Nerwica a alkohol

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Zbyt częste i nadmierne picie alkoholu może doprowadzić...

przez Gość 06 gru 2005, 12:16
Czy

nerwica może zaatakować po zbyt częstym, długotrwałym i nadmiernym piciu alkoholu :?:
Gość
Offline

Avatar użytkownika
przez Olka 06 gru 2005, 13:24
odpowiem tak- wszelkie somatyczne objawy nerwicy, to tylko

manifestacja naszych wewnetrznych nierozwiązanych konfliktów i nagromadzonych negatywnych emocji. Nie wydaje mi sie zeby

palenie trawki czy picie doprowadziło do nerwicy, ale uwazam, ze jest to odpowiedni moment do tego by zaczeły wystepowac

objawy nerwicy, oczywiscie jesli ktos ja ma!!!!! Bo jeżeli jej nie ma........to choćbys chlał tydzien to od tego nerwicy nie

dostaniesz! Nerwicy nie dostaje sie z dnia na dzien.......to jest bardzo długotrwały, nieswiadomy proces, który dopiero po

długim czasie daje znac o sobie w postaci objawów somatycznych. Co innego jezeli na kacu masz podwyższone tentno, albo

czujesz niepokoj- to sa objawy spozycia alkoholu, a nie nerwicy i wystepuja w zasadzie u kazdego .....na kacu!
Chyba ze

jestes alkoholikiem..........to juz moze byc inna sprawa.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez KOREK 07 gru 2005, 22:44
Mylisz sie Olka!!! Długotrwałe i nadmierne picie alkoholu

może doprowadzic do nerwicy.A juz na pewno objawy nerwicowe ma najblizsza rodzina takiego"pijącego nadmiernie delikwenta"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Olka 08 gru 2005, 10:50
Wiesz co, juz po wysłaniu tego posta zaczełam miec

wątpliwości.......... mysle ze mozana by tu rozgraniczyc dwie sytuacje- inaczej to wyglada jak ktos wyjezdza na tydzien

wakacji pije codzien, sie bawi sie i co ranek ma kaca, a kiedy ktos jest alkoholikiem to juz inna sprawa- wtedy to

faktycznie problem- zarówno pijacego jak i jego rodziny:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez madzik 06 sty 2006, 02:34
a ja mam tak: po alkoholu czuję się dobrze, gdy walnę se go na codzienne nerwowe poranki. kielon czy dwa i już jestem spokojna. natomiast alkohol w większych ilściach wpływa na mnie bardzo negatywnie. raz, że nie powinnam go pić ze wzglądu na wrzody, dwa, że upijam się na smutno i się tnę, czego później nie pamiętam i/lub chcę skakać przez okna, trzy, dostaję ataków hiperwentylacji.
niemniej piję dużo i często.
madzik
Offline

przez marlow 06 sty 2006, 13:54
Alkohol jest dobry jak sie jest zdrowym...u mnie najgorsze są kace...Od alkoholu miałem 3 dniowy atak paniki...Wypiłem z 5 piw...Extra sie czułem...poszedłem spać aż o 5 rano mnie obudził taki lęk że mało co się nie przekreciłem...A teraz to jak wypije nawet 1 piwo to nastepnego dnia rano łapie mnie ostra deprecha...wiec odstawiam alko dopoki mi sie nie polepszy...
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

przez martasta 06 sty 2006, 13:56
ja od 3 lat nie mialam alkoholu w ustach.....


a mozecie go pic jak bierzecie leki?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sty 2006, 00:13
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez Patrycja 06 sty 2006, 14:21
Ja po alkoholu,na drugi dzień mam takie kace moralne,że prawie umieram. Cierpię takie katusze,czuję się skompromitowana,czuję,że zrobiłam coś strasznego i to do tego stopnia,że nie ma już dla mnie miejsca na ziemi (szopa co?)a najlepsze jest,ze jak pytam znajomych"czy zrobiłam wczoraj coś złego? (chociaż dobrze wiem,że nie bo nie upijam się na maxa) to mówią: co ty,siedziałaś i się uśmiechałaś,byłaś bardzo miła. A ja mam takie samopoczucie jakbym kogoś okradła,zgwałciła i zabiła :roll: masakras
nie graj, nie udawaj, nie popisuj się,nie wstydż się siebie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
04 sty 2006, 18:30

przez marlow 06 sty 2006, 16:02
Ja po alkoholu rok temu w sylwesta zrobiłem "marną" opcje jak dla mnie...Byłem troche samotny itd... ostro się upilem i zaświrowałem z jedną panną...wszyscy za nami biegali ,żebyśmy sie tylko gdzieś w łazience "nie stukneli" itp.Do niczego nie doszło(sexu w ogolnym rozumieniu tego słowa)Bawiliśmy się swoimi ciałami ale nie doszło do "zbliżenia" bo nie miałem "zabezpieczenia...W tych rzeczach jestem wyjatkowo ostrożny bo znam wielu co przez "wpadke" zniszczyli sobie zycie bo nie byli na to gotowi... po tamtym sylwestrze miałem "najwieksze" wyrzuty sumienia w swoim żcyiu...Mozliwe ze i to było przyczyną nerwicy...Gdy widziałem tych ludzi co byli na tym sylwestrze to czerwieniłem sie pozniej jak cegła...Mało co mi oczy z orbit nie wyszły ze wstydu i z wysokiego cisnienia...Ja w tych sprawach potrzebuje intymności a nie publiki,teraz wiem że juz nigdy nie zrobie takiego numeru ...Do dzisiaj mnie przesladują myśli,że żle zrobiłem...Alkohol może pomóc w nieśmiałości ale mozna też się za bardzo "wyluzowac" po nim i póżniej tego ostro żałować...
Ostatnio edytowano 06 sty 2006, 20:12 przez marlow, łącznie edytowano 1 raz
Co Cię nie zabije, to ... zrobi się z tego nerwica ;)
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
24 lis 2005, 21:27
Lokalizacja
Warszafka

przez Marek 06 sty 2006, 20:23
Chciałbym tylko napisać że bardzo lubię się napić troszkę (1 piwko albo setkę) i zawsze mam po tym bardzo pozytywne wrażenia i z kontaktów z ludźmi powstałych w ten sposób jestem bardzo zadowolony. Nigdy sobie tego nie odmawiam jak jest okazja i naszczęście jeszcze nie czuję żadnych negatywnych skutków i traktuję to jako "lek" w terapii skojarzonej bo nie chcę brać żadnych innych leków - nie lubię wiadomych efektów ubocznych. Nie polecam tego nikomu bo nie każdy może reagować tak jak ja więc uważajcie przedewszystkim na ilość! Moja psychoterapia (czy psychoanaliza sam nie wiem) trwa już prawie 2 lata efekty są ale słabe chyba jestem w jakimś kolejnym etapie oporu. Wiem co jest ważne ale nie chcę o tym mowić i odwlekam z sesji na sesję. Ratuje mnie tylko to że to tyle kosztuje i nie mogę jak idiota tracić kasy zamiast nad sobą trochę popracować więc życzcie mi szczęścia. Pozdrawiam wszystkich nerwicowców.
Marek
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 08 sty 2006, 13:35
Skarbie , wcale tak nie mamy jak piszesz ze wszyscy pijemy. jest tu na forum parę osób które moga pić i sie tego nie boja. ( ja im zazdroszczę) i to one się odzywają. ogólnie to wiele osób z nerwica poprostu rzuca alkohol bo boi się interreakcji z lekami.
Sama piłam dosyć duzo i biegałam z koncertu na koncert, alkohol, mnie, osobę bardzo zamknięta w sobie rozluźniał i powodował że wreszcie się z czegos szczerze śmiałam . od 2 lat nie piję, nie jestem w stanie wziąść cukierka z alkoholem w srodku, zjeśc ciasta na rumie, a jezeli coś zjem i potem ktoś mi powie że to było z alkoholem to atak murowany. nie potrafię jeszce konfrontować się z własnymi lękami. cały czas ich unikam
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez martasta 09 sty 2006, 11:37
ja nie pije bo alkohol powoduje utrate panowania nad soba[w jakims stopniu..]--tak samo jak nerwica..ma sie wrazenie ze sie nie panuje nad swoim cialem i umyslem...wiec po co dodatkowo sie meczyc?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 sty 2006, 00:13
Lokalizacja
Opole

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do