Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Katarzynka35 01 mar 2009, 01:31
Witajcie KOchani!
To ja, Katarzynka35, opisywana chyba post wyżej:) Mam od kilku tygodni jakieś problemy z wejścim na forum i z zalogowaniem się, ale teraz udało mi się:)
Jak czytam te posty napisane w ciagu osttanich tygodni, to jakbym miała deja vu...
Juz wiele razy opisywałam moje objawy i moja historię z zawrotami głowy, ale może jakoś to krótko podsumuje a komuś może to pomoże...
A wiec nerwicę mam od ok. 15 lat, ale miałam ja ujarzmioną - tzn. od czasu do czasu ataki paniki plus kołatania serca... nigdy inych objawow nie było...
19 marca 2008 roku (pamietam ten dzień) obudziłam się rano z potwornym bólem glowy i wrażeniem jakby mi spuchł mózg... najpierw myślałam - migrena moja trzydniowa, ale po 3 dniach lepiej nie było... pobiegałam do neurologa - ok...do następnego - ok, a glowa bolala... im więcej czasu uplywało tym więcej dolegliwości się pojawiało...
NIkt nie potrafił mi powiedzieć co mi jest... miałam rezonanas - też ok, w końcu po około miesiącu ból glowy minął, ale zostały zawroty glowy z którymi walczyłam od kwietnia do lipca...
Najgorszemu wrogowi nie zyczę zawrotów... odwiedziłam kolejncyh neurologów, laryngologów, kardiloga, ortopedę, chirurga naczyniowca, okulistę...
POżarłam kilka opakowań tabletek glownie na błędnik i dokrwienie, dotlenienie mózgu i nic... zawroty nadal były i to coraz gorsze plus kolejne objawy... w końcu w lipcu miała następujące dolegliwosci:

-Zawroty głowy, uczucie usuwania ziemi spod nóg, uczucie kołysania jak chodziłam
-Uczucie cięzkiej głowy i ucisku w glowie
-uczucie ciśnienia w glowue, jakby mózg mi wrzał, gotował się, spuchł i jakby za chwilkę glowa miala mi wybuchnąc a para uszami wyjśc - takie wrażenie ciśneinia wysokiego, choć mam bardzo niskie
-uszy - wrażenie ciśneinia w uszach, pulsowania, szumow
-Oczy - obraz przed oczyma mi się kołysał, szczególnie po skręcie szyi - drżał mi, miałam wrażenie, ze oczy mam strasznie suche, jakby obolałe i że są jakoś ściągniete - jakby s tyłu ktoś mi je ciagnął,oczy bolały podczas ruchu nimi
-straszne napięcie skóry twarzym szyi i rąk,ściągało mi skórę twarzy jakbym miała po liftingu... czułam straszliwe napięcie, potem pojawily się dretwienia twarzy skroni, pliczkow, żuchwy
-uczucie nacisku z tyłu na głowę, na kark i szyję, jakby mi ktos polożył 100 ton...
-Zawroty były mocniejsze przy schylaniu się do przodu, przy ruchu glowa do przodu... w uszach zaczynalo mi puslować w glowie też
-uczucie splatania - wszytsko leciało mi z rak, potykałam się, wykonywalam czasem jakies bezwladne ruchy
-totalny chaos w glowie- jakby neurony sie goniły, nie mogłam skupić mysli, słowa mi wylatywaly z glowy, dekoncentracja straszna...
-potem dołaczyło jakby wrażenie, ze robi mi się co chwilę słabo, no i lek cały czas, ze nikt nie potrafi mi pomóc

-Pewnie o czym zapomniałam...
W każdym razie, bedąc na skraju wytrzymalości, udałam się 1 raz w zyciu do psychiatry - zapisał juz wychwalany tutaj przeze mnie efectin, po którym po tygodniu zaqzywania byłam jak nowo narodzona... 8 dnia zazywania pojechałam nad morze i wzytscy przecierali oczy ze zdumienia, że tydzień temu byłam niezdolna do wyjścia z domu o pobycie w narketach nie wspominając a nagle cudownie ozdrowiałam... minęły zawroty, lęki, poczułam beztroskę:)
Rewelacja!
Teraz cały czas jestem na efectinie - jeszcze tak do lata - musi minąć rok brania... sa dni gorsze, sa lepsze, ale nie ma zawrotów glowy ani lęków...dokucza trochę sennośc - byc może po efectinie, byc może w zw. z niskim poziomem zelaza i niskiem ciśnieniem
To co mi najbardziej przeszkadza w tej kuracji efectinem to w tej chwili zerowe libido i jakby zbytnie wyciszenie emocji - leków brak, ale slabiej odczuwam też i radosne wydarzenia - takie trochę spłycenie emocjonalne...
TYle ode mnie!!
Dodam, że myślałam, ze mam guza, tetniaka, ze dostanę w każedj chwili wylewu, że mam stwardnienie rozsianae - bo mialam też uczucie slabszych nóg - jakby się uginały pod moim ciężąrem i jakoś się platały...
wymyślałam pewłno chorób, łącznie z jakąś jamistością Arnolda Chiarego...
TYmczasem okazało się, ze to "tylko" nerwica i efekt dlugotrwalego stresu, ktorego teoretycznie nie odczuwałam... ale to się kumulowało...
KOńczę, bo trzeba iść spać:)
Pozdrawiam serdecznie kochani zawrotowcy:)
Trzymajcie się i nie wymyślajcie chorób, nie traćcie pieniędzy na badania i dr, bo ja straciłam chyba około 5.000, bo wszytsko robiłam odpłatnie by było szybciej, czekanie by mnie chyba zabiło... ech ile rzeczy bym mogła kupić za te pieniadze???
a tymczasem pomogło kilka tabletek efectinu by poczuc sie normalnie, a nie jak wrak człowieka...
Katarzynka35

[*EDIT*]

Witajcie KOchani!
To ja, Katarzynka35, opisywana chyba post wyżej:) Mam od kilku tygodni jakieś problemy z wejścim na forum i z zalogowaniem się, ale teraz udało mi się:)
Jak czytam te posty napisane w ciagu osttanich tygodni, to jakbym miała deja vu...
Juz wiele razy opisywałam moje objawy i moja historię z zawrotami głowy, ale może jakoś to krótko podsumuje a komuś może to pomoże...
A wiec nerwicę mam od ok. 15 lat, ale miałam ja ujarzmioną - tzn. od czasu do czasu ataki paniki plus kołatania serca... nigdy inych objawow nie było...
19 marca 2008 roku (pamietam ten dzień) obudziłam się rano z potwornym bólem glowy i wrażeniem jakby mi spuchł mózg... najpierw myślałam - migrena moja trzydniowa, ale po 3 dniach lepiej nie było... pobiegałam do neurologa - ok...do następnego - ok, a glowa bolala... im więcej czasu uplywało tym więcej dolegliwości się pojawiało...
NIkt nie potrafił mi powiedzieć co mi jest... miałam rezonanas - też ok, w końcu po około miesiącu ból glowy minął, ale zostały zawroty glowy z którymi walczyłam od kwietnia do lipca...
Najgorszemu wrogowi nie zyczę zawrotów... odwiedziłam kolejncyh neurologów, laryngologów, kardiloga, ortopedę, chirurga naczyniowca, okulistę...
POżarłam kilka opakowań tabletek glownie na błędnik i dokrwienie, dotlenienie mózgu i nic... zawroty nadal były i to coraz gorsze plus kolejne objawy... w końcu w lipcu miała następujące dolegliwosci:

-Zawroty głowy, uczucie usuwania ziemi spod nóg, uczucie kołysania jak chodziłam
-Uczucie cięzkiej głowy i ucisku w glowie
-uczucie ciśnienia w glowue, jakby mózg mi wrzał, gotował się, spuchł i jakby za chwilkę glowa miala mi wybuchnąc a para uszami wyjśc - takie wrażenie ciśneinia wysokiego, choć mam bardzo niskie
-uszy - wrażenie ciśneinia w uszach, pulsowania, szumow
-Oczy - obraz przed oczyma mi się kołysał, szczególnie po skręcie szyi - drżał mi, miałam wrażenie, ze oczy mam strasznie suche, jakby obolałe i że są jakoś ściągniete - jakby s tyłu ktoś mi je ciagnął,oczy bolały podczas ruchu nimi
-straszne napięcie skóry twarzym szyi i rąk,ściągało mi skórę twarzy jakbym miała po liftingu... czułam straszliwe napięcie, potem pojawily się dretwienia twarzy skroni, pliczkow, żuchwy
-uczucie nacisku z tyłu na głowę, na kark i szyję, jakby mi ktos polożył 100 ton...
-Zawroty były mocniejsze przy schylaniu się do przodu, przy ruchu glowa do przodu... w uszach zaczynalo mi puslować w glowie też
-uczucie splatania - wszytsko leciało mi z rak, potykałam się, wykonywalam czasem jakies bezwladne ruchy
-totalny chaos w glowie- jakby neurony sie goniły, nie mogłam skupić mysli, słowa mi wylatywaly z glowy, dekoncentracja straszna...
-potem dołaczyło jakby wrażenie, ze robi mi się co chwilę słabo, no i lek cały czas, ze nikt nie potrafi mi pomóc

-Pewnie o czym zapomniałam...
W każdym razie, bedąc na skraju wytrzymalości, udałam się 1 raz w zyciu do psychiatry - zapisał juz wychwalany tutaj przeze mnie efectin, po którym po tygodniu zaqzywania byłam jak nowo narodzona... 8 dnia zazywania pojechałam nad morze i wzytscy przecierali oczy ze zdumienia, że tydzień temu byłam niezdolna do wyjścia z domu o pobycie w narketach nie wspominając a nagle cudownie ozdrowiałam... minęły zawroty, lęki, poczułam beztroskę:)
Rewelacja!
Teraz cały czas jestem na efectinie - jeszcze tak do lata - musi minąć rok brania... sa dni gorsze, sa lepsze, ale nie ma zawrotów glowy ani lęków...dokucza trochę sennośc - byc może po efectinie, byc może w zw. z niskim poziomem zelaza i niskiem ciśnieniem
To co mi najbardziej przeszkadza w tej kuracji efectinem to w tej chwili zerowe libido i jakby zbytnie wyciszenie emocji - leków brak, ale slabiej odczuwam też i radosne wydarzenia - takie trochę spłycenie emocjonalne...
TYle ode mnie!!
Dodam, że myślałam, ze mam guza, tetniaka, ze dostanę w każedj chwili wylewu, że mam stwardnienie rozsianae - bo mialam też uczucie slabszych nóg - jakby się uginały pod moim ciężąrem i jakoś się platały...
wymyślałam pewłno chorób, łącznie z jakąś jamistością Arnolda Chiarego...
TYmczasem okazało się, ze to "tylko" nerwica i efekt dlugotrwalego stresu, ktorego teoretycznie nie odczuwałam... ale to się kumulowało...
KOńczę, bo trzeba iść spać:)
Pozdrawiam serdecznie kochani zawrotowcy:)
Trzymajcie się i nie wymyślajcie chorób, nie traćcie pieniędzy na badania i dr, bo ja straciłam chyba około 5.000, bo wszytsko robiłam odpłatnie by było szybciej, czekanie by mnie chyba zabiło... ech ile rzeczy bym mogła kupić za te pieniadze???
a tymczasem pomogło kilka tabletek efectinu by poczuc sie normalnie, a nie jak wrak człowieka...
Katarzynka35
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

Avatar użytkownika
przez LucidMan 01 mar 2009, 11:48
Katarzynka35, 15 lat choroby to sporo. Napisałaś, że raz ją ujarzmiłaś. Właśnie zrobiłaś to drugi raz. Twój umysł po raz kolejny znajdzie drogę okrężną i odczujesz to bardzo silnie, ponieważ nastąpi eskalacja. Skoro czujesz się teraz dobrze, proponuję niezwłocznie udać się do psychoterapeuty.

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez spinoza1988 01 mar 2009, 12:09
dolegliwości Twoje, jeżeli organicznie jest wszystko w porządku, brały się zapewne z zaburzeń ilościowych neuroprzekaźników//złej gospodarki elektrolitowej/enzymatycznej.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez teoria 01 mar 2009, 15:09
KATARZYNKA a z kolei ja czytając Ciebie mam wrażenie że jesteśmy jedną osobą
mam dokładnie to co Ty, jedyne co u mnie nie występuje to to spinanie skóry

a powiedzcie mi czy jakiś lek na nerwicę moze mi przepisac neurolog ?
bo niestety psychiatry u nas w miescie nie ma, nawet prywatnego
wiec myslalam ze pojde do neurologa i on mi cos wypisze

da się tak ?
czy jednak psychiatra jest konieczny ?
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 paź 2008, 21:08

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Katarzynka35 01 mar 2009, 15:28
Witaj Teoria:)
No ja wiele lat odwiedziałam neurologa, a nie psychiatrę i neurologowi udało się lekami homeopatycznymi "ujarzmić" moej dolegliwości nerwicowe, więc funkcjonowalam sobie całkiem normalnie jedynie raz na jakis czas - np. raz na pół roku, raz na rok mialam napad kołatania serca co wywoływało u mnie panikę... nie miałam jakiś innych dolegliwości... dopiero jak rok temu mnie strzeliła ostro nerwica w innej formie - czyli z zawrotami chodziłam po dr i neurolodzy oglądnąwszy mnie od stop do glow, po liczncyh badaniach stwierdzili, że neurologicznie ok i zapisywali mi albo benzodiazepiny typu xanax czy afobam, ktorych nie jadlam, bo stwierdziłam, że takimi lekami nie chce się faszerowac, a 2 mi zapisało antydepresanty, ale też pierwotnie nie wzięłam, bo stwierdziłam, że szukam dalej przyczyn choroby, nie wierząc, że nerwica daje takie objawy... w końcu było coraz gorzej i poszlam po raz 1 w zyciu do psychiatry i to on mi zapisał antydepresant efectin i przekonał, ze moje objawy są podrecznikowe i to skutek dlugotrwalego stresu, ktory się pogłebial w miarę jak nikt nie potrafił znaleźć przyczyby zawrotów... więc stres większy i zawroty coraz większe plus nowe objawy... Tak więc podsumowując, neurlog może zapisać antydepresanty, bo mi zapisywali, ale nie wzięłam od nich, zaufałam dopiero psychiatrze... inna sprawa, ze to byla już moja osttania deska ratunku, bo czekając dlużej to chyba bym zwariowala...
Ja jestem zła na neurologów, mimo, że placilam im za wizyty, ze powiedzieli - nerwica lękowa, to od nerwicy zapisali tabletki i do widzenia, natomiast psychiatra odpowiedział na moje pytania zdecydowanie bardziej dokładnie i wyjaśnił mi mechanizm, tak, że zrozumiałam skąd nagle tyle różnych objawów teoretycnie do siebie nie pasujących... czyli zawroty, ciśneinei w uszach w glowie, bole z tyłu oka i ten lifting na twarzy... jak zrozumiałam, ze to wszytsko jest ze soba powiązane to przestalam się tak bać...
pozdrawiam serdecznie:)
Katarzynka35 bez zawrotów:)
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez teoria 01 mar 2009, 21:17
Katarzynka35 napisał(a):Katarzynka35 bez zawrotów:)


Jenyyy nawet nie wiesz jak ja zazdroszczę Ci tego sformułowania = bez zawrotów :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

Co do mojego neurologa - on jest całkiem ok
i już w lipcu chciał mi coś przepisywać jak zdiagnozował nerwicę ale potem jednak stwierdził, że dopóki nei porobię badań które mogłyby pokazać, ze to coś innego to nic mi jednak nie da
i to chyba fajnie z jego strony bo mimo, że wg niego wszystko wskazywało na nerwicę to jednak chciał abym wykluczyła wszystko inne
i wtedy dał mi jedynie jakieś ziołowe uspokajacze które oczywiście gówno dały :P

także spróbuję poszukać jakiegoś psychiatry [ na pewno jakiś przyjmować musi u mnie ] a jak nie znajdę albo będę musiała długo czekać to pójdę do neurologa i poproszę o effectin
myśle, że jak mu wspomnę o tych którym ten lek pomógł na zawroty to może mi wypisze

no a potem terapia ale najpierw chce sie pozbyć tego cholerstwa bo juz nie wyrabiam :/

a nie dość tego za 3 msce wychodze za mąż i nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy żebym miała wytrzymac godzinę w kościelę z zawrotami i bólem głowy a potem całego przyjecia plus poprawin jak ja wtedy najchętniej nie wyłaziłabym z łóżka i wszystko mnie niesamowicie wkurza
więc gdzie w takim stanie do ślubu ? :P


mam tylko nadzieję, że będę taką samą szczęściarą jak Ty i mi ten lek pomoże bo jak nie to ja już nie wiem co mi pozostanie :(


.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 paź 2008, 21:08

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Katarzynka35 01 mar 2009, 22:29
Teorio, doskonale Cię rozumiem... żylam z zawrotami glowy, z kolysaniem, wirowaniem, usuwaniem ziemi spod nóg i koeljnymi dziwnymi objawami od 19 marca do 19 lipca... porobiłam pełno badań, ktore wykluczyły inne mozliwości... nikomu tego nie życzę, bo tak jak na poczatku zawroty nie były stałe, to w miarę upływu czasu miałam je potem juz ciagle... nawet jak siedzialam to miala wrażenie - szczegolnie przy ruchu glową, że przed oczyma wszystko mi skacze... chodziłam z tymi zaburzeniami rownowagi jak pijak... do tego chaos w glowie, tak jakby mi tam się też wszytsko kręciło, myśli skakały, zapominalam o wielu rzeczach, mimo, że cały czas pracowalam, nie poszlam na L4, chociaz lekarze mi dawali zwolnienie to dłużej by nie dała rady... praca mnie mobilizowala, bedąc w domu na zwolenieniu nakręcałabym się jeszcze bardziej...
kiedyś myślałam, że kolatania- napady szybkiego bicia serca są najgorsze, bo czlowiek wpada w panike i mysli, że serce mu za chwilkę wyskoczy, przestanie bić itp., ale pomagał mi na to zawsze metocard - wzięłam kawalek tabletki i po 20 minutach częstoskurcz mijał... niestety przy zawrotach takiego komfortu nie było, bo żadna tabletka mi nie pomagała.... dopiero ten efectin... chociaż ma też różne swoje minusy...
Generalnie Teorio sama chyba nie powinnaś prosić o dany lek.. to dr powinien zdecydować co Ci zapisac, co dla Ciebie bedzie najlepsze... mi akurat dr utrafił...inna sprawa, to , że twierdzi, że to jeden z jego ulubionych leków, bo zdecydowanie najwięcej jego pacjentów go sobie bardzo chwali, że im pomógł... to antydepresant, ale ja depresji nie miałam tylko nerwicę lękową...
zawroty glowy sa paskudne i współczuję wszytskim, ktorzy sie z nimi borykają... mnie doprowadziły na skraj wyczerpania nerwowego...
Trzymaj się cieplutko Teorio!
pozdrawiam mocno!
Katarzynka35

[*EDIT*]

Teorio, doskonale Cię rozumiem... żylam z zawrotami glowy, z kolysaniem, wirowaniem, usuwaniem ziemi spod nóg i koeljnymi dziwnymi objawami od 19 marca do 19 lipca... porobiłam pełno badań, ktore wykluczyły inne mozliwości... nikomu tego nie życzę, bo tak jak na poczatku zawroty nie były stałe, to w miarę upływu czasu miałam je potem juz ciagle... nawet jak siedzialam to miala wrażenie - szczegolnie przy ruchu glową, że przed oczyma wszystko mi skacze... chodziłam z tymi zaburzeniami rownowagi jak pijak... do tego chaos w glowie, tak jakby mi tam się też wszytsko kręciło, myśli skakały, zapominalam o wielu rzeczach, mimo, że cały czas pracowalam, nie poszlam na L4, chociaz lekarze mi dawali zwolnienie to dłużej by nie dała rady... praca mnie mobilizowala, bedąc w domu na zwolenieniu nakręcałabym się jeszcze bardziej...
kiedyś myślałam, że kolatania- napady szybkiego bicia serca są najgorsze, bo czlowiek wpada w panike i mysli, że serce mu za chwilkę wyskoczy, przestanie bić itp., ale pomagał mi na to zawsze metocard - wzięłam kawalek tabletki i po 20 minutach częstoskurcz mijał... niestety przy zawrotach takiego komfortu nie było, bo żadna tabletka mi nie pomagała.... dopiero ten efectin... chociaż ma też różne swoje minusy...
Generalnie Teorio sama chyba nie powinnaś prosić o dany lek.. to dr powinien zdecydować co Ci zapisac, co dla Ciebie bedzie najlepsze... mi akurat dr utrafił...inna sprawa, to , że twierdzi, że to jeden z jego ulubionych leków, bo zdecydowanie najwięcej jego pacjentów go sobie bardzo chwali, że im pomógł... to antydepresant, ale ja depresji nie miałam tylko nerwicę lękową...
zawroty glowy sa paskudne i współczuję wszytskim, ktorzy sie z nimi borykają... mnie doprowadziły na skraj wyczerpania nerwowego...
Trzymaj się cieplutko Teorio!
pozdrawiam mocno!
Katarzynka35
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez teoria 01 mar 2009, 22:54
Katarzynka35 napisał(a):Teorio, doskonale Cię rozumiem... żylam z zawrotami glowy, z kolysaniem, wirowaniem, usuwaniem ziemi spod nóg i koeljnymi dziwnymi objawami od 19 marca do 19 lipca...


ja żyję od czerwca 2008 z małą krótką przerwą :? :? :?

także sama widzisz ....

a powiedz mi - bo ja czasami mam jeszcze coś takiego, że mnie oblewają jakieś poty np w sekundę robię się cała mokra na twarzy
miałaś też takie coś ?

co do Twojego L 4 - ja nie chciałam brać chociaż czasami ledwo sie do pracy doczołgiwałam i nie wiem jakim cudem wytrzymywałam 8 godzin
bo generalnie ja mam te zawroty z różnym nasileniem - jest dzień że jest do wytrzymania a jest dzień że kręci mi się w glowie non stop, plus potworny ból, plus problemy z chodzeniem a nawet jak siedzę to nie jest fajnie :/

a jak mam takie mega zawroty to jest mi ogólnie jeszcze do tego niedobrze, trzęsą mi się ręce i wogóle masakra :/


wiem, że lekarz powinien sam mi przepisać lek ale skoro akurat ten pomógł tylu osobom to chyba nie będzie nic złego w tym jak delikatnie mu zasugeruję ? ;) ;)
najwyżej mnie zgnoi ale co tam :D

a jaka jest cena tego leku ?


.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 paź 2008, 21:08

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Katarzynka35 02 mar 2009, 01:29
Witaj ponownie Teorio!
Ech, ja bym tak jak Ty dlugo nie wytrzymała... też mialam poczatkowo zawroty o różnym nasileniu, ale potem zdecydowanie przybrały na sile... zapewne dlatego, że dr nie wiedzieli co mi jest i coraz bardziej się stresowałam, że jestem cięzko chora:( wielu neurologów mi mowiło, ze to może byc od nerwicy, ale dodawało tez - żeby az takie nasilenie z takimi zawrotami, t by Pani musiała mieć cięzkie przejścia osobiste, jakąs tragedię, streso i wielkiej sile by dały takie zawroty.. a ja teoretycznie nie mialam nic takiego (dzieki Bogu)...ale jestem nadwrazliwa i stresuję się często... dlatego szybko tez nie zostałam zdiagnozowana...
Co do tego uderzenia gorąca, czy tez oblewania potem, no to generalnie jak sie stresuję to raz mi jest gorąco, raz zimno, no a poczas paniki oczywiście też...
Co do ceny efectinu, niestety nie jest tani:( ceny się jakoś często zmieniają i czasami płacę 45 zł. za opakowanie, a czasami koło 100 zł.:( osttanio cos tak jest refundowane i od kilku miesięcy jest to kwota za 1 opakowanie na miesiąc - koło 70 zł. Są tańsze zamienniki, ale mi dr mówił, że jednak cos jest z nimi nie tak - mimo tego samego skladu, bo ludzie wlaśnie chcą by efectin wymienił im na tańszy, po czym przychoza po kilku dniach i mowia, że wracają do efectinu, bo po zamienniku źle się czuja...
Przykro mi, że akurat teraz przed zbliżającym się Ślubem masz zawroty:( Myslenie o slubie pewnie dodatkowo w jakims stopniu stresuje i zawroty sa wieksze... a pewnie się stresujesz jak każda Panna Mloda plus jak każdy nerwicowiec, czyli czy nie daj Boze podczas ceremonii coś złego nie bedzie się działo:(....
MNie jeszcze z tych dziwnych objawów zw. z glową strasznie "swędziły" uszy... normalnie tymi wacikami to myslałam, że się zadrapię do krwi... a to nawet skóra w uszach była tak napieta, ze az takie głupie odczucie dawała... tak mi dr tlumaczył, ze szymy w uszach i takie pulsowanie tez od napięcia... no musiał mieć rację, bo powiedział - sama się Pani przekona, jak za tydzień Pani do mnie przyjdzie...
no i za tydzień była u niego z wiadomością - miał Pan rację - minęło!!!!!!!!!!!, mialam ochote go uściskać...i nastepnego dnia już jechałam na zarezerwowane kilka misięcy wczesniej wczasy... i trudno w to może uwierzyć, ale zero leku, strachu, ze nad morzem cos mi się bedzie dziać... beztrsoka cudna:)
ok, lece spać, trzymaj się Teorio cieplutko:)

pozdrawiam serdecznie wszytskich zawrotowców - nie dajcie się zawrotom!
papappa
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Katarzynka35 02 mar 2009, 01:29
Witaj ponownie Teorio!
Ech, ja bym tak jak Ty dlugo nie wytrzymała... też mialam poczatkowo zawroty o różnym nasileniu, ale potem zdecydowanie przybrały na sile... zapewne dlatego, że dr nie wiedzieli co mi jest i coraz bardziej się stresowałam, że jestem cięzko chora:( wielu neurologów mi mowiło, ze to może byc od nerwicy, ale dodawało tez - żeby az takie nasilenie z takimi zawrotami, t by Pani musiała mieć cięzkie przejścia osobiste, jakąs tragedię, streso i wielkiej sile by dały takie zawroty.. a ja teoretycznie nie mialam nic takiego (dzieki Bogu)...ale jestem nadwrazliwa i stresuję się często... dlatego szybko tez nie zostałam zdiagnozowana...
Co do tego uderzenia gorąca, czy tez oblewania potem, no to generalnie jak sie stresuję to raz mi jest gorąco, raz zimno, no a poczas paniki oczywiście też...
Co do ceny efectinu, niestety nie jest tani:( ceny się jakoś często zmieniają i czasami płacę 45 zł. za opakowanie, a czasami koło 100 zł.:( osttanio cos tak jest refundowane i od kilku miesięcy jest to kwota za 1 opakowanie na miesiąc - koło 70 zł. Są tańsze zamienniki, ale mi dr mówił, że jednak cos jest z nimi nie tak - mimo tego samego skladu, bo ludzie wlaśnie chcą by efectin wymienił im na tańszy, po czym przychoza po kilku dniach i mowia, że wracają do efectinu, bo po zamienniku źle się czuja...
Przykro mi, że akurat teraz przed zbliżającym się Ślubem masz zawroty:( Myslenie o slubie pewnie dodatkowo w jakims stopniu stresuje i zawroty sa wieksze... a pewnie się stresujesz jak każda Panna Mloda plus jak każdy nerwicowiec, czyli czy nie daj Boze podczas ceremonii coś złego nie bedzie się działo:(....
MNie jeszcze z tych dziwnych objawów zw. z glową strasznie "swędziły" uszy... normalnie tymi wacikami to myslałam, że się zadrapię do krwi... a to nawet skóra w uszach była tak napieta, ze az takie głupie odczucie dawała... tak mi dr tlumaczył, ze szymy w uszach i takie pulsowanie tez od napięcia... no musiał mieć rację, bo powiedział - sama się Pani przekona, jak za tydzień Pani do mnie przyjdzie...
no i za tydzień była u niego z wiadomością - miał Pan rację - minęło!!!!!!!!!!!, mialam ochote go uściskać...i nastepnego dnia już jechałam na zarezerwowane kilka misięcy wczesniej wczasy... i trudno w to może uwierzyć, ale zero leku, strachu, ze nad morzem cos mi się bedzie dziać... beztrsoka cudna:)
ok, lece spać, trzymaj się Teorio cieplutko:)

pozdrawiam serdecznie wszytskich zawrotowców - nie dajcie się zawrotom!
papappa

[*EDIT*]

Witaj ponownie Teorio!
Ech, ja bym tak jak Ty dlugo nie wytrzymała... też mialam poczatkowo zawroty o różnym nasileniu, ale potem zdecydowanie przybrały na sile... zapewne dlatego, że dr nie wiedzieli co mi jest i coraz bardziej się stresowałam, że jestem cięzko chora:( wielu neurologów mi mowiło, ze to może byc od nerwicy, ale dodawało tez - żeby az takie nasilenie z takimi zawrotami, t by Pani musiała mieć cięzkie przejścia osobiste, jakąs tragedię, streso i wielkiej sile by dały takie zawroty.. a ja teoretycznie nie mialam nic takiego (dzieki Bogu)...ale jestem nadwrazliwa i stresuję się często... dlatego szybko tez nie zostałam zdiagnozowana...
Co do tego uderzenia gorąca, czy tez oblewania potem, no to generalnie jak sie stresuję to raz mi jest gorąco, raz zimno, no a poczas paniki oczywiście też...
Co do ceny efectinu, niestety nie jest tani:( ceny się jakoś często zmieniają i czasami płacę 45 zł. za opakowanie, a czasami koło 100 zł.:( osttanio cos tak jest refundowane i od kilku miesięcy jest to kwota za 1 opakowanie na miesiąc - koło 70 zł. Są tańsze zamienniki, ale mi dr mówił, że jednak cos jest z nimi nie tak - mimo tego samego skladu, bo ludzie wlaśnie chcą by efectin wymienił im na tańszy, po czym przychoza po kilku dniach i mowia, że wracają do efectinu, bo po zamienniku źle się czuja...
Przykro mi, że akurat teraz przed zbliżającym się Ślubem masz zawroty:( Myslenie o slubie pewnie dodatkowo w jakims stopniu stresuje i zawroty sa wieksze... a pewnie się stresujesz jak każda Panna Mloda plus jak każdy nerwicowiec, czyli czy nie daj Boze podczas ceremonii coś złego nie bedzie się działo:(....
MNie jeszcze z tych dziwnych objawów zw. z glową strasznie "swędziły" uszy... normalnie tymi wacikami to myslałam, że się zadrapię do krwi... a to nawet skóra w uszach była tak napieta, ze az takie głupie odczucie dawała... tak mi dr tlumaczył, ze szymy w uszach i takie pulsowanie tez od napięcia... no musiał mieć rację, bo powiedział - sama się Pani przekona, jak za tydzień Pani do mnie przyjdzie...
no i za tydzień była u niego z wiadomością - miał Pan rację - minęło!!!!!!!!!!!, mialam ochote go uściskać...i nastepnego dnia już jechałam na zarezerwowane kilka misięcy wczesniej wczasy... i trudno w to może uwierzyć, ale zero leku, strachu, ze nad morzem cos mi się bedzie dziać... beztrsoka cudna:)
ok, lece spać, trzymaj się Teorio cieplutko:)

pozdrawiam serdecznie wszytskich zawrotowców - nie dajcie się zawrotom!
papappa
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Kaska22 02 mar 2009, 16:42
Dziewczyny powiedzcie mi proszę czy aby zdiagnozować główkę wystarczy tylko tomografia lub rezonans czy należy zrobic oba badania?Ja miałam tomografię ale zastanawiam się nad rezonansem bo z powodów moich bóli głowy które ciągną się już kilka lat strasznie boję się guza
Kaska22
Offline

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Dorcia 02 mar 2009, 16:48
Wiecie co ja już nie wiem, nie wytrzymuję już tego uczucia w głowie, zawrotów, oszołomienia, ucisku itp.
Chyba zaczne brać effectin
Długo zwlekałam, myślałam, że może przejdzie, a tu nic.
Tylko trafi mi się jakiś większy stres i od razu dolegliwości głowowe dają o sobie znać.
żyję stale w ciągłym stresie, ale jakoś tłumaczę sobie, że przecież nie jest możliwe życie bez stresu i są takie sytuacje w życiu z których nie ma wyjścia i trzeba sobi ejakoś radzić, przecież nie możńa stale brać psychotropów.
Załamana jestem tym wszystkim. Nie wiem już co robić
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
23 sty 2009, 12:24

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

Avatar użytkownika
przez kozlatko 02 mar 2009, 16:51
Kaska22 ja napisze tak po pierwsze jeżeli ma cię uspokoić ten rezonans to zrób go bedziesz miała 100% pewność że to nie guz, tetniak itp.ja też mam bóle głowy ale są to tzw. napięciowe po drugie powiem jak mnie neurolog powiedział na TK nie wyjda choroby typu stwardnienie rozsiane, melformacja alnorda chiari i jeszcze jakieś inne musi być MRI żeby to wylkuczyć ale i też podejrzenie tych chorób, ja dla swiętego swojego spokoju zrobiłem ten MRI mimo że TK wyszło pozytywnie.

pozdrawiam
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Kaska22 02 mar 2009, 17:00
Chyba też tak zrobie,ale co zrobie jak wyjdzie nie tak.Strasznie się boję
Kaska22
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do