Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Afera 08 lis 2012, 17:15
Mireille,
może to znak, że to nie byłby odpowiedni moment.

andaluzja123,
mogę wiedzieć co za cudo ?
Kto chce szuka sposóbów, kto nie chce szuka powodów..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 lis 2012, 16:36
Lokalizacja
Białystok

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Keji 08 lis 2012, 17:35
Chodzę sobie dzisiaj z pieskiem po lesie, chce już wychodzić i z odległości ok. 50 m widzę człowieka. Staję, przyglądam się, psa złapałam na smycz i tak patrze, patrze.. Facet pochyla się do przodu i co robi? Wymiotuje. W pierwszym momencie poderwałam się żeby zapytać czy mogę jakoś pomóc. Jestem wyczulona na takie różne sytuacje i zawsze reaguję. Jednak w tym przypadku zablokował mnie stres, usłyszałam dźwięki wymiotowania, od razu pomyślałam, że "to" tam leży i poczułam jak mnie zaczyna mdlić. Nawet teraz wszystko mi podchodzi.. Cofnęłam się i wyszłam inna stroną lasu. Wstyd mi za to. A tamto miejsce na pewno będę omijała przez jakiś czas. W ogóle to dzieciak rzygający mi się śnił. Mam dość :cry:

To współczuję, u ciebie to jeszcze jakoś współgra z vomitofobią. Ja osobiście boję się tylko sama rzygać, nie mam problemu z pomaganiem komuś w takiej sytuacji, ba, nawet posprzątać po kimś mogę, jak trzeba.

U mnie ostatnio lepiej, bo lecę na Zomirenie i Citalu dalej. Wciąż mam myśli i dyskomfort, ale ataki paniki nie przechodzą nigdy do tego najgorszego stadium, więc jest dobrze. Wciąż czuję mdłości. No i po tym jak ostatnio piłam trzy dni z rzędu oraz zaczęłam trochę palić i jeździłam potem autobusem i tak dalej, przy czym ani razu nie wzięłam avio, trochę zaczynam brać to na rozumowanie racjonalne, że naprawdę jakaś oporna jestem i nie tak łatwo wymiotować.

Teraz natomiast w szkole nawet bardziej uciążliwe od ataków jest nieustanne zmęczenie (citalopram....) i to poczucie bycia "za mgłą" - ciśnienie ze 130 czy 120 spadło mi na 100- poza tym o wiele mniej do głowy mi wchodzi, ale poczekam jeszcze z ostateczną krytyką za jakieś dwa i pół tygodnia. To, że stres mniejszy, jest dobre, od razu lepiej mi się gada z ludźmi i w ogóle.
Keji
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez andaluzja123 08 lis 2012, 18:26
Afera, to cudo nazywa się gatrolit i jest na recepte....

-- 08 lis 2012, 18:31 --

przepraszam literówka się wkradła GASTROLIT :))
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
07 sie 2012, 22:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 08 lis 2012, 18:48
Teraz natomiast w szkole nawet bardziej uciążliwe od ataków jest nieustanne zmęczenie (citalopram....) i to poczucie bycia "za mgłą" - ciśnienie ze 130 czy 120 spadło mi na 100- poza tym o wiele mniej do głowy mi wchodzi, ale poczekam jeszcze z ostateczną krytyką za jakieś dwa i pół tygodnia. To, że stres mniejszy, jest dobre, od razu lepiej mi się gada z ludźmi i w ogóle.

Mi ostatnio zwiększyli dawkę Ketrelu z 200 do 400 i czuję się podobnie. Nie wiem co będzie jak zacznę brać 500 :-|
Afera napisał(a):Mireille,
może to znak, że to nie byłby odpowiedni moment.

Podejrzewają kolejną psychozę, więc bardziej odpowiedniego momentu chyba nie będzie :(
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Afera 08 lis 2012, 19:43
andaluzja123,
Gastrolit z tego co wiem przeważnie stosuje się w zatruciach, grypach żołądkowych, biegunkach dla uzupełnienia elektrolitów. Na ogół jest dobrze tolerowany, ma za zadanie pomagać w rewolucjach a nie je powodować, więc chyba nie musisz się martwić (wiem łatwo powiedzieć) ulotką.

Może to głupie o co zapytam. Ale czy myślicie, że udzielanie się na takim forum.. pisanie o tym i czytanie sprawia, że czujemy się lepiej ? Na terapii, z której zrezygnowałam jakiś czas temu kobiecina w ogóle nie chciała rozmawiać ze mną o wymiotowaniu (chociaż moim zdaniem omawianie relacji z matką, nie pomagało mi w codziennej panice). Uważała, że ciągłe mówienie o tym, jeszcze bardziej pogarsza ten lęk. Dzisiaj oczywiście po jedzeniu, jest mi źle i od razu jak uzależniona siadam do kompa i czytam jak innym jest źle. Czasami wydaje mi się, że bardziej się wtedy nakręcam. Z drugiej strony- cudownie jest wiedzieć, że nie tylko ja jestem taka (przepraszam wszystkich) ekhm.. nazwijmy to "skomplikowana", że boję się takiego naturalnego odruchu organizmu. Byłam ostatnio świadkiem, jak mój 4letni chłopiec zwymiotował i nawet się przejął bo był tak zajęty zabawą, że wytarł buzię i nawet nie przerwał budowy z kloców. Matko, jak ja mu pozazdrościłam. Oczywiście ja mało nie zeszłam, dwie noce nie przespane z powodu wyczekiwania ataku rotawirusów.. Na szczęście - bezpostawne.
Kto chce szuka sposóbów, kto nie chce szuka powodów..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 lis 2012, 16:36
Lokalizacja
Białystok

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez natalia_ 08 lis 2012, 20:47
Ja jak pracowałam w Klubie Malucha to ciągle ktoś wymiotował. Miałam manię mycia rąk :) A jak mały Nikodem - 2 lata - wymiotował, to zawsze się z tego śmiał. Rozbrajało mnie to. Oj rzygowin to ja się tam naoglądałam i nasprzątałam. Nie miałam jednak wtedy jeszcze takich silnych lęków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
26 wrz 2012, 09:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez andaluzja123 09 lis 2012, 00:32
Afera, widzisz jestem tak rozkojarzona dziś, że nawet nie wiem co pisze wiec lek nazywa się GASPRID i pisząc to mam go przed oczami więc już na pewno jest dobrze. A czemu boję się go brac? bo w ulotce jest napisane, że pierwsze dawki powinny być zaczęte na oddziale szpitalnym...;/

Mnie np czytanie tego forum raczej uspokaja niż pobudza fobie ale to może tylko tak mi się wydaje, a w głębi głowy ja to rozwijam cholera wie:)))
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
07 sie 2012, 22:57

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 11 lis 2012, 12:53
Mnie też uspokaja.

Mdliło mnie przez pół nocy :-| Na dodatek śniło mi się, że wszyscy w domu zachorowali na jelitówkę :roll:
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Mercii 12 lis 2012, 02:43
Witam wszystkich. Chciałabym opowiedzieć jak zaczęła się u mnie historia z moją fobią. Wszystko zaczęło się kiedy miałam 4 latka. Trafiłam do szpitala ze strasznymi wymiotami, bólem brzucha i biegunką. Okazało się, że mam salmonellę-zostałam na zamkniętym oddziale jako czteroletnia dziewczynka przez 2 TYGODNIE. Myślę, że od tamtego momentu mam traumę-do tego doszłam dzięki mojej Pani psycholog, która pozwoliła mi 'cofnąć się w czasie'. Ostatni raz wymiotowałam kiedy miałam 9/10 lat-doskonale pamiętam jak wyglądał ten dzień. Dziś mam skończone 21. Do około 17 roku życia nie wiedziałam co to jest, myślałam po prostu, że BARDZO boję się wymiotować nic nadzwyczajnego. W wieku 18 lat doszedł do tego mój chłopak- ja nigdy nie interesowałam się tym tak bardzo, dlatego też nie szukałam w internecie(co nie znaczy, że nie bałam się panicznie TEGO). Od 17 roku, a dokładnie 28 lipca moje życie zmieniło się diametralnie. Napadł mnie straszny, nieuzasadniony atak paniki. Siedziałam w wannie w rzeczach w zimnej wodzie i płakałam. Oczywiście towarzyszyły przy tym nudności...
'Leczyłam się' u psychologa przez rok czasu- co nie skończyło się sukcesem. Następnym etapem był... SPORT. W czasie wysiłku wydziela się endorfina, również znana nam jako hormon szczęścia.
W 2010 roku zaczęłam leczyć się u psychiatry. Przyjmowałam przez okres 13 miesięcy leki psychotropowe(mirtor 15mg i w późniejszym etapie mirtor 30mg). To był ciężki rok- chodziłam jak na prozacu. Z punktu widzenia innych wyglądałam jak naćpana i dziwak. Przesypiałam 80prc. dnia, a po zażyciu tabletki odpływałam po 15 minutach. Na każdego inaczej działają różne składniki zawarte w lekach antydepresyjnych. Mirtor okazał się strzałem w dziesiątkę, choć w połowie leczenia zaczęłam wątpić kiedy musiałam zwiększyć dawkę o kolejne 15mg.
Dziś z pełną świadomością i odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że tylko i wyłącznie pomógł mi ten lek włączając w to inne czynności(wymienię je na końcu).
Moje samopoczucie zmieniało się jak sinusoida niezależnie od miejsca, od ludzi, od pory dnia i roku.
Jeśli chodzi o dziecko też nie chcę mieć, ale czy nie uważanie, że najlepszym rozwiązaniem i ucieczką od 'przeszłości' będzie dziecko?? Mam na myśli oczywiście chciane dziecko w odpowiednim partnerem.
Nie będę się rozpisywała jaki przebieg ma moja choroba, bo to szkoda czasu poza tym mam takie same objawy jak Mirelle i Afera. To charakteryzuje emetofobików. Ja do tego boję się panicznie jeść i najadać! Dlatego mam anemię... i wielu wielu innych rzeczy, które mogłyby doprowadzić do wymiotów, choć to niemożliwe. Moje urojenia.. Przykre.

Jak sobie radzę?
Chodzę na siłownie, biegam, ćwiczę. Pracuję fizycznie w ASO u taty-moja decyzja. Chodzi o to, żeby mieć duży wysiłek, dlatego że jak wspominałam wcześniej, w czasie wysiłku wydziela się endorfina- czyli ten sam składnik który przyjmujemy w tabletkach psychotropowych niezależnie jakiej grupy serotonina.
W moim przypadku żadna impreza, spotkania z przyjaciółmi czy alkohol nie pomogły.
Czuję, że powoli mi wraca kiepskie samopoczucie, ponieważ mam już długo urlop-około mies.
Nie u każdego to poskutkuje. Są to lata pracy i samozaparcie. Dużo czytałam książek na ten temat, ale nigdy for.
Nie biorę już leków od ponad 15 mies i czuję się dobrze(czasem gorzej czasem lepiej). U mnie też ma wpływ na to co jem w ciągu dnia i jaka jest pora roku. Lepiej czuję się latem, kiedy jest ciepło, niżeli zimą-kiedy nie ma słoneczka.

Mam do was takie pytanie: jaki początek miała wasza historia z fobią? Jestem ciekawa, ponieważ moja przyjaciółka zaczęła mieć po zjedzeniu ciastka ciepłego, które później zwymiotowała(choć nigdy nie bała się tego). Przy emetofobii towarzyszy jej fobia społeczna. Ona dopiero nabrała się tabletek..

Pozdrawiam emetki!
You get what you give ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 lis 2012, 01:07
Lokalizacja
Poznań

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez natalia_ 12 lis 2012, 08:30
Mercii napisał(a):Mam do was takie pytanie: jaki początek miała wasza historia z fobią? Jestem ciekawa, ponieważ moja przyjaciółka zaczęła mieć po zjedzeniu ciastka ciepłego, które później zwymiotowała(choć nigdy nie bała się tego). Przy emetofobii towarzyszy jej fobia społeczna. Ona dopiero nabrała się tabletek..

Pozdrawiam emetki!


Witaj:) No u mnie akcja się rozkręciła po zatruciu w zeszłym roku kukurydzą z puszki. Doładowałam do tego wtedy jeszcze rurki z nadzieniem czekoladowym ;) Nie ruszę już w życiu ani jednego ani drugiego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
26 wrz 2012, 09:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Mercii 12 lis 2012, 18:54
Wiem, że to jest uraz.. choć nie sądzę żeby jedno czy drugie z osobna zaszkodziło. Na pewno mieszanka tych składników spowodowała u Ciebie zatrucie.. lub żołądek po prostu nie podołał.
Ja nie zjem nigdy pomidora ze skórką-zbyt wiele nasłuchałam się o zatruciach..

Pozdrawiam.
You get what you give ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 lis 2012, 01:07
Lokalizacja
Poznań

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 12 lis 2012, 18:56
Hej, trochę mnie tu nie było, ale nie ze względu na poprawę. Ostatnio było gorzej.
Wczoraj i dzisiaj rano, było już tak fatalnie, że zdecydowałam się iść do lekarza. Jako, że na wizyty czeka się miesiącami, to poszłam na izbę przyjęć.
Czekałam 2h, po czym przyjęła mnie pani doktor, która na wstępnie powiedziała, ze nie ma dla mnie czasu, bo zaraz pędzi na szkolenie. Mieszała fakty, nie słuchała mnie, na odczepnego wypisała receptę i na moje pytanie czy często po tych lekach występują nudności, powiedziała: musi to pani jakoś wytrzymać i tyle.

Potem kazała zapisać się na wizytę do psychiatry. Poszłam do poradni obok, tam gdzie mnie wysłała. Wizytę mam za dwa miesiące (!!!) i okazało się, że nie tamta lekarka nie wydała mi skierowania, więc będę musiała iść jeszcze raz...

Jestem załamana. Chcę pomocy, ale jakby nigdzie jej nie było. Tych tabletek się trochę boję, po ostatnich mam tragiczne wspomnienia. Brał z was ktoś Spamilan?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 12 lis 2012, 19:13
Brał z was ktoś Spamilan?

Ja nie brałam.

Zaczęło się kiedy miałam 6 lat. W nocy dziwnie się poczułam, przypomniało mi się, że kilka tygodni wcześniej zwymiotowałam i wpadłam w panikę. Nic mi wtedy nie było, ale lęk został.

Nadal nie ma miejsc :( Oszaleję czekając na ten szpital (jakkolwiek to brzmi). Przez pół nocy bolal mnie żołądek i nie spałam. Na dodatek musiałam się przeziębić :roll: Czuję się koszmarnie...

-- 12 lis 2012, 19:31 --

Opycham się herbatnikami w czekoladzie. Będę tego żałować.
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 12 lis 2012, 21:42
Zaczynam myśleć, że chyba chciałabym do tego szpitala... Złapałabym się chyba czegokolwiek, co mogłoby mi pomóc...

-- 12 lis 2012, 20:47 --

Mam do was takie pytanie: jaki początek miała wasza historia z fobią?


U mnie zaczęło się jak miałam jakoś 6-7 lat? Mając lat 6 doszło u mnie do skrajnego wychudzenia z powodu (zaniedbanie to niewłaściwe słowo) niedopatrzenia zapracowanych dorosłych. Nie byłam w stanie jeść, bo wymiotowałam po większości posiłków. I toż właśnie wychudzenie doprowadziło do maratonów chorobowych: angina, zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, angina i tak w kółko. Przy każdej chorobie wtedy wymiotowałam. Minęło kilka lat zanim zaczęłam normalnie jeść.
Mam 23 lata i boję się nadal...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do