Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 mar 2014, 11:33
Mireille - dobrze, że się w końcu odezwałaś. Bo już zaczynałam wątpić, czy ktoś w tym kraju ma jeszcze emetofobię :smile: Oczywiście żartuje ... Ale proszą was, jeżeli czytacie ten wątek i nadal macie ten problem, to piszcie co u was, żebyśmy nie czuli się z tym sami.
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Xandra 19 mar 2014, 21:11
No to u mnie 5-ty tydzień na fluoksetynie, chyba jest lepiej, już tak w kółko nie myślę o rzyganiu i więcej jem w miejscach publicznych ;) Co prawda poranki są gorsze zanim wezmę procha.

-- 19 mar 2014, 21:02 --

I często mam wrażenie, że za słabo działa. Ale może to dlatego, że się jeszcze nie rozkręciła. Za parę tygodni pomyślę o zwiększeniu dawki. No i terapia jakaś by się przydała, a nie same prochy ;)
fata viam invenient
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
20 lut 2014, 22:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 19 mar 2014, 22:05
A jaką dawkę bierzesz Fuoksetyny ? Ja kiedyś brałam Seronil ( odpowiednik ),
ale na depresję i teraz tez powinnam brać, ale boje się skutków ubocznych, m.in. jadłowstrętu. A tak w ogóle, jak zażyje jakiś lek to od razu podświadomie czekam, żeby mi nie było niedobrze i pewnie to sobie wmawiam, ale boję się sama brać leki. Czasem czuję, że gdybym brała leki razem z jakąś większą grupą osób, które mają podobne problemy i pod stałym nadzorem lekarza, to może bym się nie bała :( W ostateczności pozostają benzodiazepiny ( które niestety uzależniają :? ) i tabletki ziołowe ...

Xandra - Co porabiasz na co dzień i jak funkcjonujesz ?

A jak tam u innych ?
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Xandra 19 mar 2014, 22:27
Biorę 20mg/dzień Bioxetinu. Przez pierwsze 3 tygodnie faktycznie nie miałam apetytu (ubyło mnie 2kg), ale już wrócił :)
A na co dzień studiuję ochronę środowiska na UW, na 1. roku studiów magisterskich. Mieszkam pod Warszawą, więc dojazdy mam długie, to one najbardziej mi dawały w kość. Mam wspaniałego chłopaka od 4 lat, mieszkam z rodzicami i dom jest dla mnie ukojeniem :)
fata viam invenient
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
20 lut 2014, 22:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez kociara 20 mar 2014, 00:07
Ja z tym lękiem żyję 30 lat. Zaczęło się po silnych przeżyciach. Najpierw uczucie, że wszyscy się na mnie gapią i wiedzą o nieszczęściu, które mnie spotkało (śmierć dziecka) potem doszedł lęk przed wymiotami w miejscach publicznych, panika. Nie mogłam zakupów, nie mogłam uczestniczyć w masowych imprezach o wyjściach do knajp czy restauracji mogłam zapomnieć. Najgorsze były jazdy autobusem lub tramwajem (koszmar). Jakieś pięć lat temu dostałam leki od psychiatry. Mówił, że będę je brała aż zapomnę o tych lękach. W sumie pomogły, ale nie do końca. Nadal nie mogę się przemóc do jazdy środkami komunikacji miejskiej. Ostatnia próba 1.listopada 2013 udało mi się przejechać aż 1 przystanek. Wybieram się znowu po leki, muszę coś z tym zrobić.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
17 mar 2014, 22:33

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 20 mar 2014, 20:13
Co u mnie? Pisałam niedawno. Od kilku dni, mimo leków zauważyłam pogorszenie. Nie wiem, czy to kwestia zawirowań pogodowych, czy przewolonych godzin pracy, zmęczenia... Mam znów jakieś durne lęki, obawy, apetyt spadł. Nie wiem co jest grane. Nerwy mnie trzepią, a relanium mogła bym wziąć 10 tabletek, a i tak by nie pomogło. Przed wczoraj miałam atak paniki w busie. Zrobiło mi się niedobrze, zlewały mnie poty, tętno podskoczyło. Chyba jestem po prostu przemęczona, albo coś z reakcją na leki się dzieje. Na szczęście już w środę jadę do psychiatry. Może on coś zaradzi... :roll:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 20 mar 2014, 22:42
Uciekłam dzisiaj z zajęć na uczelni ... Poważnie :smile: Tak się składa, że w czwartki mam dwa 3-godzinne laboratoria pod rząd i wytrzymałam dziś tylko na mikrobiologii ( nawet było spoko ). Ale później niepotrzebnie zjadłam banana i zaczęłam się bać, no i wiadomo lęk mi się nasilił. Tylko nie wiedziałam, ze będzie z tego taka heca :mrgreen: W końcu jestem dorosła ( dobijam 30 ), a okazało się, że powinnam poinformować prowadzącego, że źle się czuję. Tyle, że ja się bardzo często źle czuję albo mi się wydaje, co zresztą na jedno wychodzi ;) Myślałam, że nikt nawet nie zauważy mojej nieobecności w grupie, bo jestem nowa po urlopie dziekańskim, a poza tym na Analizie Żywności mamy zawsze dużo do zrobienia. Dobrze, że ja się tym już nie przejmuję. Nie ma dla mnie gorszej rzeczy od mdłości ... więc czyjeś uwagi mnie nie ruszają. Wybiorę się jutro na inna grupę, żeby odrobić te ćwiczenia, tylko nie wiem, czy mnie wpuszcza, jak będzie za dużo osób w grupie.
Zresztą prowadząca powiedziała, że nieobecność na ćwiczeniach jest niczym w porównaniu,
z tym, gdybym sobie na przykład głowę rozwaliła i nikt by o tym nie wiedział :shock:
Cóż, różny punkt widzenia ...
Chciałabym spotkać kogoś z emetofobia w realu, chociaż może wtedy jeszcze bardziej byśmy się wkręcali. A o jeździe środkami komunikacji miejskiej ( zwłaszcza autobusami ) mogę zapomnieć, bo zaraz boje się choroby lokomocyjnej. Wiem, że jesteśmy dziwnymi ;) ludźmi, ale co zrobić ...
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 21 mar 2014, 00:18
Arasha, a skąd jesteś? Ja jestem zmuszona do komunikacji miejskiej i jeżdżenia busami. Był koszmar, na lekach jest spoko. A tak a propos bananów; są bardzo lekkostrawne. Podaje się je kilkumiesięcznym dzieciom, ludziom ze schorzeniami układu pokarmowego, itd. To takie info na przyszłość. ;)
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Natsuooo 22 mar 2014, 01:19
Witam.
Mam 15 lat, z emetofobią zmagam się (świadomie) od jakichś pięciu. Samo sedno ma ona w moim dzieciństwie - w pierwszej klasie podstawówki miałam ciężką grypę żołądkową, całą noc spędziłam z miską, tak samo jak moja mama. Potem nic szczególnie się nie zmieniało, w 1-3 byłam tym dziwniejszym dzieckiem, lecz gdy w 4 klasie pojechałam na obóz taneczny, koleżanka z pokoju zwymiotowała i wtedy wszystko się rozkręciło. Byłam przerażona, bałam się być z nią w jednym pomieszczeniu, i oczywiście żadna z koleżanek tego nie zrozumiała. Uważały, że jestem jakaś wredna jeżeli koleżanka jest chora a ja uciekam i takie tam. Kiedy wróciłam do domu, po długiej rozmowie z mamą odkryłam emetofobię, i zrozumiałam, że najprawdopodobniej to mam. Wtedy w miarę nad tym panowałam, po prostu mało jadłam, bo bałam się zbyt dużych ilości, dlatego wyglądałam jak szkielet. A gdy starałam się normalnie jeść, zaczęłam kontrolować każde połączone posiłki - nie napiję się po jabłku, nie napiję się po lodach, nie zjem pizzy z pizzerii, pełno razy upewniam się, czy można jeść takie mieszanki, czy jedzenie nie jest przeterminowane. Jestem teraz w 3 klasie gimnazjum, a przed 1 fobia się nasiliła. Od tamtego czasu dzień w dzień pytam się mamy czy nie zwymiotuję. Wieczorami jest zazwyczaj najgorzej, lecz ataki lęku są różne. Cała się trzęsę, ciężko oddycham, boli mnie brzuch, serce bije z milionem kilometrów na godzinę, jest mi niedobrze jak się nakręcę. Boję się nawet, kiedy mam biegunkę, bo kojarzy mi się z wymiotowaniem. Za każdym bólem brzucha zaczynam panikować, co sprawia, że jest jeszcze gorzej. I mimo pozorów mam mocny żołądek, raz wypity alkohol nie zaszkodził mi, nie zwróciłam po nim. Przez długi czas chodziłam do psycholog szkolnej, teraz mam swoją psycholog oraz niedługo powinnam dostać jakieś leki, bo psychiatra wykrył u mnie tzw. zaburzenia depresyjno-lękowe. Nie mam pojęcia jak dalej sobie radzić, czasem nawet głębokie oddychanie, żucie gumy ani żadne inne sposoby nie pomagają podczas paniki, i czasem za żadne skarby wymiotowanie nie wychodzi mi z głowy :(
Tak się boję o siebie
Że zostanę sam
O swój psychiczny stan...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 lut 2014, 23:20

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 22 mar 2014, 10:22
Natsuooo, Witamy Cię w naszym gronie. Ściskam. :smile:

Wiem co czujesz, wiem jak się męczysz, wiem jak cierpisz. Poczytaj moje wątki, a zobaczysz przez jaki koszmar ja przechodziłam. Bo nie chcę zaśmiecać wątku, powtarzając się. Mnie na atak paniki pomagało chodzenie w okół domu. O gumie do żucia, czy czymkolwiek nie było mowy. Bałam się otworzyć buzię nawet, żeby cokolwiek powiedzieć. Tylko się trzęsłam i kiwałam głową potakująco, lub przecząco. Schudłam też okrutnie. W październiku udało mi się trafić na dobrego psychiatrę i leki od niego zdziałały cuda. Mam apetyt, przytyłam, leki przycichły, choć ostatnio dopadł mnie atak paniki. Ale uporałam się z nim. Kochana, wydaje mi się, że bez leków, najlepiej połączonych z terapią się nie obejdzie. I pamiętaj, NIE JESTEŚ SAMA! Tutaj zawsze możesz się wygadać, zapytać, doradzić... Z biegunką mam tak jak Ty. Od razu się nakręcam, że to grypa żołądkowa, ale przez leki lepiej sobie z tym radze. Dawniej obsesyjnie mierzyłam temperaturę, panikowałam, wolałam, żeby żołądek mi się ściskał z głodu niż "ryzykować".

Pozdrawiam :smile:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez poranna 25 mar 2014, 14:55
Witam wszystkich,

jestem tutaj pierwszy raz. Lek przed wymiotowaniem mialam praktycznie od zawsze. Pamietam jako dziecko pytalam sie przed snem czy napewno nie zwymiotuje w nocy i dopiero gdy to uslyszalam moglam spokojnie zasnac. Jednak nie mialam zadnych innych wiekszych problemow oprocz tego ze musialam to uslyszec przed snem. Z wiekiem mi to przeszlo. Baaardzo rzadko wymiotowalam, kiedy bylam nastolatka zdarzylo mi sie to tylko raz po alkoholu gdy bylam juz kompletnie pijana ale samego wymiotowania nie pamietam. Zawsze mialam mocna glowe i silny zaladek do alkoholu wiec wogole nie wymiotowalam. Moje problemy zaczely sie gdy wyjechalam do pracy za granice, pracowalam w fabryce z owocami morza. Na poczatku te zapachy mi nie przeszkadzaly... wszystko zaczelo sie gdy pracowalam kolo kobiety ktora nie dbala o higiene ;/ nie moglam wytrzymac w jej towarzystwie... kolezanka mi powiedziala ze mi wspolczuje pracowac kolo niej bo kiedys prawie zwymiotowala jak kolo niej stala i od tego sie zaczelo.... nie dalam rady chodzic do pracy, musialam z niej zrezygnowac. Od tamtej pory minelo pol roku a ja w dalszym ciagu mam mdlosci jak wychodze z domu i przebywam w innym miejscu. Jak gdzies wchodze od razu zwracam uwage na zapach w tym miejscu i oczywiscie z reguly mi sie on nie podoba wiec robi mi sie niedobrze. Jak stoje kolo kogos wydaje mi sie ze ta osoba smierdzi i zaraz zwymiotuje od tego. Czasem jak wchodze do sklepu i widze mnostwo ludzi zaraz musze wyjsc. Do tgo robi mi sie duszno, poce sie itd. Czasem mam problem z jedzeniem, mam wrazenie ze jedzenie staje mi w gardle albo nie moge przelknac sliny dlateg caly czas mam przy sobie butelke wody, wtedy latwiej mi sie przelyka. Z domu nie wychodze bez butelki wody i mietowych kropli... paranoja... juz mam tego dosc dlatego poszlam do psychologa. Uslyszalam ze powinnam isc do psychiatry po leki... i tutaj mam pytanie do forumowiczow...... w wiekszosci przypadkow skutki uboczne takich lekow psychotropowych sa mdlosci, zawroty glowy jak sobie z tym radziliscie??? Ja najbardziej boje sie wlasnie tego z te objawy sie nasila ;/ jeszcze bardziej bedzie mi niedobrze i bedzie mi sie krecilo w glowie co sprowadza sie do uczucia nudnosci... Napiszcie prosze jakie braliscie leki i czy wystepowaly u was tego typu skutki uboczne... Z gory bardzo dziekuje o odpowiedzi.

poranna
Depralin 20mg
Hydroxyzyna 25mg - doraznie
Tranxene 5mg - doraznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
25 mar 2014, 14:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 25 mar 2014, 23:02
Witam nowe osoby :smile:

poranna, ja na większość leków dobrze reagowałam.
Mireille napisał(a):Do tej pory brałam Asentrę, Hydroksyzynę, Fevarin, Spamilan, Propranolol i Doxepin oraz Ketrel. Ten ostatni dostałam na coś innego, ale też ma działanie przeciwlękowe.

Tylko na propranolol bardzo źle zareagowałam i musiałam go odstawić (to właśnie ten jedyny lek po którym miałam mdłości). Po Ketrelu też miałam uciążliwe skutki uboczne, ale dało się wytrzymać. Po reszcie było dobrze.
W tej chwili nadal biorę Ketrel, Doxepin i doraźnie hydroksyzynę.

Dodam, że brałam jeszcze Rispolept, ale nie pamiętam jak się po nim czułam.

kociara napisał(a):Ja z tym lękiem żyję 30 lat. Zaczęło się po silnych przeżyciach. Najpierw uczucie, że wszyscy się na mnie gapią i wiedzą o nieszczęściu, które mnie spotkało (śmierć dziecka) potem doszedł lęk przed wymiotami w miejscach publicznych, panika. Nie mogłam zakupów, nie mogłam uczestniczyć w masowych imprezach o wyjściach do knajp czy restauracji mogłam zapomnieć. Najgorsze były jazdy autobusem lub tramwajem (koszmar). Jakieś pięć lat temu dostałam leki od psychiatry. Mówił, że będę je brała aż zapomnę o tych lękach. W sumie pomogły, ale nie do końca. Nadal nie mogę się przemóc do jazdy środkami komunikacji miejskiej. Ostatnia próba 1.listopada 2013 udało mi się przejechać aż 1 przystanek. Wybieram się znowu po leki, muszę coś z tym zrobić.

Miałaś terapię?
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez poranna 26 mar 2014, 13:32
Wutam,


Mireille dziekuje za odpowiedz. Terapie w zasadzie dopiero zaczynam. Pani psychoterapeutka powiedziala po 10 minutach rozmowy ze powinnam isc do psychiatry po leki bo mam nerwicowe zaburzenia lekowe. Ale ja sie bronie rekami i nogami od lekow... ostatnio jak mialam juz sytuacje krytyczna, tzn bardzo sie stresowalam podjeciem waznej decyzji ktora wiazala sie z wyjazdem za granice, oczywiscie nigdzie nie pojechalam, to wzielam sobie aviomarin myśląc łopatologicznie, ze jest to lek na chorobe lokomocyjna - czyli mdlosci / wymioty.... Czulam sie po nim tragicznie, straszne zawroty glowy, nie moglam utrzymac wzroku na jednym punkcje co sprawiala ze bylo mi jeszcze bardziej niedobrze ;/ juz nigdy go nie wezme ;/ w takich sytuacjach gorszych na mdlosci tez mi pomaga troszke nospa, zmniejsza skurcze zoladka co troche obniza te nudnosci. Biore tez Manti do ssania, tez pomaga nie na dlugo ale pomaga. Bo wiadomo ze jak sie czlowiek stresuje to wydziela sie duzo kwasu w zoladku a nadkwasowosc prowadzi do takich problemow jak nudnosci. Z takich swietnych specyfikow zarzywam tez krople dostepne w aptece bez recepty - Mentowal. Sa to mietowe krople, bardzo mocne ( w samku ) na poczatku bralam je rozcieńczając z wodą, teraz juz jak gdzies wchodze do sklepu czy do jakiegos innego miesca to lykam jedna krople zeby czuc ten mietowy smak. One maja dzialanie rozkurczowe na miesni gladne zoladka, pomocne przy wlasnie mdlosciach. A wracajac do terapi, uslyszlaam jeszcze, ze albo bede brala leki i szybciej wroce do zdrowia albo bede chodzic na terapie i potrwa to troche dluzej... tak ze chcialam sie z wami tym podzielic :) co do lekow to sama nie wiem... strasznie sie ich boje ;/ co wy myslicie ?? Powinnam sie na nie zgodzic?

poranna
Depralin 20mg
Hydroxyzyna 25mg - doraznie
Tranxene 5mg - doraznie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
25 mar 2014, 14:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 26 mar 2014, 13:58
poranna, witaj
Według mnie powinnaś... Lęk przed ubokami? KAŻDY kto ma emetofobię panicznie boi się skutków ubocznych, a na 99% leków są one opisane.
Ja powiem Ci, że brałam masę leków, wymienię te które pamiętam, było ich więcej: Fluoksetyna, Rudotel, Sulpiryd, Relanium, Zolpidem, Mirtrazapina, sertralina, hydroxyzyna, Imovane, Lorafen, Doxepin, więcej nazw nie mogę sobie przypomnieć. Niedobrze mi było po 2. Po Rudotelu <benzodiazepina>, oraz po Setalofcie, który obecnie biorę <Sertralina>. Po reszcie nic strasznego się nie działo.

Ja bym się zdecydowała na psychiatrę, powiedz, że okropnie boisz się wymiotować, dobierze leki tak, żebyś dobrze się czuła. Ja niedawno wróciłam od swojego lekarza i mam inny zestaw znowu. Na mirtrazapinie za dużo przytyłam... :oops: Też się boję, bo mam brać 2x większą dawkę Setaloftu, po którym właśnie było mi niedobrze i jakiś nowy lek Trittico, o którym nie wiem nic. Boję się, bardzo się boję... Ale chcę wyjść z tego szamba i nie stać się tą trzęsącą się, płaczącą, wychudzoną i wyniszczoną osobą, którą byłam pół roku temu. Lekarz nie jest od tego, żeby zrobić Ci krzywdę, tylko żeby Ci pomóc. Zresztą nikt nie zmusi Cię do brania leków. Sama musisz tego chcieć.

Pozdrawiam
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 24 gości

Przeskocz do