poddaję się??

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

poddaję się??

przez bedewere 28 paź 2008, 17:42
Witam

Moja historia prawdopodobnie nie różni się niczym od waszej, jednak czuje ogromną chcęć podzielenia się tym z wami.
Moje problemy zaczeły się 3 lata temu, niewinnie poczułam się słabo zajechałam po zjeździe do ojca słaba tak mocno że nie potrafiłam z siebie nic wydusić, dopiero teraz wiem że ot co się zemną dział to nerwica? poczucie derealizacji.Myślałam że skoro sobie z tym poradziłam wtedy to teraz będzie łatwiaj,jednak tym razem nie mam z niczyjej strony wsparcia wówczas dużo pomogła mi obecność chłopaka który pomagał mi sama swoją obecnośćią, 2 tyg temu powidziałam mu że chodze do psychologa ale on zareagował inaczej niż bym chciała, wkurzył się mieliśmy 3 dni ciche bez słowa, był wściekły, teraz udaje że wszytko jest ok, ale dokońca tak nie jest, mam dziwne stany których nawet nie potrafię opisać, nie wiem czy to jest lęk czy rezygnacja, może pogodziłam się z tym że taka jestem i będę, boje się a może już nie może to juzjest mi obojętne że ZWARIUJE, nawet nie wiem czy to już może nastąpiło. Nipokoi mnie to że jestem taka wyczulona w stanie gotowości jakbym szukałą kątem oka nadłuchiwała czy przypadkiem czegoś nie widze nie słsze, dzwięki cienie muszę sobei wszystko tłumaczyć npp. to tylko mucha przeleciałą, to tylko szum wiatru na zewnątrz..obłęd, irracjonalne tak, ale to jest takie silne a ja juz czuje się słaba. Moja psycholoszka mowi ze to minie że robie sobię krzywdę, więc powtażam sobie 10 razy na sek NIC MI NIE JEST JESTEM ZDROWA, ale dokońca to sobie nawet przestałam ufac, przepisano mi coaxil, ale się boje zacząc je braać bo planuję z facetem dzieciaczka sobie sprawić, chcem ale czy mogę? PROSZE POMÓŻCNIE MI, nie mam z kim na ten temat porozmawiac jestem jak studnia co domnie wpadnie zemnie nie wychodzi ..proszę powiedzcie mi tak abym uwieżyła że NIE ZWARIOWAŁAM
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

przez Misiek 28 paź 2008, 17:45
Nerwica nie jest choroba psychiczną... więc nie zwariowałaś..
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: poddaję się??

przez bedewere 28 paź 2008, 17:46
nie wierzę przekonaj mnie

---- EDIT ----

ty mnie może nie rozumies ale to co ja przechodze to jest dlamnie niezrozumiała jeśli ja sobie nie wierze to muszę mieć jakiś fakt coś co mnie przełamie coś co sprawi że się otrząsne i powiem sobie nic mi nie jest spokojnie, ja to sobie powtarzam lecz nie dopuszczam do siebie innej myśli, co mnei niepokoi, moja psycholog mowi że to jest dziwaczne, jeśli jest to dziwaczne to znaczy że inne jeśli inne czy to znaczy ze ona nie jest pewna czy to jest nerwica?
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: poddaję się??

przez Misiek 28 paź 2008, 17:58
Jak Ty niewierzysz sobie... to jak chcesz uwierzyć mi czy komus innemu... ??
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: poddaję się??

przez bedewere 28 paź 2008, 18:00
ja juz sama nie wiem co się zemną dzieje - zaczynam panikować, to jest tak jakbym majaczyła, wiem aale jest ale...tylko co to znaczy

---- EDIT ----

obcej osobie uwierze bo ty widzisz to z boku inaczej niz ja
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

przez Misiek 28 paź 2008, 18:02
Uspokuj się... to tylko nerwica...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: poddaję się??

przez bedewere 28 paź 2008, 18:06
ommmmmmmmmmmmmmm uspokajam się

---- EDIT ----

widzisz ja tak ciągle, jak mam atak to uciekam do kochanego a on mowi ze się zachowuje jak dziecko, czuje się misiak jakbym uciakała jakbym biegła, a teraz w tej chwili jakby mi wszytko wisiało, to SĄ TAKIE SKRAJNE WYKLUCZAJĄCE SIĘ UCZUCIA, DZIWNE CO?
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

przez Misiek 28 paź 2008, 18:11
Ja mam podobnie... Uwierz... Da się z tego wyjśc ja w to wierzę... Dla mnie to nie jest dziwne, ale wiem ze dla innych ( którzy nie mieli styczności z nerwicą ) to jest dziwne...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: poddaję się??

przez erazm 29 paź 2008, 02:24
witam,

Warto się zastanowić jak działa ludzka psychika. Człowiek działa w oparciu o myśli, przekonania, atrybuty... zwykle kieruję się bardziej własnymi przekonaniami. Wbrew pozorom nie jest ciągle logiczny, skupiony lecz emocjonalny. Wobec tego, od czego zależy ludzka kondycja... część ludzi wykształciła cechę ... Nie brania do siebie (spływa jak po kaczce) słownik jeżyka polskiego jest pełen przykładów jak ludzie sobie radzą z emocjami, tak naprawdę chroniąc siebie. Ale mamy też ludzi wrażliwych, piękna cecha, choć wymaga pewnych zabiegów ochronnych. Nerwice w literaturze określa się mianem Konfliktu wewnętrznego... co to znaczy... Na pewno się zgodzimy, że nasza osobowość, umysł nie działa w jakieś próżni, lecz stale czeka na nasze reakcje.... zapisuje przeżycia, oceny, to co jest dla nas ważne, czego nas nauczono... W momencie, gdy w obszarze tych zdarzeń dochodzi do nagłej zmiany... tracimy coś(relacje, osobę, rzeczy które określiliśmy kiedyś, świadomie bądź nie Jako nasz cały świat) ... powstaje stan zawieszenie... Umysł odczuł, że coś jest nie tak, jesteśmy bezsilni, chcemy to zatrzymać a tego nie ma.. Wiele osob pisze o lekach... zdobądźmy sie na odwagę pracy bez tej formy jako jedynej... Depresja Nerwica są to stany, które powstają za sprawa naszych ocen sytuacji... umysł pokornie wykonuje to w jaki sposób myślimy.. Dlaczego nie ma złotego środka.. Bo jest to moment, w którym ... mówi nam Świat : Dobra Wspaniały Człowieku...Twoja Wrażliwość Wiara W Ludzi Miłość zostały Zranione .. a Ty zamiast znaleźć Siebie.... postępujesz jak z niewygodnym listem, schowanym gdzieś by go nie widzieć, ilekroć przechodzisz obok tego miejsca wyzwala napięcie.. Trzeba odwrócić się i jak twierdził Yung zobaczyć nasz Cień... co czujemy, kiedy to się pojawiło, co było w tedy ważne, jaki obszar mnie zatrzymuje... tylko jest kilka wskazówek... Zawsze siebie trzeba szanować... Jeżeli błędy są moje to Jestem Odpowiedzialny i zrobię wszystko aby Zmienić to co mogę, przyjąć Konsekwencję i Zaakceptować to Czego Zmienić się Już nie Da. Umysł Chce abyśmy byli Spokojni i Szczęśliwi... tylko my stawiamy tak wiele warunków szczęściu, a to tego potrzebuje, albo kogoś... Wystarczymy my... Chcemy aby nas chwalono, doceniano, podziwiano kochano ...to dobrze. Tylko to przychodzi czasami, rzadko bądż wcale... Sami siebie musimy doceniać, wzmaciać... Będzie dobze... tylko czy my w to wierzymy ... Czy wierzymy sobie... Myśl wschodu uczy, aby nie zmieniać na silę emocji.. Kiedy jest nam przykro...ktoś podchodzi i mówi.. a co ty taki zdłowoany... Uśmiechnij się, , takim chce cie widzieć... i to jest to... konflikt.. bo idziemy za rada innych... a nasze ciało wyraźnie ma prawo być smutne, złe... może o tym powiedzieć, rozmyślać, namalować złość... nie uczono nas wyrażać prawidłowa emocji nazywanych negatywnym ...emocje nie sa złe...ale to ze nie zostały dobrze wyrażone... zostały nazwane złymi(krzyki, ton głosu, oskarżanie, wypominanie, to twoja wina - istna licytacja, wszystko przez ciebie) A tak naprawdę oboje chcą miłości, zrozumienia, porozmawiać wyjaśnić by spelniac swoje marzenia cele ..możemy sobie pomóc, bez straty czasu na zmagania i kruszenie kopi o wszystko tylko nie o siebie samych...

---- EDIT ----

Lubię, gdy...
Ludzie pokonują własne obawy, lęki, trudności stając się silniejszymi, gdy uśmiechają się mimo niepowodzeń, gdy budują własną pewność siebie i szacunek do innych, gdy miłują i kochają... dlatego wierzę, że nikt nie jest pozbawiony zdolności radzenia sobie z problemami własnego życia. Wierzę, że nikt na świecie na potrafi zrobić lepszego użytku z twego życia niż ty sam. W jakimkolwiek jesteś stanie - niezależnie od tego, jak wielki są twoje cierpienia, pustka i brak wiary, zmęczenie i zagubienie - możesz jeszcze mocniej stanąć na własnych nogach i iść dalej, szybciej, wyżej, jeżeli będziesz tego chciał. Jeżeli się zgodzisz będę ci jakiś czas towarzyszyć.Pragnę pomóc ci w tym, byś umiał lepiej pomagać sobie. Może przyjdzie taka chwila, że nasze role się zmienią ..prof. Mellibuda
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 paź 2008, 01:29

Re: poddaję się??

przez bedewere 29 paź 2008, 09:36
ale ja ciągle czuje się dziwnie jakbym majaczyła, co mam robć?
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

przez erazm 29 paź 2008, 11:51
Co kryje się pod określeniem ...czuć się dziwnie, warto to opisać. Warto również porozmawiać z tymi, których kochamy. Ciche dni to słaba komunikacja potrzeb i intencji, a warto mówić o odczuciach, by lepiej siebie zrozumieć. Wsparcie bliskich jest bardzo ważne... zapewne da się podnieść jakość relacji. Pytania do siebie... Skąd takie uczucie, czy są to wyobrażenia czy fakty, czy jakaś sprawa nie została załatwiona, a następnie model naprawczy Jak ma być, kto może pomóc, co mam zrobić dla siebie, kto może mi towarzyszyć, z kim porozmawiać, jak spędzać wolny czas.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 paź 2008, 01:29

Re: poddaję się??

Avatar użytkownika
przez Gandalf 29 paź 2008, 11:58
Misiek napisał(a):Nerwica nie jest choroba psychiczną... więc nie zwariowałaś..


Nerwica to chroba psychiki w sensje zaburzen emocji ????? jak piszecie posty piszcie co czujecie !! bedzie latwiej przejzec wasze uczucie, czy jestescie zli, zazdrosni, gniewni,szczesliwi i tak dalej. Nerwica to choroba emocij, emocje dusza sie w organizmie i stad sa objawy fizyczne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
22 paź 2008, 23:35
Lokalizacja
Częstochowa

Re: poddaję się??

przez bedewere 29 paź 2008, 12:09
ok spróbuje.. czuje pustkę, poddenerwowanie, czasami mam wrażenie że trace zmysły, muszę wtedy długo siebie uspakajać, teraz to się troche zmieniło bo przestałam czuć, jak czuje się dziwnie czyli obojętnie nawet moj stan przestał mnie przerazac, porownałabym to do uczucia poddania. Widze siebie inną nie znam siebie taką, wiem że nie ufam sobie, swoim myślom, nie wiem czy to co się zemna dzieje to prawda czy fałsz..czasem to nawet się smieje z siebie jakbym szydziła z własnej osoby jakby mnie sama cieszyło swoje nieszczescie..to jest chore

---- EDIT ----

nie mogę o tym nikomu powiedziec to jest jedyny fakt jakiego jestem pewna---daletego jestem tutaj,musze pisac zeby to z siebie wyzucić aby się nie poddac i nie prowadzic ze sobą walki

---- EDIT ----

te uczucie to jakby ogromna chcęć ucieczki,jakbym musiała biec szybko przed siebie, nie wiem co mi jest czy to aby napewno nerwica?

---- EDIT ----

muszę z kims popisać prosze o odp
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
23 paź 2008, 11:57

Re: poddaję się??

przez erazm 29 paź 2008, 17:14
Co ja bym zrobił ... porozmawiał z psychologiem, psychiatrą i neurologiem.. trzeba mieć jasność co te objawy znaczą, z czym mamy pracować...a nie cały czas być w stanie niewiedzy. Chce to zmienić i zrobię wszystko, aby odzyskać spokój. Konsultacja wprowadzi jasność, wskazówki jak funkcjonować..bez dramatyzowania... Stan emocjonalny jest zależny od nas... który minie, choć potrzebuje jedynie minimalnej uwagi, tak aby nie wyolbrzymiać. nie wszywać w siebie tej etykietki, lecz jedynie lekko przypięta sama odpadnie. Forum da parę informacji, reszta to konsultacje i praca własna.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 paź 2008, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do