Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 16 sie 2014, 08:36
DamianS97, ja mam tak samo. Nie mogę normalnie cieszyć się życiem, bo wiecznie wszystkiego się boję. Nie. Ja umieram ze strachu. Nigdy nie byłam typem imprezowiczki, ale teraz jest tym gorzej, że nawet z najbliższymi znajomymi ciężko mi gdzieś wyjść, nie mówiąc już o piciu alkoholu, bo to w ogóle nie wchodzi w grę. Często płaczę z tego powodu.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez DamianS97 16 sie 2014, 23:16
[quote="Mireille"] Emetofobię mam od dziecka ale w wieku około 10lat ustało był spokój przez długi okres ale przez ostatnie miesiące znów to wróciło tylko wydaję mi się że z podwojoną siłą ;/
Najwidoczniej powrót zawdzięczam szkole i stresu związanemu przez nią.
Niestety przez ten nawrót Emetofobii nabawiłem się jeszcze paru innych chorób i ogólnie czuję się coraz gorzej , nie próbowałem się leczyć zawsze wychodziłem z założenia , że to przejdzie , jakieś przejściowe itd.
Świat to nie samo słońce i tęcze , to wredne i obrzydliwe miejsce , nie ważne jak bardzo jesteś twardy świat rzuci Ci sie na kolana i nie pozwoli powstać
, jeśli nie będziesz walczyć...


-Eric Thomas
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
11 sie 2014, 23:26
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 17 sie 2014, 00:06
mggabijp : Mam dokładnie tak samo jak Ty. Alkoholu nie pije ale dlatego, że mi nie smakuje a na imprezy rzadko chodzę bo boje się że będzie mi niedobrze albo że ktoś na imprezie się upije i będzie wymiotował...masakra jakaś w czwartek mam wizytę u psychiatry zobaczymy czy coś zaradzi na to. To wykańcza człowieka dokładnie ciężko z tym normalnie funkcjonować.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez nieco_zagubiony 19 sie 2014, 10:54
Arasha, mggabijp , Mireille, Kacha89, a także wszyscy pozostali
Dziękuję za słowa wsparcia, podjęcie rozmowy i potok miłych słów. Fakt, że dotarłem do tego forum oraz miałem możliwość podzielenia się swoim ciężarem, dał mi naprawdę bardzo dużo. Świadomość, która zresztą była(choć uśpiona), że nie jestem sam i że są osoby które doskonale znają moje lęki, obawy czy rozterki dała mi dużo sił.
Dzięki Wam przez ostatnie dni udało mi się wykrzesać dodatkową energię, którą staram się zarażać Żonę.
Nie chcę przynudzać, w tym konkretnym wątku, dlatego jeszcze raz wszystkim bardzo dziękuję, za podjęcie rozmowy i każdy promyk nadziei.

Życzę Wam wszystkim wiele siły, wytrwałości oraz pełni wsparcia od najbliższych. Trzymam gorąco za Was kciuki i wierzę, że każdego z nas spotka kiedyś upojna chwila wolności od lęku, problemów i zmartwień.

Gdy jeszcze kiedyś zabłądzę z myślami zbyt daleko na pewno się tutaj pojawię, by wyżalić się Wam w monitory, także do kiedyś :)

Pozdrawiam!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
11 sie 2014, 09:59

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 19 sie 2014, 15:41
Ja się muszę wyżalić.
Zaczynam mieć tego serdecznie dość...
Wczoraj byłam głodna, poszłam do kfc. Normalny posiłek, jaki przedtem bez problemu zjadałam, wywołał u mnie nudności. kanapkę ledwo dojadłam, frytki wyrzuciłam. Nigdy już tam nic nie zjem, a szkoda, bo to lubię.
Dzisiaj wstałam rano z nudnościami. Bywały chwile załamania. Mam dość. Naprawdę. Zaczyna brakować mi sił.
mam tę świadomość, że jestem w stanie pokonać nawet najsilniejsze mdłości, ale... ja już nie chcę ich pokonywać.
Nie chcę co chwila walczyć ze sobą, jestem już zmęczona.
Nie idę na razie do psychologa, nie mam czasu.
Boję się coraz bardziej.
Boję się, że mój Kot mnie w końcu zostawi, że będzie miał mnie dość. Ja miałabym siebie dość.
Byliśmy w sobotę u Niego w domu. Miał urodziny, zjechała się rodzina, której dawno nie widział. A On musiał siedzieć ze mną w pokoju na górze, bo złapała mnie nerwica. Pokonuję ją tylko i wyłącznie ze względu na Niego.
Gdyby nie On, chyba bym się zabiła.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 19 sie 2014, 21:39
mggabijp: jak się czujesz, lepiej Ci już? Może znajdz troszkę czasu i wybierz się do psychologa może to coś da. Doskonale Cię rozumie też mam momenty załamania, i to dość często dlatego też postanowiłam pójść do irydologa to coś w rodzaju zielarki, odczytuje choroby z dna oka ( wszystkiego trzeba spróbować) poszłam tam z moją mama i powiem Ci że i mi i mojej mamie w, ani jednej rzeczy się nie pomyliła . Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem, a ja nic jej wcześniej nie mówiłam co mi dolega. Kobitka ta stwierdziła u mnie bardzo silną nerwice ,przepisała ziółka i kazała pić (tzn dużo różnych ziół i kazała wymieszać) i przez tą nerwice mam coś z żołądkiem i ona wiedziała dokładnie w którym miejscu mnie boli i jak...w szoku byłam. Także pije ziółka i za 2 miesiące do kontroli idę, może akurat to coś da, w diagnozie się nie pomyliła ani w moim przypadku, ani w przypadku mojej mamy. Może spróbuj udać się do kogoś takiego. Trzymaj się :*
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 sie 2014, 00:15
mggabijp,

ja też dzisiaj jak dupa wołowa stałam z mamą przed salonem T-mobile, bo nam się niedługo umowy kończą i miałyśmy się czegoś dowiedzieć o nowych warunkach, aparatach itd. Ale ja oczywiście bałam się wejść, że nie wytrzymam, jak nam babka bedzie wszystko wyjaśniała :roll: I w sumie nic nie załatwiłyśmy. A wczoraj w Rossmannie ledwo szampon kupiłam. Oczywiście, jak jestem w chałupie, to dużo lepiej jest. Ale październik się zbliża, a wraz z nim kolejny rok studiów :?

Kacha89,
u irydolożki też kiedyś byłam, ale to jeszcze przed nerwicą. Ziółka różne też próbowałam, ale zabrakło mi systematyczności. Chyba dobrze byłoby do tego wrócić.


mggabijp,
dobrze, że masz Kota. Ja póki co robię małe rozeznanie wśród facetów na forum, ale tak naprawdę to mam już jednego, konkretnie upatrzonego, z którym od jakiegoś czasu piszę. Z tym, że facet też ma ze sobą problemy, tak więc niezły układ nam się szykuje :D Póki co, żadnych innych Kotów nie miałam :roll:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 20 sie 2014, 20:53
Arasha: Ja pilnuję tego żeby je pić tak jak muszę , tylko że je muszę pić 30 minut przed posiłkiem i do tego mam syrop z aloesu, będę tego bardzo pilnować i mam nadzieję że mi to pomoże bo plus jest taki ,że po ziołach niema skutków ubocznych :D oby się udało :) może warto znów spróbować i się uda tym razem
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez agnieszkasz 21 sie 2014, 18:05
Przyznam, że nigdy wcześniej nie słyszałam o takiej odmianie nerwicy. To musi być dla Was bardzo uciążliwe...
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
20 cze 2014, 15:40

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 21 sie 2014, 20:35
agnieszkasz : To jest mało powiedziane, to dziadostwo tak utrudnia życie, że szkoda gadać.
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 22 sie 2014, 00:09
Kacha89 napisał(a):agnieszkasz : To jest mało powiedziane, to dziadostwo tak utrudnia życie, że szkoda gadać.

Potwierdzam, potwierdzam :shock:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 25 sie 2014, 13:27
Kacha89 napisał(a):mggabijp: jak się czujesz, lepiej Ci już? Może znajdz troszkę czasu i wybierz się do psychologa może to coś da. Doskonale Cię rozumie też mam momenty załamania, i to dość często dlatego też postanowiłam pójść do irydologa to coś w rodzaju zielarki, odczytuje choroby z dna oka ( wszystkiego trzeba spróbować) poszłam tam z moją mama i powiem Ci że i mi i mojej mamie w, ani jednej rzeczy się nie pomyliła . Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem, a ja nic jej wcześniej nie mówiłam co mi dolega. Kobitka ta stwierdziła u mnie bardzo silną nerwice ,przepisała ziółka i kazała pić (tzn dużo różnych ziół i kazała wymieszać) i przez tą nerwice mam coś z żołądkiem i ona wiedziała dokładnie w którym miejscu mnie boli i jak...w szoku byłam. Także pije ziółka i za 2 miesiące do kontroli idę, może akurat to coś da, w diagnozie się nie pomyliła ani w moim przypadku, ani w przypadku mojej mamy. Może spróbuj udać się do kogoś takiego. Trzymaj się :*


dzięki, brzmi zachęcająco, muszę kogoś takiego poszukać, tylko jeszcze trzeba znaleźć dobrą osobę, bo wiesz, może Ty trafiłaś na kogoś naprawdę dobrego, ale spróbować można, nic do stracenia nie mam. Do psychologa wybieram się, jak mówiłam, jak sójka za morze, ale cóż, kiedyś trzeba iść, bo to powoli mnie wykańcza.
Od środy nowe mieszkanie, bez rodziców, z dala od bezpiecznej przystani domu, trochę mam stresa, na szczęście na razie nie mam jeszcze studiów ani nic takiego, gdzie chodzić trzeba codziennie, więc krok po kroku przyzwyczajanie.

Arasha napisał(a):mggabijp,

ja też dzisiaj jak dupa wołowa stałam z mamą przed salonem T-mobile, bo nam się niedługo umowy kończą i miałyśmy się czegoś dowiedzieć o nowych warunkach, aparatach itd. Ale ja oczywiście bałam się wejść, że nie wytrzymam, jak nam babka bedzie wszystko wyjaśniała :roll: I w sumie nic nie załatwiłyśmy. A wczoraj w Rossmannie ledwo szampon kupiłam. Oczywiście, jak jestem w chałupie, to dużo lepiej jest. Ale październik się zbliża, a wraz z nim kolejny rok studiów :?

Myślę, że wraz z powrotem na studia wszystko powoli powinno się uspokoić, mieć coś na głowie, zająć się czymś a nie ciągle myśleć o jednym...

Arasha napisał(a):mggabijp,
dobrze, że masz Kota. Ja póki co robię małe rozeznanie wśród facetów na forum, ale tak naprawdę to mam już jednego, konkretnie upatrzonego, z którym od jakiegoś czasu piszę. Z tym, że facet też ma ze sobą problemy, tak więc niezły układ nam się szykuje :D Póki co, żadnych innych Kotów nie miałam :roll:


Posiadanie kogoś takiego to najlepsze, co mogło mi się przytrafić w życiu. Chociaż szczerze wraz z Jego przybyciem moje objawy się nasiliły, bo to taki dodatkowy stres (a co on powie jak mnie taką zobaczy? co zrobi? a jak mnie przez to zostawi?) - facet wyciąga cię z domu, chce iść to tu to tam, nie siedzisz już w domu na dupie całe dnie. Ale staram się walczyć z tym, mam jakąś motywację do walki z tym, chociaż czasem mam też ciężkie momenty załamania. Wczoraj odwoził mnie do domu, znów mnie złapało... A zjadłam niecałą pyzę z mięsem. I od tego zrobiło mi się niedobrze :(
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 26 sie 2014, 22:47
Jak zawsze pod koniec sierpnia trochę mi się pogorszyło :-| Miałam kilka ataków, a teraz okropnie boli mnie brzuch. Ten tydzień będzie ciężki :(
Jest też dobra wiadomość. Byłam u kardiologa, wyniki badań są dobre. Nie mówił, że branie doksepiny mi zagraża, więc chyba jednak nie będę zmniejszać dawki :smile:
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 26 sie 2014, 22:54
Mireille napisał(a): Jak zawsze pod koniec sierpnia trochę mi się pogorszyło :-|

U mnie, jak chodziłam do szkoły, zawsze było na odwrót. Jak się kończyły wakacje i zaczynała szkoła to mi się polepszało :D

Mireille napisał(a):Byłam u kardiologa, wyniki badań są dobre.

To cieszę się, kochana :D

Ja, jak zwykle, świruję :roll:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 40 gości

Przeskocz do