poddaję się??

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: poddaję się??

przez wend 03 lis 2008, 09:23
Nie jesteś sama,ja też najbardziej boję się samotności,dopiero na terapi się tego dowiedziałam.Jeżeli czujesz,że kontakt z przyjaciółką pomógłby Tobie to spróbuj,może kamień spadnie Ci z serca,może to właśnie to w Tobie "siedzi".Powiem Ci,że mimo,że Cię nieznam czuję jakąś bliskość,pewnie wzięło się to ztąd,że mamy takie same objawy.Dlatego z całego serduszka rzyczę Tobie aby wkońcu ten dzień nastał i abyś obudziła się z pewnością ,że to wszystko już za Tobą,ja też czekam z niecierpliwością na ten dzień kiedy wkońcu poczuję się tak jak kiedyś i znowu zaczne planować i realizować te plany.Idę do pracy :( mam nadzieje,że dam radę :?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
12 gru 2007, 22:14
Lokalizacja
HEL

Re: poddaję się??

przez bedewere 03 lis 2008, 15:46
mam wrazenie ze moj meżczyzna przestał mnie kochac, ciągle sie pytam go kochasz na co on kocham, ale sam tego nie mowi, ostatnio dziwnie mnie traktuje, wczoraj np usłyszałam od niego" z takimi fochami to mozesz udezyc do innego ale nie domnie" najsmieszniesze jest to ze cokolwiek nie zrobie to jest zle, ja poprostu chcem zeby poswiecil mni troche uwagi, ale on woli relaksowac sie sam przy kompie, czasami mam wrazenie ze sie mna juz znudzil ze jego uczucie domnie wygasło? mam wiec pytanie jak go wzudzic jeszcze raz, tak by bylo jak kiedys, nie jest zle ale nie widze w jego oczach juz zachwytu, wiecej widzi wemnie wad niz zalet: np: garbisz sie, zawieszasz sie, za glosno mowisz itp itd , ja go kocham i w tym wszystkim to jedno jest tylko pewne ale co robic? wiesz...ja juz sama nie wiem czuje sie jakbym potrzebowala przewodnika, sama nic nie wiem ..prosze pomoz

---- EDIT ----

do wend- moje objawy to poczucie bezradnosci, jakby zlosc i smutek razem, mialam straszne ataki leku, ale byly dziwne kiedy mnie chwytalo czulam ze musze biec, sztywniałam i musialam długo siebie uspakajac, jestem ciagle rozdrazniona mam wrazenie ze snie a sniac mam wrazenie ze zyje, wypadaja mi tez wlosy, i czuje sie ciagle słaba kiedy cos dłużej robie to mam wrazenie jakby mnie ktos obuchem /cenzura/..ną, jest lepiej wiem to pije duzo melisy, tylko ze wrocily kompleksy czuje sie brzytka i brudna a oczy mam jakbym nie spała z kilka tygodni

---- EDIT ----

nie ma osoby ktora by mocno chwycila i szepnela do ucha..juz dobrze juz dobrze i bedzie coraz lepiej, ciagle sobie powtarzam"jestem zdrowa, jestem zdrowa, jestem silna"e z tego mam silną rodzinę wiec i ja musze byc silna wkoncu to dziedziczne :-)
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 03 lis 2008, 19:33
Anka weż sie w garśc !!!!
I przestań go pytać czy Cie kocha!!!
Na bank już mu to zbrzydło....może niech on sie postara
Kopnij go w du.... i przyjezdzaj do mnie :lol: :D :lol: żart :lol:
Sama już nie wiem co Ci poradzić :(
Może to przez niego tak masz :?: :?:
Jesteś silną kobietką wiec do dzieła spacerek romantyczna kolacja sexy bielizna i bedzie gites...
:mrgreen: Albo wymiana na nowy model :lol: Bo tak na siłe to bez sensu...

BUZIOL
P.S.I napisz do mnie bo się steskniłam;)
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: poddaję się??

przez bedewere 04 lis 2008, 13:11
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....znowu sie dziwnie czuje..hmmm wk.... mnie juz to, ide dzie do psychologa moze to temu? czuje sie jakby cos sie mialo stac zachwile, ALE NIE WIEM COOOOOOOOOO!!, reces sie trzesa czuje sie jednoczesnie napięta ale niesamowicie wiotka, powolna, czemu sie tak czuje? no czemu. Jakbym miala za moment zwariować, wszystko jest takie irracjonalne, czy ty tez czujesz sie tak jakbys nie byla sobą, ja mam wrazenie ze jestem w obcym ciele tak mam teraz, ku... a bylo juz lepiej.


Pytanie: moja pani Psychiatra szepneła mojej psycholoszce ze zauważyła wemnie wiotkosc i zeby wykluczyc biologiczne aspekty zrobic przeswietlenie mozgów :-) co to moze znaczyc? troche mnie to martwi


a tak wogule to co u ciebie słychac jak ty sobie radzisz,jestem troche egoistką skupiam sie na sobie moze za mocno ale staram sie :-)

---- EDIT ----

hmmm.. wisz co albo mi sie pogorsza albo bede chora, zawsze jak siedze w pracy czuje sie gozej, dzis prycham i kicham jak opentana raz dreszcze raz gorąco nie wiedomo o co chodzi.

Cos mi przyszło na myśl jak bylam na papierosku, ze stalam sie wulgarna przez to ze mnie ciagle nosi, musze ciagle mowic to taki moj sposob na odciagniecie od siebie negatywnych mysli, tylko ze to mnie meczy po 8 godz pracy jestem zmeczona czuje sie jak kon po łesternie, wczoraj o 18 juz spałam jak niemowlak przez co w nocy sie przebudzam, ja tak naprawde nie wiem jak ci na imie ? :-)

---- EDIT ----

jejku jak mnie dzisaj nosi jakbym miała zachwile wybuchnąć, nie wiem czy tez tak masz ale ja sobie czasem wyobrazam ze jestem w lecie sama i krzycze az brak mi tchu. Czy to normalne ze mam wrazenie ciagłego pośpiechu?

---- EDIT ----

chyba musze cos napisać cos o czy mnei msylalam przez kilka ladnych lat:

Wczoraj bylam u psychologa...
moje dziecinostwo samotne i ciężkie, kiedy mialam 7 lub 8 lat moja mama wyjechala za zarobkiem, od tamtej pory zaczą się sajgon, chyba do dzis mam zal ze kiedy jej potrzebowalam nie bylo jej przy mnie, kiedy mialam konflikty z ojcem nie bylo komu sie zamną wstawic, kiedy mialam cięzkie dni nie bylo osoby ktora by mnie pocieszyla... brat tylko jego mialam byl dlamnie niczym przewodnik ja niesmiala wisz nawet przez jakis czas balam sie z domu wychodzic tak sie rumienilam, kurde bylam strasznie zakompleksiaona, ..
i ten moj brat tez wyjechal teraz pamietam ze to wtedy mialam pierwsze ataki paniki leku i depresji, wszystkigo naraz, moja psycholog mowi ze to zlosc moja za to ze ich stracilam, ze nie bylam na to gotowa.
Nie czuje złości ale wiem ze duzo ojciec i moja matka namieszali z mojego zycia zrobili galimatias, tyle razy prosilam ojca zeby sie domnie nie czepial bo ze stali nie jestem, no i masz babo placek, wiem ze powinnam im plunąc za to w twaz ale ja nic nie czuje jest mi juz to obojętne :-)

---- EDIT ----

jak to z siebie wyrzucic ten ciezar?

---- EDIT ----

halo gdzie jestes?
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

poddaje się? a moze stan zawieszenia

przez bedewere 07 lis 2008, 08:12
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....znowu sie dziwnie czuje..hmmm wk.... mnie juz to, ide dzie do psychologa moze to temu? czuje sie jakby cos sie mialo stac zachwile, ALE NIE WIEM COOOOOOOOOO!!, reces sie trzesa czuje sie jednoczesnie napięta ale niesamowicie wiotka, powolna, czemu sie tak czuje? no czemu. Jakbym miala za moment zwariować, wszystko jest takie irracjonalne, czy ty tez czujesz sie tak jakbys nie byla sobą, ja mam wrazenie ze jestem w obcym ciele tak mam teraz, ku... a bylo juz lepiej.


Pytanie: moja pani Psychiatra szepneła mojej psycholoszce ze zauważyła wemnie wiotkosc i zeby wykluczyc biologiczne aspekty zrobic przeswietlenie mozgów :-) co to moze znaczyc? troche mnie to martwi


a tak wogule to co u ciebie słychac jak ty sobie radzisz,jestem troche egoistką skupiam sie na sobie moze za mocno ale staram sie :-)

---- EDIT ----

hmmm.. wisz co albo mi sie pogorsza albo bede chora, zawsze jak siedze w pracy czuje sie gozej, dzis prycham i kicham jak opentana raz dreszcze raz gorąco nie wiedomo o co chodzi.

Cos mi przyszło na myśl jak bylam na papierosku, ze stalam sie wulgarna przez to ze mnie ciagle nosi, musze ciagle mowic to taki moj sposob na odciagniecie od siebie negatywnych mysli, tylko ze to mnie meczy po 8 godz pracy jestem zmeczona czuje sie jak kon po łesternie, wczoraj o 18 juz spałam jak niemowlak przez co w nocy sie przebudzam, ja tak naprawde nie wiem jak ci na imie ? :-)

---- EDIT ----

jejku jak mnie dzisaj nosi jakbym miała zachwile wybuchnąć, nie wiem czy tez tak masz ale ja sobie czasem wyobrazam ze jestem w lecie sama i krzycze az brak mi tchu. Czy to normalne ze mam wrazenie ciagłego pośpiechu?

---- EDIT ----

chyba musze cos napisać cos o czy mnei msylalam przez kilka ladnych lat:

Wczoraj bylam u psychologa...
moje dziecinostwo samotne i ciężkie, kiedy mialam 7 lub 8 lat moja mama wyjechala za zarobkiem, od tamtej pory zaczą się sajgon, chyba do dzis mam zal ze kiedy jej potrzebowalam nie bylo jej przy mnie, kiedy mialam konflikty z ojcem nie bylo komu sie zamną wstawic, kiedy mialam cięzkie dni nie bylo osoby ktora by mnie pocieszyla... brat tylko jego mialam byl dlamnie niczym przewodnik ja niesmiala wisz nawet przez jakis czas balam sie z domu wychodzic tak sie rumienilam, kurde bylam strasznie zakompleksiaona, ..
i ten moj brat tez wyjechal teraz pamietam ze to wtedy mialam pierwsze ataki paniki leku i depresji, wszystkigo naraz, moja psycholog mowi ze to zlosc moja za to ze ich stracilam, ze nie bylam na to gotowa.
Nie czuje złości ale wiem ze duzo ojciec i moja matka namieszali z mojego zycia zrobili galimatias, tyle razy prosilam ojca zeby sie domnie nie czepial bo ze stali nie jestem, no i masz babo placek, wiem ze powinnam im plunąc za to w twaz ale ja nic nie czuje jest mi juz to obojętne :-)

---- EDIT ----

jak to z siebie wyrzucic ten ciezar?
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 07 lis 2008, 16:52
hej kocie
Ja wyszłam dziś ze szpitala :(
dostałam taki atak jak nigdy w życiu leżałam 4 dni ,ku...wszystkie badania odrazu usg ekg trening wysiłkowy eeg komputrrowe badanie bani...itd...wszystko ok!!!!!
W środe jade do szpitala na terapie...już nie moge ku...dalej sama sobie radzic w piz... :!: :!: :!: :!: :!: Zostane tam 4-6 tyg ,ale kompa biore ze soba bedziemy w kontakcie..
Bież się niunka za leczenie bo same sobie nie poradzimy,a mam dokładnie co Ty i dzieciństwo tez hu.... :!: Mnie porwali dla okupu i to mi chyba najbardziej utkwiło w bani i stad te shizy;/;/
Boje sie nawet z łózka wstac ze upadne na miasto wyjsć to już horror trzese sie jak galaretka,głowa mi peka mąż i dzieci mnie nie cieszą nic ku...mnie nie cieszy:/
już siły nie mam ,ani motywacji do niczego,,,pozostało mi modlić sie i prosić Boga o to by do mnie wrócił bym znowu go słyszała jak kiedyś :!: i zebym wyzdrowiała.

P.S Ja już od dawna nie jestem soba ,chyba już zwariowałam,dzis wyzwałam wszystkich w szpitalu bo mi wypis 4 godz.robili;/;/
Buziak

---- EDIT ----

Aga;) jestem:)
no zrób te badania i bedziesz wiedziec,spokojniejsza bedziesz troszke
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 08 lis 2008, 08:10
wku...mnie az spać nie mogłam. Agnieszko :-) mówiłaś mi nie poddawaj sie, nie poddawaj się a sama to robisz...jak mam teraz wieżyc, ze mozna z tego wyjść? Aga nie pisz tak i nie mysl tak o dziecieach i mezu, ja mam taktyk skuteczna taktyke, MAM PROBLEM, JA TYLKO JA SAMA ZESOBĄ, NIEKOMU NIE MOWILAM, KIEDY MAM ATAK LEKU ZAGRYZAM MOCNO WARGI I WIEM ZE TO MINIE, NIE MOZNA SIE TEMU PODDAWAĆ, SZUKAĆ POCIESZENIE U INNYCH, TO NIE TAK CHYBA DZIALA, JA BYM TO POTRAKTOWAŁA JAKO POZWOLENIE SOBIE NA NERWICE, Agnieszko czy ty chcesz mieć nerwice? kiedy jest zle mow sobie Bedzie Dobrze, uśmiechnij się do dziecka do meza do tego skarbu który posiadasz.
Ale jestem na ciebie wściekła, cala noc myslalam co ci napisac. Ja tez sie hu... czuje, nawaliłam sie wczoraj jak ruski jarząbek, w nagrodę dzis mam kaca i dola. Aga ja jestem zdrowa i bede zdrowa !! nic mi sie nie stanie i tobie nic sie nie stanie!! cos jest na rzeczy i to jest problem ze ty i ja nie wiemy, o co Kaman, no bo jakbyś my wiedziały znaly przyczynę to prawdopodobnie juz teraz poczulybyśmy ulgę? Ja to pir...... to nerwice jak Boga kocham. Umnie za oknem świci ślońce a to juz połowa sukcesu. Aga jestes jedyną osobą kktóra wie, i ty mnie rozumiesz, proszę ciebie tak az z głebi serca proszę proszęęęęęęęęęęęęę wyobraź sobie ze stoje obok i ciebie proszę Agnieszko nie poddawaj się . Coś fajnego moja psycholog kiedys wymysliła, wyobraziłam siebie jak byłam mała ze stoje obok siebie teraz i ta mała Ania , wiziałam ją za rękę przytuliłąm i powiedziałam"nie bój się będzie dobrze" szok jakie to wywołuje emocje
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 08 lis 2008, 12:28
Hej
Dziś jest lepiej staram sie jak moge ,mówie Ci jaki miałam atak to nie tylko lęk
opiszę Ci

Najpierw zaczeło mnie sciskać w głowie,ręce sie trzęsły,nogi całe ciało...od dołu w góre paliło mnie wszystko w klatce piersiowej najbardziej,nie mogłam oddychac cisnienie ogromne...NIE DAŁO SIE OPANOWAĆ MĄŻ WIDZIAŁ CO SIE DZIEJE szybko do szpitala mnie zabrał....w szpitalu to samo trzymało mnie długo z bólu tylko waliłam nogami o kozetke :!: :!: nie mogłam mówić jezyk mi zdrętwiał myślałam h...umieram na zawał to było okropne wstrętne nienawidze tego :!: :!: Dla mnie była to wieczność ...wbili weflon dali lek ...przeszło spokój niesamowity tylko łzy mi leciały...i żal ku..dlaczego Ja tak cierpie :?: :?: Siostre zakonna mi dali wiesz i psychologa siostra zakonna umiała po polsku i bardzo mi pomogła rozmowa z nia...taka szczera bo te niemcy takie poj.... :!:
Ale wiesz co przeszłam ostatnio,dlatego te wyładowania...raz jest dobrze,raz zle.
Cieszę sie,że jesteś silna zaciskasz zęby,ale tak też nie można trzymać w sobie bólu i żalu...trzeba rozmawiać.


Przepraszam,że Cie zdenerwowałam nie chciałam ...
Dziekuje,że jestes
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 08 lis 2008, 20:22
widzisz, ja tę z ostatnio mam gorsze dni, czuje ciągłe napiecie az ciało boli mam zesztywniale palce, nie moge odwrocic uwagi od tego co czuje, i tak ciagle mysle, i mysle, to minie, staram sie wizualizować, ale chyba sie zablokowalam bo nie moge sobie nic milego wyobrazic... moze to dlatego ze jestem przed okresem? tak to sobie tlumacze, na teym forum wyczytalam ze tak moze byc, ze to normalne :-) Aga ja wieze w Boga, i chcem ciebie o cos poprosic... umówmy sie, pomodl sie zamnie a ja za ciebie bede sie codziennie modlic. Wytłumaczę ci to, kidys bylam wiezoca mocno na tyle ze czulam jego obecność przy sobie takie cieplo, potem jakbym ja sie od boga odsunela, i czasem mam wrazenie ze omnie zapomnial, ze juz mnie nie slucha.. najsilniejsza jest modlitwa gdy ktos sie modli i prosi w czyims imieniu. Ja poprosze o sile dla ciebie ten dzin kiedy wstaniesz i bedziesz ta Agnieszka z przed 14 lat. Czasem sie boje ze te shizy na temat wiary to objaw shizofremi, ale ja musze w cos wierzyc kogos prosić. Mam teraz w sobie niepokój nie widzialm do czego to porownac, juz wiem to jakby uczucie hustania przez sen kiedy nagle spadasz i sie budzisz przerazona, ja sie hustam nie spadam, nie budze sie widzac ze to tylko sen :-) ja chem ale jak mam dobry dzien to robie halo, jaka ta realnosc jest przerazajaco realna..heheheheheh,
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

przez cixi81 08 lis 2008, 23:24
Musze was pocieszyc , ze atak paniki nie wpędza nikogo w chorobę umysłową, ani nie jest jej objawem. To raczej problem emocji, a nie umysłu. :smile: Osoby przezywajace lęk są całkiem normalne, choć wystepuje u nich takie doświadczenia i emocje, których nie potrafią one kontrolować na tyle, na ile by chcialy. Nie wiąże sie to z chorobą psychiczną, która obejmuje zasadnicze zmianyw myśleniu i zachowaniu, takie jak halucynacje, urojenia wielkosciowe czy przesladowcze albo utrate zdolności logicznego myślenia. :D Wszystko przebiega , podobnie jak w przypadku uwolnienia emocji w płaczu. :smile:
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 09 lis 2008, 10:18
Cześć Aniu;)
Dziś świeci słońce,jedziemy gdzieś na wycieczke dzieciaki i mąż mnie ciągną...Ja to bym sie nie ruszała;),ale świerze powietrze dobrze mi zrobi.

Kocie przed miesiączka też mam nasilone ataki ,wku..mnie wszystko,najlepiej bym pozabijała wszystkich wkoło,robiłam też badania hormonów i było ok.

Teraz dostałam pigułki antykoncepcyjne zobaczymy jak po nich bede sie czuła...

Jedz czekolade pomaga przed miesiaczka...słyszałam,że ketchup też

Z Bogiem mam to samo ,że już go nie ma nie słucha i nie czuje GO
:!: :!:
Ale ,siostra zakonna ta ze szpitala,wytłumaczyła mi ,że ON jest zawsze przy nas.

To my się od niego oddalamy,grzeszymy,nie modlimy sie,bo jak jest dobrze to nam nie potrzebny Bog..
jest nawet takie przysłowie"Jak trwoga to do Boga"
Pamietam jak babcia mi je mówiła;)

Zaczełam sie modlić intensywnie,robi mi sie lekko i spokojnie po modlitwie....

A obwiniałam Boga o strate dziecka.... Ja go prosiłam o TO dziecko....teraz wiem,że "Niezbadane ,są wyroki Boskie ....tak musiało być to chyba proste"


Pomodle się za Ciebie,aby Bóg otworzył Ci oczy i uszy byś wiedziała jak dalej iść i abyś go czuła jak Ci pomaga i mówi do Ciebie...

Buziolki

:P :D :lol: :mrgreen: :smile: :P :D

P.S Do cixi 81-Ja mam wrażenie,że nie myśle logicznie...
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 12 lis 2008, 11:33
Wiesz co..jestem zdruzgotana, całą noc płakała, mam depresje teraz już wiem straciłam wiare w rzeczy dobre.. pokłóciłam sie z facetem usłyszałam straszne rzeczy z jego ust straszne, np dowiedzialam sie ze jestem problemem :-) zachodze do pracy a tam szef mnie mobinguje, ciągle mnie krytykuje, poniza , mam dosc, chce mi sie płakac oczy mam jak u raka teraz mnie nic nie cieszy Agnieszko, co sie zmeną stałoczuje sie jakbym miała szkło w sercu, ale nie wiem czym siebie na to zasłużyłam,
Musze zmenic prace, musze bo tu niewyrobie długo, juz czuje sie wypalona, za duzy stres. Czuje sie zraniona, tak mocno zraniona nie mogę sobie poradzic z tym uczuciem, boolało w nocy mocno, nie mogłam spać ciągle płakałam, ale jednoczesnie czulam ulgę, najśmieszniejsze ze nie chciałam nawet zasnąć, nie chciałąm następnego dnia, bałam sie dzisiejszego dnia. Aga on nie chccial mnie przeprosic, zrobił to przed samym wyjsciem do pracy. Aga nie chcodzi mi pisząc to zebys mnie czy jego osądzała, ja musze pisac, zeby tego nie trzymac w sobie.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

przez mynia 12 lis 2008, 12:36
Witam po raz 1-szy .
Litości myślałam, że kończę z nerwicą. Cieszyłam się na myśl, ze być może mogę odstawić leki. A tu dół, totalna katastrofa. Zawroty głowy i duszności i wewnętrzna telepaczka i jak tu iść po syna do przedszkola? :x
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 lis 2008, 12:09

Re: poddaję się??

przez bedewere 12 lis 2008, 12:36
Aga ja czuje ze trace siły...powrócił stane derealizacji, jest mi tak smutno, ze nie potrafie juz tego ukrywac, najchetniej zwinelabym sie w klebek i przespala zycie
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do