dajcie porade dla studenta;)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

dajcie porade dla studenta;)

przez gagatek 07 sty 2009, 15:41
hej! Mam prosbe zeby ktos mi udzielil kilku porad. Otorz jestem sobie studentem 1 roku, codziennie dojezdzam na uczelnie (15 km), mam nerwice lękowa. - Problemy rano z jedzeniem,jazda autobusem, strach przed opinia grupy, opinia wykladowcow itd. (normalne rzeczy- jak to nerwica).
Stram sie nie uciekac przed problemami (nerwice mam nie od dzis;D i wiem ze ucieczka to droga do nikad), dlatego tez nie opuszczam zajeć pomimo pocenia sie, bicia serca, problemow z zoladkiem etc. Jest juz styczen. Od poczatku wierzylem ze jak pochodze chwile to mi przejda lęki bo poznam sie z ludzmi i bedzie ok. Ale tu sie okazuje ze znam juz dosc dobrze ludzi z grupy, wykladowcow itd, ale lęki nie mijają. Ciagle mi sie wydaje (tak sadze) ze musze sie starac zeby zjednac sobie przychylnosc ludzi, ciagle czuje sie gorszy. Pozniej wracam do domu dobrze zmeczony takim dniem pelnym napiecia. A wiem, ze taki "ciagly" strach wcale nie pomaga w nerwicy.
Wie ktos co by tu zrobic? Zastanawiam sie czy isc jeszcze raz do psychologa, ale wydaje mi sie ze nie ma sensu. Dalej bedzie mnie zachecal do tego zeby sie otworzyc na swiat itd. (robie to jak moge)
A mnie juz to czasem naprawde wkurza, bo nawet jak ide z ludzmi na piwko, to sie boje ze bede wymiotowal(takie stare skojarzenia- strachy), ze mnie wysmieja i wogole to nawet nie wiem czego sie boje ale sie boje i albo nie pije albo musze sobie walnac z 50 na dzien dobry zeby sie wyluzowac i posiedziec sobie w spokoju a nie w nerwach. Szukam poprostu pomyslow jak sie pozbyc lęku. Macie jakie? Pozdro :smile:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 gru 2008, 21:42
Lokalizacja
wioska

Re: dajcie porade dla studenta;)

Avatar użytkownika
przez Victorek 07 sty 2009, 20:03
Oj gdybym ja znał takie sposoby :)
Ważne iż mimo tych różnych nieciekawych objawów które daje ci nerwiczka to robisz dalej to co miałeś w planach i nie rezygnujesz z zajeć i różnych innych takich. Myślę że masz problem z tym poczuciem się gorszym, bo w sumie dlaczego się tak czujesz? masz te lęki bo boisz się kompromitacji, tego co o tobie pomyślą powiedzą i takie tam.
A może zacznij olewać te sprawy, wiem że to nie łatwe ale powoli jakbyś zaczął to zdanie innych zlewać, dało by radę? a tak to wiesz od czego masz tą nerwicę? z psychologiem żeście to uzgodnili czy coś?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: dajcie porade dla studenta;)

przez Venus 07 sty 2009, 20:12
gagatek napisał(a):Zastanawiam sie czy isc jeszcze raz do psychologa, ale wydaje mi sie ze nie ma sensu. Dalej bedzie mnie zachecal do tego zeby sie otworzyc na swiat itd. (robie to jak moge)


gagatku
ale właśnie chodzi o to, że najpierw musimy zmienić coś w sobie, żeby potem zmienić coś
w otaczającym nas świecie. Widocznie nie trafiłeś na odpowiedniego dla siebie psychologa. Poszukaj może innego, powiedz o swoich oczekiwaniach wobec niego i myślę, że się dogadacie.
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: dajcie porade dla studenta;)

Avatar użytkownika
przez ewa125 08 sty 2009, 18:09
ja zawsze sobie znajdywalam 1 kolezanke, taka do parki i jakos fajniej sie czulam bo bylysmy zawsze razem. z innymi tez sie gadalo ale ta to byla taka moja. poza tym zauwazylam ze IM SIE MNIEJ STARASZ TYM WIECEJ OSIAGASZ. czasami juz jestem zrezygnowana i nie wierze ze bedzie tego dnia dobrze a tu zawsze niespodzianka bo sie okazuje ze wlasnie sie wyluzowalam, a jak mysle o tym ze to bedzie fajny dzien, ze nie moge miec ataku bo ide tu i tam to zawsze mam ten atak. taka zaleznosc...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: dajcie porade dla studenta;)

Avatar użytkownika
przez szy_ona 08 sty 2009, 18:40
Gagateku, też na 1szym roku cały semsetr, ciężko było, nie leczyłam się i wsumie nie wiedziałam co mi jest, wierzyłam że mój lęk jest słuszny i prawdziwy.
A do tego dookoła ludzie, liczyłam, że ich obecność mi pomoże podobnie jak Tobie i też sie pomylilam. Mója czołgająco-niska samoocena pewnie powoduje we mnie lęk przed brakiem akceptacji. I pomimo leczenia dalej tak jest. Zaczęłam chyba się bronić i zrodziła sie we mnie nienawieść do ludzi bezosobowych (tzn. obcych, na przystanku, w autobusie itd.). Nawet teraz jak siedzę w domu i pisze tego posta to mam wrażenie wyobcowania, chodzby na tym forum. Ze nie jestem tu "mile widziana".

Napewno zgadzam sie z Venus: dobry psycholog nie zaszkodzi.

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
05 sty 2009, 00:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do