Jazda samochodem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jazda samochodem

przez córeczka 27 lis 2009, 02:29
eksajter,

Zgadzam sie!!!! Co do pomocnej dloni - zatrzymywanie dla siebie porad jest nieco niegrzeczne, ze tak delikatnie to ujme!

A co do witamin- ja nowy tu nerwus - pierwsze slysze ! Dziekuje
córeczka
Offline

Re: Jazda samochodem

Avatar użytkownika
przez offtopic 27 lis 2009, 03:39
tup_tup napisał(a):Samochodem jeźdzę raczej regularnie, bardzo tu lubię. Czuje się za kierownicą jak to się mówi jak "ryba w wodzie" :) ale faktycznie dłuższa jazda bardzo męczy, im jest ciemniej tym większe mam problemy z koncentracją, zamazują mi się pasy na jezdni, nie miłośiernie oślepiają światła, ale mimo to nie boję się jeździć i ufam sobie jako kierowcy. Ostatnio wyrobiłam sobie okulary, które "przerzucają" pracę z oczu na soczewki, to TROCHĘ pomaga, ale tylko trochę :)

[Dodane po edycji:]

luciana napisał(a):Nie wiem co wybrać? jak myślicie jutro musze się dostać do szkoły w centrum krakowa i mam do wyboru albo bus pełen ludzi, ścisk i brak oddechu (którym wogóle się nie poruszam), albo jechać autem tylko, że nie jeździłam autem od 2,5 miesięcy. Im dalej od domu tym gorzej ale tą samą trasą jeździłam od 3 lat i jakoś to było. Nie wiem co bedzie rozsądniejsze czy bus w którym dostane napadu lęku przed ludzmi czy swoboda jaką mam jadąc autem (tylko ta derealizacja coś czuje, że może mnie złapać). Niestety nie mam możliwość zabrania kogoś ze sobą...


ja bym pojechała samochodem, może wolniej, może spokojniej, ale napewno pewniej ...

Podobnie jak ja. Gdyby mi teraz zabraano tą przyjemność/przywilej jeżdżenia samochodem to nie wiem.... Możesz napisać co to za okulary, bo mam ten sam problem. Niekiedy światła mnie nie oślepiają w ogóle i widzę wszystko super, ale czasami (szczególnie właśnie przy gorszym dniu i nasileniu objawów), jest masakra, jakby wszyscy jeździli cały czas na długich... Z zamazywaniem mam to samo...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Jazda samochodem

przez magdalenabmw 27 lis 2009, 13:20
OffTopic- to kup sobie okulary które przyciemniają sie zależnie od światła, czym jaśniejsze światło tym ciemniejsz eokulary sie robią. Dostępne w każdym salonie optycznym-na zamówienie.

Ja rok temu przez kilka miesięcy nie miałam auta, chyba od grudnia do marca, bo nam sie OC skończylo a nie było kasy aby zapłacic i stało auto... Masakra jakaś. Tramwaje, zimno, tłoczno, długo... brrr
Jak masz auto to bierz auto :shock: :shock: W autobusie łatwo o atak.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jazda samochodem

przez luciana 27 lis 2009, 18:04
Z tego wszystkiego, nie wsiadłam ani w busa ani w auto.Nie załatwiłam spraw na uczelni.Jak tak dalej pójdzie to mnie wywalą. Wiedząc że bede musiała jechać autem sama do obcego miasta opanował mnie taki lęk, że masakra, zaczełąm zażywać leki żeby się wyciszyć przed tym momentem jazdy ( i przesadziłam z dawkami byłam jak po wypiciu butelki wina nawet śniadania nie mogłam zjeść bo mi ręce noża nie trzymały )
Jestem jak mała dziewczynka ,która zatrzymała sie w rozowju i trzeba ją za ręke trzymać żeby ruszyła do przodu. Jestem zależna od innych jak chce się gdzieś dostać. Nie potrafie przełąmać lęku, a na depresje lecze się od 1,5 misiąca. Jeżdze autem naprawde dobrze od 4 lat po najgorszych zakamarkach krakowa i negle... Nie wiem co się podziało musze mieć kogoś koło siebie bo jak nie bede mieć to ani rusz. A najlepsze że jak mówie to mojemu ojcu, który był instuktorem to tego pojąć nie może... i dostaje opiepsz... żę sie pieszcze nad sobą.
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
19 paź 2009, 10:22

Re: Jazda samochodem

przez magdalenabmw 27 lis 2009, 19:00
Luciana -ile masz lat? Mieszkasz z rodzicami? A nie masz chłopaka, przyjaciółki, siostry, brata?
magdalenabmw
Offline

Re: Jazda samochodem

przez luciana 28 lis 2009, 21:20
magdalenabmw napisał(a):Luciana -ile masz lat? Mieszkasz z rodzicami? A nie masz chłopaka, przyjaciółki, siostry, brata?

Mam 22 lat. Mam chłopaka ale często wyjeżdza do pracy i nie moge na niego liczyć, chodź w sumie to wszędzie on mnie wozi, na studia i na psychoterapie (bez niego ani rusz) Mam też siostre ale ona mieszka daleko. Mama do Krakowa autem nie pojedzie a tata to już wspominałam... szkoda się prosić. Nawet jeżeli zdobęde się na odwage żeby jechać busem to nie moge przebywać sama bo jak dostane napadu to nikt mnie nie wyciągnie a po za tym do busa może wejść moja "TRAŁMA" i tak koło się zamyka. Staram się jeżdzić autem jak tylko mam chłopaka obok siebie i całkiem nieżle sobie radze ale jak przychodzi mi samej gdzieś być, dostać się,być bez nikogo znajomego to koszmar. Nie wiem czy choroba sie nie pogłębia... ale cały czas zażywam leki coaxil 3 razy na dobe i afobam 0,25. Boje się, ze już nigdy nie dojde do takiej formy, żeby sama załatwiać sprawy.
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
19 paź 2009, 10:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do