Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez Misiek 23 wrz 2008, 20:36
Katarzynka35, zgadzam się z Tobą w 100% Nie dajmy się... :!: :!: :!:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 24 wrz 2008, 10:26
no tak, ja walczę, ale co z tego że pójdę gdzieś, umówie się ze znajomymi na jakąs imprezę (co jest mało prawdopodobne ;> ) skoro będę pamiętac tylko że to był dla mnie ogromny stres?? ja już się gubię powoli w tym wszystkim, najgorsze jest to że nie mam nawet z kim pogadać o tym wszystkim, zawsze wydaje mi się że ktoś na pewno nie chce słuchać tych głupot... zresztą wiecie jak jest, komuś kto nigdy tego nie doświadczył bardzo trudno jest to zrozumieć...
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez Misiek 24 wrz 2008, 12:11
wróbelek Elemelek, to pisz tutaj... tu są sami tacy co to przeżywamy co Ty :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez Katarzynka35 24 wrz 2008, 14:41
Tak, zgadza się... święte słowa... ktoś kto nie przerabiał nerwicy naprawdę choćby sie starał nie zrozumie naszego samopoczucia... nie zrozumie, że nie można się "wziąć w garść", nie można się ot tak zając czymś inym i przejdzie... bo to nie jest "tylko nerwica"... czasami myślę, że zdecydowanie wolałabym chorować na coś "konkretnego" oczywiście wyleczalnego... typu złamana noga... zagoi się i problem z głowy...z nerwicą tak nie jest...
ostatnio moja nowa znajoma, ktora też zmagała się z napadami paniki i dodatkowymi skurczami, opowiedziała mi co jej 90-letnia ciotka powiedziała : ja te dziwne uderzenia serca mam od 60 lat... też się bałam, że serce stanie i umrę, ale dr mówili, że nie umre... no i przestaam się martwić, bo nie warto...KObieta urodziła chyba 11 dzieci i dozyła 90tki, od 60 zmagając się z napadami koatać... no ale jednak to nie śmiertelna choroba, skoro nie umarła, nie stracila nigdy przytomności itd... TYlko jak to zrobić by przestać bagatelizować różne dolegliwości?
Podstępne choróbsko ta nerwica...ale nie chcę by ona zyła moim zyciem, bo to moje zycie i czas mi ucieka strasznie szybko....
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

Avatar użytkownika
przez ewa125 24 wrz 2008, 19:44
dzisiaj bylam w barze z kolezanka i od poczatku oczywiscie zamiast sluchac co ona mowi to ja w myslach zastanawiam sie jak sie czuje az sie wkurzylam poszlam do lazienki, wzielam 3 glebokie oddechy i powiedzialam - k^^^^ , dosc! uspokoisz sie i juz bo nie mam zamiaru sobie psuc dnia. wrocilam i jakos przeszlo :) potem bylo juz bardzo fajnie. mysle ze wazne zeby w tym najgorszym momencie nie rezygnowac, nie wychodzic z imprezy, przeczekac a potem jest lepiej. ja jak juz przeczekam ten najgorszy moment to jakos sobie mysle- uff mam juz to za soba, teraz moge sie wyluzowac i rzeczywiscie jest dobrze. potem jestem z siebie dumna ze jednak to spotkanie bylo dla mnie przyjemnoscia!

---- EDIT ----

dzisiaj bylam w barze z kolezanka i od poczatku oczywiscie zamiast sluchac co ona mowi to ja w myslach zastanawiam sie jak sie czuje az sie wkurzylam poszlam do lazienki, wzielam 3 glebokie oddechy i powiedzialam - k^^^^ , dosc! uspokoisz sie i juz bo nie mam zamiaru sobie psuc dnia. wrocilam i jakos przeszlo :) potem bylo juz bardzo fajnie. mysle ze wazne zeby w tym najgorszym momencie nie rezygnowac, nie wychodzic z imprezy, przeczekac a potem jest lepiej. ja jak juz przeczekam ten najgorszy moment to jakos sobie mysle- uff mam juz to za soba, teraz moge sie wyluzowac i rzeczywiscie jest dobrze. potem jestem z siebie dumna ze jednak to spotkanie bylo dla mnie przyjemnoscia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez Misiek 24 wrz 2008, 21:41
ewa125, muszę kiedyś tak spróbować... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez danae 25 wrz 2008, 17:51
Mam dwadzieścia dwa lata,na nerwicę choruję od siedemnastego roku życia.Totalnie mnie to paralizuje.Nie mogę wyjsc z domu,do przyjzciol,boję się isc do pracy.A niebawem,po studiach(niestacjonarnych) bede musial podjąć pracę.Cieszę,iż znalazlam to forum.Nerwica bardzo mnie ogranicza,a najblizsi nie rozumieją tego.Boję się isc do psychiatry,zyję a malym miasteczku i cięzko to o fachowca.Proszę,napiszcie,jakie leki są skuteczne,gdzie w lubuskim mozna znależć dobrego psychiatrę.Pomóżcie,proszę,nie mogę juz zniesc swojej chroby :(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 wrz 2008, 17:35

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez Misiek 25 wrz 2008, 17:58
danae, powinieneś jednak się przełamac i iśc do psychiatry / psychologa... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez danae 25 wrz 2008, 18:24
Jestem kobietą :) Jestem wdzięczna za odpowiedz.Napisalam chaotycznie swoj post...
Wiem,iż powinnam się udać do specjalisty,ale nie chcę też być nafaszerowna jakimis silnymi psychotropami.Jak do tej pory zażywalam relanium i dosc dobrze na mnie dzila,problem tylko z dostępem.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 wrz 2008, 17:35

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez madzia26 25 wrz 2008, 19:26
ja ostatnio od kilku dni codzien rano gdy wstaje mowie sobie w myslach ze zycie jest piekne jakos tak daje mi to sil i poprawia mi sie nastroj nawet przy tej paskudnej pogodzie...
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez Katarzynka35 25 wrz 2008, 21:13
Danae!
Ja też się bałam iśc do psychiatry... Mam ponad 30 lat, z nerwicą walczyłam od 19, choc myślę, że juz na przelomie podstawówki i liceum "TO" już się zaczęło...
Przez wiele lat walczyłam sama, często udawało mi się i miałam kilka lat spokoju - może pod drodze jakiś raz na rok silne kołatanie serca na które brałam propranolol po godzinie przechodziło, ja zapominałAm o "incydencie" i było ok. Na wiosnę nerwica moja zmieniła jednak swoje objawy - zamiast tych do ktorych już się przyzwyczaiłam i które potrafiłam opanować, pojaiwły się inne - bardzo silne bóle i zawroty głowy, pływanie podczas chodzenia, niestabilność podczas siedzenia i kręcenia glową, sztywnienie twarzy, ciśnienie w uszach itp. nie wierzyłam, że to nerwica, wydałam kupę siana na badania szukając między neurologiem, laryngologiem, ortopedą...każdy na końcu twierdził, że to nerwica i stres...
Też nie chciałam iśc do psychiatry, ale kiedy zaczęłó mi się już robić słabo po kilka razy dziennie i świat wirował, a ja myśalam, że zwariuję poszłam po raz pierwszy do psychiatry... Nie żałuję ... Zapisał mi efectin - u mnie pomogło rewelacyjnie, zawroty i leki minęły po tygodniu brania... oczywiście bałam się tak jak Ty tego typu lekarstw, bo nigdy nie brałam i dziwiłam się, ze na moję nrwicę lekowa mam zapisywany antydepresant...Boję się nadal jak to będzie za pół roku z jego odstawianiem, bo ludzie róźnie to znoszę... bałam się skutków ubocznych zazywania, ale praktycznie ich nie mam:) no możę troszke spadło mi libido i czasami jestem troszkę senna...
Napisałaś , że boisz się zażywania silnych psychotropów a bierzesz sama relanium... to jest właśnie silny psychotrop i od nieg szybciej się uzależnisz niz od antydepresantów... Ja kiedyś wzięąm 1/2 tabletki relanium i czułam się tak oszołomiona i otumaniona, ze nie wiem jak Ty funkcjonujesz po tym?! a relanium lęku mi nie zniósł - nie czuam go zewnątrzenie, ale za to w srodku mnie trzęsło... podoba mi się , że ów efectin znosi lęk w zupełnie inny sposób, od srodka czuję się bezpieczna i spokojna:)
Trzymaj się pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez danae 26 wrz 2008, 10:55
Dzięki Katarzynka!
Ogromnie się cieszę,iż odnalazalm to forum.Teraz wiem,że nie jestem odosobniona...To wiele mi daje.
Zastanawialiście się kiedyś skąd to się wzięło,co jest powodem nerwicy?
Pozdrawiam Wszystkich
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
25 wrz 2008, 17:35

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez madzia26 26 wrz 2008, 11:14
ja też miałam opory przed pujściem do psychiatry myślałam że tylko wariaci potrzebuja takiego leczenia bo niestety jeszcze istnieje takie przekonanie może nie wszędzie ale tak jest,bardzo się męczyłam około 4 miesięcy biorąc betaloc zok tylko na to kołatanie ale nic nie pomagało na sen lekarz rodzinny przepisał mi lek który uzależnia chodz mnie o tym nie poinformował,aż wkońcu mój mąż nie wytrzymał już tego co się ze mną dzieje i zawiuzł mnie do psychiatry i musze przyznać że była to trafna decyzja biore lek antydepresyjny i jest o wiele lepiej moge po prostu normalnie funkcjonować zdażają się gorsze dni ale to jak każdemu,więc zmieżam do tego abyś danae jak najszybciej udała się do lekarza po co masz się dłużej męczyć a leków ja również się bałam ale przecież są one wymyślone dla ludzi by pomagac...pozdrawiam
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Re: Jak nerwica wpływa na wasze życie ??

przez Katarzynka35 26 wrz 2008, 16:47
NO dokładnie Danae! nie jest łatwo iść do psychiatry... ja się strasznie broniłam.... pokonywałam sama newrice przez wiele lat, często latami dawała mi spokoj, ale teraz nie dałam rady... zbyt długotrway stres... i stwierdziłam, że albo zwariuję i odwioze mnie do szpitala dla Nerwowo Chorych, bo nie panuję nad swoim ciałem, albo przyznam się, ze nie daję rady sama i grzecznie pójdę do psychiatry (wkurzałam się, że jestem slaba i nerwica mnie pokonała)... poszam do psychiatry, bo byam już wrakiem a zawroty głowy, uczucie, że zaraz zemdleję nie pozwalały mi normalnie juz funkcjonować... teraz zyję sobie normalnie, nareszcie:) oczywiście na tabletkach, ale nie odczuwam zupełnie, ze je biorę - żadnego oszłomienia itp. łykam jak witaminkę mam jasne myśli itp. nie jestem sztucznie pobudzona - a zawsze myślaam, że antydepresanty wywołują "sztuczną" radość i chęć zycia...Właśnie staram się naklonić kolegę z pracy, zeby też udał się do psychiatry... troszkę podążą moim śladem i odwiedza po kolei dr różnych specjalnośc... dzis kolejny neurolog mu kaza iść do psychiatry, bo tez cierpi na silne zawroty, bóle a to serca, a to kręgoslupa, a to w dole brzucha, a to w nadbrzuszu, a to silny ból głowy, a to ręce drętwieją, a to ogarnia nieziemskie zmęczenie... trudno tak normalnie funkcjonować... Chyba po roku takich katuszy ma dosyć i też pójdzie do psychiatry, skoro wyniki badań są super i nikt nie potrafi pomóc..
Danae, nie nakłaniam Cię byc poszła do psychiatry... Ja na póki co cieszę się codziennością i normalnością:) zero lęku:)
pozdr.
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do