poddaję się??

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 12 gru 2008, 14:46
no nie,chyba,że ON naprawde nie ma świadków nom to musisz mu pomóc
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 12 gru 2008, 15:24
Ale ja nie chem, czemu mam to robić? zeby uczestniczyc w rozpadzie małżeństawa? tak mam wyjść z nerwicy? czy musze miec zawsze wyzuty sumienia?
pierwszo obwiniana przez ojca ze chcial sam popełnic samobójstwa?
teraz rozwód że moja wina?
jak mam życ spokojnie
czemu nie moge brac
czemu ciągle chcą
wie ze mam nerwice czemu go nie bylo kiedy potrzebowalam pomocy?
gdzie oni teraz są?!!!!

---- EDIT ----

Aga to uczucie to ten stan kiedy widzialam jak ojciec pisze list pozegnalny
obwinil mnie o to ze nie chce mu sie życ
to jest ten strach
to napiecie
czasem mam wrazenie ze sie to nie wydazylo, ale tak bylo
balam sie z domu wyjsc, ciagle go pilnowalam
zawsze musialam sie o kogos martwic
a teraz
nikt sie nie martwi o mnie
ug=ff
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 12 gru 2008, 16:37
Kochanie to nie idz no i juz daj na luz i juz koniec....
Mnie też wszyscy o wszystko obwiniaja ,ale Ja mam juz na nich wyj.....ane :mrgreen:
Powoli dałam im do zrozumienia ,że Ja to Ja i nie pozwole manipulować sobą....

KONIEC ZYJE MOIM ŻYCIEM KONIEC ROBIE CO CHCEM I NA CO MAM OCHOTE I JUŻ
NIE POZWOLE NA TO BY MOJE ŻYCIE SIE MARNOWAŁO BY MOJE MARZENIA UCIEKAŁY

Nie dam satysfakcji tej gównianej chorobie
Świat jest piekny,uśmiechnij się dopóki żyjemy jest dobrze:)
Było mineło zapomnij masz wolna wole i wolna reke
Nie zadreczaj sie z dnia na dzien,bo zmarnujesz całe życie bebe

Ja nie bede sie zameczac zadreczac...dam z siebie wszystko by byc szczesliwa

TY TEŻ DASZ RADE W KAZDYM Z NAS JEST SIŁA

Przyjaciele.....hmm miałam ich wielu,ale Ci prawdziwi tylko zostali bo tak naprawde poznajesz ich w biedzie...wielka mi strata poznasz nowych rusz ciałem wyjdz z domu nie siedz jak kret wez tego swojego pana i idzcie gdzies na balety,kurde masz okazje dzieci nie masz jeszcze nic Cie nie trzyma ....

Twój ojciec to tchórz i tyle nie umiał sobie poradzic w życiu i obwinił Ciebie o swoje niudactwo!!!!!


Nie bój się masz ukochanego bedzie może dzidzia bedziesz sie smiała do łez ze szczescia zobaczysz....

I JA SIE O CIEBIE MARTWIE NIE JESTES SAMA
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: poddaję się??

przez bedewere 12 gru 2008, 16:45
damy rade

---- EDIT ----

musze conieco zainwestowac w siebie, kupic jakas bluzke, spodenki moze nawet kilka szmat
zaniedbalam sie wyglądam jak czort, rozczochrana.
szok
czasem jak patrze w lustro to mi plakac sie chce


bede szczesliwa


Ku....Aga widze takie mroczki jakby cos sie dzialo nie wiem jak to opisac, mialam to wczesniej

aleee
staram sie to ignorowac
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 12 gru 2008, 17:18
miej to w duszy....mroczki przejda tylko nie myśl ignoruj
Leć na zakupy kup kiecke i na balety leć....miedzy ludzi
Tak mało trzeba by być szcześliwym trzeba tylko chcieć, a my chcemy nie :?:
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 15 gru 2008, 13:08
Chyba mam problem
mam wrazenie że nie dam rady, czuje że wariuje. Miałam taki straszny dziś atak lęku...dziwny..czuje pustke az do teraz, minelo kilka godzin a mi ciagle bije serce
straciłam wiarę
boje sie ze strace nad tym panowanie, chcem zeby ktos mnie uspokojil, wbil w ten głupi łeb ze sie nic nie dzieje
ja sobie tak mowi ale k... nie wierze sobie
boli mnie brzuch
rzygac mi sie chcialao jak wysiallam z autobusu
mowie sobie jest ok
tylko jak tu wierzyc w to kiedy jest tak hu...


nie dopuszczam do siebie złych myśli ale je czuje całym ciałem całym mozgiem
pomocccccccccccccccccccccccy ku...pomocy....
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 15 gru 2008, 13:42
powiem Ci, mam dziś to samo :(
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 15 gru 2008, 15:28
jestem normalna i zdrowa, dam rade znajde w sobie i ludziach siły by z tego wyjść, nie będzie czarnego scenariusza bede potrafiła się cieszyć szczęsciem życia, staniem przed ołtarzem, zapanuje nad tym zapanuje nad tym
panuje nad tym FAKT
jestem zdrowa FAKT
jestem zdrowa psychicznie ZAJ..FAKT

---- EDIT ----

mam wsobie próźnie której sie najbardziej boje
nie wiem czy to jest nerwica czy depresja lub zupełne nic, nie mam pojecia
trudno jest byc takim
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 17 gru 2008, 09:09
czesc Aniu;)
Jak tam dzisiaj????
Jak zniosłaś dziś jazde autobusem??:)
Ja odebrałam wczoraj synka z kliniki;)
Czuje sie tak sobie,przez te nowe leki....
BUZIOL
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 17 gru 2008, 11:03
hmmm. Hej Agulka

wiesz cos jest moze w powietrzu ze sie źle czujemy, ja zaczełam sie zabezp, biore anty, tabl. i to nasila moje stany, jestem albo jak bemben pusta tak mocno smutna ze nie moge nad tym panowac, albo zła tak zła ze mam ochote w cos walnac albo uciec daleko i sie schowac.
Aga fajnie ze masz blisko siebie rodzine, to musi byc niesamowite uczucie byc przytulanym przez wlasne dziecko, az trudno mi sobie to wyobrazic.
Wlaz tu domnie pogadamy troche, musze z siebie duzo wyzucic a i ty tez tego potrzebujesz :-)

---- EDIT ----

Aga ja ciebie nie zostawie,wiesz to dobrze miec kogos kto to czyta rozumie, nie osądza, ja ciesze sie ze mam komu pisac o tym co czuje. To ze czasem sie nie odzywam, to dlatego ze sie boje, pisac i czytac bo trudno mi sie pogodzic z ta moja słabością :(

Jeśli chodzi o autobusy.. boje sie trzese się, mocno sie to nasililo
musze zaczac psychoterapie, nie chcem byc chora psychicznie Aga i nie bede brala tabletek :-)
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 17 gru 2008, 15:48
nom hej
wróciłam z zakupów :mrgreen:
Nakupowałam prezentów dla wszystkich hehe :mrgreen:
Pogoda do dupy mglisto zimno i nieprzyjemnie :roll:

---- EDIT ----

po co Ci pigulki co???Mi kazali zostawic narazie antykoncepcyjne....wiesz ze pigulki moga wywołac depresje????
A skoro już masz to moga nasilic

Wiesz poszłam do szpitala na depresje ,a oni mnie lecza lekami na rzucenie papierosów :shock: :mrgreen:

---- EDIT ----

A idz z tymi dzieciakami spokoju juz nie mam tylko mama mama mama hehehhe od samego rana tylko dzioby otworza i juz :mrgreen: :mrgreen:
Ale mi dobrze chociaz mam z kim gadac :P

---- EDIT ----

Poczytaj znalazłam gdzies w necie;d;d;d

W czasie swojej wędrówki przez czeluści internetu odkryłem fascynujące zjawisko - ogromne rzesze osób z błędnie zdiagnozowanymi nerwicami i depresjami. Sam nie wiem, czym to tłumaczyć. Czy w Polsce lekarzy to tacy skończeni nieudacznicy? Czy może medycyna poszła w kierunku wyszukiwania na siłę chorób i sprzedawania na nie leków? Każdy kto kiedykolwiek był u psychologa wie, ile kosztuje przyjemność godzinnej rozmowy, która niewiele pomaga - więc może chodzi o kasę? A może zwyczajne lenistwo, "niech chłopek mi tu głowy nie zawraca, co ja się będę zastanawiał na co jest chory, ja tu muszę do Warszawy jechać o podwyżkę walczyć a nie jakimiś pacjentami się przejmować".

Niektóre przypadki były naprawdę kuriozalne, na przykład chłopak z pełnoobjawową, przewlekłą, ostrą boreliozą, któremu kilku czy kilkunastu lekarzy pod rząd zdiagnozowało nerwicę - to trochę tak, jakby zobaczyć małego fiata 126p i powiedzieć "o, lekko schłodzona herbata po wiedeńsku!". Tragizmu dopełnia fakt, że chłopak w końcu sam doczytał w internecie, porównał objawy, zrobił test na boreliozę, wyszedł dodatni - a lekarze dalej uparcie twierdzili, że to nerwica!

Przypadki z "pewną, potwierdzoną nerwicą" które były ostrymi, zagrażającymi zdrowiu i życiu niedoczynnościami tarczycy idą już w dziesiątki. Najpopularniejsza przypadłość to najzwyklejszy w świecie niedobór magnezu. No cóż, leczenie niedoboru magnezu kosztuje niecałe 50 zł rozłożone na kilkumiesięczną terapię, leczenie nerwicy - zapewne da się pacjenta naciągnąć na parę tysięcy zł.

Dziesiątki osób które spotkałem musiały męczyć się z przeróżnymi przewlekłymi, wyniszczającymi ciało i umysł chorobami, zanim ktoś im podpowiedział "hej, może ten lekarz który zdiagnozował nerwicę to zwykły konował, a sprawdź czy nie masz...."

Faktem jest, że bardzo wiele schorzeń somatycznych daje jako jeden z objawów nerwicę - i właśnie tutaj jest pies pogrzebany. Rozróżnienie pomiędzy objawem a przyczyną. U pacjenta który ma gorączkę nie leczy się samej temperatury, najpierw szuka się przyczyny - czy to będzie zatrucie, czy infekcja wirusowa albo bakteryjna. U pacjenta z nerwicą, niestety, w dalszym ciągu próbuje się na siłę wyleczyć problemy "z głową", chociaż najczęściej biorą się one właśnie z problemów z ciałem. Czasem nawet to się udaje, "ogłupiacze" przepisywane przez lekarzy sprawiają iż nie czujemy choroby. Tyle, że ta choroba dalej jest. I drąży nasze ciało.

Chciałem tutaj przestrzec czytelników aby nie brali zbyt dosłownie opisanych tu schorzeń. To, że kilka objawów pasuje właśnie do Waszego przypadku, nie oznacza iż właśnie to wam dolega. Nawet, jeśli pasują wszystkie objawy, dopiero szczegółowe testy medyczne mogą potwierdzić diagnozę. Podjęcie "leczenia" np niedoczynności tarczycy na własną rękę może skończyć się niezbyt ciekawie. Jeśli jakiegoś "leku" nie da się "przedawkować", napiszę o tym w odpowiednim rozdziale.

Chciałem również przypomnieć, że nerwice i depresje których przyczyna leży "w naszej głowie" też istnieją, dlatego oprócz szukania źródeł somatycznych, nie powinno się rezygnować z leczenia objawowego.

Badania statystyczne wykazały, że skuteczność psychoanalizy wynosi dokładnie 0%. Niestety, ale tak jest - mnóstwo ludzi ciągnie z tego bardzo grubą kasę i będzie wam wmawiać, że jest inaczej, ale te badania są dostępne, można je wyszukać. Zbadano jaki procent chorych poddanych psychoterapii typu psychoanaliza wyszedł ze swojej choroby, porównano z procentem ludzi którzy wyszli z choroby nie stosując terapii. Wyniki były identyczne.

Leki niestety ale uzależniają, poza tym one jedynie maskują objawy. Lekarz żyje z ich sprzedaży, więc wam wmówi że bez nich nic i w ogóle nie macie szans. Tak naprawdę nerwica biorąca się "z głowy" jest przypadłością bardzo, bardzo rzadką. Chwilę pomyślmy logicznie - ile osób w czasach, gdy o przeżycie trzeba było walczyć, miało ataki nerwicowe? Praktycznie nikt. To w ogóle nie było możliwe, człowiek z nerwicą kilka tysięcy lat temu nie przeżyłby jednego dnia. Mówi się, że to stresujące życie wywołało epidemię nerwic. A ja mówię, że to masowe zajadanie się niezdrową żywnością. Dawniej ludzie jedli 3 razy mniej, ale ich obiad zawierał 6 razy tyle składników odżywczych. I 20 razy mniej toksyn.

Nie mówię "odstawcie leki". Bierzcie je dalej. Ale jednocześnie zastosujcie się do rad przedstawionych na tej stronce. Jeśli będziecie mieli szczęście, za miesiąc sami te leki odstawicie, bo zauważycie, że nie ma już żadnych objawów choroby.

Oczywiście nie jest możliwe przedstawienie wszystkich schorzeń i przypadłości które mogą wywołać nerwicę bądź depresję, skupię się na najbardziej popularnych, z drugiej strony - przy najpopularniejszych objawach podam listę popularnych, wywołujących je schorzeń, które mogą spodowować objawy depresji bądź nerwicy lękowej.

Zachęcam do wypróbowania przedstawionej metody "przywracania równowagi organizmu", a zwłaszcza uzupełnienia kwasów omega 3 i magnezu - niczym się nie ryzykuje, co najwyżej będziecie po kuracji tak samo znerwicowani, ale za to z dużo, dużo zdrowszym ciałem :)

---- EDIT ----

http://xxxxxxxxxxxxxxxxxxx/jak_wyleczyc.html a tu wiecej jak wyleczyc :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

---- EDIT ----

No to teraz magnez,potas,omega 3,6,9 heheheh :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: no i bedzie gites :mrgreen:
Aniu wydasz mniej jak na terapie :P
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 18 gru 2008, 11:21
Agus jest żle żle żle żleeeeeeeeeeeeeeee., f.u.c.k. jestem agresywna , mam w sobie duzo złości
bolą mnie ręce, garbie się i czuje ze mam sztywną twarz- wina tabletek czy nerwey
Agaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa czasami mysle jak jakas nienormalna nie wiem czy jestem jeszcze normalna, ciagle siebie kontroluje, uspakajam siebie.
Agaaa co robic ?

---- EDIT ----

kiedy bede wariatka, po czym to poznam?

---- EDIT ----

czy moze juz jestem?
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez suzak29 18 gru 2008, 11:30
Bierzesz tabletki jakies inne oprócz antykoncepcyjnych????
Moze to ich wina.....
Chcialas bebe po co Ci pigułki????
Kurde Ja juz sama nie wiem co jest,tez glupieje za chwile mam wizyte i wypis do domu,czuje sie fatalnie ,wszystko mnie boli nie moge sie na niczym skupic tylko mysle ze byłam tu 5 tyg.i nic jest mi zle .....
Wczoraj wmówiłam sobie ze mam stwardnienie rozsiane mada faka ja nie wiem....antydepresant biore juz 11 dzien i nic jak bylo tak jest,sa takie chwile ze jest ok ale potem znowu schizy......
Nie wiem ile czasu jeszcze to wytrzymam juz nie wiem gdzie mam sie udac po pomoc nie wiem....i to mnie doprowadza do szału...
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: poddaję się??

przez bedewere 18 gru 2008, 11:39
andydepresanty zaczynaja dzialac po 3 tyg, wiec sie nie poddawaj
Aga nasz problem to to ze jestesmy panikary
normalnie ludzie majac stres biora 10 wdechow i sie uspokajaja my analizujemy wszystko przeciw sobie zle mysli brak pozytywnych
ja tez zle sie czuje jak bemben do tego sztywna i nie dopuszczam do siebie mysli, to co pisze to tak jaky wyplywalo zemnie bez zadnych emocji
nerwica depresja. moze jedno i drugie
obie chcemy normalnie zyc, cieszyc sie i smucic, byc zlym ale odczowac to w sposob naturalny
Agus ja potrzebuje twojej pomocy

---- EDIT ----

:szukam:
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 35 gości

Przeskocz do