Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Kopior 18 lip 2014, 17:27
Arasha napisał(a):
Kopior,

co porabiasz na co dzień ? Skoro chodzisz do pracy, to chyba nie jest tak najgorzej ... ? Najlepiej na nerwy i ataki paniki działają beznodiazepiny, ale raczej bym nie polecała. Jest po nich miło, błogo, fajnie :105: i nagle ... siup - uzależnienie gotowe. No, ale czasami bez nich się nie da ( przynajmniej ja nie potrafię ) :roll: Zawsze możesz tu do nas wpaść ( jak widać jest nas coraz więcej :D ) i się wyżalić. Trzymaj się.


Mechanik samochody, no chodzę chodzę chociaż czasem jest ciężko ale w sumie jak się czymś zajmuje to jakoś przetrwam tą większość dnia, najgorzej zawsze na wieczór. Chociaż dzisiaj też mnie męczyły przeróżne objawy somatyczne :/

Chciałbym żeby nas było coraz mniej :p a najlepiej żeby wcale nie było, oczywiście nie na forum, a w życiu...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 lip 2014, 01:10

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 18 lip 2014, 18:46
dora2701, palenie zdecydowanie nie sprzyja... Wiem, bo paliłam i rzuciłam po 8 latach. Wiiidziiiiiisz? Mówiłam, że będzie dobrze. :D Ja coś bałam się dziś brać nurofen express forte, wczoraj po nim tak mnie muliło, do tego zgaga, bałam się po prostu, w zastępstwie zaaplikowałam panadol femina... w czopku. :shock: Trochę pomógł na ból ale u mnie w 2 dniu jest z reguły lepiej. Dora, to zupełnie naturalne, że jesteś zmęczona po ataku, to cholernie wyczerpujące fizycznie i psychicznie. Sama często "padałam", po tym <wczoraj nie mogłam, bo w pracy byłam z dzieciakiem, wybawieniem w posiedzeniu na kiblu był "Strazak Sam" na komórce, czego to się nie robi przy małym :roll: >.

Kopior, witaj, jesteś jednym z nielicznych facetów w tym wątku. Fajnie, że się odezwałeś. To jest bardzo ciężka fobia, zresztą, która nie jest? :? Kiedyś wieczory też były najgorsze ale odkąd biorę mirtrazapinę, lęki są po południu. Leczysz się? Oj, uwierz, bardzo bym pragnęła napisać "żegnaj durna fobio!" ale nic z tego, przynajmniej póki co. A z tego forum na pewno długo nie odejdę, przywiązałam się. Niektórzy towarzyszą mi od początku. Taka moja zwariowana, forumowa rodzinka, :lol: która rozumie co czuję, nie wyśmiewa, nie szydzi, nie bagatelizuje... Po prostu ROZUMIE...
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez dora2701 18 lip 2014, 19:59
Psychotropka`89 dzięki za wsparcie ,cały dzień nie paliłam nie było źle tylko chciało mi się co chwilę płakać , też masz tak że po ataku nie jesz ? ja się boję cokolwiek jeść nawet przez kilka dni , ja już nie daje sobie rady :( mój maż chyba tego nie rozumi, mówi wyżygaj się przejdzie ci , a ja się trzesę jak opętana
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
08 lut 2014, 18:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 18 lip 2014, 20:20
dora2701, od wczoraj w ogóle nic nie jadłaś?


Arasha, ostatnio po prostu nie mam ochoty spać.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez dora2701 18 lip 2014, 20:30
Mireille , nie włsnie nie pije wodę i tak potrafię długo uciągnąć :(:(
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
08 lut 2014, 18:15

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 18 lip 2014, 20:46
Znam to uczucie. Mnie też potrafiło trzymać naprawdę długo :-|
Nie umiem wytrzymać silnego głodu, więc w takich sytuacjach co kilka godzin biorę kawałek suchego chleba albo pieczywo chrupkie i jem małe kawałeczki przez pół godziny.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 18 lip 2014, 20:51
dora2701, tak, też tak miałam. Jedyne co jadłam przez kilka miesięcy, rok temu, to był chleb z dżemem i herbata. Jadłam za cały dzień 4 kromeczki max, a i po tym miałam biegunki, mdłości. Byłam bardzo wychudzona. Radziłabym Ci udać się do lekarza, bo tylko się męczysz, a leki pomogą. Ja wróciłam do aż za normalnej wagi i nie boję się tak jedzenia. Tekst o "wyrzyganiu, a będzie ci lepiej, to trwa tylko kilka sekund, ulży ci, itd." były specjalnością mojej mamy. Strasznie się na mnie darła, że histeryzuję, że jestem dziecinna, że przesadzam, nakręcam się... Nie rozumiała i nie rozumie tego, że ja wcale nie chcę się tak czuć! To nie jest jakaś fanaberia, tylko ogromny lęk, nie do opanowania! Cóż ja na to poradzę... :( Na szczęście mój mąż ma inne podejście. Stara się zrozumieć, uspokoić, bardzo Mu jestem za to wdzięczna.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez dora2701 18 lip 2014, 20:56
Dla mnie to jest wszystko jakieś chorę,na normalny rozum jak można bać się wymiotów to tak jakbyś bał się za przeproszeniem srania , ale to gdzieś siedzi tak głęboko , że nie radzimy sobie z tym , i wydaje mi się że nic tu nie jest w stanie nam pomóc , patrząc na innych zazdroszczę im radości życia, którą ja normalnie udaje, przed rodziną znajomymi, nikt nie wie że sobie z tym nie radzę , i nawet nie chce tego mówić bo wiem że nie zrozumieją . Jak tu żyć normalnie ?????:( Najbardziej żal mi dziaciaków , bo własnie Psychotropka tak jak pisałaś bo ta fobia jest egoistą i to dużym Dobrze że mam firmę i pracuje w domu raze z meżem bo do pracy nie dała bym rady chodzić :( Czy z tego da się wyleczyć ??????
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
08 lut 2014, 18:15

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 18 lip 2014, 21:13
dora2701, nie wiem jak z pełnym wyleczeniem, ale da się to zaleczyć. Jeszcze rok temu byłam w strasznym stanie i nie wyobrażałam sobie powrotu do normalnego życia, a jednak teraz funkcjonuję normalnie. Nadal są pewne ograniczenia, ale nie są bardzo uciążliwe. Ty też na pewno w końcu do tego dojdziesz ;)
Udało mi się głównie dzięki lekom, więc też radzę ci pójść do lekarza.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 18 lip 2014, 21:23
Myślę, że na stałe się nie da ... :-| Trzeba by nam zresetować mózgi do zera i wgrać nowe dane. Praktycznie człowiek musiałby się narodzić od nowa. Myślałam nawet o hipnozie, podobno pomaga, byłam nawet na 2 takich seansach, ale to pic na wodę. Ciężką kasę się płaci, a facet i tak tego nie rozumie, choć twierdzi, że potrafi zlikwidować każdą fobię ...

-- 18 lip 2014, 20:30 --

dora,

ale czemu od lutego się nie odzywałaś ? Czułaś się lepiej ? Pisałaś wtedy, że wybierasz się do psychiatry ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez dora2701 18 lip 2014, 21:39
no wybierałam się wybierałma, ale wiecznie brak czasu ,a tu to tu zaś było lepiej i w końcu do niego nie poszłam, straciałm chyba też wiarę w to że może mi ktoś z tym pomóc , jak nie ja sama, ale nie wiem jak. No taka resetacja mózgu albo utrata pamięci mile widziana :)
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
08 lut 2014, 18:15

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Kopior 19 lip 2014, 00:37
Psychotropka`89 napisał(a):
Kopior, witaj, jesteś jednym z nielicznych facetów w tym wątku. Fajnie, że się odezwałeś. To jest bardzo ciężka fobia, zresztą, która nie jest? :? Kiedyś wieczory też były najgorsze ale odkąd biorę mirtrazapinę, lęki są po południu. Leczysz się? Oj, uwierz, bardzo bym pragnęła napisać "żegnaj durna fobio!" ale nic z tego, przynajmniej póki co. A z tego forum na pewno długo nie odejdę, przywiązałam się. Niektórzy towarzyszą mi od początku. Taka moja zwariowana, forumowa rodzinka, :lol: która rozumie co czuję, nie wyśmiewa, nie szydzi, nie bagatelizuje... Po prostu ROZUMIE...



Bo faceci to takie głupie stworzonka co wolą ukrywać wszystko i zamykać w sobie, mało który się przyzna jak się zaczynają jakieś problemy, szkoda tylko, że jak te problemy już wyjdą na jaw to jest dużo trudniej sobie z nimi poradzić.

Jak narazie leczę się terapią, chociaż zastanawiam się nad jakąś farmakologiczną metodą...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
18 lip 2014, 01:10

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 19 lip 2014, 12:31
Arasha napisał(a):Myślę, że na stałe się nie da ... :-| Trzeba by nam zresetować mózgi do zera i wgrać nowe dane. Praktycznie człowiek musiałby się narodzić od nowa.

A toś mnie pocieszyła... Tak cholernie boję się, że będę się borykać z tym przez całe życie...

Wróciłam do domu. Arasha, spełniłam Twoją prośbę, grosik wrzucony, choć parę osób dziwnie na mnie patrzyło :D Fotkę może później dołączę.
Jazda powrotna była katorgą. Głównie dlatego, że jechaliśmy w najgorszy upał i zdychałam po prostu. Ale najgorsze było to, że Aviomarin wyjątkowo mocno na mnie zadziałał i miałam niesamowite zaniki świadomości. Zupełnie, jakbym miała zaraz zemdleć. Z tego powodu zaczęłam się denerwować i było jeszcze gorzej. Ja się zawsze zaczynam denerwować, jak tylko zacznie dziać się coś nietak. Musiałam się zająć czymś, bo mimo, że miałam jakieś odjazdy świadomości, zasnąć nie mogłam. Zaczęłam zajmować się moim Kotem, ochładzać Go, bo przecież biedactwo moje w taką pogodę musiało prowadzić i też się męczyło. Jak się zajęłąm opieką nad Nim, zrobiło mi się lepiej.
Ale w pewnym momencie, mimo Aviomarinu, zrobiło mi się niedobrze. Kurczę, nie wiem, co mi jest.
Jesteśmy nie w domu u siebie, ale u ciotki w mieszkaniu w Radomiu, bo puste stoi (ciotka na wakacjach). Chcemy jeszcze jeden dzień razem spędzić. Tutaj jestem zrelaksowana i spałam jak zabita. Chociaż nad ranem złapały mnie nerwy, bez powodu.
Mnie najgorzej jest rano i wieczorem. Wtedy mam najwięcej nerwów i nie mogę nad nimi zapanować.
Mam jeszcze tak, żę jak zaczyna mi być niedobrze, nie potrafię myśleć o niczym innym, jak o tym, gdzie w razie czego odwrócić się, żeby zwymiotować, jak to będzie wyglądało i jak zareagują inni. I to mnie nakręca, ale nie mogę zapanować nad swoim umysłem.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 lip 2014, 12:53
mggabijp napisał(a): Arasha, spełniłam Twoją prośbę, grosik wrzucony, choć parę osób dziwnie na mnie patrzyło :D Fotkę może później dołączę.
Jazda powrotna była katorgą. Głównie dlatego, że jechaliśmy w najgorszy upał


Dziękuję Ci Kochana :P

A czemu nie wracaliście nocą, tak jak w tamtą stronę ... ? Wtedy było dużo lepiej.

mggabijp napisał(a): Ja się zawsze zaczynam denerwować, jak tylko zacznie dziać się coś nietak


Skąd ja to znam ? Jak ostatnio mówię mojej mamie, że ciągle przybywa na forum osób z emetofobią, to ona się dziwi i mówi, że kiedyś nie słyszało się o takich przypadkach. Ja nie sądzę jednak, żeby pojawiły się nagle, równolegle z upowszechnieniem internetu. Tylko faktycznie, ludzie nie mieli za bardzo gdzie dzielić się swoimi przeżyciami. Psychoterapia też nie była taka popularna.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 14 gości

Przeskocz do