zaczynam bać się wszystkiego

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 28 gru 2008, 10:32
:D


u mnie przełam, u mojgo męża wstrząś


:mrgreen:



wiecie ...
u nas rozmowy wyglądają tak, że on najpierw się śmieje, potem mówi, że zwarjowałam, potemtwierdzi, że mnie rozumie,
że tak muszę robić, jak sama mówię i on też to w końcu przyznaje


a na końcu się kłócimy

i on mi wytyka to co mi ie wyszlo

wczoraj tak było, ja mu mówię, że zmienią się moje kontakty z ludźmi, których przecież nie było.... :(

a on mi na to, że do tej pory byly beznadziejne

widzę jak nigdy wyraźnie, że to on i jego rodzina
skutecznie podcięli mi skrzydła

i dość dość dość

jestem bardzo na niego wściekła

jego bierność i szczęśliwość doprowadziły mnie do nerwicy... :twisted:


aleim teraz jestem bardziej na niego wściekła
tym jestem silniejsza

nie dam się :D

dzisiaj niedziela,
mieliśmy jezhać na lodowisko, ale wczoraj późnym wieczorem była afera jakich mało

tylko dlatego, że pokazuję teraz ja sama na co mnie stać

on traci grunt

a niech sobie idzie do kościoła....sam.... adalej... żal mi dzieci bo mialy obiecane...chyba pojadę, może w ten sposób mu pokażę swoją siłę... :D

wycofywanie się z życia niesie tylko smutek


nie wiecie ile kosztowały mnie dostąd wyjścia do kościoła, zabieranie wózka, dzieci, picia, pampersów, przygotowanie ubrań dla wswzystkich...ubranie dzieci...nie mówię juz o tym kiedy były mniejsze...zanim wyszliśmy to już były brudne...teraz jest lepiej...ale ja nie mam siły iść i wystać tych 45 min.

przygotow. obiadu, porządek w domu...a mój mąż oglądał w skupieniu tv,
potem obiad, gary w zlewie, ja charu w kuchni, a mój mąż
ogląda dzielnie tv :twisted:


o nie koniec


z tym
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez krzycha83 28 gru 2008, 10:48
marta11, dobrego męża poznaje się po tym jak bardzo szczęśliwa jest jego żona i jakim szacunkiem dażą go jego dzieci :D u mnie też wczoraj była chaja dzisiaj mam wyrzuty sumienia ale tez czuje się silniejsza może chorujemy przez to że jesteśmy od nich uzależnieni i może tak naprawde ich nie kochamy i dlatego umieramy od środka robiąc to co powinnyśmy AAA i mnie też wku.... to że jak gdzieś wychodzimy to wszystko jest na powiej głowie pati ubrać wziąśc picie pampersy idt nie jesteś sama
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 28 gru 2008, 10:54
:(

---- EDIT ----

bo widzisz my jesteśmy sprytne i zaradne
tylko nie docenione

my sobie damy radę TY I JA


gorzej bez nas radzili by sobie nasi wspaniali mężowie


niech się nie uważają za bogów bo nimi nie są


my im pokażemy


będą w szoku


trzymam z Tobą :D
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez bee84 28 gru 2008, 12:54
... robi się coraz bardziej pozytywnie ;)
... aż mi się zachciało buntować ... tylko nie mam przeciwko komu tego skierować ... bo nikogo nie mam :roll:
... więc może zbuntuję się przeciwko sobie ;)

Super dziewczyny, że nabieracie wiary i siły .... z całego serca życzę Wam aby to nie był słomiany zapał ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez krzycha83 28 gru 2008, 13:59
jasne ze się nie damy bo mamy dla kogo walczyć dla dzieci i przede wszystkim dla nas samych. wczoraj męża wysłałam do sklepu z dzickiem zeby nie było ich przy rozmowie z psychologiem i hihihi nie umiał nawet się pozbierac nie wiedział co trzeba wiąść jak to czy tamto ubrać hehe co za baran i to niby ja jestem do niczego ciekawe bezemnie by sobie nie poradził minął by miesiąc zanim skumałby co do czego służy :D . bee84, masz z czym walczyć walcz ze swoim poczuciem winy i z niskim poczuciem własnej wartości :mrgreen: w sumie nie znam twojej histori ale każdy kto tu jest boryka się właśnie z tymi dwoma przypadłościami u mnie i u marta11, spowodowane jest to właśnie przez naszych wspaniałych mężów
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez bee84 28 gru 2008, 16:12
Was dobijają wspaniali mężowie ... a mnie dobija brak wspaniałego męża ;) ...
... mam 25 lat, niby fajna laska ze mnie ...... i normalnie czuję, że się marnuje hehe ... ale co zrobić .......................................................
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 28 gru 2008, 16:51
słuchaj...moja siostra ma to samo....
rozumię Cię...


ale gwarantuję Ci, że jeśli nie jesteś któregoś pewna, to nie wiąż z nim przyszłości...lepiej żyć samotnie, niż więdnąć z nieszczęścia...

a przecież brak męża nie oznacza samotności....

poza tym masz jeszcze czas, nawet do 30 lat... spoko...powoli...baw się, podróżuj...pracuj...bo tego Ci nikt nie zabierze, a póniej z rodziną na głowie już o to wszystko nie jest łatwo...


mi to życie zabrało...na własne życzenie...teraz wyciągam po to dłoń...już nawet nie skromnie....





KRZYCHA

NIE UWIERZYSZ
ZAWIESIŁĄM NA LODÓWCE NA KARTCE TWOJE SŁOWA, Z KTÓRYCH NIE DO KOŃCA ZDAWAŁĄM SOBIE SPRAWĘ

WYGLĄDA TO TAK

DOBREGO MĘŻA MOŻNA POZNAĆ PO TYM, JAK SZCZĘŚLIWA JEST JEGO ŻONA...



CHYBA DZIAŁA...


RESZTĘ NAPISZĘ WIECZOREM
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez krzycha83 28 gru 2008, 17:08
bee84, marta11, ma racje a co do tego co napisałaś marta11, na lodówce to super czekam na wiadomości:D
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 28 gru 2008, 17:43
słuchajcie napierw napiszę o teściowej jak mnie dzisiaj wkurzyła

ale ma przez to przyszły rok z głowy


powiem tak z zasady jestem osobą skromną, tego chciałam nauczyć swoje dzieci,, nie nauczę ich tego zmiana planów niestety,

skromność nie daję nic dobrego, :(
nigdy się nie stroilam, nawet nie zawieszałam na sobie sztucznej biżuterii, jakieś srebro delikatne dla zasady
a potem juz coraz skromniej, bo teściowa się zawsze wpatrywała :evil:

parę dni temu dostaląm od siostry futerko, też skromne...ale futerko :( śmiać mi się chce...bo przyjęłam je od niej , gdyż ona nie hcciala w ni wogóle chodzić, tak że prawie nowe, nie chodzone,

wzięlam z przyjemnością...za symboliczną zapłatę 30 zl :smile: takie nie są zbyt drogi widziałam ...po 100 zl.
a u nas przeważnie kasy brak... i żal wydawać...ostatnią kurtkę kupiłam 5 lat temu :(

cóż założylam do kościoła... wychodząc z domu usłyszałam...że wyglądam jak ALEKSIS :twisted:



MASAKRA ZAZDOŚNICA :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:


MIAŁAM HUMOR SPITOLONY



W DODATKU WIDZIAŁA MNIE JUŻ DZIEŃ WCZEŚNIEJ W NIM PRZEZ OKNO :twisted: I PYTALĄ STARSZEJ CÓRKI CZY TO FUTRO JEST Z BARANA :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:




I D I O T K A



BIEDNE TO BOJE STARSZ DZIECKO


I OCZYWIŚCIE SKĄD TO FUTRO :shock:



KUŹWA JAKBY BYŁO Z NOREK CONAJMNIEJ


I TU WIDZĘ SWOJE BŁĘDY
CHOĆ TO NIE MÓJ STYL
TO W PRZYSZŁYM ROKU BĘDĘ PARADOWAC NAWET W NAJTAŃSZEJ BIŻUTERII

ŻEBY JĄ TYLKO SZLAK TRAFIAŁ


TAK ZAPOMINAM O SKROMNOŚCI


SZOK..BYŁAM W KOŚCIELE...WYPAKLIŁAM JEDNEGO PRZED ZAŻYŁAM 2 LOPERAMIDY, BO U MNIE TO ZWYKLE PROBLEMY ŻOŁĄDKOWE I ZAWROTY GLOWY Z KOŁATANIEM SERCA


I WYSTAŁAM :mrgreen:


WYSTALAM

WCZORAJ KUPIŁAM SOBIE ŁADNE KOZAKI TEŻ NA PRZECENIE, ALE PIĘKNE...


MYŚLĘ ŻE TAKIE IDIOTYZMY MIMO SWOJEGO IDIOTYZMU DODAJĄ PEWNOŚCI SIEBIE




------------------------------


MĄŻ

POTULNY JAK BARANEK....MYŁ GARY ZE MNĄ :shock:

ROZMAWIA, UŚMIECHA SIĘ :shock:

WIDZI ŻE NIE PRZELEWKI


MUSZE UTRZYMAĆ POZYCJĘ

NAKLĘŁAM SIĘ JESZCZE :( PRZED KOŚCIOŁEM, BO WYCHODZĄ SŁYSZAŁAM, JAK TEŚCIOWA MÓWI DO MĘŻA ŻEBY SOBIE WZIĄŁ SŁOICZEK NA WODĘ ŚWIĘCONĄ, BO marta PRZYJMUJE KSIĘDZA W TYM ROKU

JUŻ MAŁPA ZDECYDOWAŁA, :evil:


PRZYJMĘ ALE NIE DLATEGO, ŻE ONA TAK CHCE TYLKO DLATEGO,ŻE JA CHCE...

ZAWSZE CHCIALAM...ZWYKLE BYŁ U NIEJ :twisted: TAKA ODGÓRNA DECYZJA...DZIŚ ODGÓRNA ŻE U MNIE

ONA TAK PRZYNAJMNIEJ MYŚLKI...ALE SAMI POWIEDZCIE :evil:



CO Z TĄ BABĄ

KONIEC JEJ PANOWANIA :oops:
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez Ziarenko 28 gru 2008, 20:09
kochani witajcie, widzę,że sama nie jestem w świecie strachu.
Ja już mam dorosłe dzieciaki, dobrze pamiętam kiedy były małe i trzeba było myśleć , dbać troszczyć się o nich a ja byłam do niczego ....
dziś są już prawie dorosłe i mogłabym sobie dać spokój ale nie dalej boję się o nich , samotnośc mnie dobija i ten potworny strach ale przed czym ?sama nie wiem...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 lis 2008, 19:57

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 28 gru 2008, 20:12
hej ziarenko


a Tobie co dolega?

oprócz samotności...masz męża... pracujesz?

jak tam sprawy u Ciebie
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez Victorek 28 gru 2008, 22:09
Widzę że robie się tutaj taki że tak powiem oczywiście bez urazy :) babski kącik :) i dziwnie się czuję bowiem bliskie mi są wasze problemy ale w spodniach mam co innego :) żartuję trochę :)
ale tak serio to pewnie dlatego że z dziećmi miałem kontakt zawsze, moja siostra zafundowała nam (mnie i mamie) czwórkę a że często miała okropne problemy z zaburzeniami osobowości ale głównie lękowymi to zostawiała je u nas a do Kościółka, do sklepu, na spacer jak były małe chodziłem ja :) bo moja mama też z domu nie wychodziła (porąbana rodzinka :) ) aż kumople zawsz esię na mnie dziwnie przez to patrzyli, bo ja wkoło siebie zawsze dzieci i dzieci, jeszcze potem się mi brat urodził, ale ogólnie wszystko było wtedy fajnie, natomiast teraz jak pomyśle odziecku to czuję się już tak jakby nimi zmęczony i moja narzeczona mi truję a ja po prostu nie chcę :( mam jakąś taką niechęć :(
marta11, "koniec jej panowania" :) podoba mi się to ! :) Trzymam kciuki żeby się udało a trochę złośliwości dla Mamusi :) nie zaszkodzi a nawet wskazana dyuża ilość :) ale z umiarem :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 28 gru 2008, 22:35
:D

---- EDIT ----

;)

---- EDIT ----

;)

---- EDIT ----

no to też nieźle miałeś


:?

ile masz lat
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez krzycha83 28 gru 2008, 22:37
marta11, super i tak ma być nie przejmuj się tym co ona mówi olewaj to a mąż może z czasem zrozumie o co ci chodzi :D
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do