lęk filozoficzny

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

lęk filozoficzny

przez nemis 14 sty 2009, 02:25
Czesc.

Chcialbym opisac w skrocie swoj przypadek i dowiedziec sie czy ktos ma cos podobnego.

Ostatnio calkowicie wybija mnie z tego swiata, nie potrafie czasami nawet isc do wc sie zalatwic... bo sie boje.
Na poczatku balem sie tylko ludzi, mialem fobie spoleczna, teraz moj lek powstaje sam we mnie.
Polega on na tym ze mam czesto mysli egzystencjalne, tak skomplikowane ze dostaje paniki. Mysle nad tym
czym jest bycie, czym jest osoba, czym jest rzeczywistosc i czy to wszystko to nie zludzenie. Moze inni
ludzie nie maja swiadomosci, czym jest swiadomosc, moze to tylko marne zludzenie.
Dzisiaj gdy nad tym myslalem prawie wskoczylem specjalnie pod samochod z paniki.
Do tego ciagle derealizacja (ktora niby przeszla po tym jak ja dopiero poznalem, a teraz znowu wrocila).

Wystarczy jedna mysl o "bycie" i juz caly chodze. Jak zasypiam to sie podnosze, tak jakbym mial helikopter
od alkoholu i sie bal haftnac. Paralizuje mnie to wszystko. Chcialbym miec pewnosc ze jestem i wszyscy
sa podobni, i dowiedziec sie czym jest byt i rzeczywistosc wreszcie. Wiem ze sie nie dowiem moze nawet nigdy.
Przeraza mnie mysl ze jak umre to nawet jak pojde do nieba bede zawsze soba, nie zmienie osoby, nie bede
pewnie mogl nawet na chwile przestac istniec. Nie wiem, moze z jakims ksiedzem o tym pogadac czy cos...

Dodam jeszcze ze boje sie wychodzic z domu w dzien i isc wsrod ludzi. Jestem dosc samotna osoba. Nie mam
dziewczyny, kumple sie smieja z tego co tutaj napisalem.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 gru 2008, 15:27

Re: lęk filozoficzny

Avatar użytkownika
przez LucidMan 14 sty 2009, 14:38
Witam nemis
Nie wiem, moze z jakims ksiedzem o tym pogadac czy cos...

Jak na moje skromne oko, lęk zaczyna Cię kontrolować. Ksiądz to jedno z wyjść z tej sytuacji, ale ja osobiście polecałbym Ci psychoterapię, dzięki której zamiast rozkminiać problemy tego świata, zajął byś się sobą i skupił na własnych problemach, a w szczególności na przyczynach swojego lęku.
kumple sie smieja z tego co tutaj napisalem

Nie każdy zdrowy potrafi zrozumieć nerwicowca.

Powodzenia, pozdrawiam
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: lęk filozoficzny

Avatar użytkownika
przez carlos 14 sty 2009, 15:10
Ja mam podobnie jak Ty. Tylko , że w moim przypadku nie tylko myśli z półki egzystencjalnej potrafią wyprowadzić mnie z równowagi. Mogą to być nawet myśli o marzeniach.. Też mam czasem silne wrażenie i chęć wyskoczenia z okna lub wpaść pod samochód.
Nigdy wcześniej tak nie miałem... Takie myśli nie były w stanie mną kontrolować. Podejrzewam, że zaburzenie nerwicowe też odpowiada, za przeżywane myśli i emocje;/.

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: lęk filozoficzny

przez nemis 14 sty 2009, 15:55
Moze to sie troche wiaze z moim lekiem przed utrata swiadomosci. Boje sie czesto zasnac. Idac ulica gdy sie mocno zamysle, nagle sie boje ze stracilem rzeczywistosc.
Dzis jednak duzo zastanawialem sie nad tym czym jest "ja" dla kazdego z nas. Nie doszedlem do zadnych wnioskow. Jednak mysle ze "mysle wiec jestem" :)
Ostatnio edytowano 23 lut 2009, 06:08 przez scrat, łącznie edytowano 1 raz
Powód: double (i witaj nemis :))
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 gru 2008, 15:27

Re: lęk filozoficzny

przez bunny_wrrr 14 sty 2009, 22:05
tez mam podobne leki ale nie do tego stopnia zeby nie isc do wc :P
zazwyczaj jak czegos nie moge pojac to po prostu staram sie o tym nie myslec albo decyduje ze to jest niepojete i koniec
mam tez checi typu rzucic sie pod samochod chociaz bez zadnego bezposredniego powodu
im bardziej sie czegos boje i zastanawiam (np co by bylo gdybym zaczela bic kogos na ulicy) tym wieksza czuje presje by to wlasnie zrobic
najsilniejsza do tej pory mysl tego typu to zeby zaczac krzyczec na glos w kosciele podczas mszy jak juz sie tam przypadkiem znajde :/
moj luby mowi ze to szatan mna rzuca :mrgreen:

a tak serio to mnie mocno zastanawia skad sie biore takie mysli
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: lęk filozoficzny

Avatar użytkownika
przez LucidMan 16 sty 2009, 14:32
nemis
Moze to sie troche wiaze z moim lekiem przed utrata swiadomosci. Boje sie czesto zasnac. Idac ulica gdy sie mocno zamysle, nagle sie boje ze stracilem rzeczywistosc.

Swojego czasu też tak miałem. Jak tylko zasypiałem (szczególnie w dzień) nagle wybudzałem się z uczuciem strachu. Tak samo bałem zamyślić się na wykładach, że stracę świadomość..
Dzis jednak duzo zastanawialem sie nad tym czym jest "ja" dla kazdego z nas. Nie doszedlem do zadnych wnioskow.

Może przestań zastanawiać się nad czymś, co i tak do niczego nie jest potrzebne, tylko skup się na pomaganiu sobie. Znowu się powtórzę, udaj się do lekarza specjalisty.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: lęk filozoficzny

przez mophun 22 lut 2009, 22:47
To jest lęk przed tym że się utraci swiadomosc istnienia, ze jest sie samotnym a wszystko inne jest nieprawdziwe.
Najwieksza częsc ludzi już tą częsc swojej swiadomosci stlumila.

Jako część nie możesz zrozumieć całości, im bardziej próbujesz pojąć cos za pomocą słów, które dają fałszywy obraz.
Ponieważ słowo składa się z uczucia jakie mieliśmy co do niego w momencie nauczenia się tego słowa. Miksując ogromną ilość
uczuć , które w dodatku są nieświadome całości. Wywołujesz strach,lęk. Doskonale to rozumiem, odczuwam to nawet teraz, jak próboje
ogarnąć niezwykle skomplikowane myśli.

Jedynym wyjściem jest przestać tyle myśleć, myślenie w sposób intelektualny wprowadza chaos, musisz zacząć słuchać uczuć, które są pod słowami.
Sam teraz używam słów bo inaczej się nie da. Taki paradoks :P.

Najważniejszą rzeczą w życiu jest "Czysta Bezwarunkowa Miłość". Energia która spowrotem spaja części, jakimi są ludzie w całość- można powiedzieć że bóg, to co jest stałe,nie podlega czasowi. Pamiętaj lęk który cię ogarnia jest twoim wytworem, ZAAKCEPTUJ GO, POŁĄCZ SIĘ Z NIM, a odkryjesz że jest BOGIEM,MIŁOŚCIA. Cierpisz tym bardziej im mocniej się starasz zrozumieć coś w nieodpowiedni sposób.
Zaprzestań robić cokolwiek, zacznij obserwować samego siebe z punktu ŚWIADOMOŚCI. Pamiętaj że jesteś wszystkim, ja jestem tobą ty jesteś mną, tylko na bardzo wysokim poziomie świadomości, gdzie nie istnieją słowa, gdzie nie istnieją emocje, pomyśl jak nie istnieje lęk to jak możesz go odczuwać.

Więcej już nic nie pisze, po prostu przestań myśleć, zacznij czuć- spróbój kochać wszystko co cię męczy, wysyłaj miłość do najwięksych lęków. jak nie pamietasz czym jest ta energia(miłość,bóg,radość,brak czasu, zrozumienie na takim poziomie że niema już pytań.)
To przypomnij sobie jakąś sytuacje w życiu która ci sprawiła największą przyjemność i zanurz się w niej.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 lut 2009, 22:20

Re: lęk filozoficzny

Avatar użytkownika
przez LucidMan 22 lut 2009, 23:05
mophun, spróbowałeś opisać coś co nie jest możliwe do zrozumienia bez uprzedniego odpowiedniego przygotowania. Zapewne mówisz o przejściu od biegunowości (grzechu) do jedności (miłość jako narzędzie scalania, zespolenia z Bogiem czyli jednością). Wszystko co opisałeś jest w 100% prawdą, ale dla laika zbyt skomplikowane :smile:

Świadomość i samo poznanie kluczem do zdrowia !!

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: lęk filozoficzny

Avatar użytkownika
przez Roman Tyczny 23 lut 2009, 02:36
nemis napisał(a):Czesc.

Chcialbym opisac w skrocie swoj przypadek i dowiedziec sie czy ktos ma cos podobnego.

Ostatnio calkowicie wybija mnie z tego swiata, nie potrafie czasami nawet isc do wc sie zalatwic... bo sie boje.
Na poczatku balem sie tylko ludzi, mialem fobie spoleczna, teraz moj lek powstaje sam we mnie.
Polega on na tym ze mam czesto mysli egzystencjalne, tak skomplikowane ze dostaje paniki. Mysle nad tym
czym jest bycie, czym jest osoba, czym jest rzeczywistosc i czy to wszystko to nie zludzenie. Moze inni
ludzie nie maja swiadomosci, czym jest swiadomosc, moze to tylko marne zludzenie.
Dzisiaj gdy nad tym myslalem prawie wskoczylem specjalnie pod samochod z paniki.
Do tego ciagle derealizacja (ktora niby przeszla po tym jak ja dopiero poznalem, a teraz znowu wrocila).

Wystarczy jedna mysl o "bycie" i juz caly chodze. Jak zasypiam to sie podnosze, tak jakbym mial helikopter
od alkoholu i sie bal haftnac. Paralizuje mnie to wszystko. Chcialbym miec pewnosc ze jestem i wszyscy
sa podobni, i dowiedziec sie czym jest byt i rzeczywistosc wreszcie. Wiem ze sie nie dowiem moze nawet nigdy.
Przeraza mnie mysl ze jak umre to nawet jak pojde do nieba bede zawsze soba, nie zmienie osoby, nie bede
pewnie mogl nawet na chwile przestac istniec. Nie wiem, moze z jakims ksiedzem o tym pogadac czy cos...

Dodam jeszcze ze boje sie wychodzic z domu w dzien i isc wsrod ludzi. Jestem dosc samotna osoba. Nie mam
dziewczyny, kumple sie smieja z tego co tutaj napisalem.


Chlopie wiem dokladnie o czym piszesz, po pierwsze nie jestes sam!To to analizowanie tych wszystkich rzeczy przyprawia nas o lęk.Ja np. ostatnio mialem taką chorą jazde ze sie zaczalem zastanawiac jak to jest ze moje nogi mnie same niosa i sobie z tym radza, i normalnie panikowalem z tego powodu.Pozniej juz wystarczylo ze tylko pomyslalem o tym ze cos moglo by mnie wystraszyc i faktycznie mnie juz potrafilo wystraszyc.To jest to ciagle rozwazanie plus ciagle myslenie o naszych dolegliwosciach, mysle ze derealizacja tez tu ma duzo do rzeczy, bo podczas niej wszystko wydaje sie takie nie realne, przez co duzo pytan sobie zadajemy i analizujemy!Trzeba poprostu odbic mysli, zajac sie czyms pozytywnym.Pozdrawiam!
UWAGA ! ! ! Nadmierne życie w stresie może spowodować nieprzewidywalne w skutkach konsekwencje, w razie przedawkowania; niezwłocznie skonsultuj się z psychiatrą lub z najbliższym psychoterapętą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
07 lut 2009, 01:25
Lokalizacja
Chicago

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do