zaczynam bać się wszystkiego

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez krzycha83 26 gru 2008, 12:46
wiem wiem ale nic od ciebie nie dostałam :)
Jak dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że możemy nazwać nasz bół

Jak dobrze wiedzieć, że cierpienie można ukoić, że nic nam nie grozi i że możemy czuć się bezpieczni

Jak dobrze wiedzieć, że to tylko przelotne uczucie, które minie jak wszystko inne
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lis 2008, 22:33
Lokalizacja
będzin

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 26 gru 2008, 13:23
DZIĘKI OLU DODAJESZ MI SIŁ

---- EDIT ----

ZAPEWNIAM WAS, ŻE TO NIE JEST ŁATWE, KIEDY 10 LAT SIEDZIAŁO SIĘ W DOMU, CIĄGŁE CHOROBY DZIECI, WIZYTY U LEKARZY ITP.CIĄGŁY STRES, SZKOŁA...ITP. SZCZĘŚLIWY MĄŻ :( WSZECHWIEDZĄCA TEŚCIOWA :twisted: CIĄGŁE KŁADY POD NOGAMI I PRZESZKODY,I TO POGODZENIE TEGO WSZYSTKIEGO...PRZECIEZ MUSI BYĆ JAKIEŚ WYJŚCIE :shock:

OBSESYJNE SPRZĄTANIE...ŻEBY ŻADNEN ŚMIEĆ NIE LEŻAŁ PRZYPADKIEM RZUCONY, ŻEBY UBRANIA RÓWNO LEŻAŁY W SZAFIE....KTÓRE UPRANE WĄCHA TEŚCIOWA I JAK ZWYKLE ŚMIERDZĄ, BO ZBYT TANI PŁYN DO PŁUKANIA :twisted: I HERBATA SAGA PRZECIEŻ SYF... :twisted: PAPIER TOALETOWY ZBYT CIENKI....CIĄGŁE MARUDZENIA DZIECI, PICIU SIKU ITP. :(

DZISIAJ NIE WYPRASOWAŁAM MĘŻOWI KOSZULI :D JUŻ MAM DOŚĆ WSZYSTKIEGO W KANTKE MU PRZYGOTOWYWAĆ
I STAĆ OBOK NIEGO JAK BROŻKA, Z KTÓRĄ NIKT SIĘ NIE LICZY, ŁADNA BROŻKA :cry: MĄŻ SIĘ CIESZY, BO BROŻKA ŁADNA, A ŻE MA DUSZE :shock: CO ZROBIĆ,

MUSZĘ SIĘ WZIĄŚĆ W GARŚĆ
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez bee84 26 gru 2008, 15:51
Ech Marto ... jak czytam to wszystko to aż mnie skręca ...
Nie wiem co poradzić ..... rodziny nie zmienisz tym bardziej szalenie "szczęśliwej" i "idealnej" ..............
.... możesz jedynie zrobić coś dla siebie ... i to jak najszybciej ...
Ja mam taki charakter, że jak coś mi nie pasuje to od razu się "rzucam" ... i na stówę żelazko (którym prasujesz wszystko na kancik) już dawno by wylądowało na twarzy mojego męża (którego póki co nie mam) :mrgreen:
.... ale Ty jak widzę dzielnie znosisz to wszystko ... musisz coś przedsięwziąć, pierwszym krokiem z pewnością powinna byc wizyta u specjalisty, który Ci profesjonalnie doradzi ...
.... może rzeczywiście powinnaś iść do pracy i zacząć SWOJE życie ...

---- EDIT ----

beznadziejne to wszystko ..... gdyby mąż Cie bił, zdradzał .... itd .... rozwiązanie byłoby łatwe .... - uciekać gdzie pieprz rośnie ...
... ale Twoja sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana ... w sumie to ja nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu ...
A kochasz męża?? On Cie kocha??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 gru 2008, 16:30
Ja też jak to czytam to aż mnie skręca, i podziwiam cię ze tyle już wytrzymałaś ale nie można się przez całe życie wykańczać, oczywiście ja nie radzę rzuć wszystko w cholere itp. bo zdaje sobie sprawę że to nie jest takie proste....Faktycznie tak jak koleżanka wyżej napisała powinnaś udać się do specjalisty i pogadać, po prostu pogadać i usłyszeć co trzeba :)
Też nie wiem co można doradzić, bo ty sama wiesz jak to jest u ciebie w domu najlepiej i myślę że jak już się porządnie wkurzysz to sama dostaniesz olśnienia :), mam taką przynajmniej nadzieję.
Wiem że jak mnie coś nie pasuje jak też teściowa coś zaczyna kręcić, mieszać to mówię NIE i h.u.j., to był początek mojej terapii :) . Akurat ja nie mieszkam na szczęście z teściową itd. ale były takie pomysły po prostu się nie zgodziłem.
Tak jak napisałaś musisz się wziąć w garść, (chociaż nie lubię tego stwierdzenia, ale sama tak powiedziałaś :) ) musisz coś zmienić.
Aha i my faceci też czujemy jak i wy, może nie wszyscy ale i kobitki też nie :), choć ja bym wolał nie rozmyślać, bo nic dobrego to mnie nie przyniosło :)
Pozdrawiam ciepło!!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 26 gru 2008, 18:49
dzięki WAM za miłe słowa


muszę Wam powiedzieć, że sama siebie podziwiam za to, że wytrzymuję to tyle lat

już nie raz zabierałam dzieci i spędzałam u Mamy kilka dni, gdzie wyklinałam i ryczałam, co z tego,

kiedy są dzieci...

dla dobra córek muszę ...wracać...tu brak mi energii do życia.........wszędzie widzę jakieś zawiedzione gesty i spojrzenie mówiące jaka to jestem beznadziejna

:( wiem, że teściowa zazrości mi młodości :shock: potrafi się doczepić nawet do mojego makijażu dodam, że idealnego i wcale nie przesadnego, mówiąc, że jej by szkoda było się malować, jakby siedziała w domu ;) bardzo śmieszne

na szczęście dbam o siebie... choć i tego ostatnio mi się nie chce... :(

Męża kocham......... :smile: ale przestaje mi to wystarczać, że ja go kocham, On mnie też........tak przynajmniej twierdzi.........ja ostatnio wcale nie czuję się, jak żona.......

mój mąż jest przyzwyczajony do tradycyjnych metod starego dobrego małżeństwa........do szczęścia wystarczy mu telewizor i dobre jedzonko :(

wyciągnąć go do kina graniczy z cudem...średnio raz na 5 lat........na jakąś imprezę.........tragedia.........wcale.........bo sztywniak :D taki, że hej......przyklei się do kieliszka to go nie opuści....mnie nie widzi............wtedy..............

zaczęłąm się właśnie zastanawiać, czy to nie jest też powód mojego samopoczucia.........

nie wiem....

czy zbyt późno zobaczyłam jak bardzo różnią się nasze potrzeby...........

mnie się nie chce nawet z nim ostatnoi rozmawiać.........

zimą siedzę w tym ciemnym mieszkaniu.........

latem....on myje samochód...obcina trawnik.........przy wytrawnym oku teściowej...a ja siedzę jak idiotak na krześle w jednym, miejscu, jak stara baba...dzieci gonią po podwórku, potem rezygnuję, idę się kompać

on dzielnie podejmuje decyzje nic nie znaczące z teściem i teściową, od których może rozboleć głowa takie idiotyczne, oby tylko z nim i rozmawiał..przychodzi do domu jak się ciemni :x

i afera...

bo ja się nie umię dostosować...

:shock: jak siedzimy razem, czy rozmawiamy zrobią wszystko, żeby to zniszczyć, bo nam się nudzi...a jest tyle rzeczy do zrobienia na podwórku :evil:

tak wygląda nasza miłość...wszyscy są dumni z mojego męża....ma dwoje dzieci...żonę...pracę i samochód :(


chciałabym iść na jakiś kurs...itp. ale nie ma kasy na to,
dzieci
opłaty

ledwo starcza

jak w większości...

z jednej wypłaty

był czas, że ofiarowałam Bogu swoje " cierpienia", które mnie przecież nie zabijają, czasem są śmieszne...ale niszczą mnie...

dziś nie mam siły się nawet modlić.......

:(


liczę na to, że Bóg to widzi

i, że kiedyś mi pomoże w końcu

zastanawiam się, czy praca coś zmieni w moim życiu...i w życiu z mężem....


jakby mi ktoś powedział to co wiem dzisiaj...nie wyszłąbym za mąż nigdy w życiu........

może lepiej, że nie wiedziałam, bo mam dwie śliczne córki,

moja duma



tylko muszę walczyć


i walczyć


powiem WAM

że przez 10 lat nie spotakałam nikogo miłego, nie poznałąm nikogo...
nie usłyszałam nic miłego
nie przytrafilo mi się nic miłego

nie liczę na wiele

nie wierzę już w przyjaźń
nie mam do nikogo zaufania


ostatnio już nawet do męża

była afera... ogląda pornosy

czy mu nie wystarczam, nie wiem...możliwe
taka maruda...
te na ekranie nie marudzą


a niech sobie ogląda...

tylko szlak człowieka trafia, że mnie nie widzi, nie widzi mioch potrzeb


z teściową nie mam siły się kłócić,
potem dostaję spazmów jak ją mijam, paraliżuje mnie

a jest tak zawzięta, że nawet jak nie ma racji piuerwsza się nie odezwie


a szkoda gadać


generalnie źle źle źle

i muszę koniecznie to zmienić

dzieci rosną,
chcę być dla nich przykłądem, wzorem, podporą,
a póki co utrudnia mi to nerwica

i brak sił

wiecie walczyłąm cale życie, urodziłam się w rodzinie patologicznej :(
nikt nigdy o mnie nie dbał,nie pytał, nie tłumaczył
ojciec zgionął w wypadku samochodowym
matka pije do dziś... :( ma kogoś

nie mialam zabawnego dzieciństwa, gdy wracałam ze szkoly
w domu był jeden smród alkoholu

itd.itd.

radziałam sobie na przekór wszystkiemu

nie miałam wtedy nic, ale miałąm siłę

dzisiaj mam wszystko...(powiedzmy)
ale siły brak

:oops:

nic mnie już nie bawi... życie pokazało mi się od najciemniejszej strony

zabrało uśmiech

aby inaczej rozpocząć nowy rok
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez Alexandra 26 gru 2008, 20:21
niestety, tak to jest, jesli kobieta na poczatku nie zaznaczy swojego JA i swoich potrzeb. Dawka zdrowego egoizmu jest wrecz konieczna. Malzenstwo powinno byc partnerstwem, wzajemnym zrozumieniem a nie relacja kobieta w domu, mezczyzna w pracy. Marta, pamietaj jednak, ze zawsze mozesz zaczac cos robic. Lepiej pozno niz wcale. Jednak jesli nie pokazesz w domu, ze SAMA zaczynasz dbac o siebie , swoje potrzeby, to nikt o Ciebie dbac nie zacznie. Same proby i pokazanie tego tej uwstecznionej (przepraszam, jesli kogos uraze) tesciowej i mezowi bedzie sporym sukcesem. A potem trzeba obrocic to w czyn. SKoro bylas ulegla od poczagtku, maz sie do tego przyzwyczail. Nie chce isc do kina? niech siedzi w domu, wybierz sie SAMA do kina gdy dzieci polozysz spac- jesli masz taka mozliwosc w Twoim rejonie. Pokaz , ze nie jestes uzalezniona od nikogo , ze potrafisz zrobic cos sama. Maz nie chce sie nigdzie ruszyc? SAMA wyjdz gdzies, chociaz odetchniesz od domu, od dzieci... mnie tylko dziwi jedno..... skoro taka byla relacja z mezem i jego zachowanie, jakim cudem nie balas sie zdecydowac na drugie dziecko? w tym samym domu, z tymi samymi tesciami i mezem? ja bym chyb a wiala z jedna corka. Marta, uwazam , ze jestes na tyle silna i swiadoma, ze mozesz cos zmienic. Ja w CIEBIE WIERZE

---- EDIT ----

sorry, chcialas zeby pisac na privie...nastepnym razem napisze
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 26 gru 2008, 20:48
OLU NAWET NIE WIESZ ILE TWE SŁOWA DODAJĄ MI OTUCHY I SIŁ


OPRÓCZ SIOSTRY NIE MAM NIKOGO KOMU MOGŁABYM WSZYSTKO POWIEDZIEĆ...TERAZ TEN PORTAL...TY...VIKTOR I KRZYCHA

powiem tak, na drugie dziecko zdecydowałam się tylko dla starszej córki , jedno dziecko ma smutne życie,czerpalam siłę z wiary w BOGA....może to głupie, ale w tym czasie zmarł Jan Paweł II, jego śierć uświadomiła mi czym jest rodzina...
teraz znowu błądzę




ten cały trud ciąży, rodzenia, i szarych dni rekompensuje mi widok ich tulenia....czy to rano, czy wieczorem...
uśmiechów............i warjactw

ale brakuje mi siłostatnio nawet do tego, aby się z nimi cieszyć



kocham je bardzo...

i naprawdę są dla mnie całym światem....


:smile:


tylko oprócz domu muszę mieć inne zajęcie....


bo cały czas myśle, rozpatruję... co by było gdyby...itd.




dla męża moja druga ciąża to była przerwa na reklamę tv :( ..przepraszam za te słowa...


samej mi głupio, ale taka jest prawda



nawet kwiatów do szpitala mi nie przywiózł :( chociaż nie jest najgorszym mężem, liczyłam na więcej...)



On kocha dzieci wstaje w nocy, rzadko, bo rzadko, robi herbatę młodzszej córce...



mnie nie pamiętam kiedy zrobił... :(
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez bee84 26 gru 2008, 20:55
.... i to jest najśmieszniejsze, że ....
.... dorastałaś w złych warunkach ...... a teraz paradoksalnie jesteś w jeszcze gorszych ... masz mężusia, dzieciaczki, dom itd ....
musicie przede wszystkim pozbyć się teściówki ... niech idzie w cholerę ...
.... bo z tego co widzę ... to ona jest tu głównym problemem ..... może gdyby jej nie było bez przerwy z Wami to dała byś radę "ustawić" sobie męża ...

---- EDIT ----

P.S. .... Alexandra ma racje .... jak sami o siebie nie zadbamy to przecież nikt tego za nas nie zrobi ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 26 gru 2008, 21:03
tak masz rację, tylko to ja mieszkam w jej domu, co ona bezustannie podkreśla...
chociaż swoje piętro urządzaliśmy sami...

ale było już wybudowane

ostatnio powiedziała mi że to jej dom ...
na co ja
że mój tez bo mieszkam tu od 10 lat :(

no sorry

to co to jest dla mnie...

mąż tego nie widzi...nie słyszy....

on jest u siebie w domu...

a ja


matka
żona
i kochanka


tylko to ostatnie
to
już w snach częściej

bo mam dość wszystkiego

:( :( :cry:

---- EDIT ----

a mój mąż to synuś mamusi


najukochańszy


:twisted:


i .... najukochańszy....

---- EDIT ----

a najśmieszniejsze jest to że moja teściowa pracuje :mrgreen:

niech ją cholera

---- EDIT ----

:(
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez bee84 26 gru 2008, 21:14
No to na prawdę kiepska sprawa :roll:
.... nie wiem ... mi się tak wydaje ale mogę nie mieć racji .... że jak zaczniesz sama wychodzić np.: do kina czy coś takiego .... to rozpętasz piekło .... zazdrosny mąż tradycjonalista i jego mamuśka dadzą Ci popalić ... stłamszą Cię ... i jeszcze będą Cie wprowadzać w poczucie winy i wmawiać, że np.: zaniedbujesz dzieci itp ...
Może musisz postawić sprawę jasno, potrzebne są radykalne kroki ... powinnaś postawić mężowi warunki i zagrozić, że dłużej tego nie wytrzymasz ...
... nie wiem - może nie znam się - nie mam męża ani dzieci ... ale tak mi się wydaje ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 26 gru 2008, 21:54
co do tego masz rację,
ja sie boję wrócić od najbiższej rodziny za późno,


muszę odnowić więzi ze starą przyjaciółką...

bardzo starą...ze szkolnej ławki


którejobecność nie podobała się w naszym domu męzowi i teściowej,
:(

nie dbam już o to
bo o mnie nikt nie dba

niech się przyzwyczają


Ona dzwoniła do mnie wczoraj....
pytała czemu nie dzwonię
co jej powiem...

śmiałam się, że musi się to zmienić....


łzy, łzy...łzy
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 gru 2008, 22:30
I to już pierwszy krok do zmian :) bo dbanie o dzieci to jedno a mały terroryzm to drugie :) Cztając twoje posty marta11, od razu rzuca się w oczy od czego masz tą nerwice. Szkoda tylko że te wszystkie sprawy które tą cholerę budzą w naszej głowie jest tak cholernie ciężko rozwiązać.
Przyjaciółka dobra rzecz, jeżeli masz tylko taką możliwość ją mieć to nie czekaj.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: zaczynam bać się wszystkiego

przez marta11 26 gru 2008, 23:06
robi się...


trzymaj się VIKI...

patrząc na Ciebie, bo rozumię, że masz żonę...idealny mąż....chyba rozumiesz ją bez słów....

zazdroszczę...

skoro rozumiesz mnie, rozumiesz innych, czego nie rozumiesz...jesteś silny...mądry...nie chcę zbytnio słodzić..ale przecież tak jest...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 gru 2008, 22:26

Re: zaczynam bać się wszystkiego

Avatar użytkownika
przez Victorek 26 gru 2008, 23:30
Hmmm nie wiem jak mam to rozumieć bo odebrałem to trochę jakbyś pisała z lekką ironią :) ale jezeli nie to powtórz to mojej narzeczonej z którą mieszkam ponad dwa lata :)
Posłuchaj czy jestem mądry nie mnie to oceniać, piszę co myślę więc to chyba nie mądrość, ale czy silny? bo psychicznie na pewno nie, gdybym był to nie pisałbym tego tutaj i nie leciał dziś podczas ataku do telefonu zeby dzwonić po karetke i krzyczeć z przerażenia. Rozumiem mniej więcej tych co tutaj piszą bowiem było nie było sam w tym siedzę, każdy ma po prostu inne problemy życiowe. A nie rozumiem wielu rzeczy, dlaczego my nie możemy żyć normalnie, nie jesteśmy złymi ludźmi, dlaczego nasza wrażliwość i to że wkoło patrzymy na innych jest naszą wadą, która co gorsza czesto prowadzi do wyniszczenia samych siebie.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do