chociaż guma pomaga. Validol znam, ale nie lubię, a Bellergot jest niezły, tylko przestał na mnie działać. Nie mam pojęcia, czy może Ci coś być od niego, aczkolwiek trzeba uważać, bo jest to lek o złożonym składzie ( ma aż 3 substancje czynne ) - najlepiej byłoby skonsultować jego dalsze zażywanie z lekarzem.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 01 wrz 2014, 21:38
Hej wszystkim.
Byłam na weselu z moim Kotem.
Totalna katastrofa.
Prawie całe wesele przesiedziałam w pokoju dla gości na górze, albo na dworze. Raz tańczyłam, trochę zjadłam, resztę wypłakałam w pokoju.
A On siedział ze mną.
Zepsułam mu zabawę. Wiem, że chciałby sobie posiedzieć z gośćmi, pogadać, ale nie, musiał siedzieć ze mną. Jak mu mówiłam, że może spokojnie iść i mnie zostawić, nie chciał nawet o tym słyszeć. Wolał siedzieć ze mną i mnie pilnować.
A ja wpadłam przez to w taki dół totalny, że odechciało mi się żyć.
Tyle się napłakałam, że boję się, czy to nie przyniesie pecha pannie młodej.
Modliłam się, żeby to skończyło się jak najszybciej.
Boję się, jak to będzie na naszym weselu.
Jedyne, czego żałuję, to mojego Faceta. Że tak mu zniszczyłam to wesele, że tak okropnie się zachowywałam, tak mi teraz wstyd. Ale nie mogłam usiedzieć na sali, wśród ludzi. To było przeokropne.
A za tydzień drugie wesele. Ku*wa mać.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do