Jazda samochodem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jazda samochodem

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 12 lut 2009, 11:48
LucidMan,
ale może jednak podziel się, jak sobie radziłeś z objawami w aucie :)? Zartuję, dużo racji w Twojej wypowiedzi.
Na początku jak czytałam Twoje posty, przyznaję, że mnie drażniły, nie zgadzałam się z Tobą, ale zaczynam ROZUMIEĆ, tym samym wszystko co piszesz, zaczyna mieć dla mnie sens :)
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Jazda samochodem

Avatar użytkownika
przez LucidMan 12 lut 2009, 13:20
SZUKAMPOMOCY79, z objawami w aucie radziłem sobie jeżdżąc na wstecznym. Może trochę to dziwnie wyglądało, ale fajna zabawa :D
Nie no, oczywiście żarcik :smile:

Moje wypowiedzi mogą się niektórym wydawać jakimś bluźnierstwem, herezją, czasami przepełnione mogą być emocjami, ale w żadnym wypadku nie mam na celu oskarżanie kogoś, krytykowanie czy po prostu kłócenie się. Tak jak już gdzieś wcześniej pisałem, chcę stworzyć impuls do refleksji nad sobą.
Nie chcę, żeby ludzie na to forum przychodzili tylko po to, żeby sobie ulżyć w chorobie wypisując przeróżne objawy i tym samym nakręcając innych do czucia się źle co tworzy piekielne błędne koło.
Jeśli mam być elementem psującym mechanizm tego koła, mogą polecieć iskry, pojawi się duży hałas, będą podejmowane próby żeby przywrócić błogi mechanizm błędnego koła.
Może uda mi się wyrwać z tego kogoś, tak jak i mnie wyrwano 2 lata, poprzez serię bodźców zaaplikowanych nie tylko przez to forum, ale także przez samo życie :smile:
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Jazda samochodem

Avatar użytkownika
przez louven 16 lut 2009, 16:55
LucidMan napisał(a):Moje wypowiedzi mogą się niektórym wydawać jakimś bluźnierstwem, herezją, czasami przepełnione mogą być emocjami, ale w żadnym wypadku nie mam na celu oskarżanie kogoś, krytykowanie czy po prostu kłócenie się. Tak jak już gdzieś wcześniej pisałem, chcę stworzyć impuls do refleksji nad sobą.
Nie chcę, żeby ludzie na to forum przychodzili tylko po to, żeby sobie ulżyć w chorobie wypisując przeróżne objawy i tym samym nakręcając innych do czucia się źle co tworzy piekielne błędne koło.
Jeśli mam być elementem psującym mechanizm tego koła, mogą polecieć iskry, pojawi się duży hałas, będą podejmowane próby żeby przywrócić błogi mechanizm błędnego koła.
Może uda mi się wyrwać z tego kogoś, tak jak i mnie wyrwano 2 lata, poprzez serię bodźców zaaplikowanych nie tylko przez to forum, ale także przez samo życie :smile:


Zgadzam się z Tobą, myślę bardzo podobnie. Sama dokładnie wiem, jak to działa - obserwowałam to forum już od jakiegoś czasu, w najgorszych momentach i działo się dokładnie w ten sposób. Szukałam nowych objawów, odnajdywałam je u siebie, wkręcałam sobie masę niepotrzebnych "faz". Teraz z tym wszystkim walczę i nie pozwalam sobie na takie irracjonalne myśli (Wiadomo, raz lepiej ,raz gorzej, byle do przodu) - nie lubię takiego błędnego koła. Jest tu na forum dużo pozytywnych postów - oby takich więcej, szkoda czasu na zatracanie się w kolejnych "fazach", starajmy się patrzeć ciut bardziej pozytywnie na świat i widzieć w nim nie tylko porażki, ale też nasze małe, codzienne sukcesy.

No, ale mam wrażenie, że troszkę odchodzimy od tematu tutaj... lepiej skończę na tym i przepraszam za OT.
Świat widzieć w jednym ziarnku piasku.
Niebo w przydrożnej koniczynie,
Dłonią ogarnąć nieskończoność.
A wieczność zamknąć w godzinie.
- William Blake
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
16 lut 2009, 14:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jazda samochodem

przez 3pawel1 03 mar 2009, 16:01
3pawel1 napisał(a):ja tez lubie prowadzic auto ale jak mam jechac troche dalej to czesto jestem tym zdenerwowany i nie wiem czemu.A czy wy siadajacy za kółkiem zazywacie aktualnie jakieś leki na nerwice?
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:38
Lokalizacja
kraków

Re: Jazda samochodem

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 05 mar 2009, 01:05
Zmęczenie dłuższą jazdą jest normalnym objawem, a nie objawem nerwicy.Jeśli jedziemy autem dłuższy odcinek trasy i widok za oknem się nie zmienia, droga jest pozbawiona zakrętów i świateł, to umysł wchodzi w naturalny stan hipnozy.W takim stanie uruchamia się w naszej głowie AUTO-PILOT(sam to tak nazwałem), czasami przez to np. nie pamietamy przejechanych ostatnich 30 minut drogi.Nasz mózg to fajne narzędzie :-)
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Re: Jazda samochodem

przez córeczka 26 lis 2009, 01:48
Odnosnie samochodu...
Ja tez czuje sie zle za kolkiem !
Jesli jest ktos obok - jest ok ale jak jade sama - masakra!
Staram sie by ktos przy mnie byl!
U mojego poprzednika wczytalam ,ze nie boi sie jezdzic samochodem, boi sie ,ze spowoduje tym swoim zmeczeniem wypadek! Czyli jakby nie patrzac strach sie przewija - tylko jak go zwalczyc? Ja czasami najprosciej w swiecie zjezdzam na bok, wysiadam, pokraze naokolo samochodu jest lepiej to jade dalej. Moze glupie ale mi czasem pomaga!
Niestety nie zawsze i tego sie boje na przyklad jutro, bo jade w trase! Tak sie boje,ze cos sie stanie mi , albo ja zrobie cos komus! Niestety:(
Najgorsze jest to,ze nie wiem jak mam walczyc z tym strachem
córeczka
Offline

Re: Jazda samochodem

Avatar użytkownika
przez offtopic 26 lis 2009, 18:23
córeczka napisał(a):Odnosnie samochodu...
Ja tez czuje sie zle za kolkiem !
Jesli jest ktos obok - jest ok ale jak jade sama - masakra!
Staram sie by ktos przy mnie byl!
U mojego poprzednika wczytalam ,ze nie boi sie jezdzic samochodem, boi sie ,ze spowoduje tym swoim zmeczeniem wypadek! Czyli jakby nie patrzac strach sie przewija - tylko jak go zwalczyc? Ja czasami najprosciej w swiecie zjezdzam na bok, wysiadam, pokraze naokolo samochodu jest lepiej to jade dalej. Moze glupie ale mi czasem pomaga!
Niestety nie zawsze i tego sie boje na przyklad jutro, bo jade w trase! Tak sie boje,ze cos sie stanie mi , albo ja zrobie cos komus! Niestety:(
Najgorsze jest to,ze nie wiem jak mam walczyc z tym strachem

A u mnie zn owu na odwrót, jak jeźdzę sam to wszystko jest ok, a jak jadę z kimś, np. ojcem to już gorzej, napięcie zaczyna mnie łapać itp...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Jazda samochodem

przez magdalenabmw 26 lis 2009, 18:39
Miałam kilka razy atak nerwicy w aucie, raz poważny. Problem polegał na tym, że nie jechałam sama ( w sensie z chłopakiem) ale z nim i jego rodzicami -jechaliśmy na wesele ich syna, mój facet był świadkiem, więc nie było mowy o postojach bo czasu mało..

Masakra.

Ale jak jedziesz tylko z psem to nie ma problemu, zawsze możesz stanąć na stacji czy w lesie, wypić herbatę, oddechnąć :smile: No i pies poprawi humor!
Nie boj sie, masz komfortową podróż :smile: Ciesz sie widokami i nie pękaj.

Ja osobiście kocham jezdzić, całe dzieciństwo spędziłam w aucie z mamą :D Szczegolnie nocą lubię jezdzic, i szczegolnie sama za kierownicą :D
magdalenabmw
Offline

Re: Jazda samochodem

przez luciana 26 lis 2009, 23:27
Nie wiem co wybrać? jak myślicie jutro musze się dostać do szkoły w centrum krakowa i mam do wyboru albo bus pełen ludzi, ścisk i brak oddechu (którym wogóle się nie poruszam), albo jechać autem tylko, że nie jeździłam autem od 2,5 miesięcy. Im dalej od domu tym gorzej ale tą samą trasą jeździłam od 3 lat i jakoś to było. Nie wiem co bedzie rozsądniejsze czy bus w którym dostane napadu lęku przed ludzmi czy swoboda jaką mam jadąc autem (tylko ta derealizacja coś czuje, że może mnie złapać). Niestety nie mam możliwość zabrania kogoś ze sobą...
Offline
Posty
123
Dołączył(a)
19 paź 2009, 10:22

Re: Jazda samochodem

przez paradoksy 26 lis 2009, 23:33
ja bym chyba dla własnego bezpieczeństwa wybrała bus czy inny powszechny środek lokomocji publicznej




a ja własnie mam prawko robić i się zastanawiam,co to będzie..
paradoksy
Offline

Re: Jazda samochodem

Avatar użytkownika
przez tup_tup 26 lis 2009, 23:34
Samochodem jeźdzę raczej regularnie, bardzo tu lubię. Czuje się za kierownicą jak to się mówi jak "ryba w wodzie" :) ale faktycznie dłuższa jazda bardzo męczy, im jest ciemniej tym większe mam problemy z koncentracją, zamazują mi się pasy na jezdni, nie miłośiernie oślepiają światła, ale mimo to nie boję się jeździć i ufam sobie jako kierowcy. Ostatnio wyrobiłam sobie okulary, które "przerzucają" pracę z oczu na soczewki, to TROCHĘ pomaga, ale tylko trochę :)

[Dodane po edycji:]

luciana napisał(a):Nie wiem co wybrać? jak myślicie jutro musze się dostać do szkoły w centrum krakowa i mam do wyboru albo bus pełen ludzi, ścisk i brak oddechu (którym wogóle się nie poruszam), albo jechać autem tylko, że nie jeździłam autem od 2,5 miesięcy. Im dalej od domu tym gorzej ale tą samą trasą jeździłam od 3 lat i jakoś to było. Nie wiem co bedzie rozsądniejsze czy bus w którym dostane napadu lęku przed ludzmi czy swoboda jaką mam jadąc autem (tylko ta derealizacja coś czuje, że może mnie złapać). Niestety nie mam możliwość zabrania kogoś ze sobą...


ja bym pojechała samochodem, może wolniej, może spokojniej, ale napewno pewniej ...
My one regret in life is that I am not someone else.

Everything is simpler than you think and at the same time more complex than you imagine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
06 lis 2009, 20:11
Lokalizacja
zielone płuca Polski :)

Re: Jazda samochodem

Avatar użytkownika
przez scrat 27 lis 2009, 01:43
tup_tup napisał(a):ale faktycznie dłuższa jazda bardzo męczy

Ma męczyć. Im bardziej skupiasz się na drodze tym mniej na objawach nerwicy. Przynajmniej u mnie tak to działa. Dopóki jadę jest ok, gorzej jest np. na światłach.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Jazda samochodem

przez córeczka 27 lis 2009, 02:01
Rozumiem! Ja jak stoje na swiatlach to mam ochote wysiazc i je wykopac , byle cos robic i nie myslec ze cos mna trzesie, czy chce mnie udusic!
córeczka
Offline

Re: Jazda samochodem

przez eksajter 27 lis 2009, 02:13
Lucid: Jesli pytasz sie po co masz pisac tym ludzią swoje sposoby dzieki którym udało ci sie uporac ze swoim problemem to ja ci powiem dlaczego....
chociazby ku***a po to zebys dal im cenne wskazówki jak maja sobie z tym poradzic, a twoje wskazówki moga byc dla nich naprawdę cenne. Nie badz pieperzonym egoista, który zachowuje wszystko dla siebie i mysli ze jesli dal sobie radę to juz jest dobrze a innych ma gdzies. Po to jestesmy na forum zeby sobie pomagac, wspierac sie i dawac sobie wskazówki jak sobie radzimy ze swoja chorobą (jakie mamy na nia sposoby).
Z jednym sie z Toba zgodzę ze wiekszosc ludzi cierpiacych na leki i nerwice opisuje tylko swoje objawy...to mnie tez denerwuje. Ale muszą byc tez osoby które oprocz opisywania swojej choroby, muszą pisac jak sobie z nia radzic! Co zrobic zeby sie wyleczyc, na swoim doswiadczeniu. Ja do takich ludzi naleze, i sa tez inni ale niestety ty potrafisz tylko zdolowac tych nerwicowców zamiast im pomoc. Przykre:/ pozdro

ps. do autora: ja tez mialem taki problem. Lecz sie na nerwice bo ona prawdopodobnie utrudnia Ci jazdę samochodem. odpowiedni lek w malej dawce, bo mozliwe ze jestes zmeczony bo bierzesz na rano jaką duza dawkę i pozniej zasypiasz za kółkiem. Ja tak mialem ale w pracy, po prostu musialem czasami sie kimnąc zeby nabrac sil. Obecnie juz nie musze.Do tego bierz witaminy, niestety malo osob wie ze trzeba wzmacniac swoj uklad nerwowy a szczegolnie nerwicowcy, do tego witamina PP i B12 (najlepiej zastrzyki).
Ps. Nie opieraj sie tylko nad leczeniem farmaceutycznym, musisz znalezc przyczynę swojej choroby i pracą nad sobą sobie z nia radzic i zwalczac. Leki maja byc Twoja ostoją, a praca nad sobą ma Cie wyciągac z choroby. pozdro
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do