Z czego się utrzymujecie?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez Vitalia 03 paź 2008, 11:35
Zapomniałam napisać, że gdzieś przez 1,5 roku pracowałam chałupniczo, była to ciężka praca od świtu do późnego wieczora za małe pieniądze, ale miałam satysfakcje, że sama coś zarobiłam. Teraz znów szukam takiej pracy, ale cięzko jest znaleść uczciwe chałupnictwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez inez3 03 paź 2008, 12:08
waleriana, o tym mysleniu 24h na dobe nie myslalam o tobie, wiec przepraszam jesli urazilam... chodzi mi o to, ze trzeba cos robic, bo lezenie i patrzenie w sufit moze doprowadzic to strasznych stranow.
rozumiem, ze prowadzisz dom, ale czy robisz cos dla samej siebie? nie wolno ci zapominac o sobie i nie mowie tu o uzalaniu sie nad soba tylk robieniu czegos co ci sprawia przyjemnosc...

na terapii poznalam chlopaka, ktory utrzymywal sie renty. nie mogl chodzic do normalnej pracy, bo nie mogl wysiedziec i natychmiast mu sie zaczynaly objawy. bylo mu ciezko, pomagali rodzice i jeszcze rozdawal ulotki... z tego wnioskuje, ze nie da sie tak utrzymac samemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez waleriana 03 paź 2008, 15:04
inez3, nie urazilas mnie ,spoko:)
dla siebie co lubie czynić to...czytanie- czytanie czytanie- pisanie pamietnika, mysli, listow. Wychodze z domu celowo do sklepow dalej polozonych- itd- Czasem jest lepiej czasem potwornie.Ale to juz kazdy z Was wie i poznał- iz tak jest w nerwicy- raz pod wozem niz na wozie. Ahoj. 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 paź 2008, 19:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez inez3 03 paź 2008, 16:10
waleriana, dokladnie, ja tez staralam sie na sile wychodzic, sama. jezdzilam autobusami i caly czas powtarzalam, ze nic mi nie jest i nic mi sie nie stanie. staralam sie znalesc jakies plusy nawet w sytuacjach beznadziejnych... raz na wozie raz pod, dokladnie. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez ewa125 03 paź 2008, 17:48
waleriana - > a co to trzeba nie miec za co mydla kupic zeby byc na tym forum? mysle ze potrzebne sa tu tez takie osoby jak ja ktore czasami wyleja kubel zimnej wody na glowke, poza tym to ty zaczelas byc chamska z tym wkladaniem sobie moich rad w pewne zaciemnione miejsce.

ja wiem doskonale co to nerwica. teraz mi juz lepiej ale 2 lata temu przezywalam koszmar podobnie jak wiekszosc z was. pracuje z pacjentami i pamietam jak robilam zabieg i "slyszalam glosy"(jakis szum w uszach ale bylam pewna ze to poczatek glosow), mowilam do pacjenta i czulam ze to nie ja mowie, bylam w innym swiecie, codziennie mialam po ok 6 atakow paniki po klilka godzin, balam sie jechac autobusem, nawet samochodem z mama, obserwowalam swoje rece czy nie znikam. w pracy mialam momenty zalaman, dzwonilam do mamy ze nie dam rady, ze nie wiem co mi jest, nie raz wychodzilam do lazienki i cala sie trzeslam a potem wracalam do pacjenta i udawalam ze wszystko jest ok. przylazilam do pracy mimo ze mi sie nic nie chcialo i nie widzialam sensu w niczym.
moze zbyt ostro sie wypowiedzialam ale chcialam wam uswiadomic ze jakkolwiek zle jest, nie powinno sie zamykac w domu i rezygnowac z zycia bo wtedy jest gorzej!!!!! rowniez to ze mimo atakow, trzesienia sie , lekow, derealizacji mozna pracowac i ludzie tego nie widza, ze tak na prawde nie zemdlejecie, nie zwariujecie, bedziecie sie tylko strasznie zle czuli.
u mnie tez nie bylo to tak od razu ze sobie wychodzilam z domu, meczylam sie strasznie i w pracy i w domu i poza domem. trwalo to rok minimum, ale teraz jest lepiej, wiec moze jednak trzeba zyc "normalnie ", chodzic do pracy (pisalam wczesniej ze nie koniecznie pracy 10 godzin w supermarkecie, ale jakas prace dorywcza zeby nie stac w miejscu, nawet 3 godz. dziennie na poczatek). glasdkanie po glowce jest ok, ale uswiadamianie sie nawzajem ze nerwica pozbawia nas mozliwosci pracy i zycia normalnego wcale nie pomaga z tego wyjsc.ja chce tylko uswiadomic niektorych ze MOZNA pracowac i zyc "normalnie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 03 paź 2008, 17:59
hmm, ja myslę że tutaj dobrym rozwiązaniem na początek byłaby włąsnie rpaca chałupnicza... kasa nieduża, ale zawsze cos się robi... jeśli chodzi o to żeby nie siedzieć w domu - ja podczas swojego najgorszego ataku nie wyobrażam sobie żeby robić cokolwiek innego niż leżeć w łóżku... jest naprawdę ciężko, ale najgorsza rzecz to się załamywać... trzeba przeczekać najgorsze, i dalej brnąć do przodu, no i pracować nad sobą, ja ciągle wierze że z tego da się wyjśc :)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez waleriana 03 paź 2008, 21:13
ewa125, Kubel zimnej wody wylej do przydomowego ogrodka pelnego kwiatow- przyda im sie bardziej- Napisalam DUPCIA nie sadze by bylo to tragicznym naginaniem kultury- ale ok moge zniknac z forum- bo widze,zes ty tutaj od 2 lat wiec masz wieksze prawo glosu niz ja - poza tym zawsze tak jest- trudno wejsc miedzy nowe spolecznosci-nawet te internetowe Juz nie ma sensu dodawac iz nie zrozumialas mojego wpisu- nie pisalam ze nalezy miec na mydlo by moc tutaj sie wypowiedziec.

Pozdrawiam
i papa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 paź 2008, 19:34

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 03 paź 2008, 21:54
waleriana, wracaj ;> i proszę mi się tu nie kłócić :P różnica zdań zawsze była jest i będzie... ja akurat nie uważam żeby ten temat był głupi, wręcz przeciwnie... dużo stracisz jak się wyniesiesz z tego forum... :)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 03 paź 2008, 21:59
Wala, to co? Robimy duet? ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez waleriana 03 paź 2008, 22:30
wróbelek Elemelek, ale inni zyskaja spokój duszy:P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 paź 2008, 19:34

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 03 paź 2008, 22:31
nie patrz na innych, tylko rób tak zeby tobie było dobrze ;) sama powoli wprowadzam tą zasadę w moje życie ;)
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Z czego się utrzymujecie?

przez aldara.35 03 paź 2008, 22:40
Walerianko jeszcze wiele ciekawych porad uslyszysz np.ze wszystkie objawy mamy ....z niedoborów :shock:
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 03 paź 2008, 22:46
aldara.35 napisał(a):Walerianko jeszcze wiele ciekawych porad uslyszysz np.ze wszystkie objawy mamy ....z niedoborów :shock:

hmm, jako że wszystko biorę do siebie, to pytam wprost: aldara.35 czy to było do mnie??
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Z czego się utrzymujecie?

Avatar użytkownika
przez waleriana 03 paź 2008, 22:47
Ja mam niedobor....zelaza :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 paź 2008, 19:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do