Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez roccola 01 mar 2006, 13:08
Moniczko lordoza to nic strasznego . Szyjny odcinek kręgosłupa jest wyprostowany a powinien byc ugięty . To powoduje nacisk na naczynia krwionośne i stad twoje zawroty głowy. Ruch ,ćwiczenia szyjnej częsci kregoslupa powinny Ci duzo pomóc. Moze jakies masaże?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Też ostatnio nie bardzo ze mną.

przez Michal70 02 mar 2006, 10:15
Cześć

Ja dwa dni temu miałem nawrót lęków.
Budziłem się rano roztrzęsiony, a cały dzień kręciło mi się w głowie i o niczym innym nie myślałem jak tylko o sobie.
Dzisiaj widzę, że jest troszkę lepiej.
Wydaje mi się, że to od pogody, pewnie jakaś zmiana ciśnień.

Pozdrawiam
pozdrowionka
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
30 sty 2006, 18:10
Lokalizacja
internet

przez kukubara 02 mar 2006, 10:25
Witaj Michale z ta pogoda to masz zupelna racje dlugi czas obserwowalam swoje samopoczucie i jak sa zmiany cisnienia to od razu to czuje,spada mi nastroj ale za to mam na co to zrzucic :)
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ucisk w głowie

przez salma266 24 mar 2006, 19:46
Witam wszystkich.Czy ktoś z was ma może ucisk w głowie spowodowany ciągłym napięciem?Ja codziennie od 5 lat mam w głowie takie uczucie jakby miżdzyło mi mózg.Wystepuje to zawsze po obu skronich i na czole.Dodam że jest to okropne uczucie i to co codziennie przezywam to istny horror!czy wy tez tak macie?bo ja już nie wierze ze to nerwica bo to nie puszcza
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
22 mar 2006, 19:51

Avatar użytkownika
przez dalilah 24 mar 2006, 21:32
witaj salma! ja mam cos podobnego ale nie codziennie, czasami czuje pulsujacy bol ale zawsze tylko po jednej stronie, pulsuje tak ze az mi sie robi ciemno przed oczami, czasem boje sie ze to jakis tetniak chociaz nie wiem czy tetniaka mozna czuc, nie wiem co moze byc tego przyczyna...
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Avatar użytkownika
przez agapla 24 mar 2006, 23:05
Witam! a może powinniście zrobić badanie E E G to prosty sposób na to aby się dowiedzieć czy wszystko ok. Wiem bo sama robiłam i teraz jestem spokojniejsza pozdrowionka!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez VaBoom 25 mar 2006, 10:42
Witaj
Też czuję coś takiego.
Nie codziennie, teraz nawet nieczęsto, bo biorę leki (spamilan i coaxil).
Ale wiem jakie to paskudne uczucie.
Mam wrażenie, że zamiast mózgu mam wielki, napięty mięsień.

To całkiem normalne przy nerwicy.

Pozdrawiam.
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

przez anjjjja 25 mar 2006, 12:19
hej ja to mialam nieustannie przez 4 miesiace ,teraz mam cos nowego mianowicie przeistoczylo sie to w szum w glowie ,to takie uczucie jak gdyby ktos muszle przystawil do ucha paskudctwo,staraj sie nie myslec o tym bo zwarjujesz! gwarantuje ci ze napewnio przejdzie uzbroj sie w cierpliwosc,jestem z toba ;)
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

przez salma266 25 mar 2006, 14:16
U mnie zaczęło się od omdlenia w kosciele na mszy i prawde mówiąc to był dopiero początek.Myślałam że już ze mną jest koniec i strasznie się balam.Razem z koleżanką wezwalyśmy karetkę.Dostałam strasznych drgawek,ciśnienie mi skakało,miałam zimne ręce,uczucie na klatce piersiowej jakby coś mnie przygniatało,gula w gardle a w głowie straszny ból,kłucia po obu stronach skroni i mrowienie.Naprawdę myślałam że to koniec ale gdy przyjechało pogotowie jednoznacznie stwierdzili nerwice i nawet nie chcieli mnie zabrać do szpitala!!!Byłam w cięzkim szoku.Ten pierwszy raz gdy nerwica dała o sobie znak przeszłam najgorzej.Póżniej występowały nadal te objawy aż po jakimś czasie one zanikły a przeistoczyły się jakby w ten ucisk w głowie i tak już pozostało.Dopadają mnie ataki lęku i paniki w nieoczekiwanych momentach wtedy kiedy nawet się tego nie spodziewam,kiedy kompletnie o tym nie myślę,kiedy jestem odprężona i czuję się wyśmienicie.Są to ataki bez konkretnej przyczyny.Najpierw czuję jakby zaczynały się od serca a póżniej stopniowo narastały w głowie,potem czuję jakby napinały mi sie wszystkie mięsnie w głowie jakby coś rozrywało mi ją od środka(podobne uczucie jak zdrętwieje noga) tylko że noga puszcza a to cholersto nie chce i raz czuję to silniej na czole a raz po obu skroniach.Bardzo się wtedy boję i myśle co zaraz się stanie i wtedy musze uciec z tego miejsca w którym sie znajduję bo nie jestem w stanie wysiedzieć ani minuty.W głowie mi się kręci,mam uczucie jakby mieniło mi się w oczach,nie potrafię przełknąć śliny.Przeżyłabym już chyba te wszystkie ataki i lęki skoro do tej pory jeszcze tak naprawdę nie zemdlałam żeby niczego nie pamiętać jakby tylko udało sie to wszystko wyrzucić z głowy ale jak dotąd leki które zazywałam mi w tym nie pomogły.Parę razy byłam u psychologa ale to było zbyt mało zeby dojsć przyczynę pojawiania się tego bólu.Nawiązałam jakiś czas temu kontakt z neurochirurgiem który na podstawie opisanego przeze mnie przypadku stwierdził jednoznacznie nawet mnie nie widząc że jest to objaw silnej nerwicy która uaktywnia się u mnie pod wpływem jakiegoś bodźca.Wychodzę z domu wszędzie mimo ze i tak łapią mnie te paskudne ataki bo nie ma na to innej rady.Jestem osobą która nie potrafi i nie chce siedzieć w domu.W grudniu ubiegłego roku urodziłam zdrową śliczną córeczkę która jest dla mnie wszystkim.Dla niej zniosłam to wszystko a nie było lekko chodzić sobie 9 miesięcy w ciąży ale dałam radę,mimo ciągłego stresu i lęku który dawał sie we znaki kazdego dnia.Nie wiem jak to zrobiłam ale nie brałam zadnych tabletek i moje dziecko urodziło sie zdrowe.Nadal nic nie zązywam poniewaz karmię malutką piersią.Nie wiem ile to jeszcze potrwa.Teraz zajmuję sie jej wychowaniem i całą uwagę skupiam na niej.Przed porodem kazdy mi mówił"zobaczysz wszystko ci przejdzie po porodzie" nie przeszło niestety i jest znowu to samo.Nieraz czytałam wypowiedzi dziewczyn że w tej chorobie nie zdecydują się na dziecko bo nie dadzą sobie rady-ja dałam i to jest mój największy zyciowy sukces.W przyszłym tyg idę na przeswietlenie kręgów szyjnych bo z tym też mam problem więc zobaczymy?Przez nerwicę zrezygnowałam ze studiów i z tym nie mogę się pogodzić.Nie wiem czy taki przewlekły ból głowy tzw ucisk nie może spowodować czegoś grożniejszego?chciałabym wiedzieć dlaczego tak się dzieje bo zapewne to jest ta nerwica?o tym sie nie da nie myslec bo nie mozna sie na niczym skoncentrowac.Nie raz zadaję sobie pytanie dlaczego ja?
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
22 mar 2006, 19:51

Avatar użytkownika
przez telimenka 25 mar 2006, 21:22
Ja również czuję ten ucisk w głowie - z przodu po prawej stronie... pojawia się tylko gdy jestem bezczynna (np. czekam na autobus) albo gdy... przypomnę sobie o nerwicy! Dziwne...
Podobnie jak u salmy po wystąpieniu typowego 'ataku' pozostał już tylko ten ucisk. Mam nadzieję, że kiedyś się go pozbędę! Jest już słabszy i pojawia się rzadziej... ale jednak się pojawia :|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Zawroty głowy a nerwica

Avatar użytkownika
przez Coolme 04 kwi 2006, 10:45
czesc. jak widzicie jestem tutaj nowa i szukam wsparcia na tym forum poniewaz widze ze naprawde wiele osób odnajduje tutaj to czego nam tak naprawde brakuje- zrozumienie...
Mnie tak naprawde dopadło w pazdzierniku taqmtego roku kiedy to zaczely sie u mnie pojawiac bardzo intensywne zawroty głowy,najczęściej było to wtedy gdy sie z kims pokłóciam lub gdy wchodzilam do supermarketów, występowało u mnie wspominane juz tutaj przez niektórych uczucie przewracania sie do tyłu lub w bok, występowało to również wtedy gdy chciałam sobie usiaśc, miałam wtedy wrażenie że ławka sie przewraca.... Koszmar!!! Apogeum tych dolegliwości był moment kiedy przyjechało po mnie pogotowie na początku listopada... Przyczyną tego było to ze nagle zrobiło mi sie słabo i miałam wrażenie ze trace przytomosc, jednak naszczescie do tego nie doszło...:) czułam okropne pieczenie w okolicy serca i wystapiły u mnie równiez zaburzenia równowagi, nie moglam wstać z łóżka. Spędziłam w szpitalu tydzien ale lekarze nic nie znalezli mimo wszystkich badan... Potem zaczela sie moja długa wędrówka po lekarzach różnych specjalności, jenak mimo najrózniejszych diagnoz moj stan nie poprawiał sie... Wreszcie postanowiłam wybrac sie do medycyny dalekiego wschodu :lol: wprawdzie akupunktura i zioła ktore mi tam przepiasno nie pomogly mi... tzn. pomogly ale tylko na chwile ale lekarz który mnie tam przebadał stwierdził u mnie nerwice i po przeczytaniu waszych histori wiem teraz napewno ze miał racje... skierował mnie na dobrą droge :) na 6 kwietnia jestem umowieona do lekarza- psychologa (MAJA MI ROBIC JAKIES TESTY 650 PYTAN PODOBNO-SŁYSZAŁKTOŚ O TYM?) i mysle ze teraz moze byc tylko lepiej...
Nie moze byc inaczej, juz nie chce myslec pesymistycznie bo chyba mnie to wykonczy i tak juz moja psychika jest tak rozchulana ze szkoda gadac... nigdy bym nie pomyslala ze moge znalesc sie w takim stanie...
no ale coż kazdego moze to dopasc.
i wiecie co najbardziej mnie irytuje to ze tak naprawde malo osób nas rozumie, wysluchaja ,mowia bedzie dobrze a tak naprawde zaraz wracaja do swoich zajec i malo ich to wszystko obchodzi.
Przykładem moze byc moja mama ktora wiedziała o moich zawrotach głowy ale nic tak naprawde konkretnego w tym kierunku nie robiła dopiero gdy sama tego doświadczyła (miała zawroty przez 3 dni a ja juz mam pol roku) powiedaiła ze teraz tak naprawde mnie rozumie i podjeła kroki by mi pomóc :D bo to wlasnie te zaroty glowy sa moja najwieksza bolaczka, wystepuja bardzo czesto o roznych stopniach nasilenia i w najbardziej nieoczekiwanym momencie, w pewnym momenie myslalam ze to guz mozgu ale tomografia i rezonans nic nie wykazały...
Miewam rowniez uczucie cisnienia w glowie tak jakby miala mi pęknac tam jaka zylai mysle ze zaraz dotane wylewu lub cos takiego... wiem ze to moze wydac sie smieszne ale te i inne lęki, a także paniczny starch przed smiercia i tym ze zaraz zemdleje powoduja ze wciaz jestem spieta i tworzy sie tzw błędne koło. zauwazyłam takze u siebie ze każdy niewielki nawet bol np.głowy powoduje ze sie spina bo wydaje mi sie ze juz sie cos zaczyna dziac i wtedy zawroty rowniez sie pojawija.
w czwartek ide na wizyte i napewno jeszcze nie raz sie tutaj pojawie by podzielic sie z wami moimi doswiadzczeniami, bo jak my sobie nawzajem nie pomozemy to kto nam pomoże???
moze moja historia pomoze komus z Was podjac wazna decyzje lub nawet zorientowac sie ze ma do czynienia z taka choroba...
Buziaki :lol: Pozdrawiam Wszystkich!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 09:45
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez roccola 04 kwi 2006, 11:35
Coolme witaj na forum
Tak zawroty głowy to chyba najbardziej typowy objaw nerwicy. Mi na zawroty pomogły wakacje i Cloranxen :) . Potem było jeszcze wiele innych objawów. Jedne sie kończyły drugie zaczynały. :( Ale dałam sobie z tym radę. Wyleczyłam nerwice i dziś jestem wolna od lęków..jestem wolnym człowiekiem. Czego każdemu życze,
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Robertos 04 kwi 2006, 12:00
Witaj
Ja mam takie same objawy i właśnie te cholerne zaworty głowy spędzają mi sen z powiek.
Ale trzeba walczyć z tym gównem bo to my musimy nad tym zapanować a nie odwrotnie.
I wierzę że nam się to uda bo inaczej byc nie może.
Pozdrawiam
Ps mam pytanie do Rocoli
Jak to opanowałaś może coś doradzisz chociaż mały promyczek oświecenia bardzo by się przydał.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 mar 2006, 14:57
Lokalizacja
Bielsko-Biała

ucisk głowy

przez stars6 04 kwi 2006, 12:10
witajcie
Pozdrawiam wszystkich i ciesze się że mogę być z wami bo tylko razem będąc możemy wzajemnie wspierać się i rozumiemy nasze problemy.Mój problem polega na tym iż od września czuję ucisk w głowie jest to wrażenie jakby wiecznego napięcia które nie chce ustąpić .Trwa to już tyle miesięcy i bardzo się boję, kiedyś też odczuwalam taki ból ale to było parę lat temu- wtedy nie mialam też tyle problemów i wygrałam swoją walkę z nerwicą bo wszyscy uważają że to tylko nerwica .Robiłam badanie krwi ,przepyw krwi w tętnicach szyjnych ,badanie dna oka,moja neurolog powtarza iż to wszystko stres ale ja się bardzo boję gdyż moja znajoma miała tętniaka i wbiłam sobie do głowy że może ja też go mam.Nie wiem już co mam robić nie mogę się odprężyć ani spać gdyby nie tabletki na spanie nigdy bym nie zasnęła ale nie można ich brać w nieskończoność.Jestem sama tzn. z rodzicami którzy starają się mi pomóc ale nic z tego .Jestem ponad to w stakcie unieważnienia mojego małżeństwa mój mąż jest homoseksualistą i alhoholikiem.Wiele przez niego przeszłam i jeszcze przechodzę bo nie chce dać mi rozwodu.Spłacałam wiele długów mojego męża, nieraz był też agresywny.Pracę mam również stresującą bo b.odpowiedzialną .Zyję w wiecznym napięciu .Nigdy nie miałam szczęścia do mężczyzn wychowano mnie aż "za dobrze" ufałam wszystkim i odkrywałam całe swoje ja a inni to wykorzystywali byłam naiwna starajaca się każdemu pomóc tylko że dla mnie zabrakło teraz pomocy.Nic mnie nie cieszy często płaczę i boję sie ze zostanę już zawsze sama nikt mnie nie zechce .Najgorsza jest moja nerwica ostatni facet też mnie zostawił bo bał się być z chorą dziewczyną-po co mu taka .A ja chcę wyjść z tego cieszyć się życiem naprawdę ale moja obsesja na punkcie guza mózgu i tępniaka jest silniejsza od moich chęci>potrafię godzinami szukać odpowiedzi w książkach i internecie na temat chorób które mogę mieć .Ostatnio chodzę na akupunkturę ale bez rezultatów.Lekarze powtarzają iż tomografia i rezonans jest mi nie potrzebny kiedyś miałam rentgen głowy przy pierwszych bólach ale wykryto tylko zwyrodnienie kręgów szyjnych.Boję się wszystkiego a chcę jeszcze żyć- przecież ja jeszcze niczego nie osiągnełam w życiu chcę mnieć dom, dzieci.Chodzę do pracy bo musze ale moje życie straciło sens nie mogę wyjść ze swojej choroby.Proszę pomóżcie chociaż dobrym słowem Aga :cry:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 11:24
Lokalizacja
Łodź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: minou i 19 gości

Przeskocz do