Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

przez aldara.35 20 paź 2008, 17:56
Tak sobie czasem mysle czy ja jestem w odpowiedni sposob leczona.Niby chodze na terapie indywidualną i zazywam lek(benzodiazepine) ale nadal czuje sie zle.Czasem mysle ze lekarz nie chce mi powiedziec ze jestem nieuleczalnym przypadkiem. :?
Prosze napiszcie jak Wasi lekarze lub terapeuci widzą dalsze Wasze zycie.Co obiecuja lub co sugeruja,jakie prognozy Wam dają ???I czy czasami nie macie wrazenia ze nie chcą Nam powiedziec okrutnej prawdy????Ze tego tak naprawde nie da sie wylleczyc.
Oczywiscie ja swięcie wierze ze sie da ,aczkolwiek czasem trace nadzieje......
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

Avatar użytkownika
przez offtopic 20 paź 2008, 22:16
Trochę bezsensowne pytanie. Mi mówi że nie da się określić ile terapia będzie trwała i jak szybko się wyleczę, może to być kilka miesięcy może to być kilka lat. I z tym się zgadzam, bo w końcu czegoś co nabywało się przez kilka ładnych lat z czym się żyło kawał czasu nie da się zmienić tak od zaraz.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

przez Misiek 20 paź 2008, 22:17
Na to czeba czasu... tak odrazu nie wyzdrowiejesz...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

przez Alexandra 20 paź 2008, 22:45
lekarz nie moze jednoznacvznie przewidziec ,ile bedzie trwala choroba. moze byc remisja na 3 lata i nawrot- to jest psychika. Moj powiedzial, ze mamy skupic sie na dniu dzisiejszym, a nie na tym, co za pare lat ... i ma racje mysle
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

przez Misiek 20 paź 2008, 22:55
Pewnie że ma rację... bo to co będzie kiedys zalezy właśnie od dnia dzisiejszego... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 paź 2008, 23:10
Mnie kilku już :) psychiatrów i jadna pani psycholog i zresztą ja sam już to widzę powiedzieli że leki owszem wspomagają, szczególnie kiedy jest bardzo źle i np nie można w ogóle spać czy coś takiego to wtedy trudno o czymkolwiek innym myśleć a poza tym człowiek jest wystraszony na początku tym co się dzieje więc leki mogą coś wspomóc, choż czasem nie dają kompletnie nic... później co do terapii to jest tak jak mówicie może trwać tylko miesiąc a może i dziesięc lat i nic, ale każdy z nich mówił mi zawsze to samo że to wylecza się tak naprawdę najlepiej i najszybciej samemu, i to jest wydaje mi się prawdą. Tyle że recepty na ten złoty środek nie znam niestety :(
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

przez aldara.35 20 paź 2008, 23:29
Nie uwazam ze moje pytanie jest bezsensowne.Nigdzie nie zadalam pytania o czas leczenia!
Jest tyle rozbieznosci między tym co mowią lekarze a tym co sugerują psycholodzy ,ze ciekawa jestem jakichs spojnych opini.Częsta jest opinia ze w czasie psychoterapi nie powinno sie zazywac lekow bo wystąpienie pogorszenia jest cenną wskazowką dla terapeuty i oczywiscie pacjenta gdzie lezy problem.A z tego co czytam to conajmniej 90% z Nas zazywa leki.Poza tym jest wiele szkol psychoterapi ,wiec napiszcie jakimi metodami Wy jestescie leczeni.
Proces terapeutyczny tez nie moze przeciez trwac nieskonczenie dlugo,mysle ze jest to jakos ograniczone w czasie.To w co zostaniemy ,,uzbrojeni,,w czasie terapi mam nam wskazac jak dalej zyc aby nerwica nas nie dopadla z powrotem.I mysle ze to jest istota leczenia psychoterapią.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

przez Misiek 20 paź 2008, 23:31
Dokładnie... taka jest istota psychoterapi...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

Avatar użytkownika
przez carlos 21 paź 2008, 16:05
To ja może tak trochę dodam do tematu humoru i zacytuje Ci aldara to , co mówił mi do tej pory mój psychiatra.
-"proszę pana, pan nie ma schizofrenii"
-"proszę pana, jak ma pan myśli samobójcze jestem zobowiązany wypisać panu skierowanie do szpitala w ramach hospitalizacji" ( to najczęściej powtarzał )
-"proszę pana, mi się nie podobają pana objawy, ja chciałbym pana na obserwacji zobaczyć w szpitalu"
-"proszę pana, niech pan przestanie czytać na temat chorób psychicznych"
-"proszę pana, to że komuś chodzi po głowie muzyka nie oznacza że jest chory psychicznie ( to chyba rozwaliło mnie najbardziej heheh ;P)
i masę innych tekstów zaczynających się od proszę pana ;)
Zawsze wychodzę od niego i mam ochote się śmiać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

przez Misiek 21 paź 2008, 16:59
carlos, i idziesz do tego szpitala ??
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

Avatar użytkownika
przez carlos 21 paź 2008, 18:03
No oszalałeś chyba :P Nie moge sobie na to pozwolić. Mam pogrzebać 4 lata nauki ? Nie ma mowy, nawet jakby się waliło i paliło to nie idę, nie teraz gdy mam mature i test zawodowy.
Poza tym to było jak miałem długi czas myśli samobójcze. Teraz mi przeszły wiec nie ma potrzeby "hospitalizacji", no i mój psychiatra chyba już zrozumiał,że mu i tak będę odmawiał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

Avatar użytkownika
przez jaaa 21 paź 2008, 18:29
hehe tez mnie to rozbawilo;)

mojej terapeutki wam nie powtorze bo czesto jej aforyzmow nie czaje gada starsznie pokreconie i w przenosniach;)

rozbawil mnie tylko moj psychitra mowiac kwaituszku i trzymajac moja reke jakies 3 minuty
no juz teraz takich czulosci nie ma
jest sutowy i zimny :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

przez aldara.35 21 paź 2008, 18:47
Oj faktycznie czasem jest zabawnie.
Tylko jak dopada nas atak jakos radosc maleje.
Uczesniczylam juz w terapii psychodynamicznej ,teraz ,,walkuje,,poznawczo-behawioralna.Ciezko mi okreslic na ile pomaga poniewaz nie wiem jak by bylo gdybym nie chodzila.Ale zastanawiam sie dlaczego mimo 8 (tak,tak:( lat leczenia nadal mam objawy lękowe,nadal nie przemieszczam sie sama,a wyjazd samej to ...sfera marzen.Gdy zadaje magiczne pytanie,czy da sie mnie wyleczyc,slysze ze czasem latwo czasem trudniej,czasem szybko nastepuje poprawa a czasem trwa to dlugo.Ale ile to jest dlugo?Stracilam najlepsze lata mego zycie ,,na kozetce,,i nadal jest do du.... Przepraszam ale wpadlam w dół po ostatnim ataku,po ktorym cofłam sie duzo do tyłu.
Chyba calkowiecie przezuce sie na leki i juz ,dam sobie spokoj z psychoterapią ,bo to ja za chwile stane sie ekspertem w tej dziedzinie:(
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Co mówia Wam Wasi lekarze (terapeuci)???

Avatar użytkownika
przez bee84 21 paź 2008, 19:12
Mi mówią, że tyle czasu sie wychodzi z nerwicy .... ile sie w nią popadało ... i uważam, że brzmi to nawet sensownie ....
Ja mam 24 lata .... przez pierwsze 18 lat życia miałam tylko co niektóre objawy nerwicy ... nie mogłam chodzić do kościoła, nie mogłam wypowiadać się publicznie ... nie mogłam jeść wsród ludzi .... jak miałam gdzieś wyjechać to siedziałam na walizkach dwa tygodnie przed wyjazdem żeby się nie spóźnić ... całe życie mam problemy ze snem ..... no i od ZAWSZE mam hipochondrię - manię na punkcie macania węzłów miałam już w podstawówce :shock:
..... tylko, że wtedy nic nie wiedziałam na temat nerwicy, nie zastanawiałam się nad tym czemu ja tak mam .... myślałam, że wszyscy takie szopki od czasu do czasu odwalają ... myślałam, że to po prostu cecha mojego dziwnego charakteru ...
.... ale sie przeliczyłam :!: .... i to co się zaczęło jakieś pięć lat temu przerosło moje najgorsze wyobrażenie ....
..... wiec czeka mnie dłuuuuuuuuuuuuuuuuugie lecznie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do