Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez mifune85 14 maja 2014, 21:44
joasik01 napisał(a):Witajcie. Miał ktoś z was dętwienia po jednej stronie głowy i twarzy. Mi lekarka ciagle powtarza, że to zaburzenia somatyzacyjne. Ale nie wierze jej do końca;)


Każdy to miał. Jak nie miał to symuluje zaburzenia psychiczne :)
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Gocha079 18 maja 2014, 16:50
Tak jest, każdy to miał. Ja zauważyłam, że po drobinie alko objawy mi przechodzą. Oczywiście zaliczyłam już lęk, że to alkoholizm :-) Na różnych stronach ludzie, którzy wyszli z nerwicy mówią jedno: nauczyć się akceptować objawy. Polecam stronę: tresuramatrixa.com. O lękach, a raczej ich poskramianiu. Można umówić się na sesje przez skype. Generalnie zauważyłam, że jak próbuję olewać objawy, to czasami, choć tylko na krótkie chwile, odpuszcza. Ale ciężko jest o tym nie myśleć, jak wszystko przeszkadza i non stop jest źle. Mnie oczy, czoło, głowa, dalej dolegają. Trzymajcie się!!!!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 maja 2014, 18:49

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez pimpek82 19 maja 2014, 10:40
Mnie jak narazie zawroty odpuściły,ale mam ciagle takie napiecie,uczucie kasku na głowie,ze czasami jak mnie na chwile ścisnie mocniej,to mam wrazenie ,ze mi zaraz głowa pęknie.Cała głowa napieta,az za uszami,kark,oczy,pod oczami,skronie,żuchwa,podniebienie.Czuje, ze szczękę zaciskam bezwiednie,az mi sie to chyba wszystko przechodzi na glowe.I od tego napiecia takie dziwne uczucie w głowie,przelewanie czy jakiegoś zawrotu nie zawrotu.Jak sie czymś zajme,to tego nie czuje,wystarczy,ze np.czytam gazetę znowu czuje napiecie.Mecze sie z tym juz od roku.Nie biorę lekow,pewnie by na to pomogły,ale nie chce ich brać.tez tak macie?jak sobie z tym radzić?
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Gocha079 19 maja 2014, 22:00
pimpek82 napisał(a):Mnie jak narazie zawroty odpuściły,ale mam ciagle takie napiecie,uczucie kasku na głowie,ze czasami jak mnie na chwile ścisnie mocniej,to mam wrazenie ,ze mi zaraz głowa pęknie.Cała głowa napieta,az za uszami,kark,oczy,pod oczami,skronie,żuchwa,podniebienie.Czuje, ze szczękę zaciskam bezwiednie,az mi sie to chyba wszystko przechodzi na glowe.I od tego napiecia takie dziwne uczucie w głowie,przelewanie czy jakiegoś zawrotu nie zawrotu.Jak sie czymś zajme,to tego nie czuje,wystarczy,ze np.czytam gazetę znowu czuje napiecie.Mecze sie z tym juz od roku.Nie biorę lekow,pewnie by na to pomogły,ale nie chce ich brać.tez tak macie?jak sobie z tym radzić?
Pimpek 82, ja też nie biorę leków. I nie chcę brać . Świadomie. Mam to samo co Ty, strasznie się męczę. Ale od paru dni, kiedy znowu się naczytałam mądrych tekstów, nie mam leków. Mam tylko objawy, 24 na dobę. Żle mi z tym, oczywiście, ale wiesz co? Staram się normalnie funkcjonować, poszerzać strefę komfortu i czekam, aż przejdzie. Bo wiem, że przejdzie. Pod warunkiem, że zaakceptujesz swoją nerwicę i objawy. Do tego trzeba tylko..... czasu. Wiesz, na tej zasadzie: " rozluźnij dupę (przepraszam, za obrazowe przedstawienie sprawy). A z tym jest trudno. Bo niby racjonalnie to wiesz, ale gorzej z wykonaniem. Tak więc, nie pozostaje nic innego, jak po zrozumieniu tego ścierwa, uzbroić się w cierpliwość. To naprawdę przechodzi, rozmawiałam z wieloma ludźmi z nerwicą, i wszyscy mówią to samo: przejdzie. Po akceptacji, zrozumieniu i czasie. Mózg jest potężnym narzędziem.
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich nerwicowców.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 maja 2014, 18:49

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez pimpek82 20 maja 2014, 09:20
Gocha079, dziekuje,ja właśnie mało kiedy mam lęki albo ataki,a jak sa to chwilowe i słabe.Wlasnie przez cały czas dokucza mi głowa,oczy,bujanki,pijane zawroty i dodatkowe skurcze serca.Pozdrawiam
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
28 mar 2013, 10:42

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez mifune85 20 maja 2014, 11:14
pimpek82 napisał(a):Mnie jak narazie zawroty odpuściły,ale mam ciagle takie napiecie,uczucie kasku na głowie,ze czasami jak mnie na chwile ścisnie mocniej,to mam wrazenie ,ze mi zaraz głowa pęknie.Cała głowa napieta,az za uszami,kark,oczy,pod oczami,skronie,żuchwa,podniebienie.Czuje, ze szczękę zaciskam bezwiednie,az mi sie to chyba wszystko przechodzi na glowe.I od tego napiecia takie dziwne uczucie w głowie,przelewanie czy jakiegoś zawrotu nie zawrotu.Jak sie czymś zajme,to tego nie czuje,wystarczy,ze np.czytam gazetę znowu czuje napiecie.Mecze sie z tym juz od roku.Nie biorę lekow,pewnie by na to pomogły,ale nie chce ich brać.tez tak macie?jak sobie z tym radzić?


Na pewno nie jest korzystne dla organizmu, aby brać stale leki. W przypadku nerwicy teoretycznie mamy wybór i nie musimy brać leków. Z drugiej strony, jeśli coś trwa rok i nie wygląda jakby miało minąć to trudno oczekiwać, żeby samo z siebie nagle zniknęło. Pewnie za jakiś czas będziesz musiała brać leki na inne choroby bo nigdy nie wiadomo jak długo organizm wytrzyma taki stan. Nikt nie bierze leków antydepresyjnych z powodu własnego widzimisię. Ja doszedłem do wniosku, że chociaż leki mogą z czasem jakoś zaszkodzić mojemu organizmowi(co nie jest wcale takie do końca pewne) to z pewnością nie zaszkodzą tak jak sama nerwica, depresja, stany lękowe itd.

"Nie biorę lekow,pewnie by na to pomogły,ale nie chce ich brać"

Leki antydepresyjne nie mają za dobrego PR-u ale odnoszę wrażenie, że jesteś jego ofiarą. Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, że ktoś jest pewny, że coś pomoże ale tego nie robi.
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Gocha079 20 maja 2014, 16:54
mifune85 napisał(a):
pimpek82 napisał(a):Mnie jak narazie zawroty odpuściły,ale mam ciagle takie napiecie,uczucie kasku na głowie,ze czasami jak mnie na chwile ścisnie mocniej,to mam wrazenie ,ze mi zaraz głowa pęknie.Cała głowa napieta,az za uszami,kark,oczy,pod oczami,skronie,żuchwa,podniebienie.Czuje, ze szczękę zaciskam bezwiednie,az mi sie to chyba wszystko przechodzi na glowe.I od tego napiecia takie dziwne uczucie w głowie,przelewanie czy jakiegoś zawrotu nie zawrotu.Jak sie czymś zajme,to tego nie czuje,wystarczy,ze np.czytam gazetę znowu czuje napiecie.Mecze sie z tym juz od roku.Nie biorę lekow,pewnie by na to pomogły,ale nie chce ich brać.tez tak macie?jak sobie z tym radzić?


Na pewno nie jest korzystne dla organizmu, aby brać stale leki. W przypadku nerwicy teoretycznie mamy wybór i nie musimy brać leków. Z drugiej strony, jeśli coś trwa rok i nie wygląda jakby miało minąć to trudno oczekiwać, żeby samo z siebie nagle zniknęło. Pewnie za jakiś czas będziesz musiała brać leki na inne choroby bo nigdy nie wiadomo jak długo organizm wytrzyma taki stan. Nikt nie bierze leków antydepresyjnych z powodu własnego widzimisię. Ja doszedłem do wniosku, że chociaż leki mogą z czasem jakoś zaszkodzić mojemu organizmowi(co nie jest wcale takie do końca pewne) to z pewnością nie zaszkodzą tak jak sama nerwica, depresja, stany lękowe itd.

"Nie biorę lekow,pewnie by na to pomogły,ale nie chce ich brać"

Leki antydepresyjne nie mają za dobrego PR-u ale odnoszę wrażenie, że jesteś jego ofiarą. Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, że ktoś jest pewny, że coś pomoże ale tego nie robi.
Mifune85, mnie się wydaje, że nie powinniśmy wypisywać takich treści: " jeśli coś trwa rok i nie wygląda jakby miało minąć to trudno oczekiwać, żeby samo z siebie nagle zniknęło. Pewnie za jakiś czas będziesz musiała brać leki na inne choroby bo nigdy nie wiadomo jak długo organizm wytrzyma taki stan". Wiesz, wszyscy tu jesteśmy przewrażliwieni i taka informacja pewnie nie jednemu z nas odłoży się w podświadomości :-) Znowu zaczniemy wpadać w lęki. Spokojnie. Skoro badania wychodzą dobrze, nie ma co panikować, że bez leków organizm w końcu zapadnie na chorobę fizyczną. Nie zapadnie. Przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości. Nerwica sama z siebie nie zniknie, ale wszyscy tu pracujemy. Dawajmy nadzieje, tysiące ludzi poradziło sobie bez leków, bo taki był ich wybór i jest ok. Najważniejsza jest świadomość. Każde z tego forum przeczytał wszystkie informacje, więc mamy potężną "broń" w postaci wiedzy. Brakuje nam tylko jednego: doświadczenia czyli praktyki. Koniecznych, aby wcielić tą wiedzę w życie. Dr Claire Weekes np. poradziła sobie z nerwicą lękową dzięki świadomemu przechodzeniu przez ataki i objawy. I odeszły. Więc można. Damy radę. Trzeba mieć wewnętrzne przekonanie i odpowiednie nastawienie. Mimo bólu :-)

-- 20 maja 2014, 16:57 --

mifune85 napisał(a):
pimpek82 napisał(a):Mnie jak narazie zawroty odpuściły,ale mam ciagle takie napiecie,uczucie kasku na głowie,ze czasami jak mnie na chwile ścisnie mocniej,to mam wrazenie ,ze mi zaraz głowa pęknie.Cała głowa napieta,az za uszami,kark,oczy,pod oczami,skronie,żuchwa,podniebienie.Czuje, ze szczękę zaciskam bezwiednie,az mi sie to chyba wszystko przechodzi na glowe.I od tego napiecia takie dziwne uczucie w głowie,przelewanie czy jakiegoś zawrotu nie zawrotu.Jak sie czymś zajme,to tego nie czuje,wystarczy,ze np.czytam gazetę znowu czuje napiecie.Mecze sie z tym juz od roku.Nie biorę lekow,pewnie by na to pomogły,ale nie chce ich brać.tez tak macie?jak sobie z tym radzić?


Na pewno nie jest korzystne dla organizmu, aby brać stale leki. W przypadku nerwicy teoretycznie mamy wybór i nie musimy brać leków. Z drugiej strony, jeśli coś trwa rok i nie wygląda jakby miało minąć to trudno oczekiwać, żeby samo z siebie nagle zniknęło. Pewnie za jakiś czas będziesz musiała brać leki na inne choroby bo nigdy nie wiadomo jak długo organizm wytrzyma taki stan. Nikt nie bierze leków antydepresyjnych z powodu własnego widzimisię. Ja doszedłem do wniosku, że chociaż leki mogą z czasem jakoś zaszkodzić mojemu organizmowi(co nie jest wcale takie do końca pewne) to z pewnością nie zaszkodzą tak jak sama nerwica, depresja, stany lękowe itd.

"Nie biorę lekow,pewnie by na to pomogły,ale nie chce ich brać"

Leki antydepresyjne nie mają za dobrego PR-u ale odnoszę wrażenie, że jesteś jego ofiarą. Inaczej nie da się wytłumaczyć tego, że ktoś jest pewny, że coś pomoże ale tego nie robi.
Pimpek82, mnie też non stop dokucza głowa, oczy, jestem niestabilna, chybotliwa, cały czas!!!!! Jednak od 3 dni to olewam. Tzn. funkcjonuje, bo przestałam się tego bać (ja miałam z tego powodu silne lęki). I czekam, aż przejdzie, bo wielu ludzi mówiło mi, że to przechodzi. Budzą się rano i...., o kur..., nie ma objawów. U mnie to trwa od grudnia, więc widzisz, długo, ale cały czas walczyłam. Teraz dopiero przestałam. I wiem, że to jest klucz do sukcesu. Będzie lepiej. Życzę dużo cierpliwości.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 maja 2014, 18:49

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez mifune85 20 maja 2014, 19:57
Gocha079-Napisałem, że nie minie samo z siebie. A to różnica. Skoro czujesz, że leki ci pomogą to nie widzę powodu, aby ich nie brać. A co się tyczy chorób fizycznych to taki bardzo silny stres, ataki paniki, depresje itd. niszczą szybko organizm.
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Nerwica a głowa,zawroty, ucisk i inne dolegliwości głowy

przez Gocha079 20 maja 2014, 20:41
Mifune, owszem, jeśli ktoś czuje, że leki są antidotum i mogą pomóc- ok. Ale nie wszyscy chcą się w to ładować. I też ok. Zgadza się, nie monie samo z siebie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 maja 2014, 18:49

Silne bóle głowy

przez natuf 29 maja 2014, 18:33
Witam, na nerwicę choruję około 2 miesięcy, może trzech. Nie pamiętam dokładnie. Miałam robione: OB, Morfologie, ELISE, usg brzucha, ekg, usg węzłów szyjnych, usg jajników. Wszystko w normie, serducho zdrowe jak rydz, wszystko inne też. Miałam różne lęki, począwszy od tego że dostanę zawału, że mam boreliozę kończąc teraz na tym że mam guza mózgu albo stwardnienie rozsiane. To straszne myśli, teraz najbardziej męczą mnie te ostatnie. Wcześniej obawiałam się że nie będę mogła wyjść z domu, że to wszystko się nigdy nie skończy. Pojechałam do psychologa, byłam na 7 sesjach. Następnie wizyta u psychiatry - wypisał mi Sulpiryd (50 mg) i Setaloft na początku 25 mg, później 50 mg, a teraz od ponad tygodnia 75 mg. Od 3 dni strasznie boli mnie głowa, jakbym miała watę napchaną w środku. Boli w skroniach i czasami promieniuje na tył. Miałam też drżenie mięśni, to podobno częsty skutek uboczny Setaloftu - przeszło i już nie ma. Teraz te bóle głowy... Przez pierwsze 3 dni byłam strasznie ospała, a dziś mam dużo energii i jestem ogólnie mało zmęczona. Kiedyś wracałam do domu ze szkoły i od razu kładłam się spać, a teraz mi się nawet nie chce ze szkoły wychodzić. Ten lęk o guzie albo o rozsianiu mnie wykańcza, rodzice nie chcą już robić żadnych badań bo nawet pani psycholog powiedziała żeby temu zaprzestać. Moi rodzice zaczęli się martwić, zadzwonili do psychiatry i zapytali się, czy to normalne po lekach. Lekarz się zapytał gdzie boli, jak usłyszał że w skroniach to zapytał czy to taki ból jakbym coś miała w głowie. A to dokładnie taki sam, tylko że jeszcze czasami kujący. Powiedział, że to normalne i trzeba poczekać aż organizm się przyzwyczai. Od ogólnego brania leków mija dokładnie 4 tygodnie, a od zwiększenia dawki - ponad tydzień. Głowa mnie boli od rana, jestem niskociśnieniowcem, mam skrzywiony kręgosłup i często boli mnie kark od ciągłej nisko trzymanej głowy. Dodam do tego, że chyba jestem też meteoropatą, ponieważ głowa często bolała mnie na zmianę pogody. Czy takie bóle są normalne, czy ktoś tak miał? pomocy
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
10 kwi 2014, 18:15

Silne bóle głowy

przez psychidae 29 maja 2014, 18:45
trzeba przetrzymać, ale to minie - mnie po każdym zwiększeniu dawki wracały działania uboczne, które mijały (3-4 tyg)

pamiętaj: miałaś badania - jesteś zdrowa, choroba każe Ci inaczej myśleć, a karmisz ją swoim lękiem przez co rośnie silniejsza, tak samo każde kolejne badanie, które robisz z lęku też ją dokarmia przez co jest silniejsza
tak naprawdę o każdym swoim objawie - nowym czy starym powinnaś mówić swojemu psychiatrze, on jest lekarzem i jest w stanie ocenić czy potwora-nerwica chce więcej czy faktycznie trzeba zrobić badania
ale przede wszystkim musisz ufać swojemu lekarzowi, a będzie lepiej i to jest jedyna droga ku lepszemu
pozdrawiam
psychidae
Offline

Silne bóle głowy

przez natuf 29 maja 2014, 18:50
Psychidae, bardzo Ci dziękuje, podniosłaś mnie na duchu. :) Tak myślałam, że to przez zwiększenie dawki. Wcześniej przed zwiększeniem głowa pobolewała mnie czasami, kiedy byłam przed zwiększeniem u psychiatry o tym mówiłam i powiedział, że dawkę trzeba powoli zwiększyć żeby działała, bo to dopiero początek leczenia. Dlatego właśnie rodzice zadzwonili bo i mnie to niepokoiło :) Całuję!
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
10 kwi 2014, 18:15

Silne bóle głowy

przez psychidae 29 maja 2014, 18:53
leczenie jest długie i trudne, ale warto żyć bez lęku
zawsze możesz pisać na forum wtedy zawsze znajdzie się jakaś duszyczka, która chętnie pomoże
ale przede wszystkim o wszystkim powinnaś rozmawiać ze swoim lekarzem psychiatrą - on Cię jak coś zbada i oceni czy nerwica czy faktycznie się przebadać, ale podstawą jest to co pisałam - zaufanie do swojego lekarza
psychidae
Offline

Silne bóle głowy

przez natuf 29 maja 2014, 19:00
Dopiero dwa razy byłam u Pana doktora, sytuacja jest świeża dlatego stąd ten brak zaufania i martwienie się o każdy mały ból :)
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
10 kwi 2014, 18:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 27 gości

Przeskocz do