Chcę wygrać walkę z nerwicą

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez nerwica lękowa 17 sty 2009, 14:33
ferrariowner napisał(a):Leki itd powinnas pokonywac na przekór. Boisz sie wyjsc gdzies, idziesz tam na sile, wydaje ci sie ze nie mozesz czegos zrobic, robisz to pomimo odczuc.


Wiem, że trzeba pokonywać trudności ale lęk w tym momencie jest tak wielki, że wiem, że gdybym weszła tam gdzie boję się wejść (bank) - zemdleję a nie chcę zwracać na sebie uwagi. Nawet gdybym nie zemdlała to moje drgawki i roztrzęsienie będa tak straszne, że nie dość, że wszyscy bedą to widzieć, to jeszcze na dodatek zdołuję się całkowicie.

Wczoraj znow miałam wypłacic pieniążki w banku i zawróciłam i wybrałam mniejszą sumę w bankomacie (a w kolejce nikogo nie było) Jak zaczynam wmawiać sobie, żeby się nie bać i iść "do przodu" zaczyna się u mnie dławienie w gardle i dziwne mrowienie całego ciała, drętwienie.....Dlatego daję sobie spokój. Wczoraj miałam taki wielki żal do LOSU, że jest dla mnie tak okrutny...Przepłakałam pół wieczoru i nocy a dziś wstałam ze spuchniętymi oczami....

ferrariowner napisał(a):Napisalem w któryms poscie o ksiazce. Naprawde jesli chcesz wziac zycie w swoje rece, jest bardzo wskazana..


Nie wierzę w to co piszą w ksiażkach...Może nie tyle nie wierzę, co po prostu ksiażkowych rad nie potrafię wdrożyć w swoje życie....
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
13 sty 2009, 23:13

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez arturk 19 sty 2009, 10:35
Drodzy koledzy i koleżanki, równiez przeżywam to samo, jednak jako leku używam siebie tzn. samozaparcia w walce z tą kur..wą. Od jakiegos czasu nie poddaje się, wiecie co ja przeżywam, musze wyjeżdzać daleko w sprawach służbowych bardzo często, poza tym studia, tez studiuję daleko zaocznie, jakbym miał siedziec w domu to załamałbym sie totalnie! Zauważyłem jednak, ze kilka takich wyjazdów dodaje mi pewości siebie, mimo, że przez drogę umieram, to po powrocie jestem z siebie sumny i nerwica niema szaaans!!! :D Zaznaczam, ze ja wogóle nie siedze w domu, miałem okres, ze mi psychika siadła i nie mogłem wyjść z domu - taotalne ataki paniki, takie jak na początku nerwicy ok 3 lata temu, teraz postanowiłem się nie poddawać i olewam ją. Ide i wiem, że będzie xle, ale idę rzed siebie, w takiej książce "Oswoić lęk" tak własnie piszą, zęby przyjąć myś o atakach i zaakceptować ja, a mimo tego nie rezygnować z życia - i tak właśnie robię, sądziłem, że ta ksiażka to stek bzdur, jednak zaczynam się przekonywać w praktyce do słuszności twierdzeń w niej zawartych! Nerwico lękowa, nie jesteś sama, ja równiez pamiętam okres z dzieciństwa ok 8-9 rok życia, ne wychodziłe m z domu, bałem się wszystkiego, wtedy nkt nie wiedział co mi jest, później liceum, balety wspaniałe życie, gdzieś o tym zapomniałe, wróciło na 2 roku inzynierki, także nasza historia dość podobna, zresztą jak wielu z nas na tym forum. Tacy już jesteśmy, akceptujmy siebie, COCO JUMBO I DO PRZODU HAHAHAHA :D
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez nerwica lękowa 19 sty 2009, 12:45
Zazdroszczę Ci arturk podejścia (teraz) do życia - ja mam non stop doła ale.......postanowiłam walczyć - nastawiłam rano budzik i ruszyłam samodzielnie na piechotkę (ok.15min) do Apteki i potem do osiedlowego na drobne zakupki. Całą drogę do Apteki miałam 1000 myśli - złych myśli. Z chwilą kiedy zblizałam się do celu zaczynało mi być słabo ale weszłma do środka (były 2 osoby przede mną) i zaczęło się - atak duszności, chciałam uciec ale twardo stałam i czekałam na swoją kolej (tragedia to uczucie - nie da się opisac co wtedy człwoiek czuje - jakby miał zaraz umrzeć!) i doszło do mnie - ledwie co słowo leku wyszło mi przez gardło - jakbym miała "kluchę" w gardle. Ale udało się, zapłaciłam - gorzej było przy odbiorze reszty bo nie mogłam opanować drżenia rąk :( Ale jaka była moja radość kiedy załatwiłam sprawę i wuyszłam na powietrze :P Potem poszłam do sklepiku i tam już bez żanych problemów zrobiłam zakupy (bo akurat w tym miejscu często przebywam - nie sama ale jednak nie jest mi obce) Wróciłam do domku a mój partner już nie spał i był baaardzo zaskoczony, że PONONAŁAM DZIŚ LĘK ;) Cieszyliśmy się jak głupki - bo to taka błaha rzecz dla innych, zdrowych osób ale ważne, że dziś sie zawzięłam. Przez ten stres nadal utrztymuje mi się "skurcz" w szyi ale teraz jest mi trochę łatwiej. Nie wiem nadal jak w momencie stresującej sytuacji pokonać te moje palpitacje serca i ogólne roztrzęsienie a co najwazniejsze jak pokonać te okropne MYŚLI...Może rzeczywiście kupię sobie ksiażkę, która pomoże mi to przezwyciężyć..... :roll:

[*EDIT*]

Wiecie co - zmobilizowałam się (ale jak się przy tym spociłam :oops: ) i jestem umówiona do PSYCHOLOGA na czwartek .............O matko już się boję :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
13 sty 2009, 23:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez arturk 19 sty 2009, 20:56
Brawooo, widzisz nerwica! Uwierz mi pierwszy raz jest okropny, drugi jeszcze gorszy, natomiast trzeci to totalny koszmar, ale 4, 5, 7... i uwierz mi, niedługo zaczniesz latać jak pershing bez stresów, oczywiście w międzyczasie zadarzy Ci się gorsza chwila, ale nie załamuj się idź 11, 12, 15 raz aż wkońcu będziesz w stanie pójść do psychologa, który Ci pomoże, naprawdę będzie coraz lepiej tylko musisz się zaprzeć i pozwolić się sponiewierać tej szmacie, później wkońcu odpuści, bo przestanie ją to bawić po prostu ;) To tyle, przy tym polecam ziółka na uspokojenie, dietke, zdrowszy tryb odżywiania jednym słowem (nie wiem jak się odżywiasz). Przede wszystkim zapomnij o wierze w siebie i inne pierdoły, bo to tylko dołuje, olej to, bo jak ciągle będziesz myślec to nigdy nie bedziesz zdrowa, olej co ludzie myślą, olej to, że masz atak, po prostu żyj sobie póki co, i wkońcu przyjdzie ten moment kiedy obudzisz sie, a tu psikus - niema bedzie jej i bedziesz szczęśliwa. To długo bedzie trwało, może miesiac, może pół roku, ale warto uwierz mi warto i idź koniecznie do psychologa! Pozdrowienia.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez nerwica lękowa 19 sty 2009, 22:58
Idę idę - mam nadzieję, że jakoś wytrwam i się nie poddam przed tym czwartkiem bo teraz mam "dziwne" wrażenie, że nie potrzeba mi tego psychologa ale wiem, że to zgubne....Muszę zacząć rozmawiać i chcę żyć jak normalny człowiek, chcę wychodzić do ludzi i nie myśleć czy się na mnie patrzą , czy mnie oceniają.

Nie wiem jak wygląda taka wizyta u psychologa ale mam nadzieję, że kobietka mnie zrozumie i spróbuje mi pomóc - wiem, że to zaraz nie przejdzie bo z pewnością potrzebne będzie dłuższe chodzenie na terapię ale najważniejsze jest moje samopoczucie. Mam 24 lata a czuję się jak staruszka, która czeka na śmierć :cry: Mam nadzieję, że przez tą godzinkę rozmowy nie rozkleję się totalnie i powiem o co mi chodzi i co mi dolega
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
13 sty 2009, 23:13

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez arturk 20 sty 2009, 00:04
Też mam 24 lata i wiesz co mnie motywuje? To, że właśnie jak usiądę i zamknę się w sobie, to życie zleci i zaraz po wszystkim, a tak wlacze, realizuje się, spełniam swoje ambicje i to mnie podbudowuje, nawet porazki zamieniam w sukcesy w jakimś stopniu, bo wszystko co się dzieje, ma jakies podstawy, by później wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski! Myśle maksymalnie pozytywnie, choć nie jest tak pięknie, bywają gorsze dni i wtedy bywają lęki ale słabiutkie, bywająduszności, drętwienie kończyn, zawroty głowy, ale to głównie w piodróży, lub przed jakimś ważnym wydarzeniem czy spotkaniem, ale to już ociera się o normalne reakcje ludzkie, anie siedzenie w domu ze strachu przed wyjściem do sklepu po bułki, także nerwica - nie poddac się nie znaczy walczyć, lecz olewać, ale nie unikac życia, uświadomić sobie, że będą ataki i będziesz się źle czuła, ale będą coraz lżejsze i samopoczucie bedzie coraz lepsze - stopniowo - dasz rade ;)
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez justi791 20 sty 2009, 12:56
Witam wszystkich serdecznie! Niedawno znalazłam to forum i muszę powiedzieć, że jestem zaskoczona, że tak wielu ludzi zmaga się z ta okropną, rujnującą życie chorobą. Moja choroba zaczęła się ponad 10 lat temu a jej objawy były tak silne, ze sparaliżowały całe moje dotychczasowe życie, Wszystko zaczęło się po wypadku samochodowym,najpierw zemdlałam w kościele, a potem było już tylko gorzej- lęk przed pójściem do sklepu ( bo zaraz zemdleję) , supermarkety w ogóle odpadały bo na samą myśl robiło mi się słabo, nie mówiąc już o pójściu do kościoła. Różni lekarze, różne leki a efekt był właściwie nie odczuwalny. Jedynym lekiem, który na mnie dział był lorafen, dzięki któremu mogłam chociaż pójść do szkoły i wytrzymać. Byłam także u dwóch psychologów, ale jakoś do mnie nie potrafili dotrzeć choć byłam otwarta na ich pomoc. Leki brałam wiele lat, aż w końcu doszłam do momentu , w którym stwierdziłam, że jeśli sama sobie nie pomogę to będę tak wegetować w nieskończoność. Zastosowałam metodę, o której wspomniał ferrariowner czyli na siłę. Mimo, że paraliżował mnie lęk nawet przed wyjściem z domu wychodziłam na siłę tłumacząc sobie, ze jak zemdleję to ktoś mnie chyba pozbiera z ulicy i tym sposobem skończyłam studia już bez leków. Łatwo nie było jednak. W tym wszystkim wspierał mnie mój chłopak i jakoś się uspokoiło. Nigdy jednak nie było idealnie czyli tak jak przed chorobą. Bo najgorsze jest to, że wcześniej byłam pełną życia, aktywną osobą. Niestety od pewnego czasu moje objawy znów powracają. Jakiś nieuzasadniony lęk przed ludźmi, strach przed wyjściem z domu ( choć tu nadal stosuje metodę na siłę, która nie działa już jednak we wszystkich przypadkach), do tego wszystkiego czuję się ciąglę zmęczona i senna. No a co za tym idzie zaczynam sobie wmawiać, że ta senność i wyczerpanie mogą być objawami jakiejś innej cieżkiej choroby i czuję paniczny lęk przed zrobieniem badań bo to byłoby już chyba nie na moje siły. Nie mogę sobie z tym poradzić. Choć wyczytałam że wmawianie sobie chorób i obawa o własne zdrowie to kolejny symptom nerwicy. Ciężko żyć z takim jarzmem …... Pozdrawiam wszystkich!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 sty 2009, 00:34

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez nerwica lękowa 20 sty 2009, 17:25
arturk napisał(a):Też mam 24 lata i wiesz co mnie motywuje? To, że właśnie jak usiądę i zamknę się w sobie, to życie zleci i zaraz po wszystkim, a tak wlacze, realizuje się, spełniam swoje ambicje i to mnie podbudowuje, nawet porazki zamieniam w sukcesy w jakimś stopniu, bo wszystko co się dzieje, ma jakies podstawy, by później wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski!


Ja staram się nie zamykać w sobie, tyle że nie ma mowy o tym by np. ktoś mnie odwiedził bo boje się ludzi. Kiedy ktoś zrobi nam niespodziewaną wizytę to nie wiem co mam w tym momencie zrobić - zachowuję się jakbym była dzika i wtedy wymyślam 1000 różnych "ważnych" rzeczy żebym nie musiała usiąść i rozmawiac z gościem - zabieram się za robienie czegoś w kuchni, mycie naczyń, sprzątanie, pranie ręczne, udaję że mam jakąś ważną rozmowę na gg i inne ....wiem, to jest chore ale nie potrafie rozmawiac z ludźmi twarzą w twarz bo wówczas jestem tak roztrzęsiona, że nawet nie dociera do mnie to, co do mnie ta osoba mówi bo skupiam się na tym kiedy ZATRZĘSIE MI SIĘ GŁOWA I SIĘ S K O M P R O M I T U J Ę. Dodam, ze tak samo jak Nowa koleżanka na tym forum - dawniej (3 lata temu jeszcze) byłam normlną, aktywną i korzystającą z życia dziewczyną, która była - fakt- nieśmiała ale przynajmniej nie DZIKA !!!!!!!!!!!!!!!!! Ja chcę iść do pracy, chcę spotykać się z ludźmi i nawiązywać z nimi kontakt, chcę iść do kina z moim facetem, chcę zjeść normalnie posiłek w jakiejś knajpce bez roztrzęsionych rąk, chcę iść do banku jak normalny człowiek wypłacić pieniądze i załatwić swoje sprawy w urzedzie, chcę iść do dentysty wyleczyć zęby i zrobić sobie kontrolne badania..........CHCĘ ŻYĆ JAK CZŁOWIEK a nie moge bo ta cholerna świnia mnie blokuje i rujnuje moje życie zamieniając je w koszmar !!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
13 sty 2009, 23:13

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez justi791 20 sty 2009, 21:11
Droga koleżanko, jak ja dobrze rozumiem to co opisujesz. Twoje odczucia są mi bardzo bliskie. Problem polega na tym, że przerastają nas sprawy, które dla innych są zwykłe, naturalne jak pójście do sklepu czy do dentysty itd itd. Również tak jak Ty niczego tak nie pragnę jak normalnego życia, bez paraliżującego lęku i strachu w sytuacjach, w których być go nie powinno a przynajmniej nie powinien być tak silny. Wiem jednak , że musimy walczyć z tym szukając wszelkich możliwych sposobów. Musisz cieszyć się na początek z małych sukcesów jak to wyjście do apteki , ja też tak robię i to dodaje siły bo sobie myślę że wyszłam ,wróciłam i żyje jakoś i to tylko ta cholerna nerwica mnie hamowała a nic się nie stało. Wiem jakie to trudne, ale nie ma nic gorszego jak się poddać temu paskudztwu. Pozdrawiam cieplutko:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 sty 2009, 00:34

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 20 sty 2009, 21:31
justi791, masz rację, po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że od paru dni, stosuje metodę "na siłę", mimo fatalnego samopoczucia psychicznego i fizycznego wychodze z domu i co najdziwniejsze zauwazylam, ze leki wracaja wraz z moim powrotem do domu.... jak zostaje sama ze swoimi myslami i bolami.

Zycze wszystkim znerwicowanym i zdolowanym duzo siły i wiary, że się uda... :)
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez nerwica lękowa 20 sty 2009, 22:20
justi791 napisał(a):Droga koleżanko, jak ja dobrze rozumiem to co opisujesz. Twoje odczucia są mi bardzo bliskie. Problem polega na tym, że przerastają nas sprawy, które dla innych są zwykłe, naturalne jak pójście do sklepu czy do dentysty itd itd. Również tak jak Ty niczego tak nie pragnę jak normalnego życia, bez paraliżującego lęku i strachu w sytuacjach, w których być go nie powinno a przynajmniej nie powinien być tak silny. Wiem jednak , że musimy walczyć z tym szukając wszelkich możliwych sposobów. Musisz cieszyć się na początek z małych sukcesów jak to wyjście do apteki , ja też tak robię i to dodaje siły bo sobie myślę że wyszłam ,wróciłam i żyje jakoś i to tylko ta cholerna nerwica mnie hamowała a nic się nie stało. Wiem jakie to trudne, ale nie ma nic gorszego jak się poddać temu paskudztwu. Pozdrawiam cieplutko:)


Fajnie (choć może dziwnie to brzmi), że nie jestem z tym sama i mam oparcie w każdym z was - dzięki.

W czwartek idę do psychologa więc zdam relację. Sama jestem ciekawa czy będe chciała podjąć się terapii czy zrażę się do psychologa :/ Nie wiem jak będzie ale ważne, że CHCĘ WALCZYĆ - mam nadzieję, że z każdą wizytą będę miałą więcej chęci do życia i nie będę tyle myśleć o SOBIE ...

Piszesz, że każde wyjście np. z apteki podtrzymuje Cię i dodaje Ci siły - ja mam odwrotnie :( bo za każdym razem trzęsie mi się głowa i mam ataki paniki i za każdym razem kiedy wychodzę z apteki cieszę się nie z tego, że pokonuję nerwicę tylko z tego, że w końcu stamtąd uciekłam :cry: A czy Ty byłaś z tymi objawami u specjalisty??? Czy też trzęsiesz się cała i masz uczucie ucisku na głowę i napięcie szyi???

[*EDIT*]

SZUKAMPOMOCY79 napisał(a):justi791, masz rację, po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że od paru dni, stosuje metodę "na siłę", mimo fatalnego samopoczucia psychicznego i fizycznego wychodze z domu i co najdziwniejsze zauwazylam, ze leki wracaja wraz z moim powrotem do domu.... jak zostaje sama ze swoimi myslami i bolami.

Zycze wszystkim znerwicowanym i zdolowanym duzo siły i wiary, że się uda... :)


Masz rację - ja mam to samo - ciągle muszę szukać sobie zajęcia (bo nie pracuję przez moje lęki) by nie myśleć a jak tylko zostaję sama w domu lub po prostu przychodzi np.niedziela i totalne nieróbstwo w domu - dzieją się ze mną straszne rzeczy. Wczoraj znowu pół wieczora przeryczałam - ciągle się nad sobą użalam - jak EGOISTKA...Wciąż nie opuszczają mnie te okropne myśli.

Czy macie coś takiego, że wciaż porównujecie się z innymi ludźmi? Ja mam tak cały czas - idąc na ulicy nie jestem zajęta sobą i nie myślę nad tym co mam kupić czy co załatwić tylko patrzę na ludzi i czekam aż oni będę na mnie patrzec..albo sama ich obserwuję i wciaż się z nimi porównuję. Ciągle mam wrażenie że jestem głupia (dlatego wolę się nie odzywać w towarzystwie i boję się wyrażać swoje opinie), jestem brzydka (nie dbam już nawet o siebie, nie mam ochoty ubrać czegoś nowego, czy kupić coś nowego bo i tak siedzę w domu i nikt tego nie zauważy)..Zawsze czuję się GORSZA od innych mimo wielu życiowych osiągnięć :( Wiem, ze jestem za bardzo ambitna i przesadnie pedantyczna, profesjonalna - muszę być najlepsza. Zawsze muszę sobie coś udowadniać. Szlag by trafił tą moją naturę! :cry:
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
13 sty 2009, 23:13

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

przez justi791 20 sty 2009, 23:46
nerwica lękowa napisał(a):A czy Ty byłaś z tymi objawami u specjalisty??? Czy też trzęsiesz się cała i masz uczucie ucisku na głowę i napięcie szyi???


Uczucie ucisku na głowę,napięcie szyi i takie wewnętrzne roztrzęsienie towarzyszy mi na co dzień, bywają dni lepsze i gorsze, ale też się z tym zmagam i strasznie mi to dokucza. Leczyłam się u kilku specjalistów bo męczę się z tym od dawna, brałam leki, od których się uzależniłam i potem sama postanowiłam z nich zejść bo czułam , ze już mi nie pomagają i wtedy zaczęłam walczyć sama metodą " na siłę" ( która działa do dziś) i tłumaczeniem sobie, że bałam się tego czy tamtego a jednak przeżyłam i nie zemdlałam itd. A ty jak sama mówisz też chcesz walczyć i to jest najważniejsze!!! Już sama Twoja obecność na tym forum jest formą walki, szukaniem wyjścia bo musimy go szukać.To że idziesz do tej przykładowej apteki choć czujesz się fatalnie to też przejaw walki. Kto nie walczy nie ma nawet szans na wygraną dlatego MUSIMY. Jestem ciekawa co Ci powie psycholog.

Czytałam też o tej książce "Oswoić lęk" i opis jest bardzo interesujący, między innymi opisane jest jak walczyć z lękiem w konkretnych sytuacjach np, w kościele, w markecie, w pracy itd. Chyba się za nią rozejrzę.

[*EDIT*]

SZUKAMPOMOCY79 napisał(a):justi791, masz rację, po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że od paru dni, stosuje metodę "na siłę", mimo fatalnego samopoczucia psychicznego i fizycznego wychodze z domu i co najdziwniejsze zauwazylam, ze leki wracaja wraz z moim powrotem do domu.... jak zostaje sama ze swoimi myslami i bolami.



Wiesz, zawsze to jakaś metoda i ważne, że działa. Połowę sukcesu osiągamy wówczas gdy dochodzimy do tego etapu, że sami p r ó b u j e my walczyć z tym okropieństwem. Też często przebywam sama w domu i dopadają mnie myśli, co będzie jak coś mi się stanie itd. Wtedy znajduje sobie szybko jakieś zajęcie i staram się nie myśleć. Nie zawsze przechodzi, ale często się udaje. Natomiast gdy wychodzę sama z domu tłumaczę sobie, że jak zemdleję to trudno najwyżej. Trudne to wszystko, ale cóż. Pozdrawiam serdecznie:)

[*EDIT*]

SZUKAMPOMOCY79 napisał(a):justi791, masz rację, po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że od paru dni, stosuje metodę "na siłę", mimo fatalnego samopoczucia psychicznego i fizycznego wychodze z domu i co najdziwniejsze zauwazylam, ze leki wracaja wraz z moim powrotem do domu.... jak zostaje sama ze swoimi myslami i bolami.



Wiesz, zawsze to jakaś metoda i ważne, że działa. Połowę sukcesu osiągamy wówczas gdy dochodzimy do tego etapu, że sami p r ó b u j e my walczyć z tym okropieństwem. Też często przebywam sama w domu i dopadają mnie myśli, co będzie jak coś mi się stanie itd. Wtedy znajduje sobie szybko jakieś zajęcie i staram się nie myśleć. Nie zawsze przechodzi, ale często się udaje. Natomiast gdy wychodzę sama z domu tłumaczę sobie, że jak zemdleję to trudno najwyżej. Trudne to wszystko, ale cóż. Pozdrawiam serdecznie:)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 sty 2009, 00:34

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 21 sty 2009, 09:28
nerwica lękowa napisał(a):
justi791 napisał(a):

Masz rację - ja mam to samo - ciągle muszę szukać sobie zajęcia (bo nie pracuję przez moje lęki) by nie myśleć a jak tylko zostaję sama w domu lub po prostu przychodzi np.niedziela i totalne nieróbstwo w domu - dzieją się ze mną straszne rzeczy. Wczoraj znowu pół wieczora przeryczałam - ciągle się nad sobą użalam - jak EGOISTKA...Wciąż nie opuszczają mnie te okropne myśli.

Czy macie coś takiego, że wciaż porównujecie się z innymi ludźmi? Ja mam tak cały czas - idąc na ulicy nie jestem zajęta sobą i nie myślę nad tym co mam kupić czy co załatwić tylko patrzę na ludzi i czekam aż oni będę na mnie patrzec..albo sama ich obserwuję i wciaż się z nimi porównuję. Ciągle mam wrażenie że jestem głupia (dlatego wolę się nie odzywać w towarzystwie i boję się wyrażać swoje opinie), jestem brzydka (nie dbam już nawet o siebie, nie mam ochoty ubrać czegoś nowego, czy kupić coś nowego bo i tak siedzę w domu i nikt tego nie zauważy)..Zawsze czuję się GORSZA od innych mimo wielu życiowych osiągnięć :( Wiem, ze jestem za bardzo ambitna i przesadnie pedantyczna, profesjonalna - muszę być najlepsza. Zawsze muszę sobie coś udowadniać. Szlag by trafił tą moją naturę! :cry:


Ja wciąż zastanawiam się, co myślą o mnie inni ludzie, czy np. jak mi się trzęsą ręce to to widzą itd. :| Czy jak mam atak lękowy to myślą, że wariatka... :(
Denerwuje mnie że ludzie się na mnie patrzą, a patrzą bo jestem ponoc atrakcyjna, bardzo wysoka 178 i szczupła, zreszta na przekór wszystkiemu ubieram się "modnie" więc zwracm uwagę również kobiet, no i paradox, bo denerwuje mnie że się patrzą, ale ubieram się elegancko, celowo... Jak mam dobry dzień, to te spojrzenia dodają mi pewności siebie, jak mam zły dzień, to mam ochote uciec przed wzrokiem wszystkich... Bo tak na prawdę uważam, że jestem właśnie głupia, brzydka, nieatrakcyjna...Czasem idąc ulicą słyszę np. smiech, i jestem pewna że ten śmiech to ze mnie :(
Ale jeśli chodzi o zakupy, właśnie lubię kupowac nowe rzeczy, staram się życ normalnie, nawet na siłę, po to aby zupełnie się nie odizolowac od "normalności".
Zazdroszę- to jest mój główny problem, zazdroszczę patrząc na ludzi na ulicy, że są ZDROWI, i wtedy jest mi przykro, że ja nie umiem cieszyc się życiem tak jak oni, bo mnie przecież wszystko przeraża :(
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Chcę wygrać walkę z nerwicą

Avatar użytkownika
przez LucidMan 21 sty 2009, 12:18
Czy macie coś takiego, że wciaż porównujecie się z innymi ludźmi?

Taa, 90% ludzi na forum porównuje bez przerwy swoje objawy.
IMO nie tędy droga, żeby doszukiwać się podobnych objawów u innych chorych, a zalet u zdrowych ludzi.
Należy szukać w sobie!
Nie ma to jak podróż w głąb nieświadomości z dobrym psychoanalitykiem :D

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 39 gości

Przeskocz do