Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 26 mar 2014, 20:26
poranna, zgadzam się z twoją terapeutką, z lekami będzie szybciej i łatwiej. Poza tym niektóre np. hydroksyzyna mają dodatkowo działanie przeciwwymiotne.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez poranna 28 mar 2014, 10:56
Witam,


powiem wam dziewczyny, ze jestem przerazona tymi lekami ;d boje sie ze sie uzaleznie i bede musiala z nimi zyc... niedawno przestalam palic papierosy... palilam ponad 5 lat i z dnia na dzien przestaly mi smakowac i robilo mi sie po nich niedobrze i juz nie pale, masakra. Alkohol, smazone potrawy... wszystko juz mi nie smakuje. Teraz mam dodatkowy stres bo moja druga polowa wyjezdza za grance a ja tak bym chciala tez leciec tam do pracy :( ale mamy umowe ze ja narazie zostaje tu i chodze do psychologa albo sie decyduje na leki i pozniej jak mi sie polepszy przylatuje na wyspy... ale tak mi ciezko ze zostane tu zupelnie sama :( nawet bez przyjaciolki bo ona tez leci, eh. Od rana jest mi niedobrze i boli mnie zoladek ;/ juz wypilam kroplme mentowal, pozniej pewnie bede musiala wziac nospe eh. Czy wam tez jest tak ciagle niedobrze ze stresu ? Ja mialam robione wszystkie podstawowe badanie i wyszlo ze to tylko na tle nerwowym ;/

-- 28 mar 2014, 10:00 --

W poniedzialek mam wizyte u psychoterapeuty, moze mi ulzy jak z nia porozmawiam o tym wszystkim o wyjezdzie itd. Na ostatniej wizycie trudno mi bylo usiedziec, ciagle niedobrze ;/ eh no i jak tu zyc ? jak isc do jakiejkolwiek pracy jak ja sie stresuje jak wchodze do sklepu ze zaraz mi sie bedzie chcialo rzygac i bede musiala wyjsc :(
Depralin 20mg
Hydroxyzyna 25mg - doraznie
Tranxene 5mg - doraznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
25 mar 2014, 14:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 28 mar 2014, 16:24
poranna nawet nie wiesz, jakie bliskie jest mi to co opisujesz.

Ja też jestem do niedawna na tym forum, chociaż emeto mam od dziecka ( na szczęście z przerwami ). Ja również nie ruszam się z domu bez kropli miętowych i mentowalu, o którym wszyscy mi mówią, że strasznie śmierdzi :D No cóż, może i śmierdzi, ale i daje złudne poczucie bezpieczeństwa. A co do kropli miętowych, to od 3 lat mam specjalny patent - zawsze noszę ze sobą 2 buteleczki ( przy czy uważam, że najlepsze są krople z Hasco ),jedną z kroplami i drugą z przegotowana wodą, do której w razie potrzeby ( czytaj - prawie zawsze ;) ) nakrapiam 6-7 kropli i piję łykami w takim rozcieńczeniu. W ogóle to najlepsze jest zakrapianie jednej buteleczki drugą na wykładzie albo na ulicy, ale to już inna sprawa.
Niestety po tak długim zażywaniu czasami zaczynam odczuwać wstręt do tych kropli.

A teraz do rzeczy, czyli do leków ... Miałam już w domu praktycznie wszystkie możliwe substancje czynne leków psychotropowych, z których większość po zażyciu 1, 2 tabletek przeterminowywała się i lądowała w koszu. Mam bowiem ten sam problem co ty - panicznie boję się zażywać leków ( zwłaszcza nowych, niewypróbowanych, o których opinie są bardzo podzielone ). Bo niestety tak to już jest, że leki, które potencjalnie nie uzależniają, mają szeroki profil działania i mogą być brane długoterminowo, najczęściej na początku stosowania dają skutki uboczne ze strony przewodu pokarmowego i nie tylko.
Z kolei benzodiazepiny ( popularne benzo tj. Alprazolam, Oksazepam, Diazepam, Lorafen, Signopam, Clonazepam etc. ) są bardzo przyjemne w zażywaniu i naprawdę rzadko dają skutki uboczne, ale niestety bardzo szybko uzależniają i przy braniu przez dłuższy czas istnieje poważne ryzyko wystąpienia tak zwanego zespołu odstawiennego, który wiąże się ( podobno ) z niezłą jazdą :smile: Mają one jednak bardzo znaczącą zaletę - działają szybko i na efekt nie trzeba czekać 2-3 tygodni, jak w przypadku większości leków przepisywanych przy zaburzeniach nerwicowo-depresyjnych. Wiem, ze są ludzie ( chociażby z tego forum - przeczytaj, jak masz czas, wcześniejsze posty - tak sprzed 1,5 roku ), którzy wolą się na początku pomęczyć, żeby potem było im lepiej. Sęk w tym, ze nie zawsze pierwszy lek przepisany przez lekarza okazuje się trafiony i wtedy trzeba eksperymentować dalej - i kolejne 2-3 tyg. w plecy :cry: Tak więc wybór zależy od indywidualnej konstrukcji osobowościowej danej osoby i jej wytrzymałości na ewentualne skutki uboczne na początku terapii. Ja osobiście nie jestem w stanie wytrzymać tego czasu adaptacji do leku, bo zaraz po zażyciu tabletki włącza mi się panika i nie potrafie się na niczym skoncentrować, myśląc ciągle o zażytym leku. Dlatego pozostają mi benzo ( brane doraźnie - jak już naprawdę muszę ) oraz Mirtagen/Mirzaten, który biorę na wieczór, żeby w ogóle zasnąć ( chociaż nie jest to lek stricte nasenny, ale przeciwdepresyjny, który jednak u większości osób wywołuje efekt nasenny ). Uważam, ze jest to lek dobrze tolerowany ( mam na myśli nasze lęki, a biorę go już ponad 5 lat codziennie ), chociaż dużo ludzi skarży się na znaczny przyrost masy ciała ( u mnie nie wystąpił ).

Pozdrawiam Cię i zachęcam do częstego odwiedzania naszego forum ( w miarę czasu i możliwości ) i opisywania, co u Ciebie, jak się czujesz i co postanowiłaś z lekami. Jakbyś się zdecydowała na leki, to podziel się później swoimi odczuciami, na pewno dla wielu osób będzie to cenna informacja.

-- 28 mar 2014, 15:38 --

poranna napisał(a):Witam,


powiem wam dziewczyny, ze jestem przerazona tymi lekami ;d boje sie ze sie uzaleznie i bede musiala z nimi zyc... niedawno przestalam palic papierosy... palilam ponad 5 lat i z dnia na dzien przestaly mi smakowac i robilo mi sie po nich niedobrze i juz nie pale, masakra. Alkohol, smazone potrawy... wszystko juz mi nie smakuje. Teraz mam dodatkowy stres bo moja druga polowa wyjezdza za grance a ja tak bym chciala tez leciec tam do pracy :( ale mamy umowe ze ja narazie zostaje tu i chodze do psychologa albo sie decyduje na leki i pozniej jak mi sie polepszy przylatuje na wyspy... ale tak mi ciezko ze zostane tu zupelnie sama :( nawet bez przyjaciolki bo ona tez leci, eh. Od rana jest mi niedobrze i boli mnie zoladek ;/ juz wypilam kroplme mentowal, pozniej pewnie bede musiala wziac nospe eh. Czy wam tez jest tak ciagle niedobrze ze stresu ? Ja mialam robione wszystkie podstawowe badanie i wyszlo ze to tylko na tle nerwowym ;/

-- 28 mar 2014, 10:00 --

W poniedzialek mam wizyte u psychoterapeuty, moze mi ulzy jak z nia porozmawiam o tym wszystkim o wyjezdzie itd. Na ostatniej wizycie trudno mi bylo usiedziec, ciagle niedobrze ;/ eh no i jak tu zyc ? jak isc do jakiejkolwiek pracy jak ja sie stresuje jak wchodze do sklepu ze zaraz mi sie bedzie chcialo rzygac i bede musiala wyjsc :(


a z tym sklepem i nie tylko - mam dokładnie to samo :smile:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez poranna 30 mar 2014, 09:20
Arasha,

dziekuje za odpowiedz. Jezeli chodzi o benzo to moja lekarka rodzinna przepisala mi Tranxene 5 mg juz w grudniu. Z racji tego ze sie boje bral lekow a w dodatku boje sie ich polykac to biore je wlasnie doraznie co sie ostatnio dowiedzialam ze nie ma to sensu bo lek zaczyna dzialac podczas regularnego stosowania. Na poczatku czulam sie po nim ok, poprawial mi humor i czulam sie lekko zwieszona, troche jak po trawce. Przed swietami w grudniu stosowalam go co 2-3 dni bo wyczytalam ze ma dlugi czas poltrwania wiec stwierdzilam ze mi wystarczy w takim odstepie i na swietach czulam sie w miare spoko. Pozniej przestalam brac... ostatnio czulam sie po nim strasznie, dostalam takich zawrotow glowy ze masakkra ;/ bylo mi jeszcze bardziej niedobrze.
A wogole to jak radzicie sobie z tymi objawami, ciaglymi nudnosciami w pracy / szkole... jestem bardzo ciekawa, ja juz bardzo chcialabym podjac prace za granica ale narazie wiem ze sobie nie poradze ;9 napiszcie mi jak tam u was w takich sytuacjach gdzie trzeba sie totalnie skupic.

Pozdrawiam Was goraco
poranna
Depralin 20mg
Hydroxyzyna 25mg - doraznie
Tranxene 5mg - doraznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
25 mar 2014, 14:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 30 mar 2014, 10:49
No właśnie, ja sobie z tym w ogóle nie radzę :cry: Jak jest w miarę dobrze - to ok., ale jak tylko pojawia się lęk i mdłości to wpadam w panikę, popijam krople miętowe gdzie tylko popadnie, szukam krzaków, gdzie czułabym się bezpiecznie, a w ostateczności biorę benzo.
Najgorzej jest w dużych skupiskach ludzi, na wykładach, w sklepie, kościele i w komunikacji miejskiej ( wmówiłam sobie chorobę lokomocyjna, której podobno nie mam - więc wszędzie chodzę pieszo ).

A co do Tranxenu. Tez go miałam kiedyś przepisany i wzięłam może ze 2 tabletki, ale nie najlepiej się
po nim czułam w porównaniu z innymi benzo, a przede wszystkim w ogóle mnie nie uspokoił. No, ale podobno najmniej uzależnia ze wszystkich benzo ...
Jeżeli ty brałaś Tranxene doraźnie, to dobrze, bo benzodiazepin nie należy stosować długotrwale. Skuteczność działania przy regularnym stosowaniu odnosi się do innych leków.

A tak w ogóle podziwiam Cie, że byłaś w stanie wyjechać za granicę i tam pracować. Mnie dalsze podróże niż pociągiem nad morze zawsze przerażały, podobnie zresztą jak wycieczki szkolne, ale podobno wiele emetofobików tak ma ...

Poranna - skąd jesteś i ile masz lat ? ( ja już prawie 30 )
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez poranna 30 mar 2014, 11:49
Arasha jak czytam Twoje posty to czuje sie jak bym czytala wlasne ;p jestem z okolic Krakowa i mam 23 lata. co do wyjazdu za granice to wtedy bylo wszysto o ze mna, wlasnie tam sie wszystko zaczelo. Pol roku temu. Mam ogromna determinacje do tego zeby wyzdrowiec, bo znam osobiscie osobe ktora poddala sie calkowicie chorobie i zyje tak z nia nie wychodzac z domu juz dobrych pare lat. Poza tym ja bardzo chce wyjechac za granice i znowu cieszyc sie zyciem. Wlasnie czytalam rozne posty odnosnie tych benzo, jedni pisza ze dzialanie juz od razu widac, z tym sie zgodze bo czuc od razu ze sie wzielo cos na uspokojenie ale podobno odczucia po tym leku zmieniaja sie po pewnym czasie stosowania go. Moze sprobuje go brac codziennie, po pol tabletki na noc. Zobacze jak sie bede czula po tym. Tylko najgorsze jest ze nie moge brac z tym lekiem nospy bo dzialanie sie nasila i dostaje ogromnych zawrotow glowy , eh. Od dzisiaj zostalam oficjanie sama, mieszkam sama z kotkami. Moja druga polowa zmierza na wyspy a ja juz tesnie :(
A Ty Arasha napisz cos o sobie, pewnie juz to pisalas ale wiesz tyle juz sie naczytalam na forum tym i innych ze juz mi sie myla te wszystkie nicki i dane ludzi, wybacz :o dodam jeszcze ze ja rowniez sobie kompletnie nie radze z miejscami publicznymi, tez sobie wkrecilam chorobe lokomocyjna i nie jezdze autobusami od pol roku czasem autem ale tez dostaje cisnienia i musze miec otwarte okno zeby na mnie wialo, eh. W kazdym razie teraz mam ten komfort z nie musze jeszcze pracowac bo mam odlozona kase z za granicy. Ale wiadomo kasa sie konczy a poza tym zyc trzeba... a ja nie chce zyc ''jakos'' tylko chce wiedziec ze panuje nad swoim zyciem JA a nie choroba.

Czekam z niecierpliwoscia na odpowiedz
poranna
Depralin 20mg
Hydroxyzyna 25mg - doraznie
Tranxene 5mg - doraznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
25 mar 2014, 14:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 30 mar 2014, 19:16
poranna, wiem, że Ci ciężko... Moja droga też prosta nie jest. Poczytaj moje wcześniejsze posty, to sie dowiesz jaki kanał miałam. Jak dostałam mirtę i setaloft, to tak... Apetyt wzrósł, ale setaloft przeszłam koszmarnie. Mdłości, zawroty głowy, biegunka. Ostatnio jak byłam u lekarza, kazał od kopa zwiększyć z 50mg do 100 i dołożył trazodon. Koszmar zaczął się na nowo. Mdłości, biegunka, zawroty głowy, uciskający ból w głowie... A lekarz zapewniał, że nic mi nie będzie... :blabla:

A dzisiaj dodatkowo doje...bałam, po popierdzieliły mi się tabletki <mam stary setaloft 50, lekarz kazał dokończyć, czyli brać po 2 tabl. dziennie, ale zapisał mi też setkę> . No i rano wzięłam ostatnią 50tkę z blistra i wzięłam drugą z nowego... z tym, że nie z tego pudełka. :shock: Zamiast 100mg, zaaplikowałam 150. Bałam się strasznie, ale mąż mnie uspokajał, pojechaliśmy do rodziców, na obiad i jest ok. Na całe szczęście. Mam nadzieję, że już gorzej nie będzie... :roll:

Ja Ci polecam hydroxyzynę. Ma działanie przeciwwymiotne, uspokajające, słabo uzależnia. Ogólnie bardzo bezpieczny lek i chyba jedyny, w ulotce którego nie ma uboków w stylu wymioty. Fajnie uspokaja, wycisza, nie powoduje bóli głowy, otępienia. Taki dość łagodny, a skuteczny lek. Bardzo pomógł mi doraźnie lorafen <stosowany w nerwicy żołądka, którą mam>, mega szybko działał, po 20 min od zażycia po ataku paniki nie było śladu, ale... cholerstwo jest jednym z najbardziej uzależniających leków. Odstawianie nie należy do przyjemnych ale z pomocą relanium mi się udało. Relanium też jest ok, nie powodują u mnie żadnych skutków ubocznych, ale też rewelacji w działaniu nie ma. Ale ja na benzo jestem już chyba uodporniona, bo tym lorafenie. :roll:

Zapytaj lekarkę o hydroxyzynę, na prawdę powinna pomóc, a na 99% nie zaszkodzi. Stosuje się ją nawet u małych dzieci.

Jestem z Tobą duchowo, też z Krakowa :smile:

Pozdrowienia i nie daj się!
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 30 mar 2014, 19:24
A wogole to jak radzicie sobie z tymi objawami, ciaglymi nudnosciami w pracy / szkole...

W zeszłym roku było mi bardzo ciężko. Przez cały rok szkolny codziennie było mi bardzo niedobrze. Z wielu lekcji musiałam wychodzić, bo nie wytrzymywałam lęku. Byłam wtedy na dziennym oddziale psychiatrycznym, więc nauczyciele rozumieli problem. W takich sytuacjach szłam do opiekunki albo do lekarza prowadzącego.
Najgorzej było na WF-ie. Nie mogłam ćwiczyć, na co 4 lekcji dawałam radę pojeździć 20 minut na rowerku. Psychiatra nie dał mi zwolnienia, bo wiedział, że nauczycielka mimo to postawi mi 2.
Kolejną trudną sytuacją była społeczność (wszyscy pacjenci i psychologowie siadają w kółku i omawiają ważne sprawy). Regulamin zabrania picia, a ja w czasie ataku muszę popijać. Wtedy czuję, że woda spływa do żołądka, a nie odwrotnie, więc wszystko jest w porządku. Jeśli nie mam takiej możliwości to się nie uspokoję. W związku z tym wiedząc, że będę musiała wytrzymać przez pół godziny, przychodziłam tam z silnym atakiem :roll: Często nie wytrzymywałam i uciekałam, w pewnym momencie zaczęłam siadać z brzegu żeby mieć "wyjście ewakuacyjne". Niestety w ostatnie wakacje wspaniali "specjaliści" postanowili mnie tego oduczyć i specjalnie uniemożliwili mi picie na obowiązkowych warsztatach psychologicznych, trwających 1,5 godziny :? Zawsze na pierwszych zajęciach pacjenci sami ustalają regulamin, tym razem psychologowie narzucili nam zakaz picia. Zrobili to mimo, że inni pacjenci byli po mojej stronie i protestowali :roll: Przez całe wakacje musiałam przyjeżdżać 2 godziny wcześniej, żeby zdążyć się opanować i wytrzymać, to co przeżywałam przez ten czas było naprawdę okropne. Mocno pogorszyli mój stan, tak ich za to znienawidziłam, że we wrześniu się wypisałam. To naprawdę dobrze mi zrobiło, od tamtej pory było coraz lepiej.
W tej chwili żyję prawie normalnie, mam 3 ataki w miesiącu i nie są już tak silne jak wtedy. W szkole sobie radzę (przeszkadzają mi tylko duże problemy z koncentracją), zaczęłam grać w tenisa i chodzę na siłownię. Nie mam też żadnych problemów z dojazdami. Mam nadzieję, że ten spokój potrwa jak najdłużej :smile:

Mnie dalsze podróże niż pociągiem nad morze zawsze przerażały, podobnie zresztą jak wycieczki szkolne, ale podobno wiele emetofobików tak ma ...

Też mam ten problem, dalej niż do rodziny na wieś nie pojadę. Na wycieczki szkolne nie jeżdżę po tym jak w 6 klasie, w autobusie zrobiłam taką scenę, że do dziś jest mi głupio.

Ja Ci polecam hydroxyzynę. Ma działanie przeciwwymiotne, uspokajające, słabo uzależnia. Ogólnie bardzo bezpieczny lek i chyba jedyny, w ulotce którego nie ma uboków w stylu wymioty. Fajnie uspokaja, wycisza, nie powoduje bóli głowy, otępienia. Taki dość łagodny, a skuteczny lek.

Zgadzam się w 100%. Ten lek świetnie na mnie działa.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez poranna 30 mar 2014, 19:46
Witam,


dzieki wa za odpowiedz. Fajnie ze jest z ki popisac. Moze faktycznie ta hydroxyxyna.... ale najpierw musze sie umowic na wizyte do psychiatry. Jak sobie poysle o kolejnym nowym miejscu to az mnie telepie... najgorsze ze teraz zostalam calkiem sama i jak bede sie gorzej czula to nikt mnie nawet nie pocieszy eh :( dzisiaj rano czulam sie strasznie, sciski w zoladku, nudnosci... zazylam nospe i przeszlo. Pozniej bylam na spacerze i plakalam cala droge z poczucia beznadziejnosci, bezradnosci itd...
Mireille wspolczuje Ci przezyc... ja wszedzie gdzie ide usze miec wode. Na terapi stoje kolo otwartego okna i pije wode caly czas, masakra. Myslicie dziewczyny ze to kiedys minie ? :(

-- 30 mar 2014, 19:20 --

A dziewczyny wlasnie czyta o tej hydroxyxynie... to inaczej Atarax tez z tego co tu widze w internecie. Jest tez w syropie to nawet lepiej bo zazwyczaj musze porozgniatac te tabletki zeby je polknac a jak sa kapsulki to wysypuje do wody i wypija. Ten lek moze chyba lekarz rodzinny wypisac... myslicie ze moge isc do rodzinnego czy do psychiatry lepiej ?
Depralin 20mg
Hydroxyzyna 25mg - doraznie
Tranxene 5mg - doraznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
25 mar 2014, 14:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 30 mar 2014, 21:16
Na pewno w końcu minie ;)

Ja też muszę rozgniatać tabletki.
Smak rozgniecionej hydroksyzyny jest zabójczy, więc lekarz przepisuje mi to w syropie. Wolę ten pod nazwą Hydroxyzinum, Atarax mi nie smakował.
Myślę, że lepiej od razu iść do psychiatry.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez poranna 30 mar 2014, 21:31
Myslisz ze powinnam mu powiedziec ze dziewczyny z forum mi polecily ten lek ;d
Rozni sa psychiatrzy, moge trafic na takiego co mi powie ze ten lek nie bo... i wypisz mi cos zupelnie innego eh ;/
Depralin 20mg
Hydroxyzyna 25mg - doraznie
Tranxene 5mg - doraznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
25 mar 2014, 14:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 30 mar 2014, 22:10
poranna, też radzę psychiatrę. Niekoniecznie musisz mu mówić. Możesz powiedzieć, że w internecie sobie poczytałaś dużo opinii, itd. i myślisz, że ten lek mógłby Ci pomóc. Powiedz, że okropnie boisz się leków, skutków ubocznych, że chcesz spróbować z tym lekiem. Tabletki hydroxyzyny są malutkie, ale skoro sprawiają Ci problemy tabletki, to może faktycznie poproś o syrop. Przede wszystkim musisz powiedzieć, że bardzo się boisz wymiotowania, że masz fobię - to bardzo ważne.
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1801
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez marc88 31 mar 2014, 17:36
Witam, jak myślicie czy sam lęk przed wymiotowaniem może powodować w trakcie napadu lęku wymioty ?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 mar 2014, 17:29

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 31 mar 2014, 19:58
marc88, mam tą fobię od 12 lat. Przez ten czas miałam naprawdę bardzo dużo ataków, a nigdy nie zwymiotowałam z lęku. Tej myśli się trzymam.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do