Potrzebuje pomocy niestety.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Potrzebuje pomocy niestety.

przez Ciulas 24 gru 2008, 22:47
Nie będę przynudzał pisząc o sobie i zacznę od konkretów.
Mam 17 lat i od około 2-ch lat nie potrafie żyć.
Cały czas odczuwam mocne napięcie psychiczne, które gdy robię cokolwiek, a zwłaszcza w kontaktach towarzyskich rośnie do takiego poziomu, że zupełny brak koncentracji jest wtedy moim najmniejszym problemem.
Czuje się wtedy, tak, że jakbym miał pistolet, prawdopodobnie bym go użył.
Mój dzień, to leżenie na kanapie i próbowanie uspokojenia myśli z głową pod poduszką.
Nie mogę robić zupełnie niczego z wyżej wymienionego powodu.
Od około 1,5 roku chodzę do państwowego psychiatry i staram się z niego wycisnąć jakąś pomoc, ale jedyne co dostaje, to kolejne bagatelizowania moich objawów i nowe(już piąte z kolei) leki antydepresyjne, które nie pomagają mi w ogóle.
Przez moją chorobę nie zdałem poprzedniej klasy(zakończyłem rok po pierwszych trzech miesiącach, bo nie mogłem znieść tego napięcia).
W tym roku jest o tyle lepiej, że mogę zmusić się, do pójścia do szkoły, ale z nauką już gorzej i jeśli będę się czuł tak jak się czuje teraz, to nie zdam prawdopodobnie.
Nie mogę mieć dziewczyny, tracę, przyjaciół, nie odczuwam, żadnych uczuć(naprawdę żadnych), nic nie sprawia mi przyjemności, wyleciałem z zespołu(a kochałem muzykę).

Przez moje problemy z koncentracją, nie wiem czy mój tekst sie trzyma kupy i czy opisałem mój problem dokładnie, dlatego jak czegoś nie wiecie możecie pytać.

Jeśli ktoś spotkał się z podobnymi problemami i zna rozwiązanie, to prosze o pomoc.
Próbowałem psychoterapii, ale razem z psychologiem zgodnie stwierdziliśmy, że to mi w ogóle nie pomaga i z obserwacji wynika, że mój problem nie ma podłoża psychologicznego i jedyną moją nadzieją są leki.
Jedyny lek, który mi pomaga, to PERSEN, ale on tylko troche zmniejsza to napięcie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 gru 2008, 22:26

Re: Potrzebuje pomocy niestety.

Avatar użytkownika
przez Dorot 24 gru 2008, 23:07
Witaj

Ja odczuwam podobnie to co ty , nie potrafie funkcjonować wszystko mnie paraliżuje. Chodze na psychoterapie czasem jest dobrze a czasem nie potrafie żyć zastanawiam sie czy to tak bedzie zawsze , że napiecie bedzie mi towarzyszyc juz zawsze w każdej sytuacji załamac si emożna :(
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Re: Potrzebuje pomocy niestety.

Avatar użytkownika
przez carlos 25 gru 2008, 00:21
Witaj Ciulas.
Mam problem podobny do twojego. W moim przypadku wszystko zaczęło się przez narkotyki. Też jestem młodym człowiekiem, mam zaledwie 20 lat. Od tamtego nieszczęsnego dnia, który zranił mnie atakiem paniki, nie potrafie normalnie funkcjonować. Nie odczuwam radości, mam lekkie problemy z koncentracją ( może i dlatego, że biorę leki ). W dodatku czuje się strasznie odrealniony i mój lęk jest tak potężny , że potrafi mnie pogonić do toalety. Głównie boje się tego, że nie mogę normalnie funkcjonować bez zajęcia, że nie mam sensu istnienia oraz tego, że może już jestem chory psychicznie. Musze mieć jakiś sens życia bo bezsens egzystencjalny mnie boli. Napięcie czasem jest naprawdę silne. Najgorsze jest to bezustanne uczucie strachu przed niczym, a jednocześnie przed wszystkim !
Tak samo jak Ty korzystam z pomocy psychiatry. Suma sumarum nie wiem już sam czy leki mi pomagają , czy mój problem się pogarsza lub stoi w miejscu. Do psychologa też chodzę, jednak zgodziłem się przystać na warunki pani psycholog, czyli zobaczymy co będziemy dalej robić zależnie od wyników testu jaki mi zrobiła.
Ja mam w tym roku maturę. Nie muszę chyba pisać, że sama matura powinna wywierać na mnie presje, ale ja zupełnie nie czuje szkoły. Nie moge się w miare normalnie uczyć bo mam lęk i ciężko mi się skupić na książce.
Nie wiem jak Ci doradzić.. Skoro piszesz, że często twoje dni wyglądają jak leżenie na kanapie , to może pora zmusić się do czegoś?
Możesz starać się kontynuować muzykę ( może uda Ci się wrócić do zespołu), lub rób to sam, jeżeli to twoja pasja. Tracisz przyjaciół - A może warto spróbować ich zatrzymać przy sobie i zmusić się do ich towarzystwa? Jeżeli nie to może znajdź jakieś inne walory, pasje którymi będziesz mógł oderwać się od tego charakterystycznego napięcia? Coś, co pozwoli Ci zapomnieć o tym. Co do dziewczyny, mi też smutno jest na myśl, że jako chora osoba nikogo nie mam. Jednak ja nie chce wciągać kogoś w mój problem, aby współtowarzyszył mi w moim cierpieniu, mimo iż wiele osób mówi " Znajdź sobie dziewczyne, to Ci pomoże". Może jednak jest w tym trochę racji? Dlaczego twierdzisz, że nie możesz mieć kogoś?

Domyślam się , że jesteś już nieco przemęczony twoim problemem. Dobrze, że poprawiło się choć na tyle, że potrafisz się do czegoś zmusić i lek nieco zagłusza twój problem. U mnie tak kolorowo nie jest. Na dziś dzień czuje się jak niewolnik własnego chorego umysłu, z którego nie moge się wydostać ale jakoś żyję i mam nadzieję, że kiedyś wyzdrowieje i zniknie mi własnie takie napięcie i totalny strach.

Pozdrawiam !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Potrzebuje pomocy niestety.

przez arturk 25 gru 2008, 11:20
Dokładnie panowie zmuszać się! ja mam dni, że czuję sie jak wy ale to co mi pomaga to zmuszanie się, tzn jest o tyle inaczej, że pracuję i studiuję więc robię coś, ale w niektóre dni z skutkiem mizernym mi to wychodzi. Myśle wtedy dobra - dziś dzień odpuszczam i moge sie czuć bezużyteczny ale jutro jadę po całości i nadrabiam zaległosci! Po takim lepszym dniu czuję się doceniony i silniejszy, ale czasami nawet biore się i sprzątam podwórko czy w domu, żeby nie popaść w rutynę i lenistwo, także robienie niczego w naszym przypadku to ja stryczek na szyi stojąc na trójnogim krześle ;D Pozdrawiam i do roboty!
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Potrzebuje pomocy niestety.

Avatar użytkownika
przez Victorek 25 gru 2008, 23:02
Tzn ja akurat o lenistwie w nerwicy mogłbym sobi epomażyć, nie może być mowy a choćby godzinie bezczynności bo zaraz ataki, męczy takie coś jak cholera, a ja właśnie chciałbym sobie tak przeleżeć cały dzień pod kocem, nie myśląc i niczym...
Ciulas, trudna sprawa jeżeli piszesz że to napięcie zdaniem specjalisty nie ma podłoża psychologicznego, a sportu próbowałeś? może coś większe dotlenienie by pomogło czy coś? a i jeszcze jedno czy to się nasila właśnie podczas kontaktów towarzyskich? bo jeżeli tak to jakies podłoże to chyba ma
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do