Jak przestać się stresować?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jak przestać się stresować?

przez evelina 26 wrz 2008, 14:53
dobre pytanie jak przestać się stresować.. nie mam pojęcia..w czerwcu mam obronę MGR. i strach stres lęk nerwy to wszystko mnie paraliżuje..może ktoś z Was zna sposób jak przeżyć obronę dobrze zdać i nie być strzępkiem nerwów..?....

piszę pracę o sensie życia może ktoś z Was posiada jakieś materiały na ten temat? ...
evelina
Offline

Re: Jak przestać się stresować?

przez Misiek 26 wrz 2008, 15:10
evelina, to forum to jest chyba dobry materiał o sensie życia... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Jak przestać się stresować?

przez Neko 26 wrz 2008, 17:39
dokładnie, to forum mogłoby być doskonałym materiałem na niejedną książkę :)
Ja mam straszne problemy z opanowaniem stresu - metod opanowania żadnych :(
Neko
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak przestać się stresować?

przez Pstryk 26 wrz 2008, 20:24
Metod opanowania stresu jest tak dużo - tylko tak mało czasu [albo raczej Naszej cierpliwości]... :lol: Relaksacja - efekty dłuższego stosowania - rewelacja tyle że dłuższy oznacza dużo czasu a jak go znaleźć i jeszcze ta motywacja... eh. Dalej - wszelkiego rodzaju aktywność fizyczna - jw. No i farmakologia - hmm, najszybszy sposób ale czy to nie oszustwo organizmu... Jest jeden prosty sposób - pozytywne myślenie :!: Autosugestia :!:
Pstryk
Offline

Re: Jak przestać się stresować?

przez Misiek 27 wrz 2008, 00:05
Tylko skąd wziąść tyle samozaparcia i wytrwałości żeby to wszystko zastosować... ??
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Jak przestać się stresować?

przez Pstryk 27 wrz 2008, 09:12
Hm, jeśli chodzi o autosugestie to nie wymaga wielkiego wkładu siły.
Pstryk
Offline

Re: Jak przestać się stresować?

przez Misiek 27 wrz 2008, 14:07
bethi, a na czym polega autosugestia... :?:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Jak przestać się stresować?

Avatar użytkownika
przez whisper 27 wrz 2008, 14:47
Misiek, autosugestia czy też inaczej zwane afirmacje to powtarzanie sobie w myślach zdania, np. akceptuje siebie taką jaką jestem albo z każdym dniem czuję się coraz lepiej, itp. Tyle, że żeby to było skuteczne trzeba to sobie powtarzać regularnie, a nie tak jak ja co jakiś czas jak mi przychodzi ochota, np. raz na tydzień :roll:
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Re: Jak przestać się stresować?

przez madzia26 27 wrz 2008, 14:53
ja czasami sobie powtazam w myslach ze zycie jest piekne i nawet nastroj mi sie poprawia chodz nie na dlugo ale czuje taka chec do dzialania ale sprobuje czesciej...
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Jak przestać się stresować?

przez cixi81 27 wrz 2008, 22:42
popieram madzie26, po to forum mamy, zeby pisac co nam dolega , to wszystko newica! :!: jak mam gdzies wyjsc to juz noc przed ,mam czasami z głowy :( a teraz jeszcze doszły mi zawrot głowy , a tego wczesniej nie miałam :( wydaje mi sie ,że za mało wychodzimy bo wiadomo ze nerwica to więzienie , i jak człowiek juz wychodzi bo musi bierze nas wszystko od lęków, po trzesące sie ręce, kolatanie serca i modlimy sie zeby tylko dojsc do celu :!:
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Jak przestać się stresować?

przez strengelets 30 wrz 2008, 01:17
nie jestem pewien czy to dobry pomysl,ale chyba najlepiej stawic czola swoim lekom. Opowiem pewna historie z mojego zycia, ale najpierw wstep. Otoz mam problemy w kontaktach miedzyludzkich, bardzo sie stresuje przed spotkaniem kogos, rozmowa, dialogiem i nie wazne czy to obca osoba czy bliski znajomy (z obcymi idzie mi nawet lepiej). Ale do rzeczy. Nie dawno zrobilem prawojazdy kat. C (samochod ciezarowy). Znajomy ma firme transportowa wiec zaproponowal mi, ze moge kilka razy pojechac w trase i zobaczymy co z tego bedzie. Przed pierwszym wyjazdem stresowalem sie tak bardzo, ze nie spalem cala noc, rano wstalem z lozka i poszedlem na miejsce zaladunku. Kiedy zobaczylem tego 7 tonowego "potwora" nogi sie pode mna ugiely (pewnie wielu z was pomysli "hej, przeciez juz jezdziles tym na kursie" ok, ale byl duzo mniejszy i mialem obok instruktora, ktory w moim mniemaniu kontrolowal wszystko). Na domiar zlego zaladowali mi 5-o tonowy wozek widlowy, to juz bylo za wiele jak na moj katastroficznie myslacy umysl. Do tego doszlo nie wyspanie, bylem nie przytomny, praktycznie nie bylem w stanie myslec, co mnie dodatkowo przerazalo ze wzgledu na zadanie jakie mnie czekalo. Ale skoro wczesniej powiedzialem, ze zawioze ten cholerny wozek to wsiadlem i pojechalem. Jade... 50km/h, rece kurczowo zacisniete na kierownicy, kazdy zakret 10-20km/h (auto miało zawieszenie na poduszkach powietrznych - bardzo miekkie i człowiek czul, ze w kazdej chwili moze po prostu polozyc sie na boku). Poza tym szeroki rozstaw osi powodowal, ze nie moglem wpasowac sie w koleiny wiec rzucalo mna na boki, gdy mijalem jakies auto prawie stawalem w miejscu, zeby nie wpasc na nie lub do rowu. Nie wspomne juz jak sie czulem gdy GPS doprowadzil mnie do drogi ze znakiem "Uwaga! nawierzchnia w bardzo zlym stanie" (mozecie sobie wyobrazic co w polsce oznacza taki znak). Mialem ochote zostawic auto, wsiasc w autobus i wrocic do domu. Ale wiedzialem, ze jesli to zrobie to bede wypominal to sobie do konca zycia. W koncu dojechalem na miejsce. Po rozladunku musialy minac 3 dni az doszedlem do siebie. "Spalem" w kabinie. Cudzyslow, poniewaz adrenalina we mnie wezbrala do tego stopnia, ze przez kolejne 2 noce nie zmruzylem oka. Do tego z powodu wycienczenia (tak mysle) mialem halucynacje akustyczne (tkzw. glosy w glowie). Po 3 dniach wrocilem do domu, powrot byl juz nieco lepszy, nauczylem sie, ze nie mozna walczyc z koleinami, wtedy auto samo sie wpasowuje, poza tym nie mialem tego przekletego ladunku. Teraz jezdze w tygodniowe trasy, jedna reka trzymam kierownice, druga jem kanapke, a w glosnikach rozbrzmiewa country;) Ale najdziwniejsze jest to, ze i z ludzmi idzie mi lepiej. Tak wiec moim zdaniem najlepsza metoda na stres jest po prostu powiedziec mu FU*K YOU!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 00:23

Re: Jak przestać się stresować?

Avatar użytkownika
przez inez3 30 wrz 2008, 13:27
strengelets, zgadzam sie z toba w pewnym sensie. ja mialam wiele lekow. ogolnie rzecz biorac balam sie, ze jak gdzies pojde np. d sklepu, na poczte, bede jechac autobusem sama to zemdleje, wymiotuje itd. (nigdy nic takiego w calym moim zyciu sie nie wydarzylo). mysli te doprowadzily do tego, ze nie bylam w stanie nigdzie wychodzic sama. na poczatku bylo strasznie, ciagle mi bylo slabo, mdlilo mnie itd. wiedzialam, ze nie chce tak dalej wiec poszlam sie leczyc. dostalam leki i zaczelam terapie. jednoczesnieprobowalam nie unikac np. jazdy autobusem. juz od rana gdy mialam gdziesjechac nie moglam jesc, ani usiedziec na miejscu... ale wiedzialam, ze musze gdzies tam pojechac i cos zalatwic i nie mam wyjscia. chwiejnym krokiem szlam na przystanek, w glowie tylko "boze, a jak zemdleje?"itp. wsiadalam i zaczynalam sobie powtarzac, ze nic mi niebedzie, nic mi sie nigdy nie stalo i ze to tylko moja glowa. dodatkowo powtarzalam "no zemdlej, porzygaj sie" i inne slowa, niemalze obelgi :P. w koncu jakos tam przechodzilo bardziej lub mniej. potem zawsze powtarzalam,"boze kobieto, ty to masz problemy, i widzisz? nic sie nie stalo"... to byla jedyna metoda na poczatku...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Jak przestać się stresować?

przez PoLaK6677 01 paź 2008, 00:44
strengelets

Ja rowniez mam problemy w kontaktach miedzyludzkich. Masakrycznie sie sresuje jak mam cos zalatwic albo isc gdzies gdzie jest duzo osob, przychodzi mi to troche latwiej jak jest ktos ze mna wtedy nie mysle o tym ze jest tam duzo osob tylko staram sie poprostu rozmawiac z osoba z ktora jestem :P Lecz niestety nie zawsze jest to mozliwe bo sa przeciez momenty w ktorych nie bede mogl byc z kolega :P Irytuje mnie to masakrycznie, bo mam problem nawet usiedziec spokojnie w poczekalni u lekarza zaraz nachodza mnie mysli ze wszyscy sie na mnie gapia itd...tez moze to przez niska samoocene... masakra... Chcial bym to pokonac ale nie mam zielonego pojecia jak, nasuwaja mi sie w tym momencie slowa pewnego polaka "Ja chcem, ale nie mogem" :P
P.S. Milo sie wkoncu komus wyzalic kto wie o co chodzi :P
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
30 wrz 2008, 23:45

Re: Jak przestać się stresować?

Avatar użytkownika
przez inez3 01 paź 2008, 10:57
PoLaK6677, tu nie ma recepty... jezeli masz stwierdzona nerwice to powinienes sie udac do psychologa. w innym watku piszesz, ze masz objawy od miesiaca... w ziwazku z tym jak ktos ci w tym 2 watku napisal: idz zrob podstawowe badania i spotkaj sie ze zwyklym internista, zobaczysz co ci powie. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do