lek do ludzi?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

lek do ludzi?

przez nieudana 09 lut 2009, 18:59
Witam. [ jesli zly dzial, prosze o przeniesienie ]

nie wiem, czy mozecie mi jakos pomoc, ale sprobuje....

moze byliscie w podobnej sytuacji? jeszcze 3 lata temu.. mialam marzenia, chlopaka, przyjaciolke, checi do dzialania..
marzenia posypaly sie wraz ze zrezygnowaniem z mojej pasji [ siatkowka.] tak naprawde to dlatego, ze juz nie wytrzymywalam psychicznie w tym klubie
byly tam dziewczyny, ktore uwazaly sie za lepsze. nie obchodzilo ich to, ze [ciach] komus psychike. wieczne wysmiewanie [ z nudow ] , obgadywanie za plecami...
po prostu odbilo sie na mojej psychice..bardzo sie w sobie zamknelam od tamtego czasu [ po stracie przyjaciolki, chlopaka i tych [ciach] marzen ] rzadziej wychodze do ludzi..
na dodatek u mnie w rodzinie jest coraz gorzej. nie mam ochoty sie smiac. potrafie siedziec przed komputerem i nagle bez powodu sie rozplakac.. ostatnio zauwazylam, ze
' boje sie ludzi ' . przy nich mam jakies dziwne triki nerwowe..mam sparalizowane czesci ciala.. nie potrafie sie rozluznic.. sama nie wiem, czego chce.. boje sie przyszlosci, nie radze sobie w szkole..
mam ochote zmienic zycie, ale nie wiem jak sie do tego zabrac... wszystko wydaje mi sie nie miec sensu.. mam kolezanki, przyjaciolki, ale ciagle czuje sie sama.. nie
wiem dlaczego

czy to mozliwe, ze to wszystko przez trwaly uraz psychiczny, wywolany przez inne osoby?
lub co moze byc przyczyna tego wszystkiego?
Ostatnio edytowano 09 lut 2009, 20:14 przez shadow_no, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Wulgaryzmy
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lut 2009, 18:35

Re: lek do ludzi?

przez gosiavongosia 09 lut 2009, 20:32
Witaj.
Na wstępie powiem, że jestem studentką pedagogiki (pedagodzy także zajmują się pomocą właśnie w takich trudnych sytuacjach życiowych) i od wielu lat interesuję się psychologią.
Odnośnie Twojego postu to:
Nie, nie jest to wywolane przez inne osoby ale moze miec bardzo duzy zwiazek z tymi innymi osobami. Jest to wywolane przez Twoja psychike i przez to ze "ona" bardzo sie podlamala, np z powodu tych innych ludzi, np dziewczyn z siatkowki.
Moim zdaniem masz depresje (wskazuje na to wiekszosc objawow ktore opisalas) i fobie spoleczna (lęk przed ludźmi + somatyzacja tego lęku). Myślę, że powinnaś skonsultować się z psychiatrą jak i psychologiem.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
31 paź 2008, 02:00
Lokalizacja
Kielce

Re: lek do ludzi?

Avatar użytkownika
przez LucidMan 10 lut 2009, 03:12
powinnaś skonsultować się z psychiatrą jak i psychologiem.

Tak właśnie powinnaś zrobić.

Są w Tobie nieuświadomione, ukryte negatywne uczucia, emocje. Czas je odkryć :smile:

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: lek do ludzi?

Avatar użytkownika
przez cytrynkaaa88 10 lut 2009, 17:35
nieudana napisał(a):na dodatek u mnie w rodzinie jest coraz gorzej. nie mam ochoty sie smiac. potrafie siedziec przed komputerem i nagle bez powodu sie rozplakac.. ostatnio zauwazylam, ze
' boje sie ludzi ' . przy nich mam jakies dziwne triki nerwowe..mam sparalizowane czesci ciala.. nie potrafie sie rozluznic.. sama nie wiem, czego chce.. boje sie przyszlosci, nie radze sobie w szkole..
mam ochote zmienic zycie, ale nie wiem jak sie do tego zabrac... wszystko wydaje mi sie nie miec sensu.. mam kolezanki, przyjaciolki, ale ciagle czuje sie sama.. nie
wiem dlaczego

czy to mozliwe, ze to wszystko przez trwaly uraz psychiczny, wywolany przez inne osoby?
lub co moze byc przyczyna tego wszystkiego?

może po prostu poczułaś w penym sensie bezsens życia po nagłej stracie ważnych dla ciebie ludzi. pwooli zaczełas sobie zdawać sprawe, że ich nie ma, a ty jestes sama. zadaj sobie pytanie, czy te obecne koleżanki i przyjaciólki są prawdziwe? czy naprawdę zależy Ci na znajomości z nimi? może dlatego właśnie czujesz się samotna, bo do końca Cię nie rozumieją.
Kropla drąży skalę nie siłą, lecz ciągłym padaniem...

Aktualna tendencja spadkowa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
07 lut 2009, 20:30
Lokalizacja
Tarnów

Re: lek do ludzi?

przez nieudana 10 lut 2009, 20:18
cytrynkaaa88 napisał(a):może po prostu poczułaś w penym sensie bezsens życia po nagłej stracie ważnych dla ciebie ludzi. pwooli zaczełas sobie zdawać sprawe, że ich nie ma, a ty jestes sama. zadaj sobie pytanie, czy te obecne koleżanki i przyjaciólki są prawdziwe? czy naprawdę zależy Ci na znajomości z nimi? może dlatego właśnie czujesz się samotna, bo do końca Cię nie rozumieją.

taak. po stracie przyjaciolki naprawde docenilam ta przyjazn. tak naprawde caly czas za nia tesknie..
czy te moje aktualne przyjaciolki sa 'prawdziwe' ? szczegolnie z jedna mam dobry kontakt. ale nie.. czegos mi brakuje.. to nie jest 'to'
mozliwe, ze przez to czuje sie samotna... no ale.. mam trudnosci z nawiazywaniem kontaktow.. musze naprawde kogos poznac, by sie otworzyc. taka glupia juz jestem i juz
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lut 2009, 18:35

Re: lek do ludzi?

Avatar użytkownika
przez cytrynkaaa88 10 lut 2009, 21:06
nieudana napisał(a):taak. po stracie przyjaciolki naprawde docenilam ta przyjazn. tak naprawde caly czas za nia tesknie..
czy te moje aktualne przyjaciolki sa 'prawdziwe' ? szczegolnie z jedna mam dobry kontakt. ale nie.. czegos mi brakuje.. to nie jest 'to'
mozliwe, ze przez to czuje sie samotna... no ale.. mam trudnosci z nawiazywaniem kontaktow.. musze naprawde kogos poznac, by sie otworzyc. taka glupia juz jestem i juz

straciłas przyjaciółkę przez kłótnię/sytuację/osobę? może ta rpzyjaźń rozpadła się, bo nie czułas, że coś Ci daje.

moim zdaniem nie umieszz do końca się przed nimi otworzyć, bo doskonale wiesz, że nie zrozumieja twoich codziennych emocji, bo one emocjonalnie normalnie funkcjonują.

w tym wieku poznajemy świat i zycie na tyle, że nie możemy sobie juz pozwolić na łatwowiernośc i szybki kredyt zaufania do nowo poznanych osób. to wcale nie jest głupie , czy złe. lepiej mieć jedną przyjaciółkę, niż tuzin fałszywych.
Kropla drąży skalę nie siłą, lecz ciągłym padaniem...

Aktualna tendencja spadkowa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
07 lut 2009, 20:30
Lokalizacja
Tarnów

Re: lek do ludzi?

Avatar użytkownika
przez isj 10 lut 2009, 21:28
Nieudana, czy żyjesz w małym mieście, gdzie kręgi towarzyskie są nadzwyczaj wątłe i doskonale znają się nawzajem, prześwietlając swoje życiorysy z braku lepszych zajęć? Być może ostracyzm ze strony tych dziewczym spowodował, iż nie czułaś się wystarczająco dobrze w środowisku swoich równieśników - pomówienia, drwiny, plotki itd. Jeśli tak, to być może dlatego zamknęłaś się w sobie, unikałaś ludzi, a Twoje lęki przybrały postać somatyczną. Plus dodatkowo zerwanie kontaktu z bliskimi osobami (bez dociekania, kto ponosi za nie większą odpowiedzialność, to nie moja sprawa).

Pytam i interpretuję nieco w ciemno, gdyż uderzył mnie jeden szczegół - siatkówka. W większych miastach jest na ogól sporo sekcji siatkarskich na poziomie szkół ponadgimnazjalnych i średnich, nie wspominając już o klubach sportowych i uczelniach wyższych. Piszesz, że siatka byla Twoją pasją, jednak z niej zrezygnowałaś. Z kontekstu Twojej wypowiedzi wynika, że nie podjęłaś ponownie próby robienia tego, co kochasz i daje Ci radość. Skłoniło mnie to po prostu do uznania, że zrobiłaś to bardziej z braku alternatywy, niż złego stanu psychicznego.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: lek do ludzi?

przez nieudana 10 lut 2009, 22:06
cytrynkaaa88 napisał(a):straciłas przyjaciółkę przez kłótnię/sytuację/osobę? może ta rpzyjaźń rozpadła się, bo nie czułas, że coś Ci daje.

stracilam ja przez inna osobe i to najbardziej boli. dawala mi bardzo duzo, naprawde

cytrynkaaa88 napisał(a):moim zdaniem nie umieszz do końca się przed nimi otworzyć, bo doskonale wiesz, że nie zrozumieja twoich codziennych emocji, bo one emocjonalnie normalnie funkcjonują.

probowalam sie otworzyc, nadaremnie.
oni wszyscy mysla, ze wiedza, co to jest bol. oni tak naprawde tego nie wiedza.
potrafia sie tylko uzalac; czesto na pokaz
bo w koncu.. ten ktos jest taki nieszczesliwy.. i inni musza mu wspolczuc. ; /
ja robie inaczej.. trzymam to wszystko w sobie.. i nie wiem, czy to dobrze

isj napisał(a):Nieudana, czy żyjesz w małym mieście, gdzie kręgi towarzyskie są nadzwyczaj wątłe i doskonale znają się nawzajem, prześwietlając swoje życiorysy z braku lepszych zajęć? Być może ostracyzm ze strony tych dziewczym spowodował, iż nie czułaś się wystarczająco dobrze w środowisku swoich równieśników - pomówienia, drwiny, plotki itd. Jeśli tak, to być może dlatego zamknęłaś się w sobie, unikałaś ludzi, a Twoje lęki przybrały postać somatyczną. Plus dodatkowo zerwanie kontaktu z bliskimi osobami (bez dociekania, kto ponosi za nie większą odpowiedzialność, to nie moja sprawa).

Pytam i interpretuję nieco w ciemno, gdyż uderzył mnie jeden szczegół - siatkówka. W większych miastach jest na ogól sporo sekcji siatkarskich na poziomie szkół ponadgimnazjalnych i średnich, nie wspominając już o klubach sportowych i uczelniach wyższych. Piszesz, że siatka byla Twoją pasją, jednak z niej zrezygnowałaś. Z kontekstu Twojej wypowiedzi wynika, że nie podjęłaś ponownie próby robienia tego, co kochasz i daje Ci radość. Skłoniło mnie to po prostu do uznania, że zrobiłaś to bardziej z braku alternatywy, niż złego stanu psychicznego.

zyje w dosc duzym miescie... [ lublin ] lecz plot i bajek o innych tu nie brakuje. ; ]
nie rozumiem takich osob. oni po prostu niszcza innym psychike.. o tak.. dla zabawy [ale mniejsza]

co do siatkowki.. nie podjelam, poniewaz mam jakas niechec do tego; lek, przed ktorym bronie sie rekami i nogami. marzenia sa nadal.. ale boje sie, ze bedzie tak samo, ze jakas grupka dziewczyn bedzie sie uwazala za lepsze od innych i po prostu z nudow bedzie sie na nich wyzywac. tak naprawde... za gorsza sie nie uwazam. bo wiem, ze potrafie, ale nie mam tyle sily, by im to pokazac
chodzilo mi o to, ze wg mnie, moj stan psychiczny pogorszyl sie z tego powodu, ze mialam wiare we wlasne sily i w krotkim czasie ja stracilam.

wiem, ze pisze bez sensu.. ale nie umiem przelewac swoich emocji na 'papier'
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lut 2009, 18:35

Re: lek do ludzi?

Avatar użytkownika
przez isj 10 lut 2009, 22:18
co do siatkowki.. nie podjelam, poniewaz mam jakas niechec do tego; lek, przed ktorym bronie sie rekami i nogami. marzenia sa nadal.. ale boje sie, ze bedzie tak samo, ze jakas grupka dziewczyn bedzie sie uwazala za lepsze od innych i po prostu z nudow bedzie sie na nich wyzywac.
Czyli jednak spudłowałem. Jednak sądzę, że tutaj należy szukać głównej (w każdym bądź razie istotnej) przyczyny. Kompleks niższości, w jaki popadłaś poprzez kontakty i konflikt z ludźmi na płaszczyźnie, na której czułaś się z racji swojej pozycji, pasji i umiejętności uprzywilejowana zaczął rzutować na Twoje całe życie, przede wszystkim na kontakty z najbliższymi. I klops. Potrzebny Ci jest bardziej psycholog niż psychiatra, psychiatra tylko wtedy, gdyby objawy były wyjątkowo nieznośne i trzeba by było przepisać Ci jakieś leki. Ale myslę, że poradzisz sobie bez nich. Życzę dużo zdrowia i spokoju. No i asów serwisowych ;)
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: lek do ludzi?

Avatar użytkownika
przez *Lucecita* 10 lut 2009, 23:25
Też to kiedyś przeszłam..Mialam spaczony swój wizerunek już w szkole podstawowej.Byłam cicha i nieśmiała i może tym zwracałam na siebie uwage..Takie osoby są pożywką dla szkolnuch cwaniaczków,którzy chcą dowartościować się na skrytych i wrażliwych ludziach..
Dołożyła się do tego sytuacja w domu,w którym brakowało mi wsparcia i miłości..Miałam matkę,która mi mówiła,że jestem nikim :( ..
Żyłam w przekonaniu,że naprawdę jestem taka jak traktowali mnie inni..że to prawda..
Żyjąc między ludzmi pragniemy poszanowania.Jednak,gdy spotykamy się z krytyką łatwo może zachwiać się nasze poczucie wartości,szczególnie,gdy jesteśmy z tym sami.
Z czasem zrozumiałam,że inni nas widzą takimi jakimi się czujemy.Obserwują nas i widzą czy jesteśmy słabi czy nie.Czy znamy swą wartość.Ja zaczęłam od udawania osoby silniejszej.Przed innymi,ale i przed samą sobą.Pokazywałam to swym atrakcyjniejszym wyglądem,jak i większą otwartościa.I najważniejsze!Nauczyłam się dystansu do samej siebie! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 lut 2009, 21:46
Lokalizacja
lubuskie

Re: lek do ludzi?

Avatar użytkownika
przez isj 10 lut 2009, 23:40
Pokazywałam to swym atrakcyjniejszym wyglądem
Ciekawe... ;)
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: lek do ludzi?

Avatar użytkownika
przez *Lucecita* 10 lut 2009, 23:41
Chciałam jeszcze dodać,że nie ma ludzi bez wad!Każdy nosi w sobie wiele kompleksów!Wiele ludzi gra pewniejszych siebie niż są w rzeczywistości.Te dziewczyny,które Ci dokuczały wcale nie były idealne!Każda na pewno w głębi miała coś sobie do zarzucenia.Kwestią sukcesu,to akceptowanie siebie takim jakim się jest!
Pokaż światu,że też coś znaczysz!!Uwierz,możesz wiele ;) !Sukcesem jest kwestia postrzegania!
I dokop wszystkim,którzy wejdą Ci w drogę!!
Spróbuj zamienić lęk na odrobinkę gniewu ;) i powiedz sobie:Dość!!

Życzę sukcesów

[*EDIT*]

Atrakcyjniejszy wygląd to zmiana wizerunku z szarej myszki..nawet najprostsze czynności jak makijaż i zmiana fryzury zmieniają postrzeganie swojej osoby i wpływają na budowanie własnej wartości!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 lut 2009, 21:46
Lokalizacja
lubuskie

Re: lek do ludzi?

przez nieudana 11 lut 2009, 10:00
*Lucecita* napisał(a):Chciałam jeszcze dodać,że nie ma ludzi bez wad!Każdy nosi w sobie wiele kompleksów!Wiele ludzi gra pewniejszych siebie niż są w rzeczywistości.Te dziewczyny,które Ci dokuczały wcale nie były idealne!Każda na pewno w głębi miała coś sobie do zarzucenia.Kwestią sukcesu,to akceptowanie siebie takim jakim się jest!
Pokaż światu,że też coś znaczysz!!Uwierz,możesz wiele ;) !Sukcesem jest kwestia postrzegania!
I dokop wszystkim,którzy wejdą Ci w drogę!!
Spróbuj zamienić lęk na odrobinkę gniewu ;) i powiedz sobie:Dość!!

nie jestem taka osoba, ktora sie nie umie bronic. tylko wiem, ze jesli im sie postawie, bedzie jeszcze gorzej. one trzymaly sie w jednej, duzej grupie.. ja w malej, kilkuosobowej grupce. tak naprawde tylko dwie dziewczyny byly dla mnie szczegolnie chamskie.. gdybym im sie postawila, reszta postawiliby sie przeciwko mnie. relacje w tym klubie byly straszne, naprawde. nie tylko ze mna.. wszyscy sie klocili.. ale po prostu mialam juz tego dosc. nie chcialam, by dluzej jezdzily mi po psychice. dlatego juz tam nie trenuje.

w szkole nie mam zadnych tego typu problemow. gdy trzeba, umiem sie postawic.. bo mam tam kolezanki, przyjaciolki.

i tak w ogole.. nauczylam sie jednego. juz nie obgaduje za plecami, jak robia to wszyscy.. po prostu mowie w twarz to, co o nich mysle. czasem wiele klotni wychodzi z tego. :D ale coz.. tak chyba jest lepiej

* co do tej szarej myszki. ja nia nie jestem :) maluje wlosy, robie makijaz.. podobno mam swoj styl .
to nie chodzilo o to, ze one byly takie dla mnie, bo bylam jakas 'gorsza' jesli chodzi o ubior itd
po prostu musialy sie chyba na kims powyzywac, pokazac, ze niby sa lepsze.

[*EDIT*]

zakladajac ten watek, chodzilo mi glownie o to, ze nie wiem dlaczego, ale np. jak jestem sama na miescie [ bez kogos znajomego ] , to mnie tak jakby paralizuje.. denerwuje sie, a przeciez to nic takiego
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 lut 2009, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do