Nerwica a alkohol

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: moj kac przy nerwicy!

przez who em I 11 lis 2008, 14:56
moj kac po ostrym piciu trwa zawsze ok tygodnia. tzn chodzi o to, ze po piciu wracaja silne lęki i trwaja dluzszy czas. od 8 miesiecy upilem sie chyba z 3 razy ale widze, ze chyba calkowicie bede musial zrezygnowac z alkoholu. doslownie po piciu czuje sie jak wariat. wyostrza mi sie sluch, zaczynam panikowac, chwyta mnie dd, jest po prostu strasznie. jeszcze sumienie mnie gryzie. ahhh :(
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
28 mar 2008, 19:12

Re: moj kac przy nerwicy!

przez czarna*** 11 lis 2008, 14:57
wiem ale ja bylam na zabawie,a przed wyjsciem mialam awanture z mama,troche glupie tlumaczenie ,ale stalo sie. normalnie to odmawiam sobie alkoholu nawet gdy znajomi pytaja.chyba mialam zly dzien i teraz mam nauczke..

---- EDIT ----

drogi who em I,doslownie mam to samo i ogromne wyrzuty sumienia.wstydze sie ludzia spojrzec w oczy ,przez swoje ostatnie zachowanie,nawet juz teraz okazyjnie piwa do ust nie wleje nie wspomnac juz o mocniejszych trunkach .
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 lis 2008, 23:22
Lokalizacja
holland

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez Lariana 11 lis 2008, 18:26
A ja byłam na imprezie i ani łyczka alko..
Ostatnio wypiłam Redsa ale nie poczułam w ogóle %.. wiadomo .
I bawiłam się dobrze ,dziwne ze czułam się potem jak na kacy, nie spałam całą noc itd. ,tak jak gdybym piła.. Więc to chyba nie zalezy wyłącznie od alko ,takie stany i skutki..
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez Pennywise 11 lis 2008, 21:25
z pewnoscia trudno jest niektórym nie przejmowac sie swoim zachowaniem podczas spozywania alkoholu, ja staram sie olewac takie sprawy, jezeli dzieje sie to w towarzystwie osób, które lubie, to czym sie przejmowac? lubie ich pomimo wad i mysle, ze w druga strone tez to działa. nawet jezeli zrobie cos co moze wydawac sie dziwne lub niestosowne według obcych ludzi, to nie interesuje mnie to. wstyd by mi było gdybym po pijaku wyrzadziła komus krzywde psychiczna lub fizyczna, w innym wypadku moga mnie uwazac za kogo chca, nawet za dziwaka :)
"Ja zabijałem tylko siebie, ale zawsze tym, który umierał był tego świadek." Dennis Nielsen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2008, 02:34
Lokalizacja
Mój Umysł

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez Lariana 12 lis 2008, 17:33
Ostatnio dziwi mnie to że np. przyjaciele namawiają mnie do picia. Przeciez gdy pije lub nie ,jestem tą samą osobą ,więc tego nie rozumiem..
To tak jakby to był lek na dobrą zabawę.
I byłam tam i nie pijąc wydawało mi się że prawie nikt nie był pijany, nawet nie widziałam że znajoma jest pijana dopóki mi nie powiedziała że wypiła 4 piwa..
Inny punkt widzenia ,ale uzależnień innych ludzi nie zmienie ,tylko swoje..
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Re: Nerwica a alkohol

przez Pstryk 12 lis 2008, 21:22
Nie sztuką jest bawić się po alko. To łatwizna ;) No i przykre, że znajomi nie szanują Twojej decyzji :? Nom ja już nie wiem co myśleć o piciu: wczoraj się spiłam - nie było kaca, ba nawet lęków - mogłam swobodnie wyjść z domu, biegać pól dnia po mieście co na co dzień jest nie do zrobienia dla mnie. Już sama nie wiem, co o tym myśleć.
Pstryk
Offline

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez Agressia 12 lis 2008, 22:03
Też czuje się dobrze, nawet już po jednym piwie. Zawsze wtedy pytam siebie, czemu nie może być tak na codzień...
Wydaje mi sie, ze taka właśnie powinnam być, taka chciałabym być zawsze.
Wyluzowana, bez lęków, z dystansem, zabawna...
Ale później, jak wracam do domu i sama jestem z tą "fazą" czuje się źle, fatalnie...
Ryczeć mi się chce i z łatwością siebie obrażam.

Nie powinnam pić i nie pije dużo. Raz na tydzień jedno piwo (czy to w ogóle można nazwać piciem?), na imprezach więcej, wręcz nie wyobrażam sobie jakiejś zabawy bez alkoholu....no może gdyby były na niej osoby bardzo mi bliskie...choć taka zabawa musiałaby się składać z 2 osób w porywach 4.

Mój ojciec jest alkoholikiem, już nie pałam do niego nienawiścią i nie życzę mu śmierci, zaczęłam mu współczuć.
Postanowiłam sobie, że nie wpadnę w żaden nałóg, który zniszczy życie moje i mojej przyszłej rodziny i nie zwiąże się z osobą uzależnioną.

---- EDIT ----

Też czuje się dobrze, nawet już po jednym piwie. Zawsze wtedy pytam siebie, czemu nie może być tak na codzień...
Wydaje mi sie, ze taka właśnie powinnam być, taka chciałabym być zawsze.
Wyluzowana, bez lęków, z dystansem, zabawna...
Ale później, jak wracam do domu i sama jestem z tą "fazą" czuje się źle, fatalnie...
Ryczeć mi się chce i z łatwością siebie obrażam.

Nie powinnam pić i nie pije dużo. Raz na tydzień jedno piwo (czy to w ogóle można nazwać piciem?), na imprezach więcej, wręcz nie wyobrażam sobie jakiejś zabawy bez alkoholu....no może gdyby były na niej osoby bardzo mi bliskie...choć taka zabawa musiałaby się składać z 2 osób w porywach 4.

Mój ojciec jest alkoholikiem, już nie pałam do niego nienawiścią i nie życzę mu śmierci, zaczęłam mu współczuć.
Postanowiłam sobie, że nie wpadnę w żaden nałóg, który zniszczy życie moje i mojej przyszłej rodziny i nie zwiąże się z osobą uzależnioną.
"Tylko umysł czyni człowieka prawdziwie szczęsliwym"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
20 gru 2006, 17:44
Lokalizacja
Olkusz

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez czarna** 14 lis 2008, 13:19
teraz zaczyna sie weekend.mam zaproszenie do znajomych z pewnoscia bedzie alkohol,ale ja na niego napewno sie nie skusze,od ostatniej soboty mam takiego kaca moralnego ,ze az mi sie w glowie kreci.a najgorsze sa schizy i leki ,ze napewno zrobilam z siebie blazna ,przed ludzmi ,ze napewno powiedzialam cos glupiego.lecz czy to mailo miejsce i czy ja tak zrobilam nie pamietam,mam tylko jakies urywki przed oczami.a jakie sa wasze leki po alkoholu ?jak one sie u was objawiaja?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 lis 2008, 12:46
Lokalizacja
holland w sercu wroclaw

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez ewa125 14 lis 2008, 15:02
czarna- ale ty musisz bardzo duzo pic zeby nie pamietac co sie dzialo na 2gi dzien. moglabys wypic 3 piwa i sie dobrze bawic ale na pewno bys na 2gi dzien pamietala co sie dzialo. ja popic lubie bardzo ale zeby mi sie urwal film to mi sie zdarzylo chyba 2, moze 3 razy w zyciu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez czarna** 14 lis 2008, 15:22
to chyba wynika z tego,ze w tamten dzien malo zjadlam,bylam podenerwowana i urwal mi sie film.ale ja nie pije nonstop,bardzo sporadzycznie nigdy nie duzo.mam male dziecko i to mnie trzyma,ale chyba ostatnim razem na maxa przesadzilam najwidoczniej mam slaba glowe i spozywanie alkoholu jest nie dla mnie.wiec juz teraz bedac nawet u znajomych po nic nie siegne ,bo potem sa tego skutki ,ze mam rozum krotki.

a
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 lis 2008, 12:46
Lokalizacja
holland w sercu wroclaw

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez offtopic 15 lis 2008, 02:21
Dzisiaj nie obyło się bez alkoholu, ale o dziwo pozytywnie się zaskoczyłem. Zazwyczaj nawet małe dawki alko powodowały u mnie raczej negatywne stany. Dzisiaj po 0.7L na trzy osoby i 4 piwkach czułem się świetnie. Świetnie czyli tak jak normalny człowiek powinien się czuć po alkoholu...
Mam nadzieję że to nie wpędzi mnie w dalsze picie :] :)
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Re: Nerwica a alkohol

przez bartix3 28 lis 2008, 11:45
nextfriday napisał(a):
gabriel napisał(a):Oczywiście że tak! Jakimś cudem udało mi się prztrwać 3 tygodnie w abstynencji , przerwane wczorajszym opilstwem. Nie wiem czy dzisiaj dam radę, mam kaca i czuję lęk, jeżeli sie nie napiję choć dwa piwa to umrę.

Wiem dokładnie co czujesz. nieraz to przerabiałam. Jak mam mega kaca to nie ma siły zebym przeżyła choć bez 1 piwa. I wierzę, ze lęki i jazdy to Ty dziś masz na maksa.
Nie wiem co Ci poradzić. Z jednej strony wiem że nie chcesz ruszyć tego piwa, a z drugiej wiem, ze bez niego będzie masakra. Pewnie myślisz sobie, ok, dziś wypije jeszcze piwo na tego kaca, a od jutra juz przestanę całkowicie. Napewno tak myślisz.
Moge być tylko mysłami z Tobą, nei pomoge Ci bo nie wiem jak. Sama to przerabiam. Witaj w klubie.



Ojej wiem dokładnie co czujecie. Jestem w identycznej sytuacji i to dokładnie w tej chwili.
Niestety w zeszłą sobotę byłem na urodzinach i mimo że nie powinienem, wypiłem kilka drinków i chyba z 2 piwa. Zabawa była przednia, ale rano (w niedziele) kac + nerwica x 1000. Nie do wytrzymania, wtedy szybka myśl albo Afobam albo 2 szybkie piwa i będzie dobrze. Afobamu nie mam i moja Pani psychiatra mi nie zapisze raczej, bowiem bardzo pilnuje tego aby jej pacjenci jak najmniej benzo brali. Zatem nie miałem wyjścia bo czułem się koszmarnie. Dwa piwka wypiłem, potem udało mi się lekko zdrzemnąć, ale wieczorem znowu wszystko wróciło, zatem na wieczór koniecznie 4-pak Tyskiego. Jak ręką odjął zdrowy i wesoły, ale przecież w poniedziałek o 6-tej do pracy (pracuje w biurze). Rano koszmar, do pracy myślałem że nie dotrę, zemdleje po drodze, albo coś gorszego, trzęsące się nogi, łaskotanie w łydki, ciarki na głowie i kołatanie serca. Jakoś (Ledwo) przeżyłem do 15-tej ale dłuzej nie dałem rady, prosto po pracy do sklepu i 4 pak piwa. W domu obiad ale przy piwku i juz lepiej. I tak do wieczora kiedy znowu było super (znaczy bez żadnych lęków naprawde super uczucie, mam dużą tolerancje na alkohol zatem po takim 4-paku nie chodzę nie wiadomo jak pijany). We wtorek to samo. W środę identycznie. W czwartek nie dałem rady wstać i wziąłem urlop na żądanie. Ale siedząc w domu i tak kupiłem piwo bowiem strasznie sie czułem. No i mamy dzisiaj. Jest piątek jestem w pracy i ledwo żyje oby do 15-tej ale potem nie wiem co zrobię.

Pewnie pomógłby wyjść z tej patowej sytuacji afobam, ale boje się przejść z pod doraźnej pomocy alkoholowej na doraźną afobamową.
Dodam że od 1,5 roku biorę Rexetin.
Zatem mówie wam ciężko jest.

A mam takie pytanie czy miewacie szczękościsk i jak mocny.
Bo ja mam chyba non stop

---- EDIT ----

Edit:
Odkąd się leczę (te 1,5 roku) zdarzyło mi się hmm może kilkunastokrotnie się napić i zauważyłem że najgorzej jest po piciu wódki albo czegokolwiek wysokoprocentowego. Za każdym razem dochodziłem do siebie po takim piciu co najmniej tydzień i codziennie musiałem popijać piwa, starając się zmniejszyć dawkę. Np poniedziałek 4 piwa, środa jeśli się da to 3 i długa kapiel i tak powoli dochodziłem do 0 i znowu nie piłem z 4 miesiące, a potem znowu mega impreza i znowu masakra. Wiem powinienem wogóle przestać pić, ale mam 27 lat wszyscy moi znajomi się spotykają. Dziwnie będzie patrzec jak oni się dobrze bawią, a ja znudzony ze szklanka wody będę stał z boku. Ech oby do 15-tej jeszcze tylko 4 godziny

---- EDIT ----

Nie dałem rady, jest 12:54 i jestem w domu.
Było mega źle cały się trząsłem, koszule z pracy mam tak mokrą że prawie można z niej wykręcać wodę.
Pot lał się strumieniami a ja miałem wrażenie że zaraz stracę przytomność. Ręce mi się trzęsły i chyba wyglądałem jak śmierć. Na szczęście szef kazał mi załatwić coś na mieście zatem oddałem przesyłkę i jestem w domu... z piwem w ręku.
Inaczej to chyba dostałbym jakiejś padaczki tak mi się mięśnie zaczęły zaciskać . Ech słaby jestem. Trzymajcie kciuki za mnie abym w weekend załatwił afobam albo cos takiego i doszedł do siebie
bartix3
Offline

Re: Nerwica a alkohol

Avatar użytkownika
przez czarna** 29 lis 2008, 12:22
witaj.ja tez zapijalam leki i smutki piwskiem.a na drugi dzien cholerny kac nerwowka na calego i wyrzuty sumienia.nigdy sie nie upijalam i niechodzilam zakrecona po alkoholu.a postanowilam,ze przestane .po pierwsze dla dziecka po 2 mialam zawsze wrazenie ,ze kazdy z rodziny i znajomych patrzy na mnie jak na pijaczke.teraz tylko okazyjnie 2 piwa max raz na 2 tygodnie o wiekszej ilosci nie ma mowy.najlepiej sprobowac lub ograniczyc ,lecz wiem ze w naszym przypadku jest to trudne.ja zauwazylam ,ze od kad m niej pije nie mam lekow i glupich mysli.jakie zawsze towarzyszyly na kacu.zreszta obilo mi sie gdzies o uszy w jednym z programow iz alkohol to najgorsze przy nerwicy co moze byc.podwojna bomba.i zgadzam sie z tym calkowicie.teraz o wiele lepiej sie czuje mam lepsza koncentracje czysciejszy umysl i brak wyrzutow sumienia.chyba w ogole przestane pic nawet w towarzystwie ludzi pijacych nie siegne po alkohol tak bedzie najlepiej.zycze powodzenia!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 lis 2008, 12:46
Lokalizacja
holland w sercu wroclaw

Re: Nerwica a alkohol

przez lucjan01 04 gru 2008, 19:06
nigdy nie pijcie goldwasser.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 paź 2008, 03:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do