Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 19 lip 2014, 13:40
Arasha, ja myślę, że takie rzeczy były od początku, tylko że wtedy psychologia nie była tak rozwinięta i niektórzy ludzie byli dość ''ograniczeni'', poza tym informacje na różne tematy nie dochodziły do większości ludzi. Dziś jest dobrze rozwinięta komunikacja, przez co znamy wiele takich przypadków. Ale to było, jest i będzie. Pojawia się przecież w naszych głowach, nie w internecie.

Jechaliśmy za dnia ze względu na naszych znajomych. Pokój mieliśmy do godz 10, poszliśmy na plażę potem i o 12 wyjechaliśmy. Kumpela dzisiaj wstawała o 4 do roboty, musiała więc być w domu wcześniej.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 19 lip 2014, 14:18
To tak rzadka fobia, że nawet teraz się o niej nie słyszy. Przez ostatnie 3 lata miałam okazję porozmawiać o niej z 8 psychologami, 7 lekarzami i kilkoma praktykantami z zagranicy. Tylko jeden psychiatra zna kogoś innego z emetofobią, pozostali nigdy nawet nie słyszeli tego słowa :-|

Mam jeszcze tak, żę jak zaczyna mi być niedobrze, nie potrafię myśleć o niczym innym, jak o tym, gdzie w razie czego odwrócić się, żeby zwymiotować, jak to będzie wyglądało i jak zareagują inni. I to mnie nakręca, ale nie mogę zapanować nad swoim umysłem.

Też tak mam.
Próbowałaś w takiej sytuacji coś czytać? Mi to pomaga prawie zawsze.

-- 19 lip 2014, 14:29 --

Mam jeszcze tak, żę jak zaczyna mi być niedobrze, nie potrafię myśleć o niczym innym, jak o tym, gdzie w razie czego odwrócić się, żeby zwymiotować, jak to będzie wyglądało i jak zareagują inni. I to mnie nakręca, ale nie mogę zapanować nad swoim umysłem.

Też tak mam.
Próbowałaś w takiej sytuacji coś czytać? Mi to pomaga prawie zawsze.[/quote]
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 19 lip 2014, 14:35
Ja nie jestem w stanie wtedy czytać, tak się trzęsę, że nawet książki bym w dłoni nie utrzymała... :roll: Ale bardzo często wtedy włączam tv. Jakoś mi raźniej jak "coś leci". Ale czy to pomaga, chyba nie bardzo. Otwieram wtedy okno, staram się głęboko oddychać, w ostateczności chodzę, robię zimne okłady na kark i twarz. Rzecz, która pomaga, to chyba jedynie leki uspokajające, lub przeciw wymiotne.

2 moich psychiatrów totalnie bagatelizowało tą fobię, wręcz się uśmiechali pod nosem. :evil: Ten do którego teraz chodzę jest ok, wprawdzie nie ma specjalizacji w emetofobii ale nie zlewa tego jak poprzedni. Psychologa odpuszczam. Jest beznadziejny. Kolejny, który zlewa fobie, jego rady są takie, że ja nie musiałam kończyć psychologii, żeby takowe wnioski jak on wysnuwać. 80 zł tygodniowo bierze od kilku miesięcy, ja ostatnio większość czasu wbijam wzrok w zegar albo ścianę, bo nie wiem o czym z nim już gadać! :shock: A ten do zaczęcia rozmowy się nie kwapi. Nawet nie słucha tego co mówię. Jedyne co słyszę od niego co tydzień: "Hmm... być może na dalszym etapie TERAPII uda nam się wytłumaczyć tą kwestię". A kaska płynie. :evil: Dodatkowo szalkę przechyliło to, że chce mi skasować dodatkowe 80zł, za sesję, którą odwołałam tego samego dnia <koło 8mej, a wizyta była na 21>. Tym bardziej się wkurzyłam, bo jemu wolno było odwoływać w tym samym dniu, mnie już nie! Sorry ale nie jestem wróżką, żeby przewidzieć, że w danym dniu będę się tak, czy srak czuć! Może miałam pecha, że na niego trafiłam, nie chcę szufladkować wszystkich psychologów.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 19 lip 2014, 15:32
Mireille napisał(a):Też tak mam.
Próbowałaś w takiej sytuacji coś czytać? Mi to pomaga prawie zawsze.


Niestety nie jestem w stanie na niczym się w takiej chwili skupić. Czegokolwiek bym nie robiła, czymkolwiek bym myśli nie zajęła, to ciągle tkwi mi w podświadomości i dopóki samo nie przejdzie, muszę się z tym przemęczyć. A tak na dobre przechodzi dopiero, gdy jestem w domu. I to nie zawsze.

Psychotropka`89, może zmień psychologa? Na huk masz się z idiotą męczyć i mu płacić, jak może znajdziesz gdzieś kogoś lepszego? To też od ludzi zależy. Ja przejdę się do jakiejś kobiety najpierw, mam nadzieję, żę nie będę musiała szukać i przebierać wśród psychologów...
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 19 lip 2014, 16:19
Dodatkowo szalkę przechyliło to, że chce mi skasować dodatkowe 80zł, za sesję, którą odwołałam tego samego dnia <koło 8mej, a wizyta była na 21>

:shock:
To już naprawdę chamstwo :?
Niestety bardzo ciężko znaleźć dobrego psychologa. Ja w końcu trafiłam na kogoś kto naprawdę potrafi pomóc, ale długo szukałam. Z poprzednimi w ogóle nie dało się rozmawiać. Była też jedna baba, która leczenia potrzebuje bardziej niż ja, to co wymyślała podpada pod paranoję :roll:

-- 19 lip 2014, 17:11 --

Niestety nie jestem w stanie na niczym się w takiej chwili skupić. Czegokolwiek bym nie robiła, czymkolwiek bym myśli nie zajęła, to ciągle tkwi mi w podświadomości i dopóki samo nie przejdzie, muszę się z tym przemęczyć. A tak na dobre przechodzi dopiero, gdy jestem w domu. I to nie zawsze.

To nie jest tak, że jak czytam, zupełnie zapominam o lęku. On cały czas jest, ale czuję się trochę lepiej jeśli nie myślę wyłącznie o wymiotowaniu, wtedy mniej się nakręcam.
Nawet na oddziałach psychiatrycznych, zawsze jak miałam atak, oprócz przekonywania, że nic mi nie jest, próbowali rozmawiać ze mną o czymś innym, właśnie żebym nie myślała tylko o tym co dzieje się w moim żołądku. Wtedy szybciej się uspokajałam.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 20 lip 2014, 10:15
mggabijp, wiesz, chętnie bym zmieniła ale moja praca sprawia, że mam bardzo ograniczone pole wyboru. Pracuje od 7:30 do 19:00, 19:30. Od poniedziałku do piątku. Dojazd z pracy do miasta, to 40 min. minimum. Mało lekarzy przyjmuje po 20tej, bardzo mało... :roll: Póki co dam sobie spokój, wolę na wakacje pojechać a nie pchać kasę temu ... . Mireille, no niestety. Chamstwo i jak dla mnie bezczelność, bo gości mi o tym powiedział jak już wychodziłam od niego, byłam w szoku. Gdyby powiedział to na początku "sesji", to bym mu kazała się gonić i poszła bym w cholerę. Ale się wycwanił. Chciałam w ten czwartek do niego iść ale niestety okres dostałam i nie dało rady... Ale za tydzień zakończę tą pseudo terapię. Dla mnie to zwyczajne złodziejstwo i żerowanie na krzywdzie ludzkiej, tym bardziej, że mówiłam mu, że mam problemy finansowe... :(
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Kopior 20 lip 2014, 14:43
Hm, a może warto żebyście pisały co wam Ci psycholodzy mówią :)? I to co jest wg. was ok i to co nie jest ok.
Też często wydawało mi się zupełnie bez sensu to co do mnie mówili, ale mimo wszystko chodziłem, po dłuższym czasie zaczynałem rozumieć sens i logikę tych wypowiedzi. Chociaż fakt faktem, ze jak chciał kasę za wizytę, która się nie odbyła to jest to przesadza.

Druga sprawa to zastanawiam się nad treściami, które tutaj są napisane. Nie wiem jakie macie psychiki i na co was stać, ale niektórym napewno udzielają się objawy innych ludzi, przykładowo ktoś piszę, że ma objawy XYZ, inny ktoś to czyta kto powiedzmy odczuwa X....a po chwili zastanowią dochodzą mu te YZ, chociaż wcześniej ich nie było :p (Mam nadzieje, że zrozumiecie o co mi chodzi :o)
Do czego dążę, że może warto próbować pisać coś w stylu, miałem/am atak było ciężko ale zrobiłem/am to to to i to i było lepiej, bez adoracji samych objawów, a z adoracją tego co nam pomaga.

Ktoś tutaj pisał, że wątpi że kiedykolwiek uda mu się z tego wyjść, otóż da się, kwestia właśnie nastawienia i psychiki, nie można celebrować swoich objawów, tylko trzeba się ich pozbyć :p
Łatwo napisać prawda? Jednak to jest walka, którą codziennie staczamy ze sobą i trzeba odpowiedniego nastawienia aby wygrać.
Nikt nie wygra tego w ciągu miesiąca, co więcej założę się że większość tych konfliktów będzie przegranych, ale w końcu przyjdzie czas gdzie 1 na 10 będzie wygrana, potem 2 itd...aż dojdzie do 10/10.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 lip 2014, 01:10

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez karolajna_a 21 lip 2014, 14:33
Witajcie, zupełnie przypadkiem dowiedziałam się, że moje ''zaburzenie" ma jakąś konkretną nazwę. Zawsze myślałam, że to moje dziwactwo, a tu proszę, są nawet ludzie,którzy też tak mają. Otóż, mam 18 lat , jestem szczupła, mam wręcz niedowagę. Kiedy byłam dzieckiem jeździłam z tym do lekarza, jednak nic konkretnego nie stwierdził, poza tym ,że taka ,,moja natura". Co więcej, chcę teraz przytyć.
Jednak czasem mam problemy z jedzeniem szczególnie poza domem lub kiedy wiem, że gdzieś muszę wyjść. Od razu mam w głowie jedną myśl: co jeśli będzie mi niedobrze, zwymiotuję?. Chociaż faktycznie poza domem nie zdarzyło mi się to nigdy. Wiem, że wiele w życiu mnie przez to omija, a to z kolei wywołuje u mnie stany depresyjne. Wyjście ze znajomymi na pizze wywołuje u mnie oczywiście strach, wyjazd gdzieś na kilka dni też odpada. Chociaż wiem, że to wszystko jest ukryte w mojej psychice często nie mogę tego przezwyciężyć, jak choćby kilka dni temu, kiedy miałam nocować u koleżanki i zjadłam tylko kilka kęsów kolacji i to z wielkim trudem . Dodatkowo fakt,że jestem chuda powoduje,że ludzie mogą myśleć, że mam anoreksję no i wiadomo czasem dziwnie patrzą. Ostatnio zastanawiałam się skąd to u mnie się wzięło, bo faktycznie odkąd pamiętam miałam takie problemy. Może to sposób wychowania? Mój tata ma nerwicę i jakoś tak mam wpojone do głowy, żeby np. nie popijać gazowanymi napojami mięsa, albo nie jeść niczego słodkiego po mięsnym daniu . A być może to fakt, że moja siostra zatruła się dzień przed bierzmowaniem, w rezultacie czego też ma nerwicę. Ale w końcu chcę się z tym uporać, zacząć ,,normalne życie". :D

Dodatkowo, zgadzam się z przedmówcą, czytanie o tym jakie inni mają objawy napawają mnie strachem ,że i u mnie one wystąpią. A więc, dla mnie najlepszymi sposobami na radzenie sobie z tym jest posiadanie woreczka foliowego gdy gdzieś wychodzę- sposób mojej siostry :D , żucie gumy - wtedy zaczynam się skupiać na czymś innym i objawy troszeczkę ustępują,słuchanie muzyki przez MP3, czasem też wystarczy wziąć głęboki oddech i jest całkiem dobrze.
Jeśli chodzi o psychologa, to kilka miesięcy ''zakończyłam" terapię,ale chodziłam tam troszeczkę w związku z czym innym, ale tak na prawdę nic nie pomogło, wiem,że to nie tylko wina psychologa,ale i moja - nie potrafiłam się zbytnio otworzyć , uzewnętrznić, a tak na prawdę sama nie wiedziałam jaki mam problem.
W każdym bądź razie życzę nam wszystkim powodzenia! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 lip 2014, 14:12

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 21 lip 2014, 14:49
karolajna_a,

witaj i czuj się jak u siebie :D ( oby jak najkrócej )

Jeżeli jeszcze wychodzisz z domu, spotykasz się ze znajomymi, to chyba nie jest tak najgorzej ;)
A tak serio, im szybciej się tym zajmiesz, tym lepiej, bo problemy tego typu tylko się utrwalają i potem ciężej je wyrzucić z głowy.

Ja za czasów szkolnych ( kiedy to było ??? ) wszelakich wycieczek ( za wyjątkiem tych w góry, które mam w zasięgu ) unikałam jak ognia, bo wiadomo, że dzieciaki różnie się na takich wycieczkach czują - jak są mniejsze, to jeszcze nie zdają sobie sprawy czasem co im jest, a z kolei nastolatki mieszają różne trunki na potęgę i na efekty nie trzeba długo czekać. Z tego też powdu nie poszłam na własną studniówkę, ale nie żałuję - kasa została w kieszeni ( wykorzystałam na dodatkowe jazdy na prawko :D ), nie wisi mi w szafie kiecka, której więcej bym nie założyła, a przede wszystkim ... nie mam niemiłych wspomnień.

Napisz coś więcej o sobie. Jak fukcjonujesz na co dzień, w szkole ? Czy miewasz ataki paniki ? Czy na razie to pozostaje w sferze lęku przed potworem siedzącym w szafie ?

Pozdrawiam
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez karolajna_a 21 lip 2014, 15:15
Dziękuję za tak miłe przyjęcie! :)

Co do wycieczek,doskonale rozumiem! Jednodniowa wycieczka to był strach, a na dwudniową nigdy się nie wybrałam. Jeśli chodzi o dużą ilość alkoholu też nie piję/nie mam zamiaru ( pewnie dla innych forumowiczów to zupełnie zrozumiałe, bo 18 lat to nie jest wiek do dużych ilości alkoholu) bo wiadomo później kac a to się równa wymioty. Na studniówkę może się wybiorę :D

Tak jak pisałam wcześniej takie dziwadła mam od dziecka, ale moje problemy tak na prawdę zaczęły się rok temu, kiedy przeżyłam coś jak załamanie nerwowe,albo nerwica złapała mnie na dobre? Nie wiem ,jak to nazwać nawet :D Nie wiadomo dlaczego z dnia na dzień miałam problemy z zaśnięciem , nagle dostałam drgawek,zaczęłam się trząść no i oczywiście problemy z jedzeniem, nudności takie jakich nigdy nie było, ale co dziwne - mimo to ani razu w ciągu tego czasu nie zwymiotowałam. Nie chcę tutaj się rozwodzić nad tym co wtedy przeżywałam, bo to nadawałoby się do innego tematu a mianowicie do problemów z zasypianiem. Ale teraz moje problemy są jakieś takie bardziej realne, mniej wyimaginowane bo boję się, że ten stan sprzed roku wróci tak na dobre. Bo oczywiście czasem znów dopada ,ale tak minimalnie.

Generalnie, jak się już tak dobrze wczuję w rytm szkolny ( bo głównie to jest moje 'co dzień') jest okej, jem w szkole kanapki, ale nigdy do syta.Rano śniadanie ,które nie jest już mlekiem z kilkoma płatkami jak to bywało przez kilka lat. Są wakacje, ale one też się kończą, a wraz z nadejściem września wraca szkoła i to w dodatku 3 liceum,matura i te sprawy. I już mi w głowie siedzi to wyobrażenie jak jadę rano do szkoły z nudnościami, wrr. Albo strasznie się boję, że przed maturą będę miała problemy z zaśnięciem. Generalnie wszystko jest w porządku dopóki nie zbliża się pora na jedzenie. Ostatnio jak jechałam busem z siostrą do miejscowości oddalonej 60 km zastanawiałam się jak uda mi się cokolwiek zjeść,gdy tam dotrzemy . Jakoś jogurt z trudem wepchnęłam, ale jestem wręcz pewna, że gdybym o tym nie myślała przez całą drogę, byłoby dobrze.
Jeśli chodzi o ataki paniki, to chyba raczej nie. Chociaż czasem na lekcjach kiedy nie skupię się co mówi nauczyciel i zatracam się w swoich myślach zaczynam mieć nudności, kołatanie serca, ale jak tylko wezmę głęboki wdech i skupię w końcu uwagę na tym co mówi nauczyciel mija.

Ugh, nawet pisanie o tym powoduje jakieś napięcie, ale chyba tak trzeba prawda? :) Bo wcześniej ilekroć przypominałam sobie o tym, że mam takie lęki to zaraz skupiałam uwagę na czymś innym,chowałam to głęboko do siebie, ale to cały czas we mnie siedzi, a chcę się tego pozbyć raz na zawsze,o! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 lip 2014, 14:12

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 21 lip 2014, 16:23
karolajna_a, witaj :smile:

Też idę do 3 liceum. Na studniówkę na pewno pójdę, chociaż trochę się martwię.

Hm, a może warto żebyście pisały co wam Ci psycholodzy mówią :)? I to co jest wg. was ok i to co nie jest ok.
Też często wydawało mi się zupełnie bez sensu to co do mnie mówili, ale mimo wszystko chodziłem, po dłuższym czasie zaczynałem rozumieć sens i logikę tych wypowiedzi.

Ta, która sama powinna się leczyć m.in. próbowała mi wmówić, że mama, która robi wszystko żeby mi pomóc, tak naprawdę ze mną rywalizuje. Często rozmawiała ze mną o mamie tak jakby była moim wrogiem, nie wiem co chciała osiągnąć nastawiając mnie przeciwko niej. Wymyśliła też, że wybraliśmy poradnię niedaleko domu, bo moi rodzice mają lęk separacyjny. Było tego dużo więcej, ale już nic konkretnego sobie nie przypominam, to było 5 lat temu.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 21 lip 2014, 21:08
Witam, otóż zauważyłam u siebie po powrocie z wakacji pewną zmianę.
Mianowicie owszem, dostaję ataków, ale... nie boję się ich. Żeby nie wiem, co się ze mną działo, przyjmuję to ze stoickim spokojem. Przychodzi mi na myśl, że cokolwiek się ze mną dzieje, dzieje się to w głowie i i tak to pokonam. I przechodzi. Nie wiem czemu tak się stało, po prostu samo przyszło.
Za to ciężko przechodzę te upały. Ubzdurałam sobie coś innego: że nie mogę oddychać. Oddycham normalnie, nie mam żadnych problemów z głębokimi oddechami, nic mi w drogach oddechowych nie stanęło, ale czuję, jakby mi brakowało tlenu w płucach, a przy wydechu, jakbym wszystkiego z płuc nie wydaliła... I coś mi na klacie ciężko jakoś... Nie wiem, ale tęsknię za zimą.
Byłam dzisiaj u psychologa, okazuje się, że na fundusz trzeba skierowanko na badanko od psychiatry... Poza tym psychiatra ma terminy zawalone... Szukam dalej.
Czy wy też boicie się alkoholu?
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez karolajna_a 21 lip 2014, 21:32
Jak już minie ten pierwszy posiłek na studniówce , powinno być ok :D haha, nie no. Musi być! :)


A co do alkoholu, to tak. Nieco mnie przeraża to co się ze mną dzieje po wypiciu nawet małej ilości. Kręci się w głowie, w ogóle dla mnie to nic przyjemnego :/
Za zimą też tęsknie. Ogólnie lubię zimę, można siedzieć w domu i nie ma się wyrzutów sumienia. A upałów nie znoszę. A one dopiero przed nami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 lip 2014, 14:12

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 21 lip 2014, 22:51
mggabijp napisał(a):Witam, otóż zauważyłam u siebie po powrocie z wakacji pewną zmianę.
Mianowicie owszem, dostaję ataków, ale... nie boję się ich. Żeby nie wiem, co się ze mną działo, przyjmuję to ze stoickim spokojem. Przychodzi mi na myśl, że cokolwiek się ze mną dzieje, dzieje się to w głowie i i tak to pokonam. I przechodzi. Nie wiem czemu tak się stało, po prostu samo przyszło.


mggabijp Ja też tak chcę :why: Sprzedaj mi receptę :P Wiesz co, tak sobie myślę, że może ten wyjazd jakoś Cię odblokował - po prostu zobaczyłaś, że nic złego się nie stało i uwierzyłaś, że tak już może być zawsze ( oby ). Obawiam się, że wszyscy, prędzej czy później, uporają się z tą emetofobią, a ja zostanę tu sama :-| I kto mnie wtedy pocieszy ... :?: :?: :?:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 31 gości

Przeskocz do