cudowny lek

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: cudowny lek

przez krzycha83 11 sty 2009, 09:48
tomariola-jesteś na forum dla nerwicowców ludzie którzy tu zaglądają z moich obserwacji chorują od dłuższego czasu i sie poddali chociaż ostro piszą nie dam się i inne bzdury. Źle zrobiłeś że chciałeś sie tym podzielić bo ich odpowiedzi tylko mogą zdołować cie i przestaniesz wierzyć w to co napisałeś a wiemy że nasza psychika może zdziałać cuda i ten lek przestanie działać na ciebie. Ja napisałam jak mi pomogła książka "Oswoić lęk" i też odpisywali że dużo osób ją czytało i że im nie pomogła wcale się nie dziwie bo z takim nastawieniem cud też nawet im nie pomoże. Pewnie za to co napisałam dostanie mi się ale juz mam dosyć czytania o tym jak mi źle znowu miałem schiza i innych rzeczy takie forum powinno być po to żeby sobie pomagać a nie pomagacie ludziom opisując każdy kolejny swój lęk bo to przeraża czytającego i sie załamuje że jeśli jeszcze tego nie miał to może kiedyś tak mu się stanie ludzie tutaj oczekują wsparcia a to co w tym poście odpisaliście tomariola nie nazwałabym wsparciem jeśli nie wierzycie w ten lek nie wyrażajcie swojego zdania przecież i tak o tym czy ktoś będzie brać ten lek zadecyduje tylko jego lekarz. Najważniejsza oczywiście jest praca nad soba i swoja psychiką a przynajmniej jedna osoba która odpisała w tym poście pisała mi że rozmowa z psychologiem jej nie pomogła a niby dlaczego bo tak naprawde widocznie nie chce sobie pomóc i nie potrafi sie otworzyć. Victorek jakby twój psychoterapeuta przeczytał każdy twój post chyba by juz zrozumiał jaki masz problem bo ja go widze no ale w sumie to ty powinneś go poznać a nie psycholog. No a teraz możecie się na mnie wyrzyć ulży wam jak akurat macie zły dzień :)
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: cudowny lek

przez tomariola 11 sty 2009, 11:55
krzycha 83 jesli chodz o mnie to mi to nie grozi jesli bym mial sie zalamywac po kazdej zlej opini o mnie to lepiej nie wychodzic z lozka a ja chcem walczyc robic na przekor isc z podniesiona glowa rozwazac nie obrazac sie albo zalamywac przede wszystkim spontanicznie podchodzic do zycia ja nie chce pisac o moich porazkach ja chcem isc do przodu ie patrzac wstecz ludzie to mozliwe nauczmy zwracac uwage na szczegoly
cieszmy siew glupimi rzeczami jeszcze ra powtarzam terapia z psychoterapelta jest nieunikniona nie myslcie sobie ze dacie rade sami to choroba sie broni i mowi wam podswiadomosci ze dasz sobie rade krzycha 83 ma racje trudno zrobic co kolwiek nie wierzac w to a zwlaszca jesli chodzi o zdrowie
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 sty 2009, 13:40
Lokalizacja
roma

Re: cudowny lek

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 sty 2009, 12:36
Spokojnie:) ja nie wyżywam się na nikim za to że mam zły dzień :)
Boli mnie że piszesz że poddaliśmy się a piszemy bzdury, że nie, ja też odnoszę to do siebie a tak nie jest, czy branie steraliny to już jest zwyciestwo? to jest coś na wzór mega walki chorobą? czy czytanie książki oswoić lęk? owszem to jest walka i przynajmniej nie bezczynne siedzenia, i bardzo dobrze, pogratulować wam zapału, ale dalczego ja mam być krytykowany za to że piszę o swoich objawach, za to że wkoło piszę mam taką a taką schizę? przecież nie zamknąłem się w domu, nie siedze bezczynnie? chcąc nie chcąc łykam procha każdego dnia, chodze do pracy, mecze się ale żyję, staram się w miarę normalnie czy to nie jest walka? czy w tej książce nie ma słowa o tym?
Każdy może obierać swoją drogę do zdrowia, mnie moja pasuje bo ostatnio jest lepiej, nie do końca ale jednak, wierzę i się nie poddaję, a forum jest dla ludzi którzy wchodzą tutaj podłamani czasem na maksa,, z ciężkimi zaburzeniami, i wierzcie oni chcą usłyszec o objawach, tak samo jak o np steralinie czy książce oswoić lęk. Ileż ludzi tutaj tyle bedzie wypowiedzi, człowiek i nerwica to nie schemat to są czasem baardzo zawiłe ścieżki do wyzdrowienia, mówię czasem.
Cieszę się że są ludzie którzy nad soba się tylko nie użalają ale stanowią twardy opór dla lęku, tak trzymać i zdrowieć! :)
a tak to Krzycha chętnie posłucham o sowim problemie bo terapeuta mi chyba tego nie uświadomił?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: cudowny lek

przez krzycha83 11 sty 2009, 13:02
chodzilo mi o to ze jak ktoś kto ma np zawroty głowy przyspieszone bice serca i nie wiem spocone ręke wpisze to w google i wyjdzie mu nerwica jak zacznie szperac wkońcu trafi na to forum i poczyta sobie jeszcze o tym ze spac nie można i jeszcze gorszych rzeczach czy myślicie ze to mu pomoże zacznie się zastanawiac kurka czy ja tez tak bede mieć i od jutra jego podświadomośc zafunduje mu jedna z tych rzeczy o których przeczytał bynajmniej ja tak miałam ale naszczęscie jestem podobnież silna psychicznie i odrzucam takie mysli od siebie to co napisałam wcześniej to był taki malutki apel żebyście tak może nie "wyolbrzymiali" swoje objawy chociaż wiem ze są okropne ale używali innych słów bo naprawde siedząc tu można się nieźle poddołować a z victorkiem moge umówić się :D na skypa bo twoja osoba mnie bardzo intryguje i ciekawi. A przeczytanie ksiązki nie nazwałabym walką z chorobą ja z nią nie walcze wysuwam wnioski z niej i z psychoterapii i duzo lepiej się czuje jestem szczęśliwa że poznaje siebie dzięki psychologowi zrozumiałam co tak naprawde mam w głowie mimo ze ona nic mi nie podpowiadała odradzam się na nowo oczywiście w przenośni bo wiem co mnie dręczy i jak moge sobie pomóc przez 25 lat nie zdawałam sobie sprawy z tego że żyłam w ciągłym lęku ciągle sie czegoś bałam i teraz wiem że to przecież normalne że jak przez tak długi czas pozwalasz lękowi przychodzic do siebie a teraz jak mam spokój cisze i nie mam się czego bać to organizm jest do niego tak przyzwyczajony że lęk przychodzi sam nie proszony nie zdawałam sobie sprawy że za wszystkie złe rzeczy które działy się wokól mnie obwiniałam siebie bo tak we mnie wpojił to mój ojczym ze teraz robie to nieświadomie więc wcale się nie dziwie że mam problem ze sobą Ale teraz to już wiem i będe robic wszystko zeby się zmienic a psychoterapia jeszcze potrwa troche bo chce wiedziec o sobie jaknajwięcej chce wyciągnąc z siebie wszystko az do suchej nitki :mrgreen:
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: cudowny lek

przez tomariola 11 sty 2009, 14:01
tak trzymac krzycha83 wiecie co wydaje mi sie ze osiaga sie dopiero dobry wynik jak potrafisz zdefiniowac a moze lepiej zapanowac nad efektem bezwarunkowym choroby to znaczy nie nad naszymi emocjami chociaz to wazne bo napewno odzialywuja na nasze nastroje ale to co jest w glebi ta choroba ktora atakuje bez wzgledu jaki mamy nastroj w danym czasie i to ze kazdy system jest dobry aby byl skuteczny to sie zgadzam calkowicie uwazam ze ta choroba jest bardziej inteligentna niz nam sie wydaje jest w naszej podswiadomosci i jest jej dobrze w naszym organizmie nie przeczuwacie czasami ze jak zaczynamy robic cos zeby ja zwalczyc raptownie polepsza sie ale to tylko zluda bo pozniej jest totalne zalamanie do czego nawiazuje uwarzam ze w tym wypadku wytrwalosc i trzymanie sie odpowiednich zasad jest konieczne najgorsze sa wachania w naszej podswiadomosci tz co dobre a co zle i wtedy trzeba uwazac aby obrac odpowiednia droge

[*EDIT*]

tak trzymac krzycha83 wiecie co wydaje mi sie ze osiaga sie dopiero dobry wynik jak potrafisz zdefiniowac a moze lepiej zapanowac nad efektem bezwarunkowym choroby to znaczy nie nad naszymi emocjami chociaz to wazne bo napewno odzialywuja na nasze nastroje ale to co jest w glebi ta choroba ktora atakuje bez wzgledu jaki mamy nastroj w danym czasie i to ze kazdy system jest dobry aby byl skuteczny to sie zgadzam calkowicie uwazam ze ta choroba jest bardziej inteligentna niz nam sie wydaje jest w naszej podswiadomosci i jest jej dobrze w naszym organizmie nie przeczuwacie czasami ze jak zaczynamy robic cos zeby ja zwalczyc raptownie polepsza sie ale to tylko zluda bo pozniej jest totalne zalamanie do czego nawiazuje uwarzam ze w tym wypadku wytrwalosc i trzymanie sie odpowiednich zasad jest konieczne najgorsze sa wachania w naszej podswiadomosci tz co dobre a co zle i wtedy trzeba uwazac aby obrac odpowiednia droge
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 sty 2009, 13:40
Lokalizacja
roma

Re: cudowny lek

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 sty 2009, 20:32
Jeżeli Krzycha pisałaś o takich moich problemach, to wiem od czego to mam te konflikty itd. tylko rozwiązuje je sumiennie a i tak wariuję, ja co do takich książek o świadomości podchodzę z lękiem ale to raczej przez dd bowiem jak przeczytałem trochę niektórych z nich to zawsze kończy się to dla mnie atakiem,a to dlatego że od razy głowa mi analizuje co to świadomość, co to rozum i zaczynam świrować i trudno ten natłok myśli mi zatrzymać, dd się nasila i amen. Każdy z nas tutaj cierpi tak samo ale zarazem bardzo często inaczej. Zresztą już parę razy usłyszałem że terapia i to gadanie to nie dla mnie na razie póki lęki są takie.
Dzisiaj zresztą fatalnie ze mną, to nie moge nawet rozmawiać, czasem wkurza tylko po prostu mnie akurat to że ktoś pisze tak jak tomariola, co wy piszecie takie bzdury zażyjcie steraliny i będzie już super. Fajnie że chce się z nami podzielić tylko poco takim sceptycznym tonem, kiedy jeszcze nie dawno sama cierpiała.
Krzycha masz rację co do tego że i my tu na forum wkręcamy sobie często różne rzeczy ale nie ma niczego idealnego, a zarówno też wielu to czytanie tutaj dużo daje, a na skyp moge się umówić :) skoro taka ciekawska jesteś :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: cudowny lek

przez tomariola 11 sty 2009, 20:35
krzycha miala racje tylko urzalasz sie nad soba viktorek
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
10 sty 2009, 13:40
Lokalizacja
roma

Re: cudowny lek

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 sty 2009, 20:38
Być może ale to na szczęście moje użalanie i nie chcesz to nie czytaj tego :) proste i klarowne :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: cudowny lek

przez krzycha83 12 sty 2009, 22:09
ojjj ja tak naprawde nie wiem czy ty się użalasz i dlatego mnie ciekawisz mi się wydaje że robisz to bo jest ci źle i jak tak sobie coś napiszesz to ci się lepiej robi na duszy:) ja wyczuwam w twoich postach troche goryczy gniewu mimo że po tym co piszesz można wywnioskować że jeteś miły chyba że się myle. A co do książek to ja też tak miałam że zaczynałam się źle czuć po paru stronach ale powiedziałam sobie to tylko nerwica i nic mi się nie stanie i teraz juz tego nie odczuwam wiem że każdy inaczej na wszystko reaguje ale gdybyś tak spróbował przez głuższy czas jakiegoś sposobu bo mi sie wydaje że szybko sie poddajesz pisałes gdzieś ze chyba juz wszystkiego próbowałeś i nic może dlatego ze przy pierwszym lęku odpuszczałeś i wyrzucasz tą metodę do śmieci :D

[*EDIT*]

ojjj ja tak naprawde nie wiem czy ty się użalasz i dlatego mnie ciekawisz mi się wydaje że robisz to bo jest ci źle i jak tak sobie coś napiszesz to ci się lepiej robi na duszy:) ja wyczuwam w twoich postach troche goryczy gniewu mimo że po tym co piszesz można wywnioskować że jeteś miły chyba że się myle. A co do książek to ja też tak miałam że zaczynałam się źle czuć po paru stronach ale powiedziałam sobie to tylko nerwica i nic mi się nie stanie i teraz juz tego nie odczuwam wiem że każdy inaczej na wszystko reaguje ale gdybyś tak spróbował przez głuższy czas jakiegoś sposobu bo mi sie wydaje że szybko sie poddajesz pisałes gdzieś ze chyba juz wszystkiego próbowałeś i nic może dlatego ze przy pierwszym lęku odpuszczałeś i wyrzucasz tą metodę do śmieci :D
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: cudowny lek

Avatar użytkownika
przez Victorek 12 sty 2009, 23:20
Chyba każdy tutaj piszę z takiego powodu żeby lepiej się na duszy zrobiło :) Wiesz co tak w sumie to jest mi obojętne jak kto to nazwie, czy to użalanie, czy meczenie się czy obojętnie co, bo wiem co czuję i każdy kto na forum ma czy miał nerwicę, wie co to znaczy bać się żyć, co to są ataki i nie bedzie się dziwił temu co tutaj piszemy. Prawda że często sami nakręcamy tą spirale lęku, często czytając tutaj posty czy mówiąc o swoich jazdach, ale co zrobić, zawsze coś ma swoje plusy i minusy, wielu to pomaga, i ja będe użalał się :) co w tym złego, kto nie chce nie musi ani czytac tego ani mi odpisywać na moje żale. Wielu odpisało nieraz i mi pomogło często uświadamiając pewne rzeczy i było lepiej a mnie akurat o to chodzi, i dlatego sam czesto odpisuje :)
Posłuchaj to fakt że próbowałem wielu rzeczy i myślę że nie rezygnowałem tak szybko, naprawdę chcę wyzdrowieć chodziłem na terapię do paru specjalistów i dosyć długo w końcu jeden powiedział żebym lepiej zabrał się za leki, a ja nie chcę łykać tego, po prostu nie, łykam jeden żebym mógł spać, możliwe że sam skazuję się na to co mam, ale wiem jedno bo miałem kiedyś już wątki z nerwicą, wtedy miałem po prostu to słabsze i poradziłem sobie, długo mnie co prawda męczyła ale przeszło, jakoś wyszedłem, wiem że to jest schorzenie które da się wyleczyć w samej głowie,. że to my musimy być dla siebie lekarstwem i ja tego szukam, tego chcę, tak jak kiedyś i wiem że mnie puści. Teraz jest po prostu to mocne bo depersonalizacja i derealizacja dochodzi ale to w końcu puści....i staram się o to.
Wiesz nie wiem jak mam ci Krzycha to wytłumaczyć, ale z tymi książkami to jest tak że nie moge powstrzymać myśli, wiem że to też jest tylko lęk ale ja nawet na zdjęcia krajobrazów, innych planet nie moge oglądać bo bardzo później to jazdy daje i tak samo czytać o świadomości itp. Wiem że i to jest to przewalczenia ale jeszcze nie wygrałem na tyle.
Czy jestem miły, nie wiem sam, nie mnie to oceniać :)
Pozdrwaiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do