Z czego się utrzymujecie?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 04 paź 2008, 17:11
A ja mysle ze ,nie mozna mierzyc wszystkich swoja miara!
Ja juz dosc dlugo walcze z nerwica i przez rozne jej etapy przechodzilam.Raz bylo lepiej,to pracowalam,raz bylo tragicznie wiec o pracy nie bylo mowy! Wiec o co sie tu klucic?!?! Kazdy indywidualnie odczuwa swoja chorobe i wie co potrafi w danym momencie a co nie ;)
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez ewa125 04 paź 2008, 17:30
DARK- kiedys daaaaawno temu pisalam z Toba na jakims komunikatorze, nie wiem czy wogole pamietasz ale ja pamietam 1 zdanie ktore mi napisales- mysle ze ty z tego wyjdziesz. i wyszlam! widzisz , miales racje!!!!

a temat brzmial - z czego sie utrzymujecie?, wiec ja napisalam ze utrzymuje sie z normalnej pensji tak jak kazdy NORMALNY czlowiek, a ty Waleriana widze ze strasznie sie bronisz przed nazwaniem siebie NORMALNYM czlowiekiem. nerwica, agorafobia i fobia spoleczna potrafia bardzo utrudnic normalne zycie ale go NIE UNIEMOZLIWIAJA!!!
dlaczego wszyscy wyleczeni nie powinni tu pisac? ja mysle ze wlasnie wyleczeni POWINNI tu pisac w pierwszej kolejnosci bo moga dac jakies rady tym, ktorzy przezywaja to, co oni jakis czas temu.
nie mozna mierzyc wszystkich swoja miara? hmm mysle ze jak ktos przezyl prawdziwa nerwice z wszystkimi objawami, lekami, mysleniem o schizofrenii, dd, drgawkami, brakiem kompletnym uczuc itd wie o czym mowi!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez waleriana 04 paź 2008, 19:10
Jak chcesz dawac jakies rady jako wyleczona ewa125, jest na to inny dział ,prawda? I odpowiedz,ze utrzymujesz sie jak KAZDY NORMALNY z pracy nie jest odpowiedzia-tylko zlosliwoscia! Bo najwidoczniej RESZTA KTORA ZYJE Z PENSJI INNYCH OSOB jest porąbana.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 paź 2008, 19:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 04 paź 2008, 19:30
Ewa ja tez juz jestem prawie wyleczona,teraz sobie prawie ze wszystkim radze.......lecz nie zawsze tak bylo.Moja nerwica miala bardzo gwaltowny przebieg.Nigdy sie nie poddalam a poznalam chyba wszystkie najgorsze jej oblicza........jednak duzo czasu potrzebowalam zeby sie doprowadzic do twakiego stanu w jakim teraz jestem.Wiec potrafie zrozumiec innych ktorzy narazie sobie nie radza......moge pomoc ,dzielac sie swoimi doswiadczeniami,zachecic do psychoterapi.
Czy kiedys jak bylas na poczatku choroby,pomagaly ci slowa typu "to tylko nerwica,wes sie w garsc" bo mnie wcale,a musze powiedziec ze jeszcze bardziej dolowaly........
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez ewa125 04 paź 2008, 19:55
a ja myslalam ze my jestesmy NORMALNI...

stokrotka -> ja doskonale rozumiem jak czlowiek sie czuje w najgorszym etapie nerwicy. rozumiem tez ze nie ma na nic ochoty (tak jak ja nie mialam ochoty na nic), nie ma ochoty ani pracowac ani zyc. mysli ze tak bedzie juz zawsze i nic nie ma sensu. co wg. ciebie powinien wtedy robic? poddac sie, siedziec w domu i CZEKAC az mu samo przejdzie czy mimo wszystko brac czynny udzial w zyciu nawet jezeli nie widzi w tym najmniejszego sensu i ciagle towarzyszy mu lek? ja nie pisalam nigdy ze TO TYLKO NERWICA. bo wiem ze to ni ejest tylko nerwica ale az nerwica- najgorsza rzecz jaka mi sie w zyciu przytrafila- uczucia ktore sa jak z najgorszego z horrorow. pisze ze kazdy MA WYBOR ale pisze to JA - osoba ktora wie co mowi i swoje przeszla. nie pisze to ktos kto uwaza ze nerwice sie wymysla z nudow i wystarczy zmienic nastawienie i po sprawie. ja DOSKONALE ZDAJE SOBIE SPRAWE ze to trwa latami!!!! jest to mozolny i powolny proces. chodzi mi jedynie o to zeby sie nie zamykac w domu, wychodzic nawet na kilka godzin dziennie, nie rezygnowac z marzen bo nerwica sama nie przejdzie. a do psychoterapii to i ja jak najbardziej ZACHECAM! i rowniez dziele sie swoimi doswiadczeniami. mozna przeczytac to w moich postach na tym forum a takze w moich poczatkowych postach w ktorych szukalam pomocy i nie wiedzialam co sie ze mna dzieje. znalazlam odpowiedz zeby isc do psychologa i to zrobilam, znalazlam takze odpowiedz ze nie jestem NIENORMALNA. mam znajomych z nerwica ktorzy codziennie zastanawiaja sie nad tym czy nie zwariuja i maja ataki paniki w pracy dzien w dzien ale oni tez w moich i w oczach innych sa NORMALNI!
waleriana -> Twoj ostatni post nie ma sensu. co jest zlego w tym ze nazywam nas nerwicowcow normalnymi? ty sie czujesz nienormalna?oczywiscie byloby pieknie jakby pieniazki rosly na drzewach albo spadaly razem z deszczem, niestety tak nie jest wiec moze i lepiej ze przekonuje nas ze jestesmy NORMALNI i mozemy normalnie pracowac, czy nie, mam przekonywac ze jestesmy skazani na siedzenie w domu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez inez3 04 paź 2008, 20:48
ło jezu, ale sie afera zrobila... spokojnie drogie panie :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 04 paź 2008, 22:48
ewa o co ta afera??? To fajne ze dzielisz sie z ludzmi swoimi doswiadczeniami i zachecasz do dzialania,ale nie o to chodzilo mi w moim poscie.Poprostu ja nikogo nie oceniam,bo sama znajdowalam sie kiedys w fatalnej sytuacji,kiedy nie wiedzialam co z tym wszystkim zrobic.A bardzo chcialam normalnie zyc.Mimo atakow paniki pracowalam,pare razy zabralo mnie z pracy pogotowie,bo nie potrafilam nad tym wszystkim zapanowac........wiesz jak sie czulam.To byl koszmar.Nigdy nie powiedzialam ze ktos z tym wszystkim ma sie zamknac w domu,wrecz przeciwnie trzeba z tym walczyc i sie leczyc.Ja to wiem i ty to wiesz.Jednak niech kazdy decyduje za siebie.....
w tych drzewkach z pieniazkami to bylo troche zlosliwosci :?
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez ewa125 05 paź 2008, 10:10
stokrotka -> moje posty sa glownie skierowane do autorki tematu a nie do Ciebie ;) .ja tez nikogo nie oceniam. pierwszy moj post w tym temacie napisalam bez zadnych zlosliwosci. napisalam po prostu ze kazdy ma wybor- albo nie wychodzic albo powoli zaczac cos robic stopniowo. nie napisalam ze jest to latwe i da sie zrobic od tak pstryknieciem palcem. tylko ze po tym moim poscie szanowna pani autorka tematu stwierdzila ze mozna sobie w d^^^ wsadzic te rady wiec sorry ale i mnie troche ponioslo.
z pieniazkami na drzewach to chodzilo o to ze niestety nikt nikomu z nerwica nie da kasy za darmo wiec jakie mamy wyjscie? musimy pracowac jak kazdy inny, nie ja ustalam te reguly.

ja tez przezywalam pieklo z najgorszych koszmarow mozesz mi wierzyc i wiem jak to jest.

:smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez Stokrotka_G 05 paź 2008, 10:25
Ewa spokojnie,ja sie nie mam zamiaru tu klucic na forum.Tylko napisalam jak ja to widze i chyba mam do tego prawo.W zadnym razie nie neguje tego co ty przezylas i rozumiem cie.Kazdy jest inny i musi odnalesc swoj sposob na pokonanie nerwicy.My mozemy tylko pomoc.Mysle ze wlasnie na to licza piszacy tu ludze ;)
Milej niedzieli wszystkim zycze :D
Prosilem Boga o zdrowie,zeby robic zeczy wielkie....on dal mi chorobe zebym robil zeczy lepsze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 14:50

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez ewa125 05 paź 2008, 11:41
ja tez nie mam sie tu zamiaru klocic . dosc mamy juz NERWOW ;)
tez mysle ze kazdy jest inny, ja pokonalam nerwica w ten sposob wiec o tym pisze, moze sie komus przyda. dobra ale juz koniec :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 05 paź 2008, 18:09
Ja niestety wciaż mieszkam u rodziców........
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Z czego się utrzymujecie?

przez Pstryk 05 paź 2008, 20:34
No to kamień z serca mi spadł, że NIE MACIE ZAMIARU KONTYNUOWAĆ KŁÓTNI :twisted: bo musiałabym znowu fajny temat zamykać... Zatem wracamy do tematu ;)
Pstryk
Offline

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez namiestnik 05 paź 2008, 20:51
Cóż widzę, że mało kto zrozumiał pytanie jakie zadano na początku wątku. A szkoda - bo ja też się zastanawiałem - co robi osoba która jest samotna i której nie ma kto pomóc? Jakiś czas można obciążać kartę kredytową. Ale gdy nie zdąży się wyzdrowieć zanim trzeba będzie ją spłacić?

Ja mam wrażenie, że się szarpię. Czasami coś mi się udaje czasami nie.
Mam nieregularne dochody. Obciążam kartę.

W sumie to podobny problem byłby gdybyś np. złamała nogi i nie miała prawa do zasiłku.

Trudno tu mówić o jakiejś statystyce odpowiedzi - bo osób które udzieliły odpowiedzi można policzyć na palcach pomimo, że temat ma 6 stron.

A tu jednak trochę rad dla Ciebie - jak rozwiązać problem. Bo rozumiem, że go masz.
Waleriana - dobrze, że ma Tobie kto pomóc teraz. Spróbuj mimo wszystko coś robić. Poczujesz wielką frajdę, że coś zarobiłaś sama. Trudno podjąć decyzje na stałe - możesz jednak spróbować zrobić coś chwilowego - na trochę. Zastępstwo za kogoś. Zbieranie owoców. A może rób np. biżuterię i sprzedawaj na allegro? Pisz wypracowania.. wymyśl...

Wiesz wiele osób z tych które mówią, że masz normalnie pracować chce Tobie pomóc. Choć wiem, że czasami to może być bardzo nieudolne gdy nie odróżniamy empatii od pozwalania na poddanie się.
Każdy z nas jest inny - i często mówienie, że inni sobie radzą może być odbierane, że ze mną już naprawdę jest fatalnie - bo inni w mojej sytuacji sobie by poradzili. To przygnębiające i nie pomaga. Kogo trzeba kopnąć w zadek to trzeba, a kogo pogłaskać to pogłaskać. Inaczej cała nauka o psychoterapii byłaby bez sensu - bo wystarczyłoby każdego kopać i już by zdrowiał. A przecież wiemy, jak trudno jest czasem komuś pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez ewa125 05 paź 2008, 21:01
a ja jutro znowu o 6 rano musze wstac do pracy :( buuuu. u mnie problemem jest niewyspanie, bo jak jestem niewyspana to i nerwy mi bardziej dokuczaja. kilka m-cy temu, jak zaczynalam pracowac w tym miejscu gdzie teraz to zazwyczaj rano dostawalam ataku paniki, mdlalam, czulam sei zmeczona jeszcze przed wejsciem do miejsca pracy. na prawde, to nie jest tak ze mi to latwo przyszlo, ze jestem silna czy cos takiego bo sie meczylam okropnie, czasami przy moim chlopaku dostawalam ataku tylko ze on wie o wszystkim. ciesze sie ze wtedy nie zrezygnowalam bo teraz jest juz lepiej, nie mam juz atakow paniki w pracy ani przed praca :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 35 gości

Przeskocz do